piorun_kulisty

Triss Merigold

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek czwartek, 15 września 2011
witcher 2, wiedźmin 2, triss, triss merigold

Dzień rozpoczyna się wybornie. Mimo trawiącego pamięć koszmaru, szybko zapominam o smutku i przyglądam się leżącej obok w łóżku nagiej kobiecie. To czarodziejka Triss Merigold z Mariboru – moja długoletnia przyjaciółka oraz kochanka. Oficjalnie jest doradczynią króla Foltesta z Temerii, więc nic dziwnego, że otrzymała własny namiot.

W tym momencie jest jednak kobietą, którą pamiętam jeszcze z wiedźmińskiego siedliszcza w Kaer Morhen. Cieszyła się szacunkiem mieszkających tam wiedźminów i pomagała nam nie tylko w walce z Salamandrą, ale także z moją utratą pamięci. Chociaż do dzisiejszego poranka w namiocie nadal nie odzyskałem wszystkich wspomnień, to zyskałem całkiem nowe, w których czarodziejka z Mariboru jest kimś ważnym, jak niegdyś ważna dla mnie była Yennefer. Dla niej przeboleję jeszcze jeden dzień w temerskim obozie i postaram się odzyskać królewskie dzieci, by jak najszybciej opuścić dwór u boku ukochanej kobiety. Tak, właśnie o to poproszę Foltesta.

Triss Merigold zna pewnie każdy, kto sięgnął po książkowe przygody Geralta. Uznana za zmarłą i niespodziewanie żywa, Czternasta ze Wzgórza to biegła, chociaż wciąż młoda czarodziejka, którą z Geraltem łączą dość bliskie więzi. Była przyjaciółką Yennefer z Vengerbergu, ale po zaginięciu tej ostatniej uznała, że może związać się ze wspomnianym wiedźminem, w którym skrycie się podkochiwała. Już wcześniej łączył ich przelotny romans, ale twórcy „Wiedźmina 2” postanowili, że to od nas, graczy, zależeć będą dalsze losy tej dwójki.

Trochę dziwne wydaje się to, ze gra rozpoczyna się od sceny właśnie z Triss bez względu na to, jak też traktowaliśmy związek z czarodziejką w pierwszej odsłonie gry. W czasie oblężenia dochodzi jednak do nieoczekiwanego obrotu sprawy i to właśnie czarodziejka z Mariboru jest jedną z nielicznych osób, które bez wahania wierzą w naszą niewinność i stara się nam dopomóc w oczyszczeniu się z zarzutów.

Chociaż niektórzy nazywają ją „Małą Merigold”, to Triss biegle włada zaklęciami żywiołów. Będziemy mieli okazję przekonać się o tym w trakcie gry, kiedy to czarodziejka i jej moc pozwolą nam zachować skórę. Nieobca jest jej także alchemia czy sztuka teleportacji. Wielu z tych umiejętności nauczyła się podczas szkolenia w Aretuzie na wyspie Thanedd. W trakcie gry dowiemy się także, że należy do tajnej organizacji zwanej Lożą, której celem jest stworzenie marionetkowego państwa w istocie kierowanego przez czarodziejki.

SPOILER

Romans z Triss rozwija się przez wszystkie rozdziały gry. Po wydostaniu się z lochów na zamku La Valette, Triss i Vernon pozwalają nam dotrzeć do Flotsam. Czarodziejka udaje się do tamtejszej karczmy, dlatego i my właśnie tam kierujemy swoje kroki. Należy wyczerpać wszystkie linie dialogowe, które w zasadzie polegają na wysłuchaniu tego, co ma nam do powiedzenia nasza bliska przyjaciółka.

Prawdziwych rumieńców akcja nabiera podczas zadania „Kejran”, kiedy na naszej drodze pojawia się Sheala De Tancarville. Triss wydaje się być zazdrosna i widać, że czarodziejki nie przepadają za sobą.

