


Czy da się zmiksować "Piłę" ze "Squid Game" oraz dodać tyle oryginalnej zawartości, by stworzyć coś oryginalnie nowego? Z odpowiedzią przychodzi "Shibou Yuugi de Meshi wo Kuu", a na razie przyjrzymy się jego pierwszemu odcinkowi.
Nie było chyba od lat w zwyczaju naszego portalu, by pisać zajawki z jednego odcinka. Tworzymy przecież to wszystko z doskoku, a projekt jest tylko wyrazem pasji do omawianych zagadnień, którą chcemy się dzielić. Mam jednak nie tylko urlop i czas na pisaninę, ale szczere poczucie, że stykamy się z czymś naprawdę mocnym, co może zostać przeoczone.


"Czarne chmury w moim sercu. FILM", czyli o przestraszonym chłopcu, który znalazł swoją dużą, piersiastą mamusię.
Kryzys zdrowia psychicznego w Japonii stabilnie szoruje po dnie, jak można by odnieść z tego utworu i mnogości podobnych, gdyby przyjąć, że wytwarzane treści kulturowe odzwierciedlają duszę narodu, która go wytworzyła. Gatunek: komedia romantyczna. Fabuła: historia gościa, który chciałby dokonać masowego mordu, z zabiciem pewnej dziewczyny jako creme de la creme tego aktu. Następuje jednak fabularny zwrot tych rozmyślań, mianowicie okazuje się, że ona go lubi. On ją tak w sumie też. Jeśli jednak ten utwór miałby świadczyć o kryzysie Kraju Kwitnącej Wiśni, to co może świadczyć również o nas, skoro w naszej cudnej Europie także jest popularny?


Redo of Healer – czyli co złego może stać za tak niewinnymi postaciami?
Słowem wstępu, zaznaczę i ostrzegę czytelnika tej recenzji, że mówimy o bardzo kontrowersyjnym anime zawierającym przemoc, w tym przemoc seksualną. Więc czytelniku, czuj się ostrzeżony, a reklamacji nie przyjmujemy. Zatem – do sedna.
Keyaru jest uzdrowicielem, a przynajmniej tak się o nim uważa. Z uwagi na objawione moce zostaje wzięty do drużyny zwalczającej potwory. Będąc jednak tylko uzdrowicielem i trafiając na bardzo przemocowe towarzystwo, trudno powiedzieć, kto tak naprawdę jest tym potworem. Nie mogąc się bronić, bohater doznaje wszelkiego rodzaju krzywd i upokorzeń. Właściwie jednak, to moce Keyaru zostały jednak źle ocenione, a jego oprawców wkrótce czeka zemsta...

Finałowy sezon serialu "The Boys" już niemal za miesiąc, stąd to doskonała okazja, by zaostrzyć apetyt fanów przed nowymi odcinkami. Opublikowany zwiastun także wydaje się być ostatnim, w jakim dane nam będzie zobaczyć wydarzenia przygotowane w ramach piątej serii, która ma zamknąć całą historię. Czy Homelander osiągnie swój cel? A może jednak da się go powstrzymać?

Informacja prasowa
Seria "Dziedzictwo" Paoliniego jest zaliczana, nie bez powodu, do listy najważniejszych pozycji w kategorii fantasy i young adult ostatnich lat. W związku z czym, gdy już kilka lat temu ogłoszono plany co do utworzenia serialu na podstawie książek, ekscytacja fanów mogła tylko i wyłącznie rosnąć (i to mimo mało chwalebnego epizodu z filmem pełnometrażowym). Jednak mimo upływu czasu nadal brakuje konkretnych informacji co do rozpoczęcia produkcji. Szczęśliwie, nie oznacza to iż projekt odstawiono na półkę. Jest wręcz przeciwnie, o czym w ostatnich wiadomościach w temacie zapewnił sam Christopher Paolini.

"Arifureta: From Commonplace to World's Strongest" w wersji animowanej to produkcja, wobec której żywię sporo mieszających się ze sobą uczuć. Najpierw był pierwszy sezon, który mimo licznych potknięć i braków umiał zapewnić emocjonujące chwile, a potem drugi sezon, który odkupił część win poprzednika i dał mi nadzieję co do tego, czego można się spodziewać później. Teraz zaś, gdy mamy już zwieńczony trzeci sezon, pora mu się uważniej przyjrzeć i wyciągnąć wnioski co do tego, czy warto było ową nadzieję żywić.


Azur Lane, czyli wypływamy na szerokie morze... absurdu.
Ludzkość zaatakowały syreny, lecz dzięki Kostkom okręty wojenne otrzymały ludzką formę i świadomość, co pozwoliło odeprzeć tę agresję. Nowy konflikt wybuchł jednak pomiędzy ich frakcjami: Eagle Union (USA) i Royal Navy (Wielka Brytania) vs. Sakura Empire (Japonia) i Iron Blood (Niemcy/III Rzesza). Naturalnie, ludzka forma okrętów mogła być tylko jedna: do granic możliwości i przyzwoitości ślicznych i rozkosznych anime-dziewczyn, z których blisko połowa to "loli". Absurdy będą wiodły zaś do tego poziomu, że już po pierwszym odcinku czułem mózg, który wypływał mi uszami i nosem. Później, już przy drugim odcinku, nawet gdy siostra miziała w seksualnym podtekście siostrę, ta przykra przypadłość mi już nie doskwierała – bo pomiędzy uszami została do tego czasu tylko pustka. I choć z pozoru brzmi to jak krytyka, to jednak nią nie jest, gdyż nie była to wpadka autorów, a świadoma realizacja określonej koncepcji artystycznej. A z tymi siostrami, to wiecie, ważne fabularnie. Naprawdę, nie wierzycie?


Zarządzane przez Amazon Prime Video postanowiło nie kontynuować historii serialu "Koło czasu", w wyniku czego trzeci sezon okazuje się być ostatnim, choć fani tej produkcji doskonale zdają sobie sprawę, że fabuła nie została w żadnym stopniu zakończona, zaś cała historia dopiero nabierała tempa. Decyzja ta może dziwić, bowiem "Wheel of Time" było obok "Pierścieni Władzy" jednym z bardziej rozpoznawalnych i reklamowanych produkcji dostępnych na Prime Video.


Sam jestem w temacie anime zupełnie nowy, więc się nie wywyższam. Jednak mogą tu zabłądzić również ludzie w ogóle niezwiązani zanadto z tym gatunkiem twórczości, więc nie chcę ich "straszyć", a także pragnę poczynić małe założenia wstępne. Anime mają generalnie dość dziwne poczucie humoru, a niewieści biust (nazywany w nich nieco dosadniej) vel oppai budzi niezdrowy entuzjazm... Tymczasem High School DxD czerpie ponadto z kategorii Ecchi (jap. "lubieżny") i Harem. W skrócie oznacza to, że jest wiele oppai, a główny bohater marzy o własnym haremie.
Drugą rzeczą do wyjaśnienia na początek jest zaś moje podejście do niniejszego tekstu. Od ostatniego sezonu serialu minęło już jakieś 6-7 lat. Zatem nie widzę uzasadnienia, żeby rozbijać ten tekst na kilka recenzji. Obejmie on więc całość czterech sezonów plus OVA, czyli materiały dodatkowe (w tym dodatkowe odcinki). Uważam więc, że nie ma sensu robić tego tekstu w klasycznej formie recenzji dla każdego z sezonów, dzięki czemu można w nim nieco głębiej pogrzebać – tak więc uwaga, bo będzie gęsto od spoilerów fabularnych.
- 137 stron
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »





