Studio BioWare jest legendą, którą w dzisiejszych czasach znają wszyscy fani RPG-ów. Zabierali nas wszędzie, od mrocznych światów fantasy po krańce wszechświata. Mimo różnych błędów, wiele ich dzieł doczekało się oddanych fanów, sam bez mrugnięcia okiem zaliczam się pośród nich. Niestety jednak, wszystko musi kiedyś się skończyć, a dla Kanadyjczyków ten dzień nastał 21 października.
Fantasy ma to do siebie, że lubi wyglądać jakby pisane było z gotowego skryptu z listą rzeczy do odhaczenia. Miejsca, rasy, moce magiczne, proroctwa o wybrańcach i końcu świata… Znalezienie tych motywów w gatunku nie stanowi problemu, choć nie oznacza to też, żeby było w tym coś złego. W rękach odpowiedniego autora, sprawdzone motywy i koncepcje z dodatkiem czegoś od siebie mogą stworzyć naprawdę interesującą mieszankę. A dziś z tą myślą podzielę się z wami moimi przemyśleniami nad pierwszą częścią trylogii przygód Evi'Deth o podtytule "Rytuał krwi".
Kraków to jeden z najważniejszych punktów na mapie Polski, i to z wielu powodów. Wśród nich są oczywiście wydarzenia kulturalne, w tym różnej maści konwenty i targi. A choć to te eventy o największej skali cieszą się największym zainteresowaniem, to nie można zapominać o tych mniejszych wydarzeniach. Wśród nich jest choćby Imladris, czyli krakowski weekend z fantastyką, który z dumą zajmuje pozycję jednego z najstarszych wciąż aktywnych zgromadzeń dla fanów fantastyki wszelakiej. A kolejna edycja już niedługo, bo w dniach 6-8 listopada.
Zgodnie z zapowiedzią uczynioną w recenzji poprzedniego sezonu, popiłem w lesie, lecz żadnej smoczycy – jak na złość – nie spotkałem. Powróciłem w biegu maratońskim, gdy przytuliwszy się do swej jak mi się zdawało wybranki spostrzegłem, że jednak natrafiłem na dzika... Pozostaje mi więc jedynie „Miss Kobayashi's Dragon Maid". Jak tam miewa się zaś dalsza historia Kobayashi, której udało się znaleźć w takich okolicznościach swoją smoczycę?
Przypomnijmy: Tytułowa Kobayashi budzi się na ciężkim kacu i spóźniona do pracy. Ktoś jednak puka do drzwi – no cóż, słowo się rzekło, smok u progu. Tohru przypomina o wcześniejszej popijawie w lesie oraz o zaproszeniu, które dostała. Kobayashi nazbyt chętna do wywiązania się z umowy początkowo nie jest, ale kiedy lot na smoku ratuje ją przed spóźnieniem się do roboty, spogląda na nią przychylniej. Tak więc Tohru za dach nad głową zostaje pokojówką Kobayashi. To w sumie bardziej skomplikowane, bo tak właściwie, to obie są po prostu fetyszystkami tego klimatu...
Choć to konwenty stanowią bijące serce środowiska fanowskiego wszelkiej maści, nie są jedynymi dużymi zgromadzeniami, na którym można spotkać pasjonatów różnych uniwersów i literatury. Równie ważne są przeróżne targi książki, stanowiące scenę na której może zalśnić wszelkiej maści literatura, demonstrując co rynek wydawniczy ma nam do zaoferowania. Zaś ciężko jest znaleźć ważniejsze w tej części Europy wydarzenie od Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie, które odbędą się już w tym miesiącu, czyli w dniach 22-25 października.
Copernicon już za nami. Emocje opadły, chłód jesienny zawitał, kalendarz konwentowy na ten rok na wyczerpaniu – za to następna edycja toruńskiej imprezy ma już ustaloną datę, 17-19 września. Pora zaś na solidne podsumowanie tegorocznej edycji.
Dla świeżaków, co jeszcze nie śledzą wybitnego podróżnika i autora relacji z konwentów – czyli skromnego mnie – dawka informacji. To nie jest kolejny portal lokalny ze zdjęciami okolicy, gdzie redaktor napisze że do miejsca tego a takiego zjechali fani fantastyki i wszyscy hasali przebrani za Chorego Portiera (zobacz galerię 2137 zdjęć cosplayerów już teraz!). Tu mamy mięso – pachnące cosplayem z Aliexpress, pachnące konwentowiczem na trzeci dzień imprezy, tu mamy po prostu samo życie.
Taktyczne RPG-i są gatunkiem gier, który może się poszczycić długą historią i znanymi tytułami. Jednym z popularniejszych wariantów jest dowodzenie elitarnym oddziałem, któremu przychodzi się użerać z istotami pozaziemskimi. Tym razem rękawicy przy tym wyzwaniu podjęło się kazachstańskie studio Rhinotales, znane choćby z gry "She Sees Red", będące interaktywnym thrillerem. Ich najnowsza produkcja, "Critical Shift" otrzymała 14 września 2-godzinną wersję demonstracyjną.
Łódź jest miastem słynącym z wielu rzeczy. Sam znam je jako dawną stolicę włókiennictwa, wieloletnią bazę operacyjną jednego z najsłynniejszych psów w naszej rodzimej telewizji i lokację jednej z najlepszych szkół aktorskich w tym kraju. Tym razem miałem jednak okazję zobaczyć inne jej oblicze na żywo – w ramach odwiedzin tamtejszego konwentu fantastyki, znanego jako Kapitularz, który w tym roku odbył się w dniach 4–6 września. A teraz, gdy okręty zawinęły do portu, bandery zdjęto, a żagle spuszczono, pora na kilka słów relacji.
Już w przyszłym tygodniu, w dniach 18–20 września (piątek–niedziela), po raz kolejny do Torunia zawita Copernicon – trzydniowy festiwal fantastyki i popkultury w sercu toruńskiej starówki
Standardowo dla tego typu wydarzeń czekają nas niezliczone prelekcje, spotkania z twórcami, sesje RPG i gier planszowych oraz inne podobne atrakcje... No po prostu konwent, jaki koń jest, każdy przecież wie. Całość do przejrzenia dostępna w aplikacji konwencik lub pod tym linkiem.
Paweł Famus to w moim przekonaniu pisarz o dość charakterystycznym sposobie tworzenia światów i prowadzenia narracji. Jego dzieła nie należą do tych, które potrafią zmienić czyjeś życie, nie zmienia to jednak faktu, że potrafią porwać w szczególny sposób i zostawić czytelnika z kilkoma ciekawymi przemyśleniami. Początek "Progresu Wstecznego" pozostawił u mnie takie właśnie wrażenie, a teraz pora, żebym wyłożył kilka rzeczy, które wyciągnąłem z lektury drugiej części tej serii, czyli "W oku cyklonu".
II wojna światowa trwa nadal. Zajęcie Moskwy i zwycięstwa w walkach z aliantami zachodnimi poważnie zmieniły obraz sytuacji, ale wciąż jest za wcześnie na odtrąbienie zwycięstwa. Sowieci, mimo ogromnych porażek i strat nadal nie złożyli broni, a wkroczenie Stanów Zjednoczonych oznacza, że porażka państw Osi będzie na dłuższą metę nieunikniona.