riese

Poniedziałkowa, poranna kawa

kawa

Poniedziałki bywają przygnębiające – oto rozpoczął się nowy tydzień, pełen pracy i znoju. Jedni do szkoły, inny do pracy czy na wykłady. I tak przez najbliższych 5 dni. Tak, tak. Rutyna bywa zabójcza. I nudna. Ale przede wszystkim zabójcza. Dlatego na poniedziałki zaleca się dobrą muzykę, kawę i ciekawą lekturę.

Co do kawy ciężko mi doradzić, jaka byłaby najlepsza. W końcu każdy ma swoją ulubioną. Niezależnie, czy to latte ze Starbucksa, czy mała czarna z domowego ekspresu, czy klasyczna, polska "plujka" z mlekiem – będzie najlepszym wyborem na poniedziałkowy poranek. Podobnie zresztą sprawa ma się z muzyką. Jeden woli coś szybkiego, kolejny wolniejszego, a ktoś inny coś egzotycznego. Ja wybieram ostatnie odkrycie – The Heavy i ich "This ain't no place for a hero" (siema Hassan') i aromatyczną kawę z mleczną pianką oraz cynamonem. A wy?

Natomiast w kwestii lektury z miłą chęcią polecę wam trzy odkopane w naszym warsztacie pozycje. Recenzję książki "Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha", czyli coś od Meda dla "Dickomaniaków". "Batman: Początek", również recenzję, ale od Hassan'a jako zwieńczenie jego tekstów o nolanowych Batmanach. I mój, dość świeży, pisany gdzieś tam po nocach o najnowszym wydaniu grzędowiczego "Popiół i kurz", czyli trzecia recenzja. Mam nadzieję, że nieco wam poprawią nastrój i, kto wie, może zainspirują jakieś wieczorne plany? Zdrówko!

okładka batman początek, christopher nolan, christian bale okładka

Komentarze

0
·
Jeżeli chodzi o kawy z sieciówek, to najlepszą piłem w Coffee Heaven - Turtle. Droga, bodajże 16,50, ale doznania dla kubków smakowych są orgazmiczne Natomiast w domu sypię dwie łyżeczki sypanej i styka
0
·
Kawy z sieciówek generalnie są haniebnie drogie, a podobno mają na nie jeszcze podnieść VAT. Dla mnie największym zaskoczeniem smakowym była kawa z McDonalda.
0
·
Co do kawy to piję tylko cappucino (również sypane) Prawdziej jakoś nie znoszę
A recenzje z wielką chęcią przeczytam
0
·
I znowu okazuje się odmieńcem, bo w ogóle nie piję kawy
0
·
Bielu - nie jesteś sam Ja też nie piję kawy.
0
·
Wszyscy nie pijący kawy - łączcie się Ja też jej nie piję.
0
·
Kawę pijam z rzadka dla przyjemności, np. z ekspresu u rodziców Najczęściej pijam zieloną herbatę.
0
·
Kawę pijam, z reguły z rana kiedy mam przed sobą cały dzień na nogach, choć osobiście odradzam mieszania z energetykiem, chyba że ktoś chce przeżyć stan przedzawałowy.
0
·
Kawę pijam ze trzy razy dziennie.
0
·
Jak można nie pić kawy?!
0
·
To ja odbiję piłeczkę "Jak w ogóle można pić kawę?!?" (mnie sam jej zapach z reguły odstręcza od spróbowania) i możemy tak w kółko

Jakoś nigdy nie piłem kawy, napoje energetyzujące może zdarzyło mi się pić kilka razy w życiu (zazwyczaj też były nieszczególne w smaku lub po prostu świństwa) i jakoś żyję - czyli tak też się da.

Ale co do poniedziałków - zgadzam się.
0
·
Kwestia upodobań, choć jeżeli już trzeba się jakoś doładować to kawa jest dużo lepsza od energetyków, pomińmy już smak, chodzi mi raczej o to, że energetyki są bardzo szkodliwe dla zdrowia.
0
·
Hassan' najwyraźniej picie kawy jest zbyt mainstreamowe dla nich. Ja tam uwielbiam i aromat i smak i w ogóle, w ogóle na serce umrę przez nią.
0
·
Wyjdę na komercyjna szmatę, ale co ukrywać. Ja pijam pseudo-kawę ze Starbucksa i żyję.
Sama taka sypana kawa działa na mnie usypiająco. A ta w ogóle to kawę piję dla towarzystwa... podobnie jest z paleniem, bo najlepiej smakuje jak się rozmawia.
0
·
Kawy droższej niż 10 zł nie wypiłbym choćby serwowała mi ją Gesslerowa w 20 gwiazdkowej restauracji, a przynosiły by je nagie kelnerki. Po prostu nie lubię przepłacać .

