szczury_wroclawia_szpital

Stara Tarantia (Old Tarantia)

Tomasz "Medivh" Kiedrowicz wtorek, 23 grudnia 2008
Stara Tarantia

Nazywana przez kronikarzy ze wszystkich stron świata „najbardziej królewskim miastem Zachodu”, Tarantia jest rozrastającym się miastem cudów i stolicą Akwilonii. Jej sylwetka na tle nieba jest usiana niebiesko-złotymi wieżami. Miejskie budynki są czyste i olśniewające.

Zbudowana w kilku piętrach na klifach rzeki Khorotas, Tarantia jest podzielona na kilkanaście charakterystycznych obszarów, oddzielonych od siebie murami – tak fizycznymi, jak i społecznymi. Najprawdopodobniej najsławniejszą z tych sekcji jest, niezaskakująco, Stara Tarantia.

Położona jest na końcu wielkiego mostu, który prowadzi do reszty tego gwarnego miasta, podzielonego przez wysokie mury i strzeżone bramy. Ma swoje własne doki i posiada wielką bramę wybudowaną na Drodze Królów (Road of Kings). Cała dzielnica jest patrolowana regularnie – wygląda się tu niebezpiecznych gości. Jest ona swoistym korzeniem miasta – stąd reszta stolicy wzięła swój początek. Można tu znaleźć królewski pałac samego króla Conana. Lśniące wieże tej budowli sięgają wysoko do nieba, spoglądając na resztę świata i jak niektórzy mówią – na resztę Akwilonii.

Stara Tarantia nie jest w żadnym wypadku typowym przykładem Hyboryjskiego miasta. Ulice są czyste i wolne od łajdaków, handlarze starają się nie dawać zbyt wysokich cen za swoje towary, a pospolitego przestępstwa praktycznie tu nie ma. Członkowie elitarnej straży samego króla – Czarne Smoki (Black Dragons) – nieustannie patrolują ziemie pałacu, a od czasu do czasu można ich spotkać poza jego murami. Kilku z nich jest tak brawurowych, że mierzą się z najsilniejszymi z żołnierzy, co sprawia, że przestępcy szukają innego miejsca, w którym mogliby przehandlować nielegalne towary. Jest to bezpieczne miasto dla tych, którzy przestrzegają prawa króla Conana. Wielu przybywa tu tylko, aby zrobić zakupy i zobaczyć tę wspaniałą stolicę na własne oczy.

Jednakże to, że miasto nie tonie w bandytach i kieszonkowcach, wcale nie oznacza, że nie ma tu jakichś mrocznych elementów. Szlachcice, którzy nie są zadowoleni z zasiadania Cymeryjczyka na tronie, ciągle coś planują i przesuwają pionki na ich politycznej szachownicy. Niektórzy z ochotą poświęcą wiele figur, aby zbliżyć się choć trochę do celu swoich starań. Barbarzyńca narobił sobie wielu wrogów w czasie drogi do władzy. Niektórzy zginęli z jego ręki, ale większość uciekła spod ostrza jego miecza. Król Conan na tronie i wspaniały pokój w Starej Tarantii tylko przyciąga wrogów – zupełnie tak jak zwłoki przyciągają wygłodzone sępy.

Źródło: community.ageofconan.com

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...