Najlepsze tytuły 2014

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski sobota, 17 stycznia 2015

Rok 2014 był bardzo dobry dla cRPG-ów. Otrzymaliśmy kickstarterowe projekty takie jak "Divinity: Grzech pierworodny" (dofinansowany z portfeli graczy tylko w części), "Wasteland 2" oraz "The Banner Saga". Tytuły nie każdemu się spodobały, drugi z nich zresztą nie został przyjęty hurra!-optymistycznie, jak można byłoby się spodziewać, ale chyba odsetek zadowolonych jest większy. Doszło także do odkupienia kanadyjskiego studia, BioWare, którego reprezentant, "Dragon Age: Inkwizycja", w niektórych miejscach jest wybierany na najlepszą grę roku.

2014

W kinie i telewizji możemy zaś dalej obserwować rosnące zainteresowanie pozycjami o superbohaterach. "Arrow", "Flash", "Gotham" i "Agenci T.A.R.C.Z.Y." z każdym odcinkiem zbierają ładną grupkę widzów, a "Strażnicy Galaktyki", nowi X-Meni czy drugi Kapitan Ameryka rządzą na dużym ekranie. Jak długo jeszcze potrwa ta moda – dopiero się przekonamy, wszak plany zakładają następne produkcje, szczególnie Marvel przoduje w ekranizacjach kolejnych komiksów. Nie zapominajmy, skoro mówimy o filmach, o "Interstellarze" Nolana. Niektórzy grymaszą, inni się zachwycają, ale wszyscy są zgodni co do jednego – zaprezentowana wizja kosmosu wygląda fantastycznie.

Ostatni "Hobbit" budzi skrajnie różne emocje – a przecież nie tego spodziewaliśmy się po Peterze Jacksonie. Może już czas zakończyć jego przygodę ze Śródziemiem? W sumie to nie ma nic więcej do zekranizowania (a do czego Warner miałby jeszcze prawa). Ogólnie sporo głośnych tytułów się pojawiło, nie? Książki wcale nie odstają od tego zgromadzenia – "Droga królów" zrobiła niezłe "bum" w Internecie, zaś książki Jakuba Ćwieka aż dwukrotnie padają w najlepszych tytułach redakcyjnych. Cóż, było bogato. Co jednak nas szczególnie zachwyciło, dowiecie się z dalszej części tekstu! Zapraszam do czytania i dzielenia się własnymi typami!

Lionel

Książka: W sferze literatury fantastycznej warto rzucić okiem na nasze polskie podwórko i zapoznać się z kolejną częścią "Demonów Wojny". Adam Przechrzta ponownie ukazuje przygody sowieckiego pułkownika Razumowskiego, którego tym razem zesłano do oblężonej Twierdzy Breslau. Może akcja książki nieco zelżała w porównaniu do poprzednich odsłon, ale za to wątek moralny zyskał na sile. Autor książki ukazuje coraz większą moralną walkę bohatera i zwątpienie w ideologię ZSRR, dostrzegając w przeciwniku także niewolnika systemu.

najlepsze tytuły 2014

Film: Z filmowych produkcji w bieżącym roku zaintrygował mnie "I Origins". Dramat z niewielką domieszką science fiction. Fabuła produkcji skupia się na teorii ewolucji oka i problemie, czy wszystkie oczy mogą mieć wspólne pochodzenie. Wraz z rozwojem akcji bohaterowie poruszają problematykę duchowości, istnienia Boga i roli nauki w dzisiejszym świecie. Film nie przypadnie do gustu każdemu widzowi, gdyż wątek fantastyczny jest tylko tłem dla uczuciowej, artystycznej części produkcji.

najlepsze tytuły 2014najlepsze tytuły 2014

Serial: W nowościach serialowych prym wiedzie "Penny Dreadful". Nie ukrywam, że byłem sceptycznie nastawiony do tej produkcji, licząc na dość schematyczne, mało wyszukane wątki. Jednak okazało się, że serial zawiera nieco głębi i potrafi pozytywnie zaskoczyć. Poza tym okazja do zapoznania szerszej publiczności z klasyczną literaturą grozy to ogromny plus tego tytułu. Warto także wspomnieć o bardzo dobrej obsadzie aktorskiej w postaci Timothy'ego Daltona, Evy Green oraz Josha Harnetta.

krzyslewy

najlepsze tytuły 2014

Gra: W szranki o tytuł najlepszej gry 2014 walczą u mnie tylko dwa tytuły – "The Wolf Among Us" oraz "The Banner Saga". Niestety, w gwoli wyjaśnienia, "The Walking Dead: Season Two" nie mógł się tutaj znaleźć, ponieważ zawiódł mnie okropnie. Epizody nudziły i pojawiło się wiele miałkich postaci, których śmierć tak szybko zabierała, że nawet nie miały szans, aby zacząć obchodzić gracza. A co z Clem, nową bohaterką historii? Zrobiono z niej zimną, antypatyczną i niezniszczalną dziewczynkę, którą przez pięć odcinków zdążyłem szczerze znienawidzić. Wracając do tematu, z dwójki gigantów wybieram jednak "The Banner Saga". Pokochałem ten niepokojący klimat kickstarterowego tytułu, jak również ujęła mnie angażująca fabuła z mnóstwem zastanawiających wyborów, które w odpowiednich momentach przynoszą zaskakujące konsekwencje. najlepsze tytuły 2014 Co tu dużo mówić – gra oferuje niezwykłe doznania fabularne i estetyczne, dlatego moim zdaniem w tym roku była zdecydowanie najlepsza. Wilka stawiam nieco niżej.

