riese

Gdzie te superbohaterki?

Po kolejnej produkcji z gwiazdką Disneya zacząłem się zastanawiać, czy też takie filmy będę musiał oglądać jeszcze długo, aby popatrzeć na kobietę radzącą sobie z przeciwnościami losu. Co prawda nie musi ratować całego świata, ale na dobrą sprawę każda kobieta w pewnym stopniu zasługuje na to, by być superbohaterką wśród najbliższych. Jednak idąc do kina ostatnimi czasy zastanawiam się – gdzie te kobiety w lateksowych strojach z mocami godnymi Supermana?

superman

Niestety, reżyserzy filmowi ostatnio nas nie rozpieszczają. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy dla nich synonimem filmu, na którym mogą zarobić, jest ten, w którym mamy jakiegoś niepozornego gościa, otrzymującego nagle jakieś nadludzkie umiejętności i jest szczęśliwszy nawet od tych, co ostatnio zgarnęli w Lotto niezłe sumki. No dobrze, a gdzie w tym kobiety?

Ano znajdziemy kilka – zazwyczaj piękne i współczujące, zatroskane o los swojego bohatera. Zwykle siedzą przy słuchawce telefonu lub też wyczekują dźwięku rogu zwycięstwa, aby paść w ramiona swojego czempiona. A przepraszam bardzo, to one jakieś gorsze są?

Spójrzmy szybko na zapowiedzi filmów, w których zobaczymy osoby z niezwykłymi umiejętnościami. Znajdziemy tutaj miłośnika nietoperzy (czyli facet), zwolennika tworzenia nowych pajęczyn (jak go tu nie lubić?), czyli prawdopodobnie facet oraz wywołanego już Supermana, który także jest płci brzydkiej... chociaż ten lok? No nie wiem, można by się czasem posprzeczać o to z kimś.

elektra

Pierwszy film z kobietą, która umiała coś więcej niż zwykła niewiasta? Na pewno nie Elektra, ale to były złote czasy dla płci pięknej na ekranach kin. Dodajmy jednak, że postać ta miała szansę się wybić dzięki innemu filmowi, Daredevil. Widzowie słusznie uznali, że niewidomy mściciel był kiepski i należy w głównej roli obsadzić kogoś innego, niemniej z zewnątrz wygląda to tak, że Elektra normalnie by nie powstała, bo nikt nie wierzył w film z bohaterką o niezwykłych zdolnościach. Lepiej nie pytać kobiet o to, czy wolą otrzymywać swoje szanse tylko dzięki temu, że wpierw godziły się na pośledniejszą rolę u boku faceta.

Trzeba się zastanowić, czy ten strach przed kobietami nie wynika z kilku wpadek. Do jednej z nich z pewnością należy Catwoman. Wydawało się, że nawet przewidywalna fabuła nie jest w stanie zabić entuzjazmu do tego filmu, gdy w głównej roli ma wystąpić Halle Berry. Uh, do dziś mnie skręca na myśl o wdzianku Kobiety-Kota, które przypaść do gustu mogło tylko miłośnikom zabawy spod znaku sado-maso. Chyba wyciągnięto wnioski i w kolejnym Batmanie postać Seliny jest już ubrana dużo inaczej, jednak przegięto za bardzo w drugą stronę i póki co mamy Catwoman wyglądającą jak Batgirl z czymś na kształt maski z lampkami. To ma być Batman czy Splinter Cell?

Moje narzekania kończą się w momencie, gdy opuszczam wielki ekran i przenoszę się na ten mniejszy. Tutaj jest już dużo lepiej i wcale nie muszę sięgać aż do czasów nieśmiertelnej Xeny. Jednak pojawia się kolejne ale – czemu w większości wypadków są to jakieś wiedźmy czy wampirzyce? Moda oczywiście pozostaje ślepa, ale kolejne seriale aż do obrzydzenia prezentują nam panny z kłami, najlepiej nastoletnie albo też potrafiące rozwiewać kartki bez wiatru i podpalające coś siłą własnego umysłu. Wybiera się dziewczyny ładne, czasami utalentowane, ale w gruncie rzeczy scenariusz dąży do jednego – romansu z chłopakiem, i to koniecznie, bo w końcu wydaliśmy sporo kasy na jego casting. Możemy oczywiście dać jakąś niezależną, ale kto to będzie oglądał?

the secret circle

Ostatnia nadzieja biał...ogłowych? Zdecydowanie raz jeszcze Underworld i Kate Beckinsale. Co prawda to znów wampirzyca, ale bez tych wszystkich rozterek emocjonalnych (Kocha mnie? Dlaczego spojrzał na nią? Nie mogę być dłużej z kimś takim!) i faceta u boku, który musi podnosić jej wartość (Do boju, mój piękny!) przed finałowym starciem z wrogiem.

Wygląda więc na to, że w kinie pozostaną lateksowi herosi, zaś kobiety zepchnięto do telewizji, dając im prosty wybór: kły albo różdżka a'la Harry Potter. Czy musimy się na to godzić? Czy nas – miłośników równouprawnienia w dostępie do mocy – i wszystkie przyszłe superbohaterki uratuje Kate?

Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...