piorun_kulisty

Fenomen Inkwizytora

Marcin "Charon" Trojan niedziela, 21 października 2012
jacek piekara, piekara
Jacek Piekara

Czy komuś to przeszkadza, czy nie, cykl inkwizytorski, autorstwa Jacka Piekary, obok serii o Jakubie Wędrowyczu Plipiuka i Sagi Wiedźmińskiej Sapkowskiego należy do najbardziej rozpoznawalnych dzieł polskiej fantastyki. Przyczyn popularności Wędrowycza nie trzeba szukać daleko – cóż lepiej przemawia do Polaków, aniżeli wiejski menel, alkoholik i jajcarz? Saga Wiedźmińska zachwyca światem, kreacją postaci i dojrzałą fabułą. Jakie natomiast walory posiadają powieści osadzone w uniwersum wykreowanym przez Piekarę?

Potrzeba "mięcha"

Pewien pisarz na pytanie: "Jak zaciekawić czytelnika" odparł: "Dodać więcej krwi i spermy". Owych płynów na kartach powieści Piekary przelewa się całe hektolitry. Opisy średniowiecznych tortur, częste wizyty w zamtuzach, liczne opowiastki o masowych mordach popełnionych na poganach... Cały cykl wydaje się być splamiony brutalnością, okrucieństwem i seksem.

Kryzys Kościoła Katolickiego

Kryzys ten jest faktem, a z faktami po prostu się nie dyskutuje. Kościół ponownie znalazł się nad krawędzią przepaści, czyli tam, gdzie balansował właściwie przez całe średniowiecze i część renesansu. Afery pedofilskie, hipokryzja księży, Radio Maryja wraz ze swym charyzmatycznym Ojcem Dyrektorem i inne wybitne, nie tylko polskie, postacie – wszystko to kompletnie rozmontowało Kościół od środka. Niestety, współczesnego Lutra ani widu, ani słychu...

Ale zeszliśmy nieco z tematu. Wielu z was zapewne zapyta, co Kościół ma do książki? A ma dużo, przynajmniej w tym przypadku. Książki Piekary są cudownie antyklerykalne ("nie ma bardziej zepsutego stworzenia niż wiejski proboszcz" itp.) oraz oferują inne sposoby rozwiązywania problemów, aniżeli hurtowe rozgrzeszenie, niekoniecznie zgodne z doktrynami Kościoła.

jacek piekara, piekara

Przypuszczam, że jeszcze dwie dekady temu "Sługę Bożego" palono by publicznie na stosach, a Piekarę wściekle atakowałyby katolickie bojówki (oczywiście w myśl zasady "Szanuj bliźniego swego i poglądy jego"). Tymczasem dzisiaj Polacy są nieco już zmęczeni wszechobecnym katolicyzmem i nie oburza ich wizja "czegoś innego". A jeżeli jest to coś świetnie, lekko i z dystansem napisane, to dlaczego nie spróbować?

"Ja jestem Ja! Ja! Ja!"

Mordimer nareszcie nie wykonuje misji, będącej odwiecznym utrapieniem wszystkich głównych bohaterów – nie musi ratować świata. Po Geralcie, uwikłanym w królewsko – czarodziejskie intrygi czas odetchnąć. Widać to znakomicie – przez większość cyklu Mordimer zainteresowany jest niemal wyłącznie swoim tyłkiem.

Brutalny świat

Jest to niejako przedłużenie pierwszego punktu, a także coś, co było również w "Wiedźminie". Uniwersum Piekary nie jest światem, gdzie piękne elfy brzdąkają na lutniach i wyśpiewują tęskne pieśni. Świat to krwawe, ponure i brudne miejsce, a te rzeczy nadają mu niepowtarzalnego realizmu. Tutaj, jeżeli zaczniesz wieszczyć o nadejściu mistycznych bestii, twe słowa nie zostaną spisane jako ciekawa i nieszkodliwa historia. Raczej należy spodziewać się wizyty posępnych mężczyzn w czarnych szatach...

okładka, sługa boży
"Sługa Boży"

Oryginalność

Temu punktowi nie sposób zaprzeczyć – obraz Europy, wykreowany przez Piekarę, jest bodaj najbardziej oryginalny w całej polskiej fantasy. Pomysł zejścia Chrystusa z krzyża i zamienienie chrześcijaństwa w religię okrucieństwa – czy u nas, w Polsce, gdzie kościół od wieków miał niepodważalny autorytet, coś mogło zaszokować bardziej?

Styl

Trzeba powiedzieć sobie wprost – Jacek Piekara to pisarz ze znakomitym warsztatem i posiadający niebywałą lekkość pióra. Przy tym, jego opowieści niezwykle wciągają, ponieważ ich podstawą są emocje, od lat targające ludźmi – chciwość, różnorakie żądze, nienawiść, pogarda czy miłość, co nadaje im autentyczności. Jak kiedyś usłyszałem – jeżeli Piekara napisze, że ktoś śmierdzi, to fetor unosi się znad książki.

Chociaż niektórzy zarzucają opowieściom o Inkwizytorze brak głębi, to takie opinie w przekroju całego cyklu wydają się być pozbawione sensu. Są to po prostu historie o prawdziwych ludziach – jak napisał Piekara: "Bardziej wierzę w glinę ludzką, aniżeli w kryształowe pojęcia". Nie ma chyba nic bardziej głębokiego niż studium natury człowieka, a właśnie to we wszystkich książkach o Mordimerze funduje nam ich twórca.

Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...