Książka: Nie mam żadnych wątpliwości, która z wydanych w minionym roku książek najbardziej mi się podobała – "Droga królów" Brandona Sandersona. Zapewne nie jestem osamotniony w swojej opinii, ponieważ w Internecie roi się od pozytywnych ocen oraz recenzji poświęconych dziełu amerykańskiego pisarza. Nie ma jednak co się im dziwić. Sanderson stworzył monumentalne w każdym względzie fantasy cechujące się rozbudowanym światem, wielowątkową i pełną niebywałych zwrotów akcji fabułą oraz niejednowymiarowymi postaciami. Z niecierpliwością wyczekuję lektury dalszych tomów, szczególnie po satysfakcjonującym finale części pierwszej, która zakończyła się solidnym cliffhangerem. Nie czytałem w tym roku lepszej książki, aczkolwiek jeśliby liczyć wznowienia, nie wiem, czy nie wybrałbym "Ucznia skrytobójcy" Robin Hobb.

najlepsze tytuły 2014

Film: Na najnowszym "Hobbicie" nie byłem i nie muszę, ponieważ Christopher Nolan po raz kolejny wzbudził mój szczery zachwyt i nie sadzę, aby ktoś mógł go pobić. Patrzę sobie właśnie na najwyżej oceniane przeze mnie filmy i co się okazuje? Że za trzy z nich odpowiada właśnie Brytyjczyk. Są to "Prestiż", "Incepcja" i najnowszy w dorobku Nolana "Interstellar". Najlepszy w 2014 był ten ostatni i prawdę mówiąc, nie potrafię zrozumieć krytyki niektórych widzów. Dla mnie film stanowił fantastyczną i widowiskową podróż przez zakamarki kosmosu – tutaj trzeba przyznać, że odwalono kawał świetnej roboty, bo trudno pozostać obojętnym na panoramy odkrywanych planet czy przedstawienia niektórych zjawisk (czarnej dziury dla przykładu). Ten obraz jest po prostu piękny, ale jednocześnie budzi też grozę swoją monstrualnością wspaniale oddaną przez twórców.

najlepsze tytuły 2014

Mało na film roku? Jeśli tak, to dodajcie do tego charakterystyczną dla Nolana intrygującą historię próbującą odpowiedzieć na najbardziej zajmujące pytania dotyczące wszechświata i z zakończeniem pozwalającym na różne interpretacje. Aktorstwo także jest doskonałe, szczególnie wyróżniają się aktorzy podkładający głos robotom, wszak czekało ich najtrudniejsze zadanie. No i nie zawiedli, bo dzięki nim mechaniczne postacie nie są zwykłymi urządzeniami będącymi tylko elementem przedstawionego świata (chociaż zasługa tego tkwi również w scenariuszu). Przy okazji chciałbym wspomnieć, że gdyby nie Nolan, to prawdopodobnie wygrałby "Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz", który okazał się świetnym kinem akcji z nutą szpiegowskiego thrillera. Moim zdaniem to najlepszy film Marvela jak do tej pory. Z innych pozycji na wyróżnienie zasługuje parodia gatunku grozy, komediowy "dokument" o wampirach zatytułowany "Co robimy w ukryciu". Mimo że śmieszył mnie tylko w paru scenach, to jednak urzekł niebanalnym pomysłem na zaprezentowanie krwiopijców. Nie mogę nie wspomnieć też o najlepszej animacji w tym roku – według mnie jest to "Wielka Szóstka". Niby bajka, ale zupełnie mnie oczarowała. Miasto San Fransokyo wygląda fantastycznie, co jest niemałym osiągnięciem, skoro widziałem wiele innych niezłych miejscówek ratowanych przez superbohaterów... Akcja nigdy nie zwalnia, historia wciąga mimo oczywistych schematów (motyw zemsty), a to wszystko zostało okraszone dobrym humorem.

najlepsze tytuły 2014

Serial: Jestem wielkim fanem "Hannibala", dlatego z chęcią wskazałbym w tym miejscu właśnie jego. Produkcja Bryana Fullera jest gęsta od mroku i brutalności. Jeden z jej największych atutów stanowi perfekcyjna kreacja Madsa Mikkelsena jako Lectera, chłodnego i wyrachowanego mordercy lubującego się w wykwintnych daniach złożonych z ludzkich ciał. Duńczyk zdobył tą rolą dużą popularność, jest przecież typowany do roli Geralta w nowej ekranizacji prozy Sapkowskiego! Od strony fabularnej skuchy nie ma – mimo kilku przegadanych momentów, odcinki trzymają w napięciu, a finał najnowszego sezonu to istne cudo pozostawiające widza z wyrazem bezbrzeżnego zaskoczenia. Jednak skoro skupiamy się na tematyce stricte fantastycznej, mój wybór pada na "Penny Dreadful". Zjawiskowa Eva Green, niezła intryga, świetne portrety głównych postaci oraz mglisty, mroczny Londyn... Cóż, ja przy takich zaletach wymiękam i mogę jedynie gratulować twórcom stworzenia tak klimatycznej pozycji. Sceny opętań zapadają w pamięć jak nigdzie indziej. Serialowi mógł tylko zagrozić "Constantine", lecz ten dopiero zaczyna się rozkręcać, a poza tym irytuje pewną bezbarwną postacią imieniem Zed...

