Smoki – podział

Patryk "Piastun" Kajtoch niedziela, 1 czerwca 2014

Poprzednim razem opisałem smoki jako gatunek, przedstawiłem ich rolę w literaturze fantasy, jednocześnie przywołując standardowe przykłady w powieściach, które czytamy z zamiłowaniem. Nieważne, czy jesteś kapryśną fanką bądź osobą spoglądającą na nie niechętnie (przez większość czasu), warto poznać, jakie są rodzaje tych skrzydlatych gadów. Jeśli je lubisz, pomoże to określić charakter twojej ulubionej bestii, zaś w przypadku nienawiści do nich – swojego wroga warto poznać bliżej.

smok, y ddraig goch
Y Ddraig Noch
autorstwa Poody-champa

Powszechnie wiadomo, że te zwierzęta – pojawiające się bardzo często w fantasy – nie podlegają rasowej klasyfikacji, lecz jedynie opisowi. Mimo tego, odmiany (bądź rodzaje) smoków pojawiają się w wielu gatunkach fikcji, od "Jeźdźców smoków z Pern" po cykl książek o Harrym Potterze.

Większość fanów na pewno słyszała o wiwernach (zwłaszcza o walijskim Y Ddraig Goch), jaszczurach oraz o drakach, ale nie sposób pominąć hydry, chimery i bazyliszka. Wszystkie te stworzenia są do siebie podobne. Każde z nich ma przynajmniej jedną cechę fizyczną, kwalifikującą je do bycia choćby kuzynem smoków.

Można śmiało powiedzieć, że ten gatunek musi odznaczać się pewnymi cechami rasowymi. Ale jakie to cechy? I czy różnią się, zależnie od rasy czy rodzaju? Opisy, włączając w to wyobrażenie małego bazyliszka, dowodzą, że on i smok mają skrzydła oraz ogon z kolcami. Bazyliszek zionie ogniem, natomiast wiwerna może pochwalić się trującym oddechem i ostrym ogonem, jednak bez wzmianki o płomieniu.

Gdybyśmy tylko to, co ma skrzydła, ogon z kolcami oraz pluje ogniem, nazwali smokiem, nie tylko pominęlibyśmy stwory, które wolą lód, elektryczność albo truciznę, ale ogromna liczba mitologicznych bestii (w pewnym stopniu podobnych do tych latających gadów) również protestowałaby za drzwiami, domagając się przyznania im łatki "smok". Jak widać, ta klasyfikacja jest dość podchwytliwa, nie mówiąc już o wyznaczaniu podtypu bądź rasy.

chimera
Chimera
autorstwa elshazam

Szybki przegląd stron internetowych dowodzi, że latające gady dzielimy według koloru oraz przypisanego im żywiołu. Chociaż jest to świetna zabawa, nie ma żadnego potwierdzenia na to, że te podziały są dokładne. I trzeba przyznać, iż nadanie takich biologicznych atrybutów fikcyjnej albo mitologicznej rasie jest kłopotliwe. Pisarz mógłby wymyślić stworzenie wyglądające identycznie jak najbardziej znane wyobrażenie smoka, a później dać mu zestaw mocy i umiejętności, które zupełnie nie pasują do tych zwierząt. Dzięki temu zataczamy koło, wracając do pytania – jakie warunki trzeba spełnić, żeby powiedzieć "to jest smok"?

My, zwykli śmiertelnicy, posiadamy pewne cechy, różniące się w zależności od koloru skóry. Gdyby nagle człowiekowi urosły szpiczaste uszy, był przesadnie elegancki oraz chroniłby drzewa za wszelką cenę – czy nie zostałby elfem? Natomiast ktoś z dwoma sercami, trzema mózgami i szkarłatną krwią (pozostając przy typowym wyglądzie zewnętrznym – dwoje oczu, nos, usta itd.) na pewno byłby określony inaczej.

