riese

Gop: młodzież nie będzie sięgała gorliwie po „Wiedźmina 2”

Po informacyjnym bajzlu, jaki zazwyczaj funduje nam pierwszy kwietnia, niełatwo jest znaleźć w sieci jakiś ciekawy materiał, szczególnie w niedziele, kiedy wszyscy developerzy odpoczywają, jak Bóg słusznie przykazał. Jednakowoż Pismo Święte mądrze rzecze – „szukajcie, a znajdziecie”. Krótkie szperanie po najciemniejszych wirtualnych uliczkach i voilà! Trzy świeżutkie screeny (podlane słynny gulaszem węgierskim) z „Wiedźmina 2” oraz ciekawy wywiad z Tomaszem Gopem.

Do rzeczy. Redakcja czasopisma Edge, postanowiła podpytać sympatycznego producenta ze studia CD Projekt RED, m.in. o gry, które miały największy wpływ na kształt „Zabójców Królów”, a także o wady i zalety obecnej polityki wydawniczej firmy.

wiedźmin 2

„Oczywiście, czerpiemy inspiracje z mnóstwa tytułów, jak każdy inny twórca gier komputerowych. Nie potrafię odpowiedzieć konkretnie, która produkcja zainspirowała nas najbardziej w ciągu ostatnich lat, czy to jest „Heavy Rain”, „Demon's Souls” lub „Arkham Asylum” – to najprawdopodobniej mieszanka wszystkich z nich. Myślę, że z pewnością każdy znajdzie elementy znane z „Demon's Souls”. Przykładowo, brakuje u nas automatycznego skalowania przeciwników. Jeśli chcesz porównać naszą grę do czegokolwiek, to „Demon's Souls” jest zdecydowanie dobrym wyborem. Chciałbym, żeby tak było.

W przeszłości staraliśmy się brać za kilka projektów równocześnie. Próbowaliśmy, na ten przykład, zrobić „Wiedźmina 2” obok konsolowego remake’u „Wiedźmina” – nie wyszło. Usiłowaliśmy również pracować nad innym projektem, podczas gdy rozpoczynaliśmy pracę nad „Wiedźminem 2”. Koniec końców, okazało się, że jeśli chcemy wyróżnić się na tle konkurencji, to musimy skoncentrować się na małych rzeczach, które czynią daną grę lepszą. Dlatego też, zdecydowaliśmy się skupić nasze wszystkie siły w celu idealnego doszlifowania jednego projektu. Ta droga wydaje się dobra.

Czy ten sposób ma jakieś wady? Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem nad tym wiele. Jednakowoż nigdy nie zrobiłem też strzelanki ani gry strategicznej. Możliwe, że dla mnie to jest taka osobista wada. Lecz poza tym... Jeśli robisz wszystko dobrze, nie ryzykujesz zbyt wiele skupiając całe swoje zasoby na jednym tytule. Chodzi mi o to, że nie jesteśmy Blizzardem, ale spójrzmy na nich. Wypuszczają swoje gry „kiedy będą gotowe”. To jest ich polityka i nic nie może pójść źle. Oczywiście, pewnego dnia ogromnie chcielibyśmy wcielić się w skórę Blizzarda, ale na chwilę obecną nie mamy tyle pieniędzy!

wiedźmin 2

Swoją drogą, myślę, że warto jest robić gry, na których możemy się skupić, a tym samym zminimalizować ryzyko poprzez ostateczne doszlifowanie produkcji na samym końcu, kiedy tytuł ma ujrzeć światło dzienne. Nie sądzę, że taka polityka odwróci się na naszą niekorzyść w obecnej sytuacji. Mam nadzieje, że tak nie będzie.

Sprawa „Powrotu Białego Wilka” nie została w pełni ujawniona. Trudno mi jest powiedzieć w tej kwestii cokolwiek. Nawet nie byłem zbytnio zaangażowany w ten projekt, więc sam wiem niewiele. Jednak dłubiąc przy tej grze na pewno nauczyliśmy się, że cały ten outsourcing – pracowaliśmy nad tą produkcją razem z pewną francuską firmą – nie jest najlepszym pomysłem. Jeżeli kiedykolwiek postanowimy ponownie zrobić coś takiego, przykładowo będziemy chcieli stworzyć „Wiedźmina 2” na konsole, to z całą pewnością wszystko wykonamy u siebie w domu.

Wiele funkcji w „Wiedźminie” miało dość wysoki próg przystępności. Walka jest jednym z dobrych przykładów. Nie każdy czuje się komfortowo grając w gry, które nie zawsze mówią, co należy zrobić w danym momencie. Jednak z drugiej strony, zawsze możemy powiedzieć ludziom, że jest ona przeznaczona tylko dla osób dorosłych, to dojrzała gra. Historia może stanowić pewną trudność – przykładowo, kiedy komuś pomożemy, gracze, którzy są za młodzi, mogą nie przewidzieć konsekwencji, jakie wywoła ten czyn za kilka godzin. Dla niektórych osób może to być pewną wadą, lecz sądzimy, że dla dorosłej publiczności jest to naprawdę dobra rzecz.

wiedźmin 2

Więc mogę stwierdzić, że młodzi ludzie zapewne nie będą sięgali tak gorliwie po „Wiedźmina 2” – ale potem, z drugiej strony, to nie jest takie złe. Jesteśmy najprawdopodobniej jednym z niewielu developerów, którzy nie przejmują się zbytnio przystępnością danego tytułu. W tym względzie sądzę, że może jesteśmy trochę jak From Software. To byłoby dobre porównanie.” – zdradził Tomasz Gop.

Cóż więcej dodać – pan Tomek dobrze mówi i można mu tylko polać pewnego wysokoprocentowego napoju. „Wiedźmin 2” będzie najprawdopodobniej jednym z ostatnich argumentów do walki z mainstream, zalewającym nasz ukochany gatunek. Dlatego też, warto wspomóc naszych rodaków i w dniu premiery pójść do sklepu, w celu zakupienia swojego własnego pudełka z paskudną mordą Geralta na przedzie. No chyba, że zamówiliście ten tytuł to już dawno temu.

Komentarze

0
·
Paskudna morda Geralta przybiegnie do mnie zaraz po premierze
0
·
Ja mam nadzieję ujrzeć tę mordę tuż przed oficjalną premierą. Tylko jeszcze muszę wygospodarować kawałek biurka na ten pseudomarmurowy czerep.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...