Shaveras

Gra: Jeśli chodzi o gry, to jestem w temacie zdecydowanie niedzisiejszy. Niby 2014 rok takim świetnym rokiem dla RPG-ów, a ja nie miałem okazji w nic zagrać. Sprzęt też już powoli nie ten i jakkolwiek świetny nie byłby "Dragon Age: Inkwizycja", to już w najbliższym czasie się o tym nie przekonam.

najlepsze tytuły 2014

Jest natomiast jedna gra, która wzięła mnie kompletnie z zaskoczenia i w najmniejszym stopniu nie spodziewałem się, że tak mnie wciągnie. Mam tu na myśli "Hearthstone", darmową karciankę Blizzarda. Każdy, kto wieszał na nich psy po paru nie do końca udanych grach, po zapoznaniu z tym maleństwem musiał chyba połknąć własny język. Ta gra naprawdę jest TAK dobra. Chociaż przyznaje to człowiek, który nigdy w życiu w żadną inną karciankę nie grał, a po obcowaniu przez parę miesięcy z tym produktem dalej daleko jest mu do osiągnięcia w niej mistrzostwa. Ale samo to, że dalej mi się "chce", pokazuje tylko jak bardzo skubani są panowie z Blizza, że dalej potrafią tworzyć tak uzależniające gry. Aha, no i niedawno doczekaliśmy się dodatku pełnego goblinów, gnomów, masowych eksplozji i elementów losowości, które jeszcze bardziej doprowadzają graczy do szewskiej pasji. Zdecydowanie polecam!

najlepsze tytuły 2014najlepsze tytuły 2014

Film: W mijającym roku mieliśmy zaskakującą liczbę całkiem niezłych filmów. Niestety nie miałem okazji jeszcze zobaczyć ich wszystkich, więc nie podam tutaj ani "Interstellara", ani ostatniego "Hobbita". Z tych natomiast, które widziałem, na miano najlepszego zasługuje bezapelacyjnie "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie". Nie byłem nigdy fanem filmowych X-menów, a sytuacji beznadziei fabularnej i bezczeszczenia komiksowego pierwowzoru nie był w stanie uratować ani Hugh Jackman, ani duet Ian McKellenPatrick Stewart. Do gustu przypadli mi dopiero ci nowi, "odmłodzeni" X-meni, a już właśnie szczególnie ten film, ze świetną fabułą, widowiskowymi walkami (sposób, w jaki Sentinele zabijały mutantów, był GENIALNY!) i nietuzinkową obsadą aktorską, z uroczą Jennifer Lawrence na czele. najlepsze tytuły 2014 Chociaż muszę przyznać, że po tym filmie jeszcze bardziej jestem fanem Jamesa McAvoya. No i jeszcze ta pamiętna scena z Quicksilverem w roli głównej. Nic tylko się zachwycać i czekać na "X-men: Apocalypse".

Z bardziej przyziemnych klimatów poleciłbym jeszcze "Jacka Stronga", który jest w mojej ocenie jednym z najlepszych polskich filmów ostatnich lat, a jakoś nie przebił się chyba do świadomości Polaków w takim samym stopniu jak "Bogowie".

Serial: Tutaj podobnie jak w przypadku gier – tyle fajnych rzeczy, że jestem pewien, że o czymś musiałem zapomnieć. Całkiem niedawno widziałem "Penny Dreadful" więc skłonny byłbym się przychylić do opinii Lionela i krzyslewego, no ale... Było w tym roku tyle innych fajnych rzeczy zasługujących na docenienie, że nie mogę się powstrzymać. Przede wszystkim (oczywiście) nowy "Doktor Who", pierwszy raz od restartu ze starym, nie tak przystępnym aktorem, do którego teraz widzowie muszą się przystosować, a nie na odwrót. Dużo ciekawszy i zróżnicowany niż jego poprzednik, a sam sezon też był niczego sobie. "Gra o Tron" jest już taką oczywistością, że nawet nie wiem, czy jest sens ją wymieniać. Oczywiście w końcu doczekaliśmy się zapierających dech w piersi śmierci paru ważnych postaci, w dość niespodziewanych okolicznościach. Myślę, że te sceny długo jeszcze będziemy wspominać, a serial wraz z wiekiem wcale nie staje się gorszy.

najlepsze tytuły 2014

Jednakże serialem roku nazwałbym na przekór, być może nie najgenialniejszy, ale ten (a w zasadzie te), które sprawiły mi najwięcej frajdy. Tak jak uniwersum filmowe Marvela łączy się w "Avengersach", tak serialowe DC nie mogło być gorsze i otrzymaliśmy dwa seriale wzajemnie się przeplatające, gdzie fabuła jednego wpływa na drugi – mam oczywiście na myśli już trzeci sezon "Arrow" i pierwszy "Flasha". Jasne, może nie są to produkcje wybitne i aktorstwo też tutaj kuleje (do ciebie mówię drewniany Oliverze Queen!), ale możliwość zobaczenia pojedynku Flasha z Arrowem rekompensuje wszystkie wady. Obie serie dopiero się rozkręcają, a patrząc na to, z jakimi cliffhangerami zostawili nas twórcy w grudniu, pozostaje tylko mieć nadzieję, że drugie połowy sezonów dadzą radę utrzymać poziom. "Flash vs Arrow" – czegóż chcieć więcej od życia? (Batmana, prawdziwego serialu o Batmanie!).

