szczury_wroclawia_kraty

Face off: Czy stare gry są dziś warte zagrania?

FSFinker poniedziałek, 6 kwietnia 2015
deus ex

W "Face off" redaktorzy PC Gamer stają twarzą w twarz z czynnikami wpływającymi na gry komputerowe. Chris Livingston i Tom Marks dyskutują, czy stare klasyki są dziś warte zagrania.

Chris Livingston: TAK. Są tego warte zarówno dla ludzi, którzy nigdy w nie nie grali i tych, którzy nie grali w nie od lat.

Młodszym graczom lub ludziom, dopiero zaczynającym grać, klasyczne gry mogą wskazać inspiracje, jakie stanowiły punkt wyjścia dla wielu dzisiejszych produkcji. Dodatkowo, gdy starsi gracze zaczną tęsknie mówić o dawnych czasach, nie będziesz już musiał wyciągać telefonu i patrzeć na niego z nudów, nie rozumiejąc, o czym opowiadają; możesz wyciągnąć telefon i patrzeć na niego z nudów, wiedząc dokładnie, o czym oni mówią. Dla starszych graczy, takich jak ja, klasyki są wspaniałą szansą, by znów zobaczyć pozycje, dzięki którym zakochaliśmy się w grach w ogóle.

Tom Marks: NIE. Tylko dlatego, że gra była rewolucyjna w swoim czasie, nie oznacza jeszcze, że przyjemnie jest w nią grać dzisiaj.

Nie chcę dyskredytować tego, co klasyczne gry zrobiły dla gier jako całości. Wiele klasyków przedstawiło zupełnie nowe mechaniki gameplayu i całkowicie odmieniły losy gamingu. Rozumiem, że "Deus Ex" istotnie wpłynął na rynek gier, ale nie ma opcji, żebym zdołał w niego zagrać. Po zapoznaniu się z "Mass Effect", ten pierwszy sprawia wrażenie wolnego, brzydkiego, niezgrabnego, a czasami nawet żenującego. W rzeczywistości "Deus Ex" był bardziej imponujący, zanim w niego zagrałem, a widząc go na własne oczy, zacząłem mieć wątpliwości, dlaczego ludzie w ogóle go lubią. Nie wiem, jak to wyglądało podczas jego premiery, więc nie mogę go docenić tak, jak robią to inni. Czasy i gusta się zmieniają, i wiele klasyków po prostu nie pasuje do tego, czego bym wymagał od moich gier.

CL: Ech? Gadaj zdrów, młodziaku. Wiem, że to może być dość szokujące, by włączyć jakiś klasyk i być zaskoczonym przez to, co kiedyś było wspaniałą grafiką i rozgrywką. To tak, jakbyś oglądał program o gangsterach z lat 30., a narrator mówiłby coś w stylu "Jack "Przystojny Jack" Przystojniak jest niewiarygodnie przystojny! Wszystkie panie mdleją, kiedy przybywa do miasta, by przystojnie rabować banki". I wtedy pokazują stare zdjęcie Przystojniaka Jacka, a jego twarz wygląda jak paczka rozdeptanych hot dogów. To wstrząs, ponieważ w porównaniu do nieskazitelnych gwiazd filmów i modelek, do których jesteśmy przyzwyczajeni, gangstera z dawnych lat nie da się porównać. Ale sam fakt, że coś ładniejszego i gładszego ma przyjść, nie oznacza, że stare jest brzydkie. Spójrzmy prawdzie w oczy, kasjerki bankowe prawdopodobnie nie uważały, że Jack o twarzy hot doga był przystojny, one po prostu nie miały niczego lepszego, więc wstrzymywały oddech i całowały go. Po prostu wstrzymaj oddech i pocałuj klasyczne gry. POCAŁUJ STARE GRY.

TM: Po pierwsze, nie, dziękuję. To tak rozprzestrzeniasz cyber-mono. I po drugie, granie w stare gry nie tylko wygląda, jak zdeptany hot dog, czasami również smakuje jak zdeptany hot dog. Tylko dlatego, że gra była rewolucyjna, nie znaczy, że jest ponadczasowa. Nie mam nic do grania w klasyki, by docenić korzenie gatunku lub koncepcji, ale to nie znaczy, że będę z tego czerpał przyjemność. W rzeczywistości grafika jest ciekawym porównaniem, ponieważ bardzo niewielu ludzi będzie dyskutować, że to ma lepszą grafikę niż tamto. Zatem dlaczego tak trudno nam przyznać, że rozgrywka również jest coraz lepsza? Chciałbyś, żebyśmy wyrzucili również nasze szpanerskie iPhone-a-ma-jigger? Myślę, że obrotowe telefony działały naprawdę dobrze. Nie mówię, że każdy klasyk ma gorszą rozgrywkę, ale nie musimy udawać, że każda gra, którą uważamy za klasyk, jest wciąż małym płatkiem śniegu, który musimy szanować. Niektóre z nich nieco się topią.

