Atlas nieba

Atlas nieba – recenzja książki

Dodał: , · Komentarzy: 0
atlas nieba

Człowiek chyba od zawsze kierował swoje oczy w niebo, upatrując tam bogów lub własnego losu zapisanego skomplikowanym szyfrem wśród świecących w oddali gwiazd. I rysował to co widzi, konstruując pasujące mu interpretacje, wymyślając świat, w którym przyszło mu żyć. "Atlasem nieba" Edward Brooke-Hitching po raz kolejny udowodnił, że zna się na starych mapach. Poznańskie wydawnictwo Rebis utrzymało wyśrubowany poziom edytorski i szybkość działania, a tłumacz – Janusz Szczepański – oraz anonimowa chińska drukarnia mieli w tym znaczący udział.

Duże, liczne i czytelne ilustracje są punktem wyjścia, a także stanowią z tekstem integralną całość. Fascynujące mapy nieba i schematy kosmologiczne zaczerpnięte z dawnych rękopisów, inkunabułów oraz starodruków, dają wgląd w wyobraźnię minionych pokoleń. Bardziej współczesne zdjęcia, ryciny i obrazy nie robią – z racji wieloletniej szkolnej tresury, która oduczyła nas naiwnego patrzenia – aż takiego wrażenia.

Inne

Kiedy przyszłość nas zawodzi pora zwrócić się do przeszłości. "Star Wars: The High Republic" to seria nowych komiksów, powieści i książek, których akacja będzie rozgrywała się 200 lat przed wydarzeniami z "Mrocznego Widma" w tak zwanym złotym wieku Republiki. Przygotujcie się na opowieść o Jedi u szczytu ich potęgi, gdy pełni optymizmu i nadziei strzegli porządku w Galaktyce i odkrywali nieznane obszary Zewnętrznych Rubieży. Nad całym projektem czuwa, aż pięciu pisarzy, którzy w zamieszczonym w rozszerzeniu trailerze opowiadają o szczegółach swojej pracy.

star wars: the high republic
Komiksy
usagi yojimbo saga #04

W swoim sztandarowym cyklu Stan Sakai wielokrotnie przesuwa ciężar narracji z królika ronina na inne postaci, które ten napotyka na drodze. Nie inaczej jest w czwartej księdze "Usagi Yojimbo Saga" zawierającej historie z tomów "Pojedynek przy świątyni Kitanoji", "Wędrówki z Jotaro" oraz "Ojcowie i synowie".

Tym razem nasz bohater spędza większość czasu w towarzystwie Jotaro, młodego ucznia mistrza Katsuichiego, dawnego nauczyciela Usagiego. Protagonista ma zresztą pełnić funkcję sekundanta podczas umówionego pojedynku senseia z Nakamurą Kojim, wędrującym samurajem, który poświęcił się szlifowaniu szermierczych umiejętności. To jednak zaledwie początek tego, co czeka nas w nowej księdze. Usagi i Jotaro zmierzą się z gildią zabójców Koroshi, demonami i klanem ninja Neko, a na ich drodze pojawią się również starzy znajomi.

Warcross

Warcross – recenzja książki

Dodał: , · Komentarzy: 0
warcross

Young Adult to gatunek stworzony przez twórców kultury, występujący głównie w literaturze, ale pojawia się również w komiksach i filmie. W założeniu tworzy się go z myślą o ludziach młodych, ale jest też bardzo popularny wśród dojrzalszych czytelników. Tematyką nawiązuje do wieku i doświadczeń bohatera. Dotyczy przyjaźni, pierwszych miłosnych uniesień i poszukiwania własnej tożsamości. Reprezentantem tego nurtu jest "Warcross" autorstwa Marie Lu. Zdaniem wielu jest to jedna z najlepszych książek tego typu.

