Nadchodzi ogień

Nadchodzi ogień - recenzja książki

Dodała: vaapku, czwartek, 27 kwietnia 2017 · Komentarzy: 0
nadchodzi ogień

Gillian Anderson, szerzej nieznana, początkująca pisarka... Wróć. Gillian Anderson, popularna aktorka, kojarzona przede wszystkim z rolą Dany Scully w kultowym już serialu "Z archiwum X" postanowiła spróbować swoich sił w pisaniu. Zadebiutowała wydaną w 2014 roku (w Polsce rok później), a napisaną w duecie z Jeffem Rovinem książką "Nadchodzi ogień". Jest ona początkiem serii o dumnym, acz mało oryginalnym tytule "Saga końca świata".

Nie wiem, jak wygląda tworzenie w duecie, tym bardziej w tym szczególnym przypadku. On – uznany autor, ona – debiutantka, ale z głośnym nazwiskiem. Pracowali wspólnie czy może jedno odpowiadało za przelanie na papier pomysłu drugiego? Ona pisała, a on szlifował? Z wywiadu umieszczonego na jej oficjalnej stronie internetowej dowiadujemy się jedynie, że researchem w tym projekcie zajmowała się współpracownica Rowina, Anderson odpowiadała z kolei za „stronę kreatywną” (cokolwiek to znaczy) oraz służyła wiedzą z zakresu psychologii. Jednak jeśli o mnie chodzi, tak naprawdę dopóki książka się broni, autorów może być i szesnastu. Pytanie brzmi zatem: broni się?

andumenia. przebudzenie

W obecnych czasach często mamy problemy z docenieniem współczesnej literatury. Jak niegdyś stwierdził Lem, najlepiej sprzedają się zmarli cudzoziemcy piszący w sposób perwersyjny. Choćby popularność dzieł Sapkowskiego jest w takiej sytuacji raczej wyjątkiem. Zaś niejednokrotnie jest to z naszej strony błąd. Polska literatura fantastyczna bez większych problemów dorównuje swoim kuzynkom z zagranicy. Do podtrzymywania tych standardów służą nam tak mniej lub bardziej oficjalne fora, jak i różnorakie konkursy. Jednym z przykładów, że te działania są skuteczne jest choćby „Andumênia. Przebudzenie” autorstwa Moniki Glibowskiej. Książka ta, będąca zwycięzcą I edycji konkursu „Czwarta strona fantastyki” jest intrygującą lekturą, która umie wciągnąć człowieka na długie godziny.

Królestwo Andumênii stoi na skraju upadku. Skarb państwa jest na granicy bankructwa, gospodarka kuleje a armia jest zaledwie cieniem swojej dawnej świetności. W tej sytuacji wszystko pogarsza jeszcze widmo nadchodzącej wojny z sąsiadującym Imperium Zineanu. Władczyni jest zmuszona podjąć zdecydowane kroki. Na mocy jej decyzji wybudzono ze śpiączki generałów, będących bohaterami wojny sprzed 120 lat. Czy dzięki nim osłabione państwo zdoła się cofnąć znad krawędzi?

deadpool classic

Historie Deadpoola cieszą się na tyle dużą popularnością, że każdy komiks o nich wydaje się murowanym sukcesem. Pierwszy tom "Deadpool Classic" przedstawia jednak wczesne perypetie najemnika z nawijką. Można mieć obawy, czy ten tytuł oferuje coś więcej poza możliwością poznania początków słynnego bohatera.

Ad infinitum

Ad infinitum - recenzja książki

Dodała: vaapku, środa, 12 kwietnia 2017 · Komentarzy: 0
ad infinitum

Świat jaki jest, każdy widzi. Ale od „widzieć” do „poznać” i „zrozumieć” droga daleka. Naukowcy wciąż rozpatrują kolejne zagadnienia, ale każde odkrycie rodzi tylko więcej pytań. A co stanie się, gdy któregoś dnia pojawi się ktoś, kto rozwiąże nierozwiązywalne? Będzie można nazwać go stwórcą?