Zatem smoki są tak nazwane z powodu wyglądu zewnętrznego? A może przez to, jakie posiadają organy? Ponieważ nigdy nie było okazji przeprowadzenia sekcji, nie można dokonać podziału wyłącznie pod względem biologicznym. Z tego, co wiemy, gdyby one rzeczywiście kiedykolwiek istniały, miałyby jakiś wrodzony czynnik wspólny. Coś, czego ludzkie oko nigdy nie widziało. Co więcej, różne typy tych zwierząt mogą wykazywać całkowicie odmienne cechy rasowe.

quetzalcoatl
Quetzalcoatl
autorstwa GENZOMAN

Przy naukowym podejściu, nasz obraz tej fantastycznej bestii zostałby (całkowicie spontanicznie) wchłonięty do ogromnego zestawu istot żyjących w mitologiach całego świata. Powodem tego jest fakt, że każda ziemska kultura odkryła skamieliny dinozaurów oraz pozostałości dużych potworów. Był to początek powstania ogólnoświatowego wyobrażenia smoka. Niestety, zapożyczony z mitologii wizerunek latających gadów dalej komplikuje sprawę ich klasyfikacji. Dlatego czas spojrzeć na powszechnie znaną definicję: "Wygląd wężowy lub gadzi, wykluwają się z jaj, ich ciała są długie, zwykle pokryte łuskami. Portrety smoków pokazują, że mają duże oczy, często (ale nie zawsze) są przedstawiani ze skrzydłami i ognistym oddechem". W tym przypadku – ponieważ te definiujące słowa zostawiają duże pole manewru – stworzenia podobne do mitologicznego Quetzalcoatla (jest wężem, ma też pazury i łuski) oraz do mniejszego Tatzelwurma (ma łuski, szpony, jest jaszczurką itd.) mogą być uważane przez niektórych ludzi jako spełniające część warunków na liście typowego smoka.

Ten opis jest niejasny nawet w kwestii skrzydeł. Jestem gorliwym czytelnikiem literatury fantasy, więc lubię, gdy te jaszczury są uskrzydlone – kto by nie chciał? Tak naprawdę, jeśli te zwierzęta wyłącznie chodzą po ziemi, bo nie mają skrzydeł, może wcale nie są smokami? Możliwe, że jest to całkowicie inny gatunek, ale ten tok rozumowania tylko gmatwa całą sprawę domysłami i hipotezami. Musisz mieć skrzydła albo przepadnij, jaszczurzy oszuście! Czy coś podobnego.

smok

Podsumowując, smok musi posiadać skrzydła (czy ich użyje do latania, to wyłącznie jej/jego decyzja), być gadem/wyglądać na gada, a jego ciało mają pokrywać łuski (jako przeciwieństwo piór), futro albo połączenie tych dwóch rzeczy. Ogromna liczba spełnia te kryteria, więc można nimi bezpiecznie ogarnąć wszystkich naszych okrutnych przyjaciół: od trzech bestii w cyklu Davida Eddingsa "Belgariada i Malloreon" do milusich towarzyszy w "Jak wytresować smoka".

Lwia część procesu katalogowania rodzajów smoków należy do sfery RPG-ów. Zarówno przy papierowych, jak i komputerowych grach, ich barwa jest bardzo ważna. Odgrywa znaczną rolę w rozróżnianiu, ponieważ wyraża jednocześnie zdolności oraz temperament.

kryształowy smok
Kryształowe smoki

Oczywisty podział pojawia się przy rozróżnieniu smoków "metalicznych" od "chromatycznych". Obie wersje pojawiają się bardzo często w literaturze fantasy (a system "Lochy i smoki" wzmacnia ten podział), więc te terminy można łatwo wyjaśnić. Pierwszy typ zwykle ma dobry charakter, jest życzliwym stworzeniem, znanym z faktu dzielenia się swoją wiedzą. Natomiast ten drugi cechuje się okrucieństwem, zawziętością przy obronie zdobytego terytorium (ładnie wpisuje się w to Smaug, czerwony smok z "Hobbita"), jak też przejawia zaborczość w kwestii własnego legowiska oraz zamiłowanie do świecących błyskotek.

Jeśli to prawda, możliwe, że obóz ludzi w "Pamięci Płomieni" mógłby zyskać poparcie kilku metalicznych smoków, żeby wkrótce nie zostać pożartym przez chromatyczne jaszczurki, które niepodzielnie rządzą w całej serii. Snow – prawdopodobnie najważniejsza postać z całego stada w cyklu – to samica o łuskach w kolorze śniegu, spiskująca w celu doprowadzenia wielu ludzi do śmierci, ponieważ traktuje ich tylko jako źródło pożywienia. Nawet szczęśliwy Kemir, przypuszczalnie przyjaciel smoczycy, jest postrzegany jako "użyteczny pokarm". Oczywiście w tej historii są ukryte głębsze motywy, ale nie można zbyt wiele dyskutować o temperamencie bohaterki, przewijającej się na kartach powieści. Jest przebiegła, okrutna oraz wykazuje zastraszająco szorstką opinię o człowieku. Dla porównania, inne chromatyczne gady (takie jak Ash i Silence) nie pokazały dużej dozy życzliwości albo sympatii.

