grass kings #3

Trylogia "Grass Kings" dobiegła końca. Tym samym polski czytelnik może poznać finał historii lub – w zależności od przypadku – przeczytać ją całą za jednym zamachem. To drugie doświadczenie wydaje się najbardziej zalecane, bo poszczególne tomy tworzą zwartą całość.

W ostatniej odsłonie tempo akcji wzrasta, dzięki czemu czytelnik oczekujący odpowiedzi i zakończenia wątków dostanie to, czego chce. Twórcy sprawnie przechodzą od śledztwa i retrospekcji do walki o tytułowe Królestwo Traw, odkrywając przy tym ludzkie dramaty i okrucieństwo. W sprawie mordercy Matt Kindt decyduje się ukazać osobę o szalonych motywacjach, niczym w filmie "Siedem" Davida Finchera, ale być może przez pośpiech postać zostaje nakreślona zbyt grubą kreską, w odróżnieniu od przyziemnej reszty bohaterów.

Obyło się też bez wielkiego elementu zaskoczenia, ale może tu nie należało szarżować. Dzięki temu opowieść pasuje do poprzednich części. To nadal w wielu sprawach realistyczny dramat, który inny wymiar zawdzięcza akwarelowym ilustracjom i częstym wracaniem do przeszłości. Za ich pomocą poznawaliśmy losy postaci i informacje związane ze śledztwem.

Kilka dni temu fani "Legends of Tomorrow" otrzymali zaskakującą – dla niektórych zapewne niepokojącą – wiadomość. Brandon Routh i Courtney Ford, którzy grają Raya Palmera i Nory Darkh, postanowili zrezygnować ze stałego występu w serialu.

legends of tomorrow

Disney planuje wystartowanie ze swoją platformą streamingową już w listopadzie i zdaje sobie sprawę z tego, że konkurencja jest na tyle duża, że musi mieć naprawdę mocną ofertę. I jak na razie wyskakuje z coraz to nowymi projektami, które na papierze brzmią na pewno ciekawie. Nowo odkryty został serial z Obi-Wanem Kenobim jako głównym bohaterem. W tej roli powróci Ewan McGregor. Akcja będzie rozgrywała się 8 lat po "Zemście Sithów".

disney

Zdjęcia do serialu ruszą w przyszłym roku. Scenariusz jest już gotowy. Z innych newsów ze świata "Gwiezdnych wojen" – mamy nowy zwiastun produkcji "The Mandalorian", rozgrywającej się po "Powrocie Jedi", z premierą wyznaczoną na 12 listopada, czyli wtedy, kiedy wystartuje Disney+.

Dla wielu graczy to informacja rodzaju – być albo nie być. A raczej – grać albo nie grać. Choć data premiery produkcji została zapowiedziana na bliżej nieokreślony okres wiosny 2020 roku, więc jest jeszcze czas, aby dokonać niezbędnych modernizacji i zakupów, to nie ukrywajmy. Domowy budżet nie jest z gumy, a coś do garnka włożyć trzeba.

wasteland 3

To co, pójdzie czy nie pójdzie? Ech... przekonajmy się.

Co tu dużo pisać, nie wygląda to zbyt pięknie. Dość drętwo i budżetowo, natomiast system walki woła o pomstę do nieba. Jak to jednak mawiał niejaki Bolec – "spokojnie, może zaraz się rozkręci". Dajmy twórcom trochę czasu, choć osobiście nie będę ukrywał, że albo marcowa premiera zaliczy ostry poślizg o co najmniej pół roku, albo skończy się tu piękną katastrofą.

vampire the masquerade: bloodlines 2

Tak czy owak, kolejny prawie półgodzinny fragment z rozgrywki trafił do sieci. Co prawda urywek prezentuje ten sam etap, który mieliśmy przyjemność oglądać podczas targów w Los Angeles, aczkolwiek wprawne oko tu i tam znajdzie kilka nowinek, na przykład jak wygląda zabawa z bronią palną.

Fani gry "Fallout 76" nie mają łatwego życia. Mimo rozlicznych przeciwności losu, masy błędów i wielu dyskusyjnych decyzji twórców, wciąż pięknie wspierają produkcję, nadal poświęcając jej mnóstwo swojego cennego czasu. Jest coś niedorzecznie romantycznego w tej miłości i to chwyta za serce. Tym bardziej, że dla osoby postronnej może się to wydawać mocno toksycznym związkiem, który kwalifikuje się do zorganizowanej interwencji oraz detoksu.

fallout 76

Spójrzmy choćby na ostatnią nowinkę, która zadebiutowała w grze. Do tytułu wprowadzono pierwszy raid, czyli lokację, gdzie grupy graczy po serii wymagających walk oraz ubiciu głównego bossa, mogą liczyć na cenny legendarny łup. Przynajmniej w teorii, o czym przekonał się użytkownik skrywający się pod ksywką Kaelynath.