Tomasz prowadzi podwójne życie. Ma żonę, za którą kiedyś szalał. Miłość skończyła się w momencie, gdy okazało się, że ich córka cierpi na autyzm. Teraz ucieczkę od problemów stanowi Adrianna – utrzymanka mężczyzny. To miał być tylko układ, ale niespodziewanie bohater staje przed decyzją o odejściu od żony. Jednak zamiast układać sobie na nowo życie, nagle musi rzucić wszystko w kąt, by odnaleźć swoje uprowadzone przez nieznajomego mężczyznę dziecko. Dlaczego właśnie ona? Przypadek czy zaplanowane działanie? Zarówno Tomasz, jak i jego żona nieźle zarabiają, więc może to porwanie dla okupu?

Amerykańscy bogowie

Na koniec kwietnia zaplanowano premierę serialu "Amerykańscy bogowie". To fantasy stworzone na podstawie powieści Neila Gaimana, jednej z najpopularniejszych w jego dorobku. Wydawnictwo MAG rozpoczęło wydawanie książek tego twórcy w nowej szacie graficznej, co jest dobrą okazją dla kolekcjonerów, ale także dla nowych czytelników, nieznających do tej pory tak cenionej przez fanów fantastyki pozycji – a pragnących zobaczyć niedługo jej telewizyjną ekranizację.

Cień po trzech latach odsiadki ma wyjść na wolność. Na krótko przed terminem dowiaduje się jednak o śmierci swojej żony. Niewiernej, jak się okazało. Nim Cień zdąży poukładać sobie życie na nowo, zostaje zatrudniony przez pana Wednesdaya, jednego z bogów, który wiąże z nim tajemnicze plany.

Enigmatyczny, można nawet rzec, że trochę dziwny początek dobrze oddaje naturę powieści. Neil Gaiman zabiera czytelnika w świat Ameryki, mieszając elementy fantastyczne z rzeczywistością. Zagłębiając się w historię o bogach, którzy trafili na obce terytorium, gdzie dziś liczba ich wyznawców jest drastycznie niska. Jednocześnie poznajemy samego Cienia – wychodzącego na wolność mężczyznę, sprawiającego wrażenie chłodnego, nieodczuwającego radości, gdyż tę popsuł mu los ukochanej.

xięgi nefasa. trygław – władca losu

Zachowanie prawdopodobieństwa opowieści osadzonych w historii zawsze stanowi spore wyzwanie. Jednym z warunków dobrej intrygi jest odpowiednie zakotwiczenie w realnych wydarzeniach. Daje to nie tylko przedział czasowy akcji. Stworzenie wrażenia, że decyzje bohaterów mają realny wpływ na otaczający ich świat, przy jednoczesnym zachowaniu w stanie nienaruszonym aspektów znanych nam z podręczników jest dziełem samym w sobie. Jest to jeden z ważniejszych punktów, które należy wziąć pod uwagę przy ocenianiu takich dzieł. Dodanie do całości elementów magicznych tylko podkręca stawkę. Do powyższych rozważań skłoniła mnie książka Małgorzaty Saramonowicz o tytule „Xięgi Nefasa: Trygław władca losu”. Nie dość że wciąga, to jeszcze daje do myślenia.

Polska za rządów Bolesława Krzywoustego to intrygujące miejsce. Pogranicze chrześcijańskiej Europy. Jednak od przyjęcia wiary katolickiej przez Mieszka I minęło jeszcze za mało czasu, by w pełni wykorzenić dawne kulty. Kapłani Kościoła z krzyżami w dłoniach i psalmami na ustach, wspierani przez bandy siepaczy, starają się zmienić ten stan rzeczy. Na najwyższych szczeblach toczy się walka o władzę, wspierana przez różne sztuczki, magików i wróżbitów. Co się zatem stanie, gdy dawni bogowie zdecydują się pokazać, że wciąż posiadają moc?

Transmisja

Transmisja - recenzja książki

Dodała: vaapku, środa, 5 kwietnia 2017 · Komentarzy: 0
transmisja

Minęło 70 lat od wojny atomowej, a ludzie mają się... w zasadzie tak samo jak przed jej rozpoczęciem. Wiadomo, technika poszła jeszcze bardziej do przodu, zmianie uległ styl życia, ale rzeczywistość nie przypomina tej przedstawianej w filmach czy literaturze postapokaliptycznej. A w każdym razie nie w Azji i Europie. Tutaj mało kogo interesuje los mieszkańców Ameryki Północnej, Afryki czy Władywostoku, które to miejsca padły ofiarą działań wojennych.

