riese

Król Conan z Akwilonii (King Conan of Aquilonia)

Tomasz "Medivh" Kiedrowicz wtorek, 12 lutego 2008
Król Conan z Akwilonii

Zdetronizowawszy ostatniego Króla – Numedidesa III i zażądawszy jego korony na swoją głowę, Conan z Cymerii zajął miejsce na tronie Akwilonii, na którym trwa po dzień dzisiejszy. Jego przygody stały się już częścią legend i bajek w całej Hyborii. Oprócz najciemniejszych obszarów Czarnych Królestw (Black Kingdoms) lub dzikich plemion Piktów, nie ma pojedynczej duszy, która przynajmniej nie słyszałaby o życiu Conana. Również nie ma awanturnika, którego życie nie przypominałoby w pewien sposób jego życia.

Życie Conana zmieniało się wielokrotnie podczas jego zakręconej podróży do tronu. Jego przygody zaczynają się w barbarzyńskim klanie, żyjącym na surowej ziemi Cymerii. Nawet jako młody chłopiec, mający zaledwie piętnaście wiosen, brał udział w plądrowaniu Akwilońskich placówek Fortu Venarium. Podobało mu się życie rzezimieszka wśród Aesirów, kiedy to krzyżował ostrza z Vanirami i Hyperboreanami. Przelewał krew jako niewolnik i gladiator, jako najemnik do wynajęcia i więzień. Żył jak złodziej na ulicach Shadizaru, utrzymując się z nieuczciwie zdobywanych skarbów oraz „zapomnianych” monet. Conan żył po obu stronach prawa – jako kapitan statku i jako pirat, jako kupiec i jako żołnierz oraz ostatecznie, jako król Akwilonii. Uśmiercał bestie, potwory i demony, nigdy nie oszczędzając ich mrocznych mistrzów-czarnoksiężników. Jego ostrze zasmakowało krwi setek istot, a jego nogi przebyły tysiące mil. Jednakże jego życie to nie tylko przelewanie krwi innych.

W miłości był równie gwałtowny, co w bitwie. Podczas licznych podróży poznał wiele kobiet, które to przyciągnęły jego uwagę. Niektórzy nawet mówią, że garstka z nich skradła mu serce na czas dłuższy, niż Conan by się tego spodziewał. Teraz nie mają już znaczenia przeszłe miłostki i podboje. To Zenobia będzie dzielić z nim życie i zostanie jego żoną oraz Królową.

Barbarzyńca poprowadził wojska Akwilonii przeciwko wrogim królestwom Nemedii, Ophiru i Kothu, dając do zrozumienia, że Królestwa Kresowe (Border Kingdoms) nie zostaną pozostawione swojemu własnemu losowi. Zbyt dużo krwi zostało przelanej na tych ziemiach, aby można to było dłużej ignorować. Conan jako król nie mógł iść na czele swoich wojsk, jak to robił dawniej. Musiał wszystko zostawić swoim krzepkim i lojalnym podwładnym. Podoba im się wędrowne życie, które spędzają na podróżowaniu oraz za rękojeścią okrwawionego miecza, podczas gdy on musi cierpliwie czekać na wieści o sukcesie. Jego rola stała się bardziej złożona, bardziej związana z Tarantią i przeznaczeniem Akwilonii, niż to kiedykolwiek wcześniej bywało. Korona nigdy nie ciążyła mu tak bardzo jak teraz.

Siedzi na swoim tronie w Tarantii, obserwując i czekając w napięciu na zagrożenie dla swoich rządów, które z pewnością nadejdzie. Nie pragnie niczego więcej, tylko wyruszyć i spotkać wrogów na polu walki tak, jak to powinien zrobić wojownik. Niestety, jako król nie może tego zrobić – musi pozostawić to dzielnym awanturnikom, którzy idą w jego ślady. Kiedyś był źródłem legend… Obecnie Król Conan może jedynie z zapartym tchem słuchać historii o bohaterach z nowego wieku, spadkobierców jego dawno minionych przygód.

Pragnie znów do nich dołączyć…

Źródło: community.ageofconan.com

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...