saga o potworze z bagien #2

Niektóre komiksy zaskakują tym, jak znakomicie opierają się upływowi czasu. Jednym z nich jest niezaprzeczalnie "Saga o Potworze z Bagien", a drugi album zbiorczy tylko utwierdza w tym przekonaniu.

Alan Moore ponownie zabiera czytelników na mokradła, gdzie spotykamy tytułowego stwora oraz jego towarzyszkę Abby Cable. Tym razem materiał obejmuje zeszyty #35-50 oryginalnego wydania i ponownie zadbano o dodatki w postaci okładek oraz artykułów, m.in. Neila Gaimana i rysownika serii Stephena Bissette'a.

Podczas omawiania fabuły "Sagi o Potworze z Bagien" nie można zapomnieć o poruszanych zagadnieniach dalece wykraczających poza fantastykę i grozę. Moore niemal w każdym zeszycie zestawia zielone monstrum z problemami pojedynczych ludzi i całych społeczeństw, a inne nadnaturalne byty i krwawe historie jawią się jako pretekst do poruszenia ważkich tematów. Z twórczości Brytyjczyka wyłaniają się pytania, m.in. o rasizm, energetykę jądrową i powszechne prawo do posiadania broni. Duży nacisk został ponownie położony na ekologię, lecz poza tym scenarzysta zadbał o silne powiązanie ze światem fikcyjnym, a konkretnie z uniwersum DC. Potwór powstawał w okresie, kiedy to w "Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach" Liga Sprawiedliwości i spółka stanęli wobec niespotykanego wcześniej zagrożenia. W efekcie wszystko, co było wówczas tworzone w ramach DC Comics, musiało choćby w minimalnym stopniu nawiązywać do gigantycznego eventu. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli napiszę, że Alan Moore wyszedł z zadania obronną ręką.

Wydawało się, że po zakończeniu przygód Geralta z Rivii nie przyjdzie nam już zagrać żadnym z bohaterów polskiej fantastyki. A tu niespodzianka! Studio The Dust podpisało z Jackiem Piekarą, autorem cyklu, list intencyjny, czyli wstępną deklarację współpracy pomiędzy obiema stronami. Dokument został już zgłoszony na giełdzie, a następne trzy miesiące zostaną spędzone na ustalaniu warunków umowy. Ze swojej strony proponujemy udział w zyskach.

the dust,jacek piekara,cykl inkwizytorski
nawiedzony dom na wzgórzu

Po niemal sześćdziesięciu latach od pierwszego wydania "Nawiedzony dom na wzgórzu" autorstwa Shirley Jackson znów ma swoje pięć minut, a to wszystko za sprawą Netfliksowego serialu o tym samym tytule. A ponieważ serial dość mi się podobał, zapragnęłam przeczytać książkę, która stanowiła inspirację dla jego twórców.

Napisałam o inspiracji i to chyba jest trafne określenie, gdyż fabuły książki i filmowej adaptacji znacząco się między sobą różnią. W powieści do posiadłości na wzgórzu przyjeżdża grupa ludzi: doktor Montague, jeden z przyszłych spadkobierców domu Luke oraz dwie kobiety – Eleanor i Theodora. Celem doktora jest znalezienie dowodów istnienia zjawisk paranormalnych, a zaproszona przez niego trójka ma mu w tym pomóc. Dom na wzgórzu jest idealnym miejscem dla tego typu badań – przez kilkadziesiąt lat jego istnienia wydarzyło się w nim wiele niepokojących rzeczy, okoliczni mieszkańcy odmawiają rozmów na jego temat i nawet małżeństwo, które zgodziło się pomóc w utrzymaniu domu, odmawia zostawania w nim po zmroku.

Tak w skrócie przedstawia się zarys fabuły i naprawdę niewiele można by do niego dodać, nawet po włączeniu w to ewentualnych spoilerów. Jeśli ktoś (tak jak ja) liczy na wciągającą, mrożącą krew w żyłach historię, w której co rusz dzieje się coś nowego, to niewątpliwie będzie zawiedziony. Znakomita większość powieści to cokolwiek dziwne rozmowy bohaterów i podsycanie nadziei na to, że coś się wydarzy, bo przecież ten dom jest taki dziwny. Dopiero pod koniec jakby coś się rusza, ale zdecydowanie za późno, za mało i przede wszystkim zbyt niemrawo.

Informacja prasowa

W grę studia Star Drifters można było zagrać na targach w stolicy Katalonii w ostatni weekend.

driftland

Pochodzące z Finlandii Rat Crew Studio zapowiedziało wczoraj rozpoczęcie prac nad "Broken: A Praedor Roleplaying Game", trzecioosobowym cRPG-u z nastawieniem na akcję, opartym na popularnej fińskiej grze fabularnej "Praedor".

broken
Komiksy

BBPO: Plaga żab #3 – recenzja komiksu

Dodał: krzyslewy, poniedziałek, 3 grudnia 2018 · Komentarzy: 0

Trzeci album z serii "BBPO: Plaga żab" jest napakowany ekscytującą akcją. Najlepszy z dotychczasowych? Całkiem możliwe – trudno porównywać go z pierwszym tomem, który w dużej części składał się ze zbioru różnych historii, ale na pewno w obu twórcy prezentują bardzo wysoki poziom.

bbpo: plaga żab #3

Plaga żab chwilowo została odstawiona na boczny tor, co nie znaczy, że bohaterom brakuje problemów. Kate szuka sposobu na ożywienie swojego martwego przyjaciela, a to się wiąże z nawiązaniem relacji z zagadkowym jegomościem. Na pierwszy plan trafiają również sekrety kapitana Daimio i przeszłość Abe'a, zaś Liz mierzy się z nawiedzającymi ją wizjami. Kraus? Grzebie w historii, lecz nie tylko – bo będzie mógł trochę skorzystać z życia.

