riese

Halloweenowe przemyślenia

Filip "Holden" Bożejowski poniedziałek, 31 października 2011

Halloween, Dzień Wszystkich Świętych, Zaduszki – trzy następujące po sobie święta, o bardzo ciekawej genezie. W polskiej tradycji są to dni smutne, przepełnione wspomnieniami o zmarłych bliskich. Na zachodzie jest to czas zabawy i komercyjna okazja dla sklepów. Są również takie państwa jak Meksyk, gdzie obchodzi się je zgoła inaczej – biesiadując na grobach. Cała ta mieszanka tradycji i dziwna atmosfera, jaka panuje podczas obchodów tych dni, zawsze napawała mnie sporą dozą niechęci do robienia czegokolwiek w czasie ich trwania. Ciągle jednak przypomina mi się zwyczaj mojej babci, która co roku zabierała ze sobą na cmentarz jedzenie. Po świętach Bożego Narodzenia zanosiła karpia i makowiec z wigilijnego stołu, a na Zaduszki coś, co dana osoba za życia lubiła. Zdaję sobie sprawę, że takie zachowanie może wydać się lekko ekscentryczne, jednak dzięki niemu odkryłem w sobie ciekawość do szukania w tych świętach czegoś więcej niż corocznej dawki patosu.

halloween, dzień wszystkich świętych, zaduszki, wiedźmin, planescape: torment, grabarze, tolkien, j. r. r. tolkien, śródziemie, podgrodzie, południca, północnica, lilie, goethe, król elfów, dziady, mickiewicz, vampire: bloodlines, smakosz, hostel, magiczny miecz, opowieści z krypty

Wielu z was zapewne się skrzywi, słysząc o pierwszym listopada i fantastyce w jednym zdaniu, jednak nie jest to zestawienie przypadkowe. Zanim J. R. R. Tolkien wprowadził nas w świat Śródziemia, tworząc swoją własną mitologię, a nawet języki, fantasy opierało się w dużej mierze na wierzeniach ludowych, również tych dotyczących dnia zmarłych. Zwyczaj, jaki praktykowała moja babcia, to jeden z wielu, o których zapomnieliśmy, a raczej został on wytępiony przez naukę kościoła. A szkoda, bo w dzisiejszych czasach, kiedy fantasy jako gatunek literacki jest prawie że monotematyczny (elfy, czary, krasnale – tak w kółko), powrót do pogańskich korzeni mógłby być tym pożądanym zastrzykiem świeżości. Pewnym rodzajem próby przybliżenia nam tych tradycji była pierwsza część "Wiedźmina" – każdemu chyba udzielił się niezwykły klimat Podgrodzia – brat, który zamordował brata, a potem wyrósł w tym miejscu przeklęty krzak czy też historia sióstr na wiejskim weselu – południce i północnice.

halloween, dzień wszystkich świętych, zaduszki, wiedźmin, planescape: torment, grabarze, tolkien, j. r. r. tolkien, śródziemie, podgrodzie, południca, północnica, lilie, goethe, król elfów, dziady, mickiewicz, vampire: bloodlines, smakosz, hostel, magiczny miecz, opowieści z krypty

Pamiętacie pewnie przerabianie romantyzmu w szkole – ballada "Lilie" ("Rośnij kwiecie wysoko, Jak pan leży głęboko; Jak pan leży głęboko, Tak ty rośnij wysoko.") czy też wiersz Goethego "Król Elfów". Jeżeli chwilkę się zastanowimy, to może przyczyna, dla której nagle fantasy stało się takie "biedne", właśnie tkwi w tym, że w dzisiejszym świecie patrzymy na wszystko racjonalnie, jak ojciec w balladzie Goethego, nie dostrzegając tego, co irracjonalne, fantastyczne – przez co literatura staje się schematyczna, niczym tabelka statystyk z gry RPG. Niemniej jednak, wracając do Święta Zmarłych, pomyślmy o dawno zapomnianym obrzędzie Dziadów. Nie zamierzam was oczywiście męczyć Mickiewiczem, jednak sama koncepcja kontaktowania się z duchami przodków, jak i różnymi zabiegami mającymi odstraszyć złe duchy, jest powszechnie żywa na całym świecie. Zaczynając od niektórych plemion w Amazonii, gdzie odpowiednio spreparowane głowy zmarłych trzymane są w chacie, poprzez Halloweenowe stroje, aż nawet po nowoczesną tradycję związaną z trzymaniem urny w domu.

Co ciekawe, duchy w świecie gier RPG jak i samej fantastyce nie są aż tak obecne, jakby się pozornie wydawało, a patrząc na największe produkcje ostatnich lat, można by powiedzieć że prawie ich nie ma. Mi jednak przypomina się pewne zadanie w grze "Vampire: Bloodlines", które każdemu polecam na Halloweenową noc. Zapadło mi dobrze w pamięci, ponieważ pewnego wieczoru, będąc sam w domu (w dodatku nie do końca trzeźwy), postanowiłem je przejść. Nawiedzony hotel, bo o nim tutaj mowa, okazał się wykonaną w starym dobrym stylu opowieścią o duchu, w dodatku tak przerażającą (latające przedmioty, zjawy itd.), że wystraszył mnie już jako dorosłego faceta, aż bałem się potem przejść przez ciemny korytarz. Jest to niestety chlubny wyjątek, ponieważ groza zarówno w formie elektronicznej rozrywki jak i filmów się zdezawuowała. Ciężko mi jednoznacznie powiedzieć, kiedy ten proces się zaczął, zapewne wraz z produkcjami takimi jak "Smakosz" czy "Hostel", kiedy to okrucieństwo pokazywane na ekranie zastąpiło potrzebę bania się. W dziwny sposób wulgarna dosłowność w postaci rzeźni, stała się zamiennikiem dla sfery domysłów. Zamiast wyobrażać sobie, co zabójca zrobi z nożem, widzimy jak wydłubuje ofierze oko – nie jest to rozrywka wysokich lotów.

