Feliks z Karak

Bohater Niezależny

SZ WW US S Wt ŻW I A ZR CP INT SW OP OGD
5 60 48 6 7 14 65 3 38 80 58 80 75 42

Umiejętności

Takie jak każdy łowca czarownic + broń specjalna – dwuręczna(toporek), warzenie trucizn, b. Wytrzymały, b. Silny, Górnictwo, Metalurgia, Kowalstwo

Przedmioty

Takie jak każdy łowca czarownic + topór dwuręczny (magiczny – +20 WW i +2 dodatkowo do zadawanych obrażeń)

Wiek: 35 lat
Rasa: człowiek
Waga: 83 kg
Wzrost: 175 cm
Klasa zawodowa: Wojownik
Obecna profesja: Łowca czarownic
Charakter: Praworządny
Poziom socjalny: +2
Majątek: 100 ZK przy sobie i 2500 ZK w banku Nulnijskim
Religia: brak

Historia i krótki opis

Feliks jest niezwykle szanowany wśród łowców czarownic. Uchodzi za jednego z najbardziej bezlitosnych i zawziętych ludzi w Starym Świecie. Wychowały go krasnoludy z Karak a Karak i stąd jego przydomek. Kiedyś został ciężko raniony w świątyni Khorne’a. Nieprzytomny leżał tam jakieś 2 dni. W tym czasie został skażony. Powoli stawał się mutantem. Na plecach zaczęło pojawiać mu się trzecie oko. Jego włosy zaczęły niesamowicie szybko rosnąć, a twarz zaczęła przybierać nienaturalny kolor... Załamał się kiedy to zobaczył. Zaczął zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli inni łowcy się o tym dowiedzą zostanie zabity, albo zaczną na niego polować. Przez wiele dni krążyły mu po głowie myśli samobójcze... Jednak udało mu się pozbierać. U jednego z najlepszych iluzjonistów w całym Starym Świecie, wykupił płaszcz. Kiedy ma go na sobie wygląda normalnie, to znaczy jego skóra ma naturalny kolor. Oko bez problemu można było zamaskować płytówką. Tylko włosy musiał obcinać co drugi dzień.

Po tych wydarzeniach stał się jeszcze bardziej bezlitosny wobec mutantów i wszelkiego rodzaju spaczeń chaosu. Doskonale maskowało to jego problemy z mutacją. Ale co by było gdyby ktoś dowiedział się o jego ogromnym problemie? Jest naprawdę sporo kombinacji... Co wymyślisz zależy tylko od Ciebie Mistrzu...

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...