Nieodległa przyszłość. Świat wkroczył w nową epokę dzięki dwóm rzeczom – Neurołączu i powiązanej z nim gry zwanej Warcross. Pozwoliło to na połączenie rzeczywistości realnej z wirtualną, odmieniając życie milionów. Wśród nich jest Emika Chen, młoda hakerka ze skomplikowaną przeszłością i poważnymi długami.

Komiksy
hellboy w piekle

"Hellboy w Piekle" to epilog opowieści o Piekielnym Chłopcu. Seria kontynuująca "Hellboya", ale przede wszystkim domykająca rozpoczętą w nim historię – może dlatego jest to już inna podróż, z poczuciem zbliżającego się końca.

Po wydarzeniach z szóstego tomu wydania zbiorczego Hellboy trafił do Piekła. Śmierć nie przynosi mu spokoju – w nowym środowisku znajduje tak sprzymierzeńców, jak i przeciwników, a do tego zachodzą zmiany na szczeblu władzy. Mimo to wędrówka po Piekle przebiega bez szaleństw. Dominuje ponura, przygnębiająca atmosfera pustki i śmierci. Bohater błąka się po tym miejscu niż podąża w jakimś celu, a jego spotkania z innymi postaciami sprawiają wrażenie przypadkowych i chaotycznych. Główny wątek, który długo przewija się gdzieś w tle i nawet pod koniec jest opowiadany z dystansu, nie ma odpowiedniej siły, żeby nadać całości wyrazisty kierunek.

Aleo. Burza na północy
aleo. burza na północy

Praca debiutancka to jedna z najważniejszych chwil w życiu każdego autora. Może ona zawyrokować nie tylko na jego najbliższej przyszłości, ale i całej karierze. Z tego powodu nie może być brana lekko, ani przez niego, ani przez czytelnika. Tym razem debiutantem jest Tomasz Miękina, który miał pewne doświadczenia w poezji (współpraca przy tomiku "Tchnienie"), ale teraz postanowił spróbować swoich sił w pisaniu powieści. Mianowicie pierwszego tomu serii "Aleo", opatrzonego podtytułem "Burza na północy".

Aleo to młoda dziewczyna, wiodąca normalne życie. Jednak w niej samej niewiele jest rzeczy "normalnych". Rubinowe włosy, niespotykane w całym królestwie, ogromny talent jubilerski i rodowód, dzięki któremu na mocy prawa gwiazdy wieczornej jest prawowitą następczynią tronu królestwa Adonu. Stara się jednak nad tym nie myśleć i prowadzić typowe życie w domu swojego wuja, który miał na nią oko od śmierci jej rodziców. Niestety nad jej życiem i całym krajem zaczynają gromadzić się ciemne chmury. Już wkrótce stawi czoła licznym wyzwaniom i pradawnej przepowiedni mówiącej, że los odkupi Rubin z Kalantari.

Komiksy

Coda #1 – recenzja komiksu

Dodał: , · Komentarzy: 0
coda

Simon Spurrier, ostatnimi laty namaszczony przez Neila Gaimana na scenarzystę jednej z nowych serii osadzonych w uniwersum "Sandmana", ma na swoim koncie wiele komiksów cieszących się popularnością na zagranicznych rynkach. Jednak w Polsce dopiero buduje swoją rozpoznawalność. Czy "Coda" przysporzy mu zwolenników wśród rodzimych czytelników?

W komiksie opublikowanym przez Non Stop Comics Brytyjczyk prezentuje niejako postapokaliptyczny świat fantasy, w którym niemal zupełnie zniknęła potężna niegdyś magia. W takich realiach poznajemy posępnego barda Huma, podróżującego na zmutowanym jednorożcu i pragnącego wyrwać swoją ukochaną żonę z niewoli.

Krótkie przybliżenie zarysu fabularnego nie do końca oddaje to, czym "Coda" w rzeczywistości jest. To nie banalne magiczno-mieczne fantasy o ratowaniu bliskiej osoby, w którym protagonista musi na swojej drodze usiec tylu złych, żeby dobro zwyciężyło, po czym będzie żył długo i szczęśliwie z ukochaną.