Standardowo to 2-4 kawy dziennie (chyba, że w pracy coś nie tak idzie... to mój rekord to 7). 1/3 szklanki/kubka kawy sypanej, dla przyjemności ździebko mleczka, dla oszczędności bez cukru.
@Sosna
energetyk + kawa (30 minut później) to moja jedyna opcja na nieprzespaną noc i 10h w robocie.

@Lio
Pierwsze zdanie... "True, so true story bro"
0
·
Nie wiem, ja przyrządzam kawę albo w ciśnieniowym ekspresie, albo w moim tajemnym urządzonku z moim tajemnym blendem przypraw, dzięki którym moja kawa pita przez socjetę na Wildzie była, jak mi powiedziano "jedyna w swoim rodzaju". Nie wiem w sumie, czy był to komplement, czy nie, ale pamiętam, że wszyscy ją pili i chcieli więcej.
Sypaną piję kiedy nie mam wyboru, ale zawsze z mlekiem - najlepiej ze spienionym. Jeśli już mamy taką mleczną piankę na kawie, na nią szczypta brązowego cukru i cynamonu. Mmm-m-m!

Energetyki też piję często i przeklinam świat, że w Polsce nie ma do kupienia Four Loco, bo chciałbym bardzo dziadostwa spróbować - podobnież to nie to samo co wódka pita z tajgerem, a i takie cudo jużem spożywał i żyję. Ostatnio moim nowym odkryciem był energetyk "Demon", który sprawił, że kumpel który wypił go razem ze mną w iście demoniczny sposób beknął na środku zatłoczonej ulicy - Demon był tak silny, że kumpel go nie dał rady powstrzymać.

Najlepsza zaś kawa którą piłem w lokalu, to kawa po irlandzku, po dłuższym czasie spędzonym na kilkunastostopniowym mrozie - o dobrzy bogowie, jakie to było adekwatne. No i kawa po turecku, pita w Turcji - to jak sos tabasco wśród kaw.
(Turcy przygotowują kawę inaczej - mielą ziarna na bardzo drobny pył, wręcz puch i parzą to pod ciśnieniem w specjalnym urządzeniu - wydobywając z tak zmielonej kawy jej czarną, wręcz gęstą esencję. Potem leją to w maleńkie filiżanki i podają do picia - a taka kawa chwyta kilka razy mocniej niż zwykła, czy nawet ta z ekspresu.)
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Arcodes dnia poniedziałek, 24 września 2012, 21:57 napisał

@Sosna
energetyk + kawa (30 minut później) to moja jedyna opcja na nieprzespaną noc i 10h w robocie.


Coś takiego zrobiłem raz w życiu i ten błąd nauczył mnie jednego, nigdy więcej nie wchodź do tej samej rzeki.
0
·
Choć regularnie kawę podaję, sam sobie nigdy jej nie zrobiłem, a piłem słownie kilka (na pewno mniej, niż 10) razy w życiu, chyba bez ani jednego pełnego sukcesu w postaci pustego kubka lub szklanki. Nie rozróżniam tych smaków, wszystkie wydają mi się odrażająco identyczne. Co więcej, podobnie jak energetyki, których również nie lubię i nie pijam, napój ten zupełnie na mnie nie działa, nie pobudza, nie uzależnia i nie smakuje. Mocna, nie słodzona, gorąca herbata - o, to jest to!

A "Ain't no place for no hero", czy też dokładniej "Short Change Hero" zespołu The Heavy zagościło niedawno wśród mych YT Ulubionych przy poszukiwaniu rozmaitości dotyczących Człowieka -Toperza
0
·
Niedługo się okaże, że to pijących kawę jest w mniejszości.
0
·
Kawy nie trawię. ZWzK - Związek Walki z Kawą.
0
·
Skoro była PPPP, (Polska Partia Przyjaciół Piwa) to czemu nie?
0
·
HERESY
0
·
Kiedyś pijałem kawę dzień w dzień, a teraz - jak mogę wstawać o 9ej - nie pijam praktycznie w ogóle;p

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...