Magia w fantastyce – część trzecia: starożytna magia

Michał "Mikeal" Kostrzewa czwartek, 24 grudnia 2015
zeus, posąg zeusa

Boska magia – magia, którą władają bogowie i istoty boskie – nie jest już może głównym składnikiem dzieł o tematyce fantasy, ale swoje początki bierze w korzeniach tych dzieł (mitologia, legendy i folklor). Podczas gdy włączenie bóstw, całego panteonu lub jednego boga stojącego na czele religii monoteistycznej wciąż jest podstawową częścią fantastyki, wpływ tych istot na historię jest coraz mniejszy we współczesnych dziełach. Dzieje się tak, ponieważ niektórzy krytycy uważają, że działania i moc tych istot usuwają "konflikt" z fabuły.

Chciałbym się z tym nie zgodzić, ale to temat na kolejny artykuł (pojawi się wkrótce). Krótko mówiąc, bogowie wciąż istnieją w fantastyce, ponieważ całkowite usunięcie z niej religii wycięłoby znaczną część realizmu. Tak czy owak idea bogów biorących aktywny udział w historii staje się coraz rzadsza.

Podczas gdy dyskutujemy o starożytnej magii, powinniśmy ustalić pewne zasady: dla ułatwienia będziemy używali terminu boska magia do określenia magii używanej przez bogów, bożków i istoty boskie oraz terminu starsza magia do określenia magii używanej w czasach przed narodzinami istotnej/współczesnej postaci lub charakteru. Magia Zeusa będzie magią boską, a magia tolkienowskich Noldorów w "Silimarilionie" będzie starszą.

Po ustaleniu tego, możemy krótko przypomnieć zawiłości boskiej magii, zanim zagłębimy się w znaczenie różnych pojęć starszej, używanych zarówno w klasyce, jak i współczesnych powieściach.

noldorowie, elrond

Wielu czytelników współczesnych utworów jest przynajmniej w małym stopniu obeznana ze znaczną ilością mitów, w które wierzyły zarówno starożytne, jak i współczesne cywilizacje świata, i magia, która przeklęła Meduzę oraz Kasandrę, magia, która dała siłę Herkulesowi i magia, która obdarzyła Atenę drzewem oliwnym: wszystkie typy magii tak starej, tak wspaniałej, że od pewnego momentu w naszym zbiorowym pojmowaniu przestaje być w ogóle magią i staje się czymś innym – aktem boskości. Jakby nie patrzeć, to wciąż jest magia – występująca bez racjonalnego wytłumaczenia.

atena, drzewo oliwne

Oczywiście to sugeruje, że powinniśmy tutaj zdefiniować magię, niemniej nie zajmiemy się tym z prostego powodu: magia jest niedefiniowalna, przynajmniej w pojęciu fantastyki. Poza tym definicja powinna być rozstrzygająca i absurdalnym pomysłem jest sugerować, że możemy zdefiniować coś, co jest uznawane za magię, nawet w naszym świecie. Magia ciągle zmienia się w zależności od stopnia naszego zrozumienia i podczas gdy niektóre aspekty mogą się wydawać magiczne na pierwszy rzut oka, po dogłębnym badaniu i analizie przestają sprawiać takie wrażenie, kiedy tymczasem inne akty magii są w całości niewytłumaczalne, niezależnie jakim badaniom się je podda. Tak wygląda magia boska. Nieważne, czy w naszym świecie, w świecie równoległym, czy w świecie fantasy – działania prawdziwych, domniemanych lub wyimaginowanych bogów zawsze będę poza granicą zrozumienia.

Świetnym przykładem tego rozumowania jest seria "Iron Elves" Chrisa Evansa, w których Cienista Władczyni – bogini w rozumieniu jej potęgi i dziedzictwa – dąży do pokrycia całego świata skażonymi drzewami czarnego mrozu. Nie ma żadnej przyczyny, dla której ludzkość miałaby zrozumieć, czemu dąży do dominacji w tak niszczycielskim stylu – nawet ona sama ledwo to rozumie. Jej moc nie jest nieskończona i nie może zniszczyć świata w przeciągu chwili, ale jej las rozrasta się i budzi od dawna martwe istoty. Jej moc jest ogromna, a jej motywacja pozostaje nieznana. Wpasowuje się w obraz typowej przerażającej nieśmiertelnej królowej lub mitologicznej bogini, siejącej spustoszenie dla powodów, które tylko ona jest w stanie zrozumieć.