Komiksy
Miasto Wyrzutków

W swojej ofercie Non Stop Comics przeplata tytuły powszechnie znanych autorów z dziełami twórców zdecydowanie bardziej niszowych. Do tych drugich należy chociażby Julien Lambert, który mimo zdobycia Fauve Polar SNCF na festiwalu Angouleme 2019 pozostawał anonimowy w naszym kraju.

Pierwsza odsłona "Miasta Wyrzutków" opatrzona podtytułem "Mężczyzna, który gromadził rupiecie" zadebiutowała na polskim rynku na początku 2020 roku. Lambert opowiada o Jacques'u Peuplierze, nietypowym detektywie odnajdującym różnorakie przedmioty na życzenie klientów. Odnalezienie naszyjnika niejakiej Vanessy nie nastręcza mu trudności, bo jako jedyny w mieście potrafi rozmawiać ze starymi przedmiotami, które mniej lub bardziej ochoczo pomagają mu w poszukiwaniach. Kłopoty zaczynają się, gdy odbiera precjoza członkowi gangu rządzącego miastem. Aby ujść z życiem, musi odszukać zaginioną krewną głowy mafijnej rodziny, zmierzyć się z ludźmi-muchami i szalonym naukowcem, a jego drogi przetną się także z grupką nastoletnich uliczników.

Komiksy

Informacja prasowa

W lutym Non Stop Comics wyda cztery tytuły. Dwa z nich już trafiły do sprzedaży, a są to kontynuacje serii "Nomen Omen" (urban fantasy dla młodzieży) oraz "Jazz Maynard" (sensacyjny kryminał noir). Następne dwa to kolejne tomy "Odrodzenia" (mroźna opowieść grozy) i "Fear Agenta" (pulpowe sci-fi).

nsc

Poniżej kalendarz premier:

Bakly. Szukając śmierci t. 1
bakly

Miroslav Žamboch to, wedle mojej opinii, jedna z najważniejszych postaci, jakimi może się pochwalić czeska literatura fantastyczna. Na przestrzeni ostatnich 15 lat wydał kilkanaście powieści i zbiorów opowiadań, które przyniosły mu sławę porównywalną do tej, jaką cieszą się choćby Ziemiański, Piekara czy Sapkowski. Każdy, kto miał w rękach jego książki wie, co go wyróżnia – klimat tak czarny, że mocna kawa wydaje się przy nim biała i bohaterowie, którzy zawstydzają największe legendy srebrnego ekranu. Ostatnimi czasy nad Wisłą doczekał się ponownego wydania kilku jego ciekawszych dzieł, teraz pora na jego najnowsze osiągnięcie. Mianowicie pierwsza część książki ”Bakly. Szukając Śmierci”.

Bakly. To imię które wielu wymawiało, trzęsąc się przy tym ze strachu. Gladiator, agent, czarownik, to tylko kilka zajęć, które uczyniły go legendą. Tym razem ścieżka prowadzi go do Grafzatzy – wielkiego miasta portowego w Cesarstwie Crambijskim. To ogromna metropolia przypominająca wielką planszę do gry, a wchodząc na nią zetknie się z wieloma graczami – baronówną Münchauzen, która chce ratować podupadłą posiadłość rodzinną, czarownikami badającymi artefakty mogące pomóc w przyszłej wojnie oraz wszelkiej maści kryminalistów i zabijaków. To gra, którą Bakly bardzo dobrze zna – rozgrywka, gdzie trup ściele się gęsto, a zasady nie obowiązują. A choć zmęczenie coraz bardziej mu ciąży, raz jeszcze zbierze w sobie siły. Dla tych, których szanuje i dla tych, na których mu zależy, ponownie rzuci się do bezlitosnej walki. I nie przepadnie tak łatwo.

Wczytywanie...