v wing rogue squadron, star wars

CL: Och, wy młodzi. Zawsze chcecie cieszyć się z rzeczy! Myślisz, że cieszę się klikając każdego, pojedynczego piksela w "Myst" lub próbując się dowiedzieć, jak zabić demoniczne bobry w "Grim Fandango"? Oczywiście, że nie. Klasyczne gry były pełne głupich, bezsensownych, zbyt trudnych zadań, ale to dawało nam poczucie spełnienia, którego nie poznasz googlując solucję w chwili, gdy stwierdzisz, że utknąłeś. Musieliśmy użyć naszych obrotowych telefonów, żeby zadzwonić do firmy od danej gry po poradę, gdy potrzebowaliśmy pomocy. Oto dlaczego powinieneś zagrać w stare gry, nawet jeśli cię nie cieszą: żeby zrozumieć, jak mieliśmy wtedy ciężko. Siedzieliśmy z twarzami ubrudzonymi sadzą z kopalni węgla, z nogami wyschniętymi od polio, zdeterminowani wciskaliśmy ostatnie, cholerne guziki w "Full Throttle", zanim coś w końcu zadziałało. Wiem, że są dziś lepsze sposoby na zrobienie czegoś. Podobnie jak jestem prawie pewien, że nie powinniśmy już grzebać ludzi w ogromnych spiczastych grobowcach z kamienia, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy iść spojrzeć w zdumieniu na piramidy, gdy jesteśmy w Egipcie. CAŁUJ PIRAMIDY.

TM: To dlatego, że jedyną opcją było klikać każdy ostatni piksel, zanim coś zaczęło działać lub ryzykować byciem wysłanym na Wielką Wojnę, by zostać zapomnianym w ziemi niczyjej. Jeśli ktoś chce za wszelką cenę zobaczyć, co lubiliście w dawnych czasach, powinien sobie zafundować parę getrów, wrzucić na siebie wyciętą koszulkę Depeche Mode i doświadczyć, jak bardzo dobre gry się stały. Jednak współczesny gracz nie traci tego poczucia, nie grając w klasyki. Co wyrywanie sobie włosów – którego wciąż doświadczam – nad frustrującą rozgrywką tak właściwie mnie uczy?

Również Nicolas Cage jest wciąż w piramidowej modzie, więc to jest to.

CL: Trzeba jednak pamiętać, że frustrująca rozgrywka nie jest cechą tylko przeszłości. Wciąż występuje w wielu dzisiejszych grach, które tak bardzo cenisz i stawiam błyszczące 20 dolarów, że to dlatego, ponieważ – tak jak ty – niektórzy współcześni wydawcy opierają się poddaniu minionym grom. Jest to lekcja na przyszłość, nie tylko w emulacji najlepszych fragmentów klasycznych gier, ale również w unikaniu ich pułapek. Tobie to daje lepszą amunicję, gdy potrzebujesz zaatakować współczesnego wydawcę za zły wybór. Zamiast mówić "Popełnili błąd w tej nowej platformówce" możesz powiedzieć "Popełnili ten sam błąd co Hard Hat Mack w 1983". Pamiętaj, to tylko przykład. Nie było żadnych błędów w "Hard Hat Mack". To była gra doskonała.

hard hat mack

TM: Nie wiem nawet, kim jest "Hard Hat Mack", jednym z tych gości, jak przypuszczam. Ale dlaczego ma mnie obchodzić, jakie błędy popełnił? Cieszę się, że mogę osądzać współczesne gry za ich własne grzechy, a jeśli popełniają błędy z przeszłości, to jest to problem wydawcy. Wciąż jest jakaś wartość do znalezienia w klasykach, jeśli patrzeć w przyszłość, ale nie jest konieczna dla indywidualnego gracza. Nie muszę jeść rozdeptanego hot doga, żeby docenić, jak dobry jest zwyczajny ani nie muszę zjeść rozdeptanego hot doga, aby zrozumieć, gdy ktoś mówi "A teraz, czy smakuje podobnie jak te rozdeptane hot dogi?". Jestem wegetarianinem, może powinniśmy odrzucić tę hot dogową metaforę.

CL: Dobrze więc, kiedy będziesz jadł swoje cenne vegan dogi, spróbuj zapamiętać, że nawet by nie istniały bez zwyczajnych hot dogów, rozdeptanych lub innych, i wiele czasu oraz wysiłku wymagało, by zrobić tofu smakujące tak bardzo, jak zmielone kopyta, ryjki i chrząstki prawdziwych gorących psów, jak to tylko możliwe. To dlatego, pomijając przerażającą i niezdrową zawartość, oryginalne hot dogi smakują tak wspaniale. Myślę, że masz rację, możesz się cieszyć z nowych tofu dogów — lub przynajmniej spróbować się cieszyć z choć jednego — bez żadnego pojęcia, jak smakuje zwykły hot dog. Ale to nie jest w pełni uzasadniona opinia, a twoja opinia powinna się opierać na jak największej wiedzy o hot dogach jak się da, nawet jeśli to oznacza, że musisz się zmusić, by udusić jednego lub dwa psy w parku.

TM: Cóż, może, ale lubię tofu dogi z... czekaj, o co właściwie się kłócimy?