Dla odmiany, aspekty starszej magii mogą być różnorakie: niektóre można by wytłumaczyć, a niektóre pozostałyby magiczne. Genialnym przykładem jest architektura i rzemiosło pozostawione przez Eldrenów (widzicie ukryte tam "elder"?) w "Niecnych Dżentelmenach" Scotta Lyncha. Możliwości i konstrukcje architektoniczne w mieście Camorra są niemożliwe do odtworzenia, a nawet zrozumienia dla współczesnej cywilizacji. Prawdopodobnie zostały stworzone za pomocą magii – nieważne, czy tak faktycznie było, wydaje się to magią dla wszystkich obecnych mieszkańców Camorry.

kłamstwa locke'a lamory, okładka na szkarłatnych morzach, okładka

Ten przykład może być naciągany, ponieważ możemy zasugerować, że – tak jak piramidy i inne konstrukcje z naszego świata, których budowy nie możemy zrozumieć – mieszkańcy Camorry po prostu nie posiadają odpowiedniej wiedzy inżynieryjnej. My wciąż nie mamy pojęcia, jak stworzono Stonehenge, piramidy lub nawet Wiszące Ogrody Babilonu; dlatego nie możemy przysiąc, że nasi przodkowie lub Eldreni nie użyli czegoś spokrewnionego z magią.

Takie pomysły nie istnieją tylko w fantastyce: w science-fiction pojawiają się wyobrażenia o podróżach do odległych planet położonych lata świetlne od Ziemi, skokach przez czasoprzestrzeń, może nawet przez tunele czasoprzestrzenne, dzięki którym zostają odnalezione zaginione cywilizacje, a artefakty zdolne wyzwolić magię są odkrywane w ruinach zniszczonego świata. Mimo że w science fiction zwykłym wytłumaczeniem tego byłoby odniesienie do trzeciego prawa Clarka, czasami (przypomnij sobie o mainstreamowych filmach science fiction takich jak "Piąty Element" na przykład) odpowiedź wisi w powietrzu, a magia jest łatwym wnioskiem. W dodatku przykłady psioniki (studiowanie lub praktykowanie umiejętności psychicznych, na przykład telekineza, telepatia) są na porządku dziennym i można je zakwalifikować jako magię w tematyce science fiction.

piąty element

Jeżeli odsuwamy się od wszystkiego skonstruowanego przez magię (prawdopodobnie) lub będącego pochodną ulepszenia albo mutacji genetycznej i dochodzimy do przykładów czysto magicznych, pozostawia to mniej miejsca na debaty i dyskusje. W dodatku to, co rozumie się przez termin czysta magia, jest bardziej zabawne i znacznie bardziej fascynujące.

honor złodzieja, okładka

Pokrótce przeanalizowaliśmy boską magię; jednakże muszą być miejsca, gdzie boska i starsza magia się spotykają – i takie miejsca istnieją. Używając prostego przykładu, jeżeli weźmiemy pod uwagę Dweię z "Odkupienia Althalusa" Eddingsa i Księgę, za pomocą której używa się magii, widzimy boginię w ludzkiej formie, której akcje są zasadniczą częścią fabuły. Wciąż jednak konflikt nie jest usunięty, a rozwiązania problemów nie są odnalezione przez bóstwo za pomocą zwykłego klaśnięcia w dłonie. Trudno jest stwierdzić, czy udział Dweii w samodzielnym opowiadaniu nie jest boski – jest boginią – ale są limity tego, do czego zdolna jest Dweia, a osią fabuły jest używanie Księgi. Magia pochodzi głównie z niej. Jej moc jest niewyjaśniona i posiada bardzo rozległe spektrum: jest zdolna otworzyć portale do wszystkich miejsc w czasie i przestrzeni, a także do wielu innych działań, które tworzą historię. To jest klasyczne spotkanie magii boskiej i pradawnej.