Jednym z nielicznych, którzy mają odwagę zapuszczać się na tereny Stref Zakazanych jest Timur Denikin, dziennikarz internetowego portalu. Jego wyprawy są zazwyczaj stosunkowo krótkie, ale gdy okazuje się, że zyski z pisanych przez niego reportaży nie satysfakcjonują zarządu, jedynym wyjściem staje się zmiana dotychczasowej formuły. Teksty mają zostać zastąpione nagraniami, czymś w rodzaju reality show, a to wymusza dłuższy pobyt w strefie zagrożenia. Na dodatek mieszkańcy Ameryki, którą obiera na swój cel, nie mogą dowiedzieć się, że istnieją miejsca, których nie dotknęła katastrofa – a to wymusza kamuflaż i okrojenie bagażu.

Gdy wszystko dopięte jest na ostatni guzik, Timur rozpoczyna swą podróż, rejestrując wszystko ukrytą dobrze kamerą.

mass effect: nexus początek

Fani uniwersum "Mass Effect" mogą już zacząć zacierać ręce z zadowolenia, a to za sprawą wydawnictwa Insignis, które przygotowało dla nich nie lada gratkę. Dokładnie 26 kwietnia do rodzimych księgarni zawita książka autorstwa Jasona M. Hougha i K.C. Alexander - "Mass Effect: Nexus Początek". Powieść stanowi wstęp do wydarzeń, jakie mają miejsce w "Andromedzie" - fabuła przybliży nam zawiłe losy powstania stacji kosmicznej Nexus, odkryje kilka ciekawostek na temat Sloane Kelly, jak również rzuci więcej światła na frakcję Krogan, która opuściła placówkę niedługo po stłumieniu niepokojów.

Warto przypomnieć, że studio BioWare zamierza wypuścić jeszcze dwie książki kręcące się wokół realiów "Mass Effect: Andromeda" - na lato oraz jesień. Miejmy nadzieję, że polskie wydawnictwo będzie tak samo mocno trzymało rękę na pulsie w kwestii rodzimego przekładu i kolejne tytuły będą się ukazywały równie szybko.

paradoks marionetki: sprawa klary b.

Anna Karnicka urodziła się w mieście bardzo bliskim mojemu sercu, stąd z radością przywitałem możliwość zrecenzowania jej „Sprawy klary B.”, będącej pierwszym tomem serii „Paradoks Marionetki”. Chociaż tytuł sugeruje nam książkę detektywistyczną, to jednak główny bohater nie jest wcale żadnym Sherlockiem, lecz młodym mężczyzną, który marzy o nauce w Praskiej Szkole Lalkarzy. Chociaż wydaje się być to oczywistym wyborem dla kogoś, kto lubi pociągać za sznurki, to szybko okazuje się, że Karnicka umieściła w stolicy naszych południowych sąsiadów całkiem sporą szczyptę magii.

czerwień. misja brzask

Literatura sci-fi jest dość ciekawym gatunkiem, jako że fantazja pisarska w dość specyficzny sposób łączy się ze światem realnym. Daje to możliwość popuszczenia cugli wyobraźni, jednak pozostają pewne ograniczenia. Wynika to z faktu, że wszelkie aspekty fabularne dotyczące rozwiązań technologicznych muszą podlegać posiadanej nam wiedzy chociaż na elementarnym poziomie. Kolejnym problemem jest umiejscowienie akcji w czasie. O ile daleka przyszłość daje większe pole do popisu, to czasy odległe od naszej rzeczywistości jedynie o kilkanaście, kilkadziesiąt lat tworzą inną atmosferę. Poprzez opowieść jej autor staje się prorokiem, a realna możliwość weryfikacji tych przepowiedni jest bez wątpienia interesująca (fani „Powrotu do przyszłości” wiedzą, o co chodzi). Jednym z przykładów takiej literatury jest „Czerwień. Misja brzask” autorstwa Lindy Nagaty – amerykańskiej pisarki, która za swoje dzieła zyskała nagrodę Locusa („Struktor Bohra”), a także Nebulę („Boginie”). „Czerwień” nie jest może rewelacyjną książką, jednakże bez wątpienia wartą uwagi.

Wczytywanie...