"Pokonaliśmy finałowego bossa i otworzyliśmy skrzynkę, a tam..."

W nieprzyjaznym uniwersum Cyberpunk ogromną popularnością cieszy się chromerockowa kapela SAMURAI, której liderem był charyzmatyczną Johnny Silverhand (głosu i aparycji w grze użyczy mu sam Keanu Reeves). W celu należytego zilustrowania i przeniesienia specyficznego klimatu świata na ekrany monitorów, twórcy zawiązali współpracę ze szwedzką kapelą Refused, której zadaniem było skomponowanie kawałków dedykowanych tytułowi. Zarówno tych inspirowanych klasycznym papierowym Cyberpunk 2020, jak również zupełnie nowych nagranych z myślą o grze komputerowej. Nad wszystkim czuwa Marcin Przybyłowicz, dyrektor muzyczny CD Projekt RED.

cyberpunk 2077,refused,samurai

I tak po energetycznym, buntowniczym Chippin In', przyszedł czas na prezentacje kolejnego kawałka. Never Fade Away jest trochę spokojniejszym utworem, co nie znaczy, że nie ma w sobie tego klasycznego, punkowego kopa. Wręcz przeciwnie – to porządna robota, którą śmiało można byłoby puszczać w dedykowanych stacjach radiowych, gdzie okupowałaby szczyty list przebojów.

Mawia się, że im ciszej jedziesz, tym dalej zajedziesz. Wspomnianą sentencję ewidentnie do serca wzięło sobie studio inXile, ponieważ niechętnie dzieli się ono konkretnymi informacjami z "Wasteland 3". Tu rzuci małą ciekawostkę, tam wypuści krótki zwiastun, gdzie indziej zaprezentuje strzępki rozgrywki. Cóż, fani oczekujący na postnuklearne przygody w zaśnieżonym stanie Kolorado nie mają łatwego życia.

wasteland 3

Dlatego targi Gamescom można uznać za prawdziwe święto graczy, bo co rusz napływają do nas ciekawostki z produkcji nadchodzących wielkimi krokami. Także tych, w przypadku których twórcy zazwyczaj nabierają wody w usta.

Do rzeczy – w sieci zaprezentowano dwa porządne fragmenty rozgrywki z "Wasteland 3". Sporo walki, podróże po mapie świata, trochę soczystych dialogów i masa klimatu.

Premiera "Cyberpunk 2077" już w przyszłym roku. Z tej okazji miła pani z CD Projekt RED zadała twórcy papierowego pierwowzoru Mike'owi Pondsmithowi mnóstwo pytań związanych z nadchodzącą produkcją. Dowiemy się między innymi jakie idee składają się na cyberpunk, co inspiruje Mike'a do tworzenia i najważniejsze, czy komputerowa adaptacja "Cyberpunka" narobiła mu smrodu...

cyberpunk 2077

Proszę, proszę! Okazuje się, że lata oczekiwania na kontynuację niezwykle popularnego symulatora średniowiecznego awanturnika dobiegają końca. Z innych wieści – piekło zamarzło a kilka tysięcy fanów tytułu zapadło na enigmatyczną przypadłość, bo na ich dłoniach niespodziewanie wyrósł kaktus.

mount&blade 2

Ale, ale... Spokój, bo dokładna data premiery tytułu wciąż nie jest znana. Firma TaleWorlds na trwających obecnie targach Gamescom poinformowała jedynie, że "Mount&Blade II: Bannerlords" zadebiutuje w marcu 2020 roku za pośrednictwem programu Early Access. Znaczy się, twórcy szykują "płatne beta-testy", które mogą potrwać kilka miesięcy, jak i kilka lat. Cena dostępu do tej wersji w chwili obecnej też nie jest znana. No, ale kto by się tym przejmował!

W celu zanęcenia potencjalnego gracza oraz zakrycia faktu bidy połączonej z uczuciem, że ktoś nas tu nabija w butelkę po dziesięciu latach oczekiwania, twórcy przygotowali specjalny zwiastun przedstawiający sceny bitwy w różnych sceneriach.

Wczytywanie...