W innych sekcjach fantastyki żywioły – przypisane smokom – pomagają w klasyfikacji. Istnieją wodne, powietrzne i tak dalej, każdy z pierwiastków determinuje nie tylko ich barwę, ale również zdolności (najczęściej ma to wpływ na substancję, którą wypuszczają z gardzieli). Sprawy są o wiele bardziej skomplikowane, jeśli weźmiemy pod uwagę podejście wschodniej kultury do sił przyrody. Dla nich również drewno oraz metal są istotnymi kategoriami. Jednak jak miałby wyglądać "smok lasu"? I czy "miedziany" byłby w takim kolorze? A może upodobałby sobie ten kruszec jako skarb?

smok
Miedziany smok
autorstwa BenWooten

Chociaż kolor oraz umiejętności są kluczowe, pełnią drugorzędną rolę w procesie podziału, bardzo podobnie jak punkty zdolności przydzielane przez graczy RPG-ów zaraz po wyborze klasy postaci. Smok bez nóg, posiadający wyłącznie skrzydła, na pewno byłby innej rasy niż osobnik o czterech kończynach i ze skrzydłami. Różniłby się też od wijącej się jaszczurki z dwoma parami skrzydeł, która ma długą szyję. Tak naprawdę liczba możliwych kombinacji nie ma końca. Bestie ziejące ogniem byłyby w jednej grupie, natomiast w drugiej te od elektryczności. Gdy weźmiemy pod uwagę, że dwa smoki, wyglądające zupełnie inaczej, mogą mieć ognisty oddech, na przykład jeden z nich ma dwie głowy, rozwidlony ogon, metaliczne łuski, a drugi ma jedną głowę, karmazynowe łuski, prosty ogon oraz cztery skrzydła, wtedy zadanie definiowania ras przysparza jeszcze więcej problemów.

Klasyfikacja kotów albo królików nie jest trudna, więc dlaczego smoki dostarczają nam tylu kłopotów? Mówiąc wprost, to wyobraźnia autorów książek nadaje tym stworom specyficzne cechy. Chociaż większość z nich jest podobna z wyglądu, nieważne z jakiej mitologii pisarz korzystał i czerpał inspirację do własnej twórczości, ich charakter oraz to, co potrafią zrobić, jest loterią. Wymogi, które muszą spełnić, żeby należeć do konkretnego typu, różnią się, zależnie od świata fantasy, ale kolor, żywioł oraz, co dziwne i najmniej ważne, aparycja są niezmiennymi kryteriami podziału.

Źródło: fantasy-faction.com

Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Maxosh · poniedziałek, 2 czerwca 2014, 09:24
0
Ogólnie z klasyfikacją fantastycznych gatunków jest duży problem.

Wyżej wymieniony człowiek, który ma szpiczaste uszy i chroni przyrodę, czy nadal byłby elfem, gdyby dać mu zdolność ziania ogniem, siedem rąk i kolce na całym ciele?

Każde uniwersum jakoś po swojemu stara się to ogarnąć.


***

Bardzo ciekawy artykuł. Smoków nigdy za wiele. Kontynuuj, jeśli możesz
Courun Yauntyrr · poniedziałek, 2 czerwca 2014, 10:04
0
Mnie trochę znudził, chociaż fakt, że tematyka rzadko poruszana. Ja dzielę je na te, które można zabić i na te, z którymi można porozmawiać. A potem je zabić.
Piastun · poniedziałek, 2 czerwca 2014, 16:24
0
Nie ma strachu, zostały mi jeszcze dwa felietony o smokach. A jeśli będzie chęć ze strony czytelników, żeby było ich więcej, to czegoś poszukam.
Jezid · poniedziałek, 2 czerwca 2014, 21:31
0
Bardzo słusznie

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...