Z "niefantastycznych" seriali oczywiście nie mógłbym nie wspomnieć o "True Detective" i zachowującym genialny klimat filmowego pierwowzoru "Fargo". Martina Freemana nigdy mało!

Hrywi

Gra: Najlepszą grą roku jak dla mnie było "Sid Meier's: Civilization V. Edycja rozszerzona". Jednak nie ma powiązania z fantastyką. Na szczęście, w tym roku została wydana jeszcze jedna, dość podobna pozycja: "Endless Legend". Strategie turowe podbiły moje serce słynnym tytułem, który Ubisoft chce odświeżać. Tak, oczywiście chodzi o trzecią część "hirołsów". I tym razem mnie nie zawiodły. Zdecydowanie cała oprawa, jak i fabuła, do pary z dobrze wykreowaną i pociągającą historią świata przedstawionego sprawiły, że to właśnie (według mnie, oczywiście) jest najlepszy tytuł wśród gier w 2014 roku.

najlepsze tytuły 2014

Serial: Jako wielki fan książek George'a R. R. Martina rzecz jasna namiętnie śledzę losy serialowych bohaterów "Gry o tron". Ale w tym roku 4. sezon niesamowicie mnie rozczarował. Oczywiście, są pewne momenty, którym nie można odmówić nawet i dramatyzmu, ale w porównaniu z poziomami poprzednich trzech sezonów, srogo się zawiodłem. Nie zgadzam się też z moimi kolegami, którzy zachwycają się "Penny Dreadful", ponieważ, choćbym nie wiem jak się starał, nie potrafię się do niego przekonać. Tempo akcji mnie nie zadowoliło, a zainteresowanie wywołane imieniem jednego z moich ulubionych bohaterów w ogóle, Doriana Greya, szybko przeszło. Dlatego w tej kategorii nie przyznaję tytułu, ale z nadzieją patrzę w przyszły rok, zwłaszcza na produkcję "Amerykańscy bogowie" na podstawie książki Neila Gaimana.

Piastun

najlepsze tytuły 2014

Gra: "Middle-earth: Shadow of Mordor". Echh... Serce mi się kraje przy takich wyborach. W minionym roku nie miałem okazji w nic pograć, bo komputer już nie ten, a tu trzeba się zdecydować na jeden tytuł. Chcąc, nie chcąc, zostało mi przeglądanie gameplayów na YouTube. Zastanawiałem się nad kilkoma grami dość długo, żeby na koniec zawęzić tę listę do dwóch tytułów: "Dragon Age: Inkwizycja" oraz "Middle-earth: Shadow of Mordor". Obie gry są w moim mniemaniu świetne, ale zdecydowanie lepiej znam Ardę niż Thedas i to było jednym z powodów wyboru "Cienia Mordoru". Pewnie w "Inkwizycji" nie wyłapałbym wielu smaczków, które są oczywiste dla fanów serii. Poza tym, z czym pewnie się zgodzicie, zaczynanie przygody od najnowszej części jest głupim pomysłem. To trochę tak, jakbym zasiadł za sterami Normandii i starał się pojednać wszystkie rasy w kosmosie, by uratować wszechświat przed Żniwiarzami, a dopiero potem zmierzył się z Sarenem. Totalny bezsens. Następnym powodem, dla którego zdecydowałem się na Śródziemie, jest podobieństwo tej gry do cyklu o asasynach. najlepsze tytuły 2014 Lubię większość gier na PC opowiadających o tym bractwie i ich walce z templariuszami (większość, ponieważ pomijam część o Connorze i Arno). No i po trzecie – powiedzcie szczerze, któż nie chce władać armią orków? Żadna inna gra nie stwarza takiej możliwości.

Książka: "Dreszcz 2. Facet w czerni". Dalsze przygody kolesia, który pewnego słonecznego dnia został trafiony piorunem i zyskał supermoc. Teraz dzięki elektryczności wystrzeliwanej z palców walczy z przestępczością przede wszystkim na Śląsku. A robi to, ponieważ cały świat oszalał i wszędzie pojawiają się herosi, ludzie z nadnaturalnymi zdolnościami, a nie każdy z nich ma dobre zamiary. Ale może dość tego opisu, jakby przepisanego z tylnej okładki. Lubię fabułę tej książki, ponieważ w dużej mierze zawiera śląskie elementy (na przykład miejsce akcji albo wykorzystanie śląskiej gwary – jedna z postaci to emerytowany górnik, więc czego innego się spodziewać). Po drugie "Dreszcz 2" ma też swoje humorystyczne elementy: jednym z pomocników tytułowego rockmana jest prawdziwy Polak, w dodatku czarny, o pseudonimie Zawisza. No i właśnie, wspomniałem już o muzyce. Główny bohater jest fanem rocka, dlatego (jeśli ktoś jeszcze tego nie przeczytał) zalecam lekturę przy akompaniamencie waszych ulubionych rockowych kawałków.