Jednak możemy się jeszcze bardziej zagłębić w klasykę: magia Cieni w "Synu Cienia" i nadchodzącej "Pokusie Cienia" Jona Sprunka; antyczna magia imperatora i jego inkarnacji w "Honorze złodzieja" Douglasa Hullicka; potęga Fae w "Kronikach królobójcy" Patricka Rothfussa.

W "Synu Cienia" Caim potrafi wezwać potęgę antycznych cieni, połączonych więzią z Fae i ich światem, którą to potęgę zawdzięcza swojemu pochodzeniu. Ten typ potęgi jest podobny do mocy Herkulesa – potężnego tylko dzięki swoim rodzicom. To klasyczny motyw, którego Spunk użył na nowo. Mocy, którą włada, nie należy pomylić z żadną mocą krwi, którą może posiadać odmieniec. W książce Tada Williamsa, "Wojna Kwiatów", protagonista odkrywa prawdę o swoim pochodzeniu i dowiaduje się, że jest związany z Fae, choć jego moc różni się od tej, którą posiada Caim.

imię wiatru, okładka

Kolejna wizyta w świecie fae, być może tym razem bardziej szczegółowa, przybiera kształt Rothfussa. Nawet gdy przypatrujemy się garstce podanych przykładów, koncept fae (faerie, faelingi, nie, nie nazwiemy ich wróżkami) jest bardzo popularny i stary. Rothfuss używa swojego wyobrażenia o fae, aby zamienić je miejscami z elfami. Zazwyczaj (i powszechnie, chociaż może teraz jest to przedawnione?) elfowie odgrywają rolę nieśmiertelnej lub co najmniej długowiecznej rasy magicznej, obok której ludzkie życie przemija w bojaźni lub ignorancji.

W świecie Rothfussa fae pełnią ważną rolę – wiele mitów obraca się wokół nich – wciąż jednak nie są tak obecne, jak mityczne lub alternatywne rasy mogą być w fantastyce. Zamiast tego Bastas, syn Remmena, Książę Zmierzchu (niezły tytuł, nie?) – Bast dla Kvothego – jest jedynym Fae, który naprawdę liczy się dla historii, pomijając krótkie spotkanie Kvothego z Felurianem.

Sposób, w jaki świat fae jest prezentowany w fantastyce – nawet jeśli użyjemy przemyśleń Williamsa albo Rothussa jako przykłady – zazwyczaj podlega przynajmniej kilku zasadom, z których najpospolitszą jest niezwykły wiek fae i ich świata w porównaniu do świata śmiertelników/ludzi. Fae są zazwyczaj mądrzejsze i starsze. Jeżeli pomyślimy o naszym świecie, jak stare są podania o duszkach, driadach, nimfach albo nawet o skrzatach? Bardzo, bardzo stare. Magia fae jest starożytną magią na swoich własnych prawach – światy te są przesiąknięte starszą magią od swoich początków.

Zawsze znajdą się wyjątki od boskiej i pradawnej magii – są wyjątki od wszystkiego na tym świecie, nie wspominając o przedmiotach bez odpowiedniej definicji. Jednakże w naszym ostatecznym spojrzeniu na magię, kiedy weźmiemy pod uwagę „magię alternatywną”, cokolwiek, co mogło umknąć naszej uwadze lub na co zwróciliśmy uwagę, ale nie do końca zdaliśmy sobie z tego sprawę, zostanie przedyskutowane. Tak naprawdę można by powiedzieć, że artykuł podsumowujący będzie najprzyjemniejszy, ponieważ ukaże magię nie tylko łamiącą oczekiwania wobec niej, ale też przedstawiającą powszechne tradycje (magiczne słowa, czarodziejskie różdżki) w innym świetle, które sprawia, że magia wygląda bardziej świeżo i inaczej.

Źródło: fantasy-faction.com

Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...