Komiksy

Mushishi #04 – recenzja mangi

Dodał: krzyslewy, niedziela, 2 grudnia 2018 · Komentarzy: 0
mushishi #04

"Mushishi" zdążyło mnie przyzwyczaić do tego, że co tom oferuje mniej więcej to samo. W czwartej odsłonie również nie ma zmian – co może zadowolić fanów serii, ale i wprawić ich w lekkie znużenie.

Właściwie nikomu nie sprawiłoby problemu rozpoczęcie lektury od recenzowanego tomu. Wystarczy wiedzieć, że na świecie żyją stworzenia zwane mushi, które w różny sposób ingerują w egzystencję ludzi – czasem doprowadzają tym do dramatów. Główny bohater to mushishi i jego rolą jest rozwiązywanie problemów z mushi.

Tradycyjnie w środku znajdujemy pięć historii. Są one osnute baśniową atmosferą i często dążą do nieoczywistych finałów. Jednak to już wiemy, jeśli czytaliśmy poprzednie odsłony, przez co w lekturę wkrada się monotonia. Yuki Urushibara nie schodzi poniżej dobrego poziomu, ale też nie zaskakuje niczym nowym. Opowieści łatwo zacierają się w pamięci, zlewają się ze sobą... Nie widać szansy na zmianę, bo seria nie ma żadnego głównego wątku, powraca jedynie kwestia przeszłości głównego bohatera. Dzieje się to w "Dźwięku deptanej trawy", lecz nie przynosi ona godnych uwagi informacji.

Prawie trzy lata minęły od stycznia 2016, daty oficjalnego debiutu na Steamie. Studio Red Hook wycyzelowało swoją przebojową produkcję i gra – nie tracąc hardkorowego charakteru – może trafić teraz do szerszego grona odbiorców. O kilku dostępnych już DLC może kiedyś, teraz wyłącznie podstawa. Zmiany są na tyle znaczące, że większość ze szczegółowych zaleceń z Poradnika ma wartość wyłącznie archiwalną. Z drugiej strony to wciąż ta sama gra – ogólniki się nie zdezaktualizowały. Kasować nie będziemy. Spojlerów nie da się uniknąć w takim tekście, ale nie latają nisko, więc nie powinny zepsuć zabawy.

darkest dungeon
Seriale

Daredevil skasowany po 3. sezonie

Dodał: krzyslewy, piątek, 30 listopada 2018 · Komentarzy: 0

Od "Daredevila" zaczął się czas Marvelowskich seriali na Netfliksie. Pojawiły się po nim: "Jessica Jones", "Luke Cage", "Iron Fist", "The Defenders" i "Punisher".

daredevil

Jesienią ukazał się już 3. sezon historii Diabła z Hell's Kitchen. Pochwały od krytyków i widzów dawały nadzieję, że na tym się nie skończy. Jednak dziś pojawiła się informacja, że "Daredevil" został skasowany.

na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa

Klasyki nigdy nie są łatwe w ocenie. Starsi czytelnicy mogą z łatwością przymykać oczy na niedoróbki, ciesząc się swoistym powrotem do przeszłości, a nowi – odbierać historyjki jako toporne czy przestarzałe. Jak jest w przypadku najnowszego wydania "Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa"?

Trzeba wziąć pod uwagę, że mowa o debiucie Tadeusza Baranowskiego, który – podobnie jak i sam album – stał się legendą wśród komiksowej braci. Może dziwić, iż to faktycznie jego pierwsze dzieła, szczególnie zważywszy na wysoki poziom graficzny i bezkompromisowość w tworzeniu przygód tak Bąbelka i Kudłaczka, jak i Orient Mena. Zawiedzeni będą ci, którzy liczą na ciągłą fabułę czy choćby logiczną spójność przygód bohaterów. "W pustyni i paszczy", gdzie pierwsze skrzypce grają Bąbelek i Kudłaczek, dostajemy jednostronicowe epizody, których powiązanie ze sobą jest czysto umownie, lecz to wystarcza jako pretekst do serwowania szybkich gagów z rzekomej podróży. Zaskakujące, że w wyczynach Orient Mena w drugiej części albumu – zatytułowanej "Co w kaloryferze piszczy" – ta epizodyczność jeszcze bardziej nabiera na sile. Jednak to nie interesująca fabuła stanowi o wartości dzieła Baranowskiego.

Wczytywanie...