najlepsze tytuły 2014

Film: "Guardians of the Galaxy". W zeszłym roku byłem chyba ze trzy razy w kinie, więc ciężko o jakąś poważną opinię co według mnie warto zobaczyć. Po prostu jakoś nie było okazji ani za dużo czasu, żeby usiąść przed dużym ekranem. Oczywiście mógłbym od razu wspomnieć o ostatniej części "Hobbita", która wielu osobom przypadła do gustu, ale postawiłem na inny tytuł. Wybrałem "Guardians of the Galaxy". Powód? Lubię żarty, humor, dlatego cenię ten film za słowne docinki, gagi sytuacyjne itp. Najzabawniejsze momenty zdecydowanie należy przypisać Draxowi (za nieznajomość ziemskich gestów) oraz Rocketowi (za hasła typu "czego potrzebuję, żeby plan wypalił"). Zresztą cała ta zbieranina odmiennych charakterów, gdy już tworzą grupę tytułowych strażników, jest mieszanką wybuchową (czego dowodem jest ucieczka z więzienia). I ta muzyka... No po prostu nie sposób o niej zapomnieć. Nie wiem, co wy sądzicie o ścieżce dźwiękowej, ale w moim przypadku "Hooked on a feeling" będzie się jeszcze przez długie lata pojawiało na playliście.

najlepsze tytuły 2014

Serial: "The Librarians". Nie będę ukrywał – jestem miłośnikiem mitologii różnych kultur. Głównie dlatego wszystkie filmy z bibliotekarzem w tytule przykuły mnie do ekranu. Myślałem, że przygody Flynna Carsena skończyły się na pokonaniu Drakuli i zdobyciu sławnego kielicha, ale byłem w błędzie. Podczas Polconu, we wrześniu znajoma powiedziała mi, że nadchodzi premiera serialu, którego fabuła jest powiązana z trylogią o Carsenie. Ucieszyłem się, że wróci stary znajomy, jednak informacja o zmianie reguł i powiększeniu grona bibliotekarzy do 4 osób zamieniła uśmiech radości na grymas zdziwienia. Pomyślałem sobie – poważnie? A co z jąkającym się, chwilami niezmiernie odważnym zdobywcy włóczni przeznaczenia? Mimo tej odrobiny sceptycyzmu liczyłem na kawał dobrego kina, solidną dawkę fabuły zawierającej wiele elementów oraz odniesień do przeróżnych mitów czy wierzeń. I nie zawiodłem się. Muszę powiedzieć, że nowa ekipa pracowników wypada coraz lepiej. Coraz przyjemniej ogląda się ich przygody oraz sposób, w jaki traktują się wzajemnie. Wrócę jednak do wątków z legend. Minotaur w labiryncie, smok używający łaciny (szczerze – aż chciałbym wrócić do nauki tego języka), ostatnie chwile Excalibura to niektóre ze scen, które uważam za świetne. Polecam każdemu, kto interesuje się mitologiami. Dla mnie jest to serial numer jeden z 2014 roku.

Secrus

najlepsze tytuł 2014

Książka: Literatura fantastyczna nie jest gatunkiem, po który sięgam najczęściej, ale w tym roku potrafiła mnie bardzo pozytywnie zaskoczyć. Niestety nie zdążyłem przeczytać "Pieśni krwi" Anthony'ego Ryana i "Drogi królów" Brandona Sandersona, przez co mój wywróżony laureat musi poczekać, ale kilka miesięcy temu trafił się "Dawca", który zauroczył, wchłonął i dostarczył mnóstwo wrażeń. Trochę naciągane – powiecie – bo książka premierę miała w 1993 roku, a dopiero teraz trafiła do nas na fali zainteresowania filmem, ale liczą się nowości w Polsce, więc się podpinam. Wizja prosta i dziś już niezaskakująca, lecz wciąż widać kunszt pisarski Lowry, która w niewielu słowach i za pomocą łatwych środków potrafi zaczarować czytelnika i zaprosić go do świata w żadnym momencie niebędącego mu obojętnym. W swojej recenzji pisałem: "Cieszę się, że pośród mniej lub bardziej trafionych reedycji starszych tytułów znalazł się "Dawca" – książka mogąca przypaść do gustu każdemu i udanie z tej możności korzystająca. Polecam, nie tylko w okresie wielkiego zainteresowania filmową wersją oraz w czasach nowej młodości młodzieżowych utopii, ale po prostu jako cudowną opowieść o życiu i człowieczeństwie." – i niech to stanowi ostateczną rekomendację!

najlepsze tytuły 2014

Film: Znów nie widziałem wszystkiego, co powinienem, ale jest kilka typów, które szczególnie zapadły mi w pamięć. Najnowszy "Hobbit" w kinie to mistrzostwo, jeśli zaakceptuje się pomniejsze głupoty, lewitującego Legolasa i to, że połowę filmu zajmuje walka (za to zrealizowana na znakomitym poziomie!). Idąc dalej: "Na skraju jutra", bo uwielbiam ten motyw fabularny, a sam pomysł otrzymał naprawdę zapierające dech w piersiach wykonanie. I Cruise mi wyjątkowo nie przeszkadzał, a to też świadczy o ponadprzeciętnie angażującej akcji. Dodam jeszcze najlepszą animację tego roku – "Jak wytresować smoka 2", która, choć delikatnie odbiega od poziomu jedynki, wciąż zapewnia sporo frajdy – oraz magiczną trawestację klasycznej baśni, czyli "Czarownicę", efektami i atmosferą nadrabiającą prostotę fabuły. Brakuje Nolana, Marvelowskich produkcji czy czegoś bardziej ambitnego, ale te wszystkie perły będę nadrabiał dopiero w tym roku.