halloween, dzień wszystkich świętych, zaduszki, wiedźmin, planescape: torment, grabarze, tolkien, j. r. r. tolkien, śródziemie, podgrodzie, południca, północnica, lilie, goethe, król elfów, dziady, mickiewicz, vampire: bloodlines, smakosz, hostel, magiczny miecz, opowieści z krypty

Zacząłem trochę odbiegać od tematu, więc pora wrócić do tradycji. Pamiętacie może taką grę planszową – "Magiczny Miecz"? Była tam lokacja roztaje dróg. W wierzeniach ludowych takie miejsca były traktowane jako złowrogie. Wiara w to zapewne wywodzi się ze średniowiecza, kiedy to właśnie w takich miejscach chowano samobójców. Dusza nie mogła trafić do nieba, więc pozostawała na rozstajach. Inną, o wiele mroczniejszą tradycję, przywodzi mi pewien przypadek z Rumuni, z lat dziewięćdziesiątych. Otóż pewną rodzinę po śmierci dziadka spotykały nieszczęścia i choroby. Uznali więc, że zmarły krewny zmienił się w wampira i rzuca na nich uroki. Pewnej sobotniej nocy udali się więc na cmentarz i rozkopali jego grób. Ich wątpliwości rozwiał widok nienaruszonego rozkładem ciała. Wycięli więc zmarłemu serce, po czym spalili je na ognisku. Wszystkich uczestników tego zajścia sąd skazał za zbezczeszczenie zwłok. Jak widać, rzeczywistość czasami jest bardziej przerażająca niż niejedna Halloweenowa opowieść.

halloween, dzień wszystkich świętych, zaduszki, wiedźmin, planescape: torment, grabarze, tolkien, j. r. r. tolkien, śródziemie, podgrodzie, południca, północnica, lilie, goethe, król elfów, dziady, mickiewicz, vampire: bloodlines, smakosz, hostel, magiczny miecz, opowieści z krypty

Różnorakie pogańskie wierzenia to oczywiście nie całość obrazu. Bardzo ciekawą wizję śmierci zaproponowała nam gra "Grabarzach. Trzeba powiedzieć, że system wierzeń, jaki twórcy stworzyli dla tej frakcji, był fascynujący – ostateczna śmierć, granica, pogodzenie się z losem, nihilizm. Oczywiście był to zlepek różnorakich religii i systemów filozoficznych, jednak bardzo dobrze spreparowany, zresztą podobnie bogate ideologie miały inne organizacje tamtego świata. Wyobrażenie zombie również było tam całkiem ciekawe – byli to ludzie, którzy sprzedali swoje ciała, by zostać wskrzeszeni jako robotnicy i pracować póki się nie rozpadną ze starości. Ta cała gra po prostu była wypełniona różnymi obliczami śmierci, przez co tak wciągała. A skoro wspomniałem o zombie, nie uważacie, że to najbardziej pokrzywdzone stworzenie w kulturze masowej? Zrobiono z nich już oszalałe bestie szalejące po cmentarzach, zarażonych wirusem ludzi, a ostatnio nawet w filmie "Ziemia Żywych Trupów" przypisano im inteligencję. Wizerunek starego dobrego umarlaka kompletnie się rozpadł. Ja zawsze preferowałem historie, w których zmarły powracał zza grobu, by dokonać zemsty na żonie morderczyni czy niewdzięcznej rodzinie, jak w "Opowieściach z Krypty".

wiedźmin, tolkien, śródziemie, halloween, planescape: torment, grabarze, felieton, mickiewicz, goethe, dzień wszystkich świętych, zaduszki, j. r. r. tolkien, podgrodzie, południca, północnica, lilie, król elfów, dziady, vampire: bloodlines, smakosz, hostel, magiczny miecz, opowieści z krypty, ciasta w ksztalcie gałek ocznych

W tym roku, niezależnie od tego, co zamierzacie robić w te święta – iść na groby czy też snuć dziwne refleksje pokroju moich, jedno jest pewne! Czeka nas koszmarny długi weekend korków, transmisji z kościołów, relacji na żywo z dróg i cmentarzy. Eksperci w studiach będą mierzyli się z problemem pijanych kierowców, ku u uciesze mediów podliczających coroczny tragiczny bilans. Ja postanowiłem uniknąć tego szaleństwa, wyjeżdżając do Szkocji – co wcale może nie być dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę z czego słynie ten kraj. Zresztą już mam tego wyboru po dziurki w nosie, widząc ciastka w kształcie gałek ocznych w pobliskim sklepie. A prawdziwe atrakcje dopiero przede mną, czyli chmary dzieciaków pukających po słodycze. Może ten czas w roku, niezależnie gdzie się jest, zawsze musi oznaczać wybór między dżumą a cholerą? Nie mam odpowiedzi na to pytanie, ale wiem jedno – zawsze pozostaje poczytanie Game Exe.

Ocena użytkowników 9,5 Średnia z 2 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...