zabij albo zgiń #4

Wszystkie dobre serie prędzej czy później dobiegają końca. W przypadku "Zabij albo zgiń" autorstwa Eda Brubakera, Seana Phillipsa i Elizabeth Breitweiser wystarczyły cztery tomy, by historia Dylana dotarła do finału. I chociaż to dobre zakończenie, to pozostawia po sobie niedosyt.

Ostatnią część rozpoczyna wizyta w szpitalu psychiatrycznym, gdzie przebywa Dylan. W dalszym ciągu nie jest przekonany, czy demon, za którego namową zaczął zabijać złych ludzi, jest prawdziwy, czy to tylko projekcja jego umysłu, wzmagana namalowanymi przez ojca obrazami. Oczywiście bycie pensjonariuszem wspomnianego szpitalu nie zapewnia spokoju ducha i nawet tam Dylan znajduje przesłanki świadczące o słuszności własnego postępowania.

Spora miejsca poświęcono pobytowi bohatera w psychiatryku i skutkuje to paroma nużącymi fragmentami w trakcie lektury, aczkolwiek i tak ciągle gna się przez kolejne strony w oczekiwaniu na ciekawy finał. Brubaker konsekwentnie trzyma się pierwszoosobowej narracji – na przestrzeni kolejnych tomów mieliśmy okazję naprawdę mocno wejść w głowę Dylana. Tak jest również teraz, kiedy w jeszcze większym stopniu protagonista zdaje się stawać naprzeciw całemu światu i przede wszystkim jego niesprawiedliwościom.

"Wojna krwi: Wiedźmińskie Opowieści" to niedoszła kampania dla samotnego gracza w "Gwincie", która ostatecznie ukazała się jako samodzielny tytuł, w domyśle otwierający całą serię produkcji przedstawiających nam pewne wydarzenia ze świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. Tytuł ten reklamuje się jako kolejną część elektronicznej sagi, ale tak naprawdę mamy do czynienia z produkcją nietypową.

wojna krwi: wiedźmińskie opowieści

Na pierwszy rzut oka całość wygląda jak gra pisana z myślą o komórkach, wzbogacona systemem dialogowym rodem z karcianek. Sama historia nie jest żadnym novum dla fanów uniwersum, bowiem ci doskonale znają Meve, czyli królową Lyrii i Rivii. Monarchini wraca z narady władców, lecz szybko odkrywa, że pozostawiony w stolicy syn nadal średnio rokuje na następcę, zaś panoszący się coraz śmielej bandyci w pełni korzystają z zaistniałej sytuacji. Ten swego rodzaju samouczek szybko ustępuje głównej historii, która rozpoczyna się w momencie najazdu mocarstwa zza Jarugi – Nilfgaardu. Wtedy też szybko odkrywamy, że zdradzić może każdy, a zapominalscy są w tym aspekcie napominani wielokrotnie, bowiem co rusz scenarzyści odkrywają przed nami kolejne spiski doradców.

Do sieci nieoficjalną drogą trafiły dwa zdjęcia, rzekomo z planu "Wiedźmina" od Netfliksa.

wiedźmin

Serial jest w tej chwili kręcony, a zdjęcia wyglądają całkiem wiarygodnie, bowiem widać na nich herb Cintry (trzy lwy). Wydaje się, że przedstawiają prace nad scenami opartymi na opowiadaniu "Kwestia ceny". Efekt końcowy scenografii pewnie będzie inny (lepszy), a jakość fot nie zachwyca, ale można na nie spojrzeć.

alyssa i czary

"Alicja w Krainie Czarów" Lewisa Carolla to klasyka literatury dziecięcej i nawet jeśli ktoś nie zna pełnej opowieści, to zapewne zetknął się z wersją skróconą lub z jedną z ekranizacji. Jak często w takich przypadkach bywa, inny jest odbiór tej historii, gdy czyta się ją w wieku kilku czy kilkunastu lat, a inny, gdy wraca się do niej po latach. Muszę przyznać, że nigdy nie byłam szczególną miłośniczką opowieści o małej Alicji, ale gdy niedawno znów po nią sięgnęłam, dostrzegłam nieuchwytne wcześniej smaczki i trochę cieplej patrzę dziś na dzieło Carolla. A przypuszczam, że lektura oryginalnej wersji językowej jeszcze bardziej wpłynęłaby na to postrzeganie ze względu na liczne gry językowe. Teraz do sedna, bo przecież przedmiot recenzji stanowi zupełnie inna książka.

Zupełnie inna? No, nie do końca. Główna bohaterka może i nosi inne imię, ale i ona będzie musiała wkroczyć do Krainy Czarów. Nastoletnia Alyssa pozornie nie różni się od innych osób w jej wieku. Dojrzewa, zakochuje się, szuka celu w życiu. Jak dotąd nic wyjątkowego. A oprócz tego – słyszy kwiaty i owady, tworzy dziwaczne obrazy, używając w tym celu między innymi zasuszonych ciem, a poza tym jest potomkinią Alicji znanej z książki Carolla i ma mamę w zakładzie psychiatrycznym. To już chyba wystarczające obciążenie dla młodej dziewczyny, ale z każdym dniem zamieszanie w jej życiu robi się większe, aż w końcu bohaterka trafia do Krainy Czarów, i to nie sama. Celem jest zdjęcie klątwy ciążącej na jej rodzinie. Do tej pory jest nawet obiecująco.