najlepsze tytuły 2014najlepsze tytuły 2014

Shaveras wspomina o "Jacku Strongu", więc potwierdzam, że to genialna robota Pasikowskiego. Facet wyśmienicie kontynuuje misję historycznej edukacji polskiego widza, którą zapoczątkował obłędnie dobrym "Pokłosiem". A skoro już odbiegłem od fantastyki – „Boyhood” dla wszystkich, którzy cenią sobie, gdy opowieść ich oplata, daje im się poznać od każdej strony, koi i przywołuje wspomnienia.

najlepsze tytuły 2014

Serial: Tutaj moja opinia będzie mało wiarygodna, bo wzorowo zaniedbuję seriale na rzecz filmów. Nie da się jednak ukryć, że drugi sezon "Wikingów" wzniósł tę produkcję na jeszcze wyższy poziom! Jest ciekawiej, mocniej i dynamiczniej, a losy bohaterów i angażujące fabularne twisty nie pozwalają na robienie dłuższych przerw między odcinkami. Po pierwszym sezonie uważałem serial za dobry, choć pozbawiony wyjątkowości, drugi czyni go już rzemiosłem bardzo dobrym – jak zmieni się mój pogląd w lutym 2015 roku, przy okazji premierowych odcinków? Oby tendencja intensywnego progresu wciąż trwała.

Wolvertino

Książka: W kwestii literatury, jeśli chodzi o polecanie tej "najlepszej danego roku", wzór ze mnie jest chyba kiepski. Dlaczego? Bo nie mam w zwyczaju czytać wszystkiego, co mi się tylko nawinie – dlatego też masę dobrych pozycji pewnie zwyczajnie pomijam. Ale mam w tym jakiś swój ukryty, nieznany nikomu (nawet mi) plan – i co zrobić. Jeśli jednak ktoś chciałby pokierować się moją opinią, bo czuje się mi bratnią duszą, serdecznie polecam kontynuację serii "Chłopcy" Jakuba Ćwieka, czyli jego najnowsze dzieło "Chłopcy 3. Zguba". Jeżeli czuliście, że wcześniejsze tomy są zbyt dziecinne, to tym razem na pewno się nie zawiedziecie. Jeżeli natomiast właśnie ta "dziecinność" was urzekła, to tym bardziej podczas lektury części trzeciej macie szansę na masę wrażeń i obaw o swoich ulubieńców.

najlepsze tytuły 2014

Gra: Mógłbym tu skopiować początek o książce roku, nieco sparafrazować i byłoby wszystko dobrze. Znowuż nie dane było mi zagrać we wszystkie tytuły, jakie ukazały się w roku 2014. Jednak coś sprawiło, że wybrałem kilka konkretnych. Polecam więc… chociaż nadal tej gry nie ukończyłem – ale uwierzcie, że jest to jeden z najważniejszych powodów tej rekomendacji. Wracając. Polecam więc "Dragon Age: Inkwizycja". Im dalej zagłębiam się w fabułę i świat przedstawiony, tym bardziej zachęcam do spróbowania tego RPG’a. A co by było, gdyby zapytał mnie ktoś w marcu? Ho ho!

Wiktul

najlepsze tytuły 2014

Książka: Ło matko i córko, tyle co roku pojawia się nowości na bezkresnych półkach fantastyki, że nawet gdybym przeczytał je wszystkie, miałbym nie lada problem ze wskazaniem tej najlepszej. Mogąc zatem posiłkować się tylko swoim zeszłorocznym doświadczeniem, gorąco polecam "Mrówańczę" Rusłana Mielnikowa. Dojrzała, oryginalna, a zarazem spełniająca jakościowe wymogi uniwersum opowieść, stanowiąca lekturę obowiązkową dla wszystkich fanów "Metra" stworzonego przez Dymitrija Glukhovskiego. Dla tych, którzy nie gustują w rosyjskiej postapokalipsie, najlepszym wyborem będzie nowe wydanie "Hell-P: Motherfucker" Eugeniusza Dębskiego. Świetnie napisany kryminał z bardzo zręczną trawestacją Lovecraftowskich mitów Cthulhu, trzymający tempo, napięcie i poziom literacki. Jest i czarny humor, i niesztampowy bohater, całość zaś prosta i atrakcyjna w odbiorze.

