
Informacja prasowa
Choć Visual Novele stanowią raptem cząstkę mojej biblioteczki gier, to w dalszym ciągu są to pozycje, przy których spędziłem niemało czasu. Gry z tej kategorii zapewniły mi niejedną godzinę dobrej zabawy przy zgłębianiu ich fabuły, okraszonej pięknymi grafikami i zapadającą w pamięci ścieżką melodyczną. Zaś niekwestionowanym królem w tej dziedzinie – według mojej opinii – jest kanadyjskie studio PixelFade. Stworzone przez nich światy i postacie należą do moich ulubionych spośród tych, które poznałem na swej ścieżce gracza. Można zatem zrozumieć, czemu tak zasmuciła mnie wiadomość o zakończeniu przez nich działalności.
