Marvel udostępnił pierwszy zwiastun swojego nadchodzącego megahitu: "Avengers: Endgame".

avengers: endgame

Akcja filmu rozgrywa się po "Wojnie bez granic", która przyniosła spustoszenie wśród żyjących istot w całym kosmosie. Bohaterowie są rozbici po porażce z Thanosem i konsekwencjach, jakie z tym się wiążą, ale najwyraźniej planują reakcję. Fani spekulują, że nieoceniona może być pomoc Ant-Mana. Powróci również Hawkeye.

Dragon Age: Inkwizycja

Nadchodzi nowy Dragon Age

Dodał: Mikeal, piątek, 7 grudnia 2018 · Komentarzy: 1

I na razie niewiele o nim wiadomo.

dragon age,the dread wolf rises

Wiemy jedynie, że nad nową częścią "Dragon Age" pracowano już od pewnego czasu, że na jej potrzeby stworzono zupełnie nowy zespół złożony z weteranów BioWare i gra oznaczona jest tajemniczym hashtagiem #thedreadwolfrises (przerażający wilk wschodzi). Opublikowano też jej pierwszy teaser.

Informacja prasowa

Łącząca ze sobą różne gatunki i bazująca na słowiańskiej mitologii oraz kulturze gra strategiczna Thea 2: The Shattering autorstwa polsko-brytyjskiego studio MuHa Games jest od dziś dostępna poprzez Steam Early Access.

thea 2

Od kilku lat krążą po internecie pogłoski dotyczące tajemniczego "Projektu Indiana", dziecka Obsidian Entertainment, nad którym pracują branżowe legendy – Tim Cain i Leonard Boyarsky. W lutym tego roku dziecko zostało ochrzczone ładnym imieniem "The Outer Worlds". I w końcu dnia pańskiego 6/7 grudnia (w zależności od twojej strefy czasowej) 2018 roku gra została zapowiedziana...

the outer worlds

W "The Outer Worlds" przyjdzie nam się wcielić w wybudzoną z hibernacji postać z zaginionego statku kolonizacyjnego, która trafia na Halcyon, korporacyjną kolonię planetarną położoną na krańcu galaktyki. To my zdecydujemy o jej losie (po odkryciu niecnego spisku zmierzającego do zniszczenia planety).

saga o potworze z bagien #2

Niektóre komiksy zaskakują tym, jak znakomicie opierają się upływowi czasu. Jednym z nich jest niezaprzeczalnie "Saga o Potworze z Bagien", a drugi album zbiorczy tylko utwierdza w tym przekonaniu.

Alan Moore ponownie zabiera czytelników na mokradła, gdzie spotykamy tytułowego stwora oraz jego towarzyszkę Abby Cable. Tym razem materiał obejmuje zeszyty #35-50 oryginalnego wydania i ponownie zadbano o dodatki w postaci okładek oraz artykułów, m.in. Neila Gaimana i rysownika serii Stephena Bissette'a.

Podczas omawiania fabuły "Sagi o Potworze z Bagien" nie można zapomnieć o poruszanych zagadnieniach dalece wykraczających poza fantastykę i grozę. Moore niemal w każdym zeszycie zestawia zielone monstrum z problemami pojedynczych ludzi i całych społeczeństw, a inne nadnaturalne byty i krwawe historie jawią się jako pretekst do poruszenia ważkich tematów. Z twórczości Brytyjczyka wyłaniają się pytania, m.in. o rasizm, energetykę jądrową i powszechne prawo do posiadania broni. Duży nacisk został ponownie położony na ekologię, lecz poza tym scenarzysta zadbał o silne powiązanie ze światem fikcyjnym, a konkretnie z uniwersum DC. Potwór powstawał w okresie, kiedy to w "Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach" Liga Sprawiedliwości i spółka stanęli wobec niespotykanego wcześniej zagrożenia. W efekcie wszystko, co było wówczas tworzone w ramach DC Comics, musiało choćby w minimalnym stopniu nawiązywać do gigantycznego eventu. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli napiszę, że Alan Moore wyszedł z zadania obronną ręką.

Wydawało się, że po zakończeniu przygód Geralta z Rivii nie przyjdzie nam już zagrać żadnym z bohaterów polskiej fantastyki. A tu niespodzianka! Studio The Dust podpisało z Jackiem Piekarą, autorem cyklu, list intencyjny, czyli wstępną deklarację współpracy pomiędzy obiema stronami. Dokument został już zgłoszony na giełdzie, a następne trzy miesiące zostaną spędzone na ustalaniu warunków umowy. Ze swojej strony proponujemy udział w zyskach.

the dust,jacek piekara,cykl inkwizytorski
Wczytywanie...