Film: "Interstellar". To nie tylko dobry film, to prawdziwe dzieło sztuki filmowej, narracyjnej i realizacyjnej. Pierwsze od lat kino fantastyczno-naukowe pełną gębą, na modłę największych klasyków gatunku, wolne od wszechobecnego Georga Lucasa i jego pomysłów. Nolan w najlepszym możliwym wydaniu, Hans Zimmer w szczytowej formie, Matthew McConaughey na poziomie, do którego odrodził się w "True Detective". W ubiegłym roku nic, przynajmniej z "naszej" półki, nie miało startu do "Interstellar" – ani bardzo dobre widowisko pokroju "X-Man: Days of Future Past", ani świetna komedia w klimacie: "Guardians of the Galaxy", zaś o porażkach w stylu "Godzilli" czy "Hobbita" aż nie godzi się wspominać w takim towarzystwie.

najlepsze tytuły 2014

Serial: Naprawdę ktoś chce bronić wyboru innego niż "Gra o Tron"? Przy poprawionej większości błędów z poprzedniego sezonu? Po genialnie zekranizowanej walce Żmiji z Dorne i Góry? Po poinformowaniu całego świata, czego – wbrew pozorom – Lannisterowie nie robią ze złotem? Realizacyjnie HBO radzi sobie coraz lepiej i słusznie chełpi się swoimi sukcesami. W minionym roku serialową sagę opartą o prozę Martina przebił tylko "True Detective" – bezbłędny montaż, scenariusz, powalający duet McConaughey – Harrelson, subtelne odniesienia do "Zewu Cthulhu". Jeśli w ogóle oglądam seriale, to tylko takie, które połykają mnie w całości, wypluwając dopiero kilkanaście godzin później, gdy o świcie w dzień po obejrzeniu ciurem wszystkich odcinków biję oklaski nieprzytomną głową o blat stołu. Te dwie produkcje właśnie do nich się zaliczają.

Frey

Książka: Niestety nie przeczytałem żadnej premiery z 2014 roku. Teraz dopiero zdałem sobie sprawę, że tak wyszło. Natomiast książkę godną polecenia, którą przeczytałem w minionym roku, jest antologia "Ani Słowa Prawdy". Fantastyczne lekka przygoda dla dzieci i dorosłych. Fenomenalnie się czyta. Gorąco polecam każdemu.

najlepsze tytuły 2014

Film: Bez owijania powiem: "Strażnicy Galaktyki". Film pokręcony, irracjonalny, zabawny i dokładnie taki, jaki powinien być. Wszystko przerysowane, kolorowe i z dużą dozą rozrywki. Co z tego, że logicznie niespójny i fabuła nie ma sensu, to nic. Naprawdę oglądając dobrze się bawiłem i nie czułem potraktowany jak idiota – w przeciwieństwie do "Avengersów". "Strażnicy..." mają wszystko to, czego brakowało innym filmom Marvela.

Gra: Chciałbym powiedzieć "Dragon Age: Inkwizycja", ale niestety jeszcze w tę pozycję nie zagrałem. Generalnie rok ten pod kontem cRPGów, które by mi podpasowały, był słaby. Zawiodłem się na "Divinity: Original Sin", gdyż gra ma ogromny potencjał, lecz niestety mnóstwo niedoróbek i beznadziejna fabuła zniechęcają. Na dodatek gameplay monotonny jak flaki z olejem. Europejsko-amerykańska premiera "ArcheAge" okazała się kpiną z graczy. Nie to, że tylko potrafię narzekać. Warto wspomnieć o "This War of Mine", która zachwyca pomysłem i warta jest spróbowania (choć to nie styl dla mnie), słyszałem dużo dobrego o "Endless Legend" (chcę w to zagrać). Natomiast dla mnie grą roku jest "Hearthstone". Blizzard pokazał klasę kolejny raz. Niby prosta gra karciana, ale posiadająca fenomenalny gameplay. Dobrze zbalansowany model F2P i wykonanie jak przy produkcji AAA. Wspomnę jeszcze o jednej grze, w którą zagrałem dopiero w 2014 (choć jej premiera była w 2012). Jeśli ktoś tak jak ja jeszcze nie miał okazji spróbować "Guild Wars 2", najlepsze tytuły 2014 a lubi gry MMO, to koniecznie powinien zagrać. Naprawdę wprowadzone rozwiązania sprawdzają się nieźle i stawiają wysoko poprzeczkę przed innymi grami MMO. Rzućcie okiem.

Serial: W tej kategorii chyba dobrze wskazać dwie pozycje. Serial debiutujący oraz kontynuację serii. Niestety w 2014 nie nastąpił wysyp serialowych majstersztyków. Mimo to uważam, że można tutaj wskazać coś wartego polecenia. Mi bardzo spodobał się "Forever". Prosty serial detektywistyczny z elementem fantastycznym. Ogląda się przyjemnie, fabuła nie nudzi, pojawiają się zabawne wymiany zdań, choć postaci są ekstremalnie przerysowane (naprawdę ekstremalnie), gdyby nie ten szkopuł, to byłaby to mała perełka, a tak niestety tylko przeciętniak. Niestety w podkategorii "kontynuacja" również jest słabo, gdyż nowe sezony okazały się w większości bardzo słabe (mam tu na myśli np. "Grę o tron", "The Walking Dead", "Revolution", "Under the Dome", "Doctor Who"). Moim zdaniem utrzymał poziom z lekkim wskazaniem na poprawę i jednocześnie wygrał u mnie w tej kategorii serial – "Continuum". Poprzednie sezony były przeciętne, ale trzeci sezon mnie osobiście zaciekawił. Czekam na więcej.