CL: Mam słabą pamięć. Egipt, jak sądzę? Powinieneś odwiedzić Egipt. Mają tam wspaniałe hot dogi. I przestań się garbić!

Źródło: pcgamer.com

Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Frey · poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 09:57
0
Obaj panowie mają po trochu racji. Niestety sam poziom dyskusji jest słaby. Ale to nie dyskusja na argumenty, lecz na wspomnienia i marzenia. A te nie mają miary.

Czy warto grać w stare gry, niektóre tak, a niektóre nie. Sam próbowałem zagrać w Arcanum i mi się nie udało, patrząc na grafikę i prymitywizm niektórych rozwiązań, to dałem sobie spokój. A bardzo chciałem spróbować. Natomiast w przypadku The Longest Journey było całkiem inaczej, mimo że grałem w grę lata po premierze to gra mnie zachwyciła.

Tworząc jakąś metaforę: Warto chodzić po plaży i szukać muszelek, bo czasem znajdzie się coś pięknego, ale nie można zachwycać się każda skamieniałą łuską. A niestety erozja powoduje, że stare muszle niszczeją. Więc szukajmy ich szybko zanim całkiem w proch się obrócą.
Shaveras · poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 15:48
0
Problem tutaj poruszany to chyba jeden z najstarszych i najważniejszych dylematów "okołogrowych", ale faktycznie warto się czasem zatrzymać i zastanowić nad zadanym powyżej pytaniem

Będę hipokrytą, bo sam nie jestem w stanie zmusić się do zagrania i przejścia WSZYSTKICH kultowych i wiekowych tytułów, ale mimo to twierdzę i zawsze będę twierdzić, że niezaprzeczalnie warto grać w stare gry! Pewnie, nie każda nam przypadnie do gustu, ale nie można się zniechęcać i odpuszczać sobie historii wirtualnej rozgrywki.

Panowie w przetłumaczonej dyskusji (faktycznie nie cieszącej się zbyt wyszukanym poziomem) skupili się na dwóch aspektach gier: grafice i rozgrywce. O grafice nie powiem zbyt wiele - ponownie, kwestia gustu. Baldury i inne Icewindy na zawsze pozostaną dla mnie najpiękniejszymi grami na świecie, a tak w ogóle to nie obraziłbym się jakby aspekt graficzny gier zatrzymał się na poziomie Wiedźmina 2, czy (opcja bardziej hardkorowa) pierwszej części Dragon Age'a. Moim zdaniem taka grafika jest wystarczająco ładna, żeby zadowalała każdego. Poza tym, mać jego gamratka, grafika NAPRAWDĘ nie ma znaczenia. Tak długo jak spośród pikseli da się rozpoznać naszą postać uważam, że grafika jest ok.

Co do rozgrywki: tu faktycznie jest problem, zwłaszcza dla młodego pokolenia nieprzyzwyczajonego do tego, że w grach się umiera/przegrywa/myśli/etc. Chociaż nie tylko dla nich, dla starszych, przyzwyczajonych do współczesnych ułatwień też. Rozumiem i szanuję, że poziom trudności gry, archaiczne sterowanie (GOTHIC!), czy uboga rozgrywka mogą być dla kogoś barierą nie do przekroczenia.

Nie wspomnieli panowie natomiast o jednym aspekcie gier, według mnie najważniejszym - FABULE. I pod tym względem zdecydowanie warto sięgać po stare tytuły, które niekiedy biją na głowę fabularnie wszystko co mamy dzisiaj. Planescape, KOTOR-y, Gothici, Fallouty, NWN-y czy zapomniana i niedoceniana według mnie perełka jaką jest Septerra Core - każdą z tych warto poznać właśnie ze względu na fabułę. Pewnie, nie każda jest świetna, ale każda coś wnosi, czegoś nas uczy.

Parafrazując słynny cytat głoszący, że ci którzy nie znają historii skazani są na jej powtarzanie powiedziałbym, że podobnie jest z grami. Niektóre ze starych gier nie tyle wiele wniosły do dzisiejszej rozgrywki. W niektórych przypadkach stworzyły pewne genialne rozwiązania dziś już zapomniane i być może warte odnowienia. Już pomijam fakt jaką frajdą może być odkrywanie staroci. Przed obejrzeniem "Obywatela Kane'a" nie oczekiwałem zbyt wiele po tym wiekowym już filmie. Chyba to dla nas naturalne, że ludzie wychowani na "Matrixie", "Avatarze" i "tym kolejnym filmie Micheala Bay'a z masą eksplozji" odczuwamy jakąś dziwną awersję na przykład do czarno-białych filmów pozbawionych takich wynalazków. Jednak po obejrzeniu tego genialnego dzieła kompletnie zmieniłem swój sposób postrzegania na "stare rzeczy". Kiedyś, jeśli czas, GOG czy inne emulatory pozwolą mam właśnie marzenie zapoznać się z wszystkimi klasykami, które niestety ominęły mnie w młodości. Deus Ex, seria Might & Magic, Arcanum, stare Elder Scrollsy czekają. Kiedyś
Gość_Jack Rabit* · sobota, 6 października 2018, 03:28
0
No tak zawsze

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...