Doskonała okazja na bliższe randez-vous z Triss pojawia się po przesłuchaniu Ciarana. Merigold przypomina sobie, że w odzyskaniu wspomnień może nam pomóc róża pamięci z pobliskiego grodu. Na wycieczkę możemy udać się w pojedynkę, ale koniecznie prosimy Triss, by nam towarzyszyła. Odnalezienie samego kwiatu to okazja, by wręczyć go ukochanej – rzecz jasna jest to nasza przyjaciółka.

triss, merigold

Romantyczną scenkę przerywa pojawienie się grupki bandytów. Po zwycięstwie trafiamy do uroczej podziemnej groty. Tam proponujemy Triss kąpiel, która przeradza się w miłosne zbliżenie. Potem czeka nas rozmowa z czarodziejką, która obawia się o nasz stosunek do niej po tym, gdy odzyskamy pamięć i dowiemy się w końcu, co stało się z Yennefer. Zapewniamy opisywaną o tym, że z niej nie zrezygnujemy, po czym możemy także powiedzieć jej, że chcemy jak najszybciej schwytać królobójcę i zająć się własnym życiem. Tak też odpowiadamy Vernonowi, który szybko odnajduje nasze miłosne gniazdko. Jeśli jednak powiemy Triss, że wpierw musimy oczyścić się z zarzutów, to nie popsuje to romansu, gdyż czarodziejka zdaje się rozumieć nasz punkt widzenia.

W toku dalszych wydarzeń Triss zostaje porwana przez Letho. Rzecz jasna decydujemy się jej poszukać. Musimy także wybrać, z kim opuścimy Flotsam. Dla romansu lepszym wyborem wydaje się być Iorweth. Już pod murami Vergen mówimy, że naszym celem jest przede wszystkim odnalezienie Triss, zaś w dalszej kolejności oczyszczenie się z zarzutów poprzez złapanie królobójcy.

W karczmie słyszymy historię o rudowłosej kobiecie, która spadła z nieba. Za dodatkową opłatą poznajemy więcej szczegółów – m.in. to, że ranną zajął się troll. Dalsze poszukiwania pozwolą nam stać się posiadaczem figurki. Dopiero później, w obozie Nilfgaardczyków, dowiemy się, że jest to zaklęta Triss, która zostaje następnie przewieziona do Loc Muinne. Udajemy się w pościg za ukochaną.

W Loc Muinne będziemy musieli podjąć brzemienną w skutki decyzję. Możemy wspomóc Vernona albo też poszukać z Iorwethem Filippy (zależnie od wybranej ścieżki), jednak interesująca nas opcja to ratunek Triss. Właśnie z tej ostatniej opcji korzystamy i czeka nas wiele ciężkich walk w obozie Nilfgaardu. W końcu wrogowie padają martwi, a my otwieramy celę i uwalniamy ukochaną. Czeka nas długa i ciekawa rozmowa, w trakcie której wykazujemy zrozumienie, potwierdzamy, że nadal ufamy czarodziejce i mówimy, że dla przyjaciół jesteśmy w stanie zrobić bardzo wiele.

Komentarze

Gość_Kazik10* · sobota, 10 marca 2012, 23:00
0
Kocham Triss! , jest przepiękna i miła , jeśli w Wiedźminie 3 będzie wybór pomiędzy Triss a Yen to wybieram Merigold T R I S S T H E B E S T ! ! !
Czarny Kruk · czwartek, 24 maja 2012, 17:08
0
Czy ja wiem , Triss jest ładna nie powiem ale czy ją bym wybrał no nie wiem ?
Courun Yauntyrr · czwartek, 24 maja 2012, 20:20
0
Ostateczny wybór pewnie dopiero w W3, ale to, czy ładna, czy też nie, to kwestia gustu
Glovis · czwartek, 31 stycznia 2013, 15:21
0
Heh, jeśli chodzi o mnie, to wybór zawsze i wszędzie padłby na Triss. Czytając całą serię Sapkowskiego, od zawsze z nią sympatyzowałem i szczerze się dziwiłem, że Geralt, mając tak fajną kobietę pod nosem, wybiera Yennefer, za którą z kolei nigdy nie przepadałem, przede wszystkim ze względu na jej...specyficzny charakter.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...