Audrey

najlepsze tytuły 2014

Książka: 2014 rok był bardzo dobry dla literatury fantastycznej, ale mnie najbardziej utkwiły w pamięci dwie pozycje – "Polaroidy z zagłady" Pawła Palińskiego oraz "Tuf Wędrowiec" George'a R. R. Martina. Druga z wymienionych przeze mnie powieści nie jest właściwie nowością, ale na fali niesłabnącej popularności autora została ponownie wydana. Martin opisuje nam losy człowieka z zasadami, który w wyniku bardzo skomplikowanych zdarzeń zostaje właścicielem specjalnego statku-bazy należącego pierwotnie do Inżynierskiego Korpusu Ekologicznego. Tuf jest przy tym ekscentrykiem, i ekscentryk to w tym wypadku bardzo łagodne określenie, a zatem czytelnik nawet przez chwilę nie będzie się nudzić.

Paweł Paliński zabiera nas z kolei do post-apokaliptycznego świata, w którym żyje tylko jeden człowiek – Teresa Szulc. Nie oznacza to jednak, że jest sama na ziemi, gdyż każda wyprawa po wodę łączy się ze zmaganiami z wrogami, bardzo groźnymi przeciwnikami, którzy działają w sposób bezwzględny. W tej książce nie urzekła mnie jednak fabuła, lecz język. "Polaroidy z zagłady" to jedna z najciekawszych językowo powieści, jakie miałam okazję czytać i to nie tylko w minionym roku, ale o tym będziecie musieli przekonać się sami.

najlepsze tytuły 2014

Serial: "Gry o tron" chyba nie trzeba nikomu polecać, ale na wypadek, gdybyście nie mieli dostępu do telewizji, Internetu ani radia, mieszkali na biegunie północnym, więc nie mieli też możliwości porozmawiania z innymi ludźmi, to polecam. A jeśli interesują was dobre seriale, a nie muszą być w tematyce ściśle fantastycznej, to dla mnie ubiegły rok należał do "True Detective" oraz polskiej "Watahy". "Wataha" to najlepszy polski serial, jaki kiedykolwiek oglądałam, ale jeśli nie lubicie widoku krwi i brutalności, to ten kryminalny thriller nie jest dla was.

Film: "Strażnicy Galaktyki", czyli pełna zwrotów akcji opowieść o przyjaźni i radzeniu sobie z własną odmiennością. Film, który wciąga od pierwszej minuty i zapewnia rozrywkę na bardzo wysokim poziomie.

Lady Trinity

najlepsze tytuły 2014

Gra: Sporo tytułów zapowiadało się obiecująco, zwłaszcza tych, których premiera ogłoszona została na drugą połowę roku. Chyba należy wspomnieć o tym, że moja przygoda z grami komputerowymi niejako rozpoczęła się od "Gothica" i dlatego zawsze chętnie sięgam po wszystko, co ma z nim jakiekolwiek powiązanie. Niestety o ile sam "Gothic" już nie rokuje, o tyle marka "Risen" ma się bardzo dobrze, co udowadnia kolejna odsłona z numerem trzy ("Władcy tytanów"). Pod względem grafiki nie jest ona może najładniejsza, ale grywalność ma z całą pewnością wysoką, to pierwsza gra od dawna, która wzbudziła we mnie chęć ponownego sięgnięcia po nią. Bardzo spodobał mi się także "Far Cry 4", najlepsze tytuły 2014 w kwestii grafiki to oczywiście zupełnie inna liga niż wcześniej wspomniany "Risen" inny jest także gatunek, jako że to typowa strzelanka, i o ile na początku wydawało mi się, że to zwykłe odgrzewanie kotletów, to przyznać muszę, że z godziny na godzinę coraz bardziej zaczęłam doceniać, może nieco znaną już konwencję, otwarty świat oraz ilość różnorakich misji pobocznych. Nie udało mi się jeszcze niestety zagrać w "Dragon Age: Inkwizycja", a coś mi się wydaje, że ta gra też zasłuży sobie na to, aby się tutaj znaleźć.

Film: "Sin City 2" liczyłam na tyle samo dobrej zabawy co przy części pierwszej i nie zawiodłam się. Komiksowa oprawa nie jest co prawda już niczym zaskakującym, ale przecież film ma do zaoferowania więcej w postaci fabuły, bohaterów i przesadzonej akcji. Krew jak zwykle leje się strumieniami, na równi z cynizmem i ironią. Jeśli zapytać by o udane adaptacje książkowe, to z całą pewnością warto wspomnieć o "Więźniu labiryntu" oraz "Dawcy pamięci". "Więzień..." zaostrza apetyt i jest niejakim preludium do tego, co dopiero ma się wydarzyć, pierwsza część zdołała mnie przekonać i zaintrygować, chętnie sięgnę po książkę. "Dawca" natomiast to ponoć propozycja antyutopii dla młodszych czytelników i o ile książka rzeczywiście może utrzymana jest w takiej konwencji, o tyle film powinien przypaść do gustu także i tym najbardziej zaawansowanym fanom science-fiction.

najlepsze tytuły 2014

W tym roku pojawiła się także kolejna odsłona "X- Menów", jest ona jednak w moim odczuciu słabsza od drugiej części "Kapitana Ameryki". I jeszcze dwie propozycje, które ujęły mnie wykonaniem prezentującym piękne widoki, czyli "Czarownica" oraz "Strażnicy Galaktyki". Obie pozycje mają do zaproponowania także ciekawą fabułę, ale druga może poszczycić się również poczuciem humoru.

Ocena użytkowników 9,94 Średnia z 8 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...