Książki z serii „Mass Effect” zostaną wydane w naszym kraju

książka, mass effect

Stała się rzecz niebywała i myślałem, że nie dożyję tej chwili. Polskie wydawnictwa w końcu poszły po rozum do głowy i wyczuły zapach mamony, płynący z książek opartych na znanych z ekranów monitora światach. Choć z drugiej strony, dziwić to nie powinno, bo wiadomym jest, że powieści związane z grą „Dragon Age” sprzedawały się w naszym kraju na pniu i długo brylowały w różnorakich rankingach. Dlaczego więc nie pójść za ciosem? Czyżby było w tym coś głębszego?

Nie wnikam, jednak strasznie klawo, że doszli do wniosku, iż słabe wyniki sprzedaży takiego „Sacred: Anielska Krew” czy książek powiązanych z Baldur’s Gate są spowodowane ogólną szmirowatością owych dzieł i brakiem talentu ich autorów, a nie tym, że ich akcja toczy się w uniwersum wykreowanym przez grę komputerową.

Tak czy siak, fanów uniwersum „Mass Effect” zapewne ucieszy wieść, że już za chwileczkę – już za momencik, na półki sklepowe naszych księgarń trafią dwie pozycje oparte na tym kosmicznym uniwersum. Zadowoleni?

Co ciekawe, tym razem monopolu wydawniczego nie będzie miała Fabryka Słów i do gry włączyło się wydawnictwo ISA. Akurat to mnie średnio cieszy, gdyż obecnie ciężko jest dostać książki tego wydawnictwa w księgarniach. Do rzeczy jednak, pierwszy dystrybutor wyda nad Wisłą powieść „Mass Effect: Ascension” (o polskim wydaniu nie wiadomo nic, prócz tego, że wyjdzie w tym roku), natomiast drugie „Mass Effect: Objawienie”.

„Mass Effect: Objawienie”
mass effect: objawienie

„Wszystkie rozwinięte cywilizacje w galaktyce posługują się technologią Protean, istot starożytnego gatunku, który wyginął pięćdziesiąt tysięcy lat temu. Po odkryciu tajnego składu proteańskiej technologii na Marsie w roku 2148, ludzkość wyruszyła w przestrzenie międzygwiezdne, by znaleźć miejsce dla siebie pośród innych gatunków istot inteligentnych.

Na skraju skolonizowanej części wszechświata dowódca okrętu kosmicznego, bohater Wojny Sojuszu, David Anderson, bada pozostałości ściśle tajnej wojskowej placówki badawczej, dymiące zgliszcza pełne martwych ciał i pytań pozbawionych odpowiedzi. Kto zaatakował tę bazę? W jakim celu? I gdzie jest Kahlee Sanders, młoda pracownica naukowa, która w tajemniczych okolicznościach zniknęła z bazy na parę godzin przed tym, jak wszyscy jej koledzy zostali wymordowani?

Sanders jest główną podejrzaną, ale odnalezienie jej, zamiast rozwiązać problemy Andersona, przysparza mu jeszcze więcej kłopotów. W towarzystwie podstępnego agenta obcych, któremu nie może zaufać, ścigany przez zabójcę, któremu nie może uciec, Anderson, z nikłymi szansami na powodzenie, odwiedza nieznane światy, żeby wykryć złowrogi spisek – przez tę wiedzę będzie musiał umrzeć. A przynajmniej tak sądzą jego wrogowie.”

Wydawnictwo ISA, Cena 26,90 zł., 320 stron, miękka oprawa, premiera 23 lipca.

Generalnie może wyjść z tego niezły bajzel, szczególnie jeżeli chodzi o kwestie związane z tłumaczeniem czy terminologią, ale wszystko zapewne wyjdzie w praniu.

Komentarze

0
Gość_* ·
Dam głowę że za wszystkim będzie stał "tajemniczy agent obcych", czyli Saren który już wtedy na pewno był pod wpływem indoktrynacji statku Żniwiarzy - Suwerena. Na końcu powieści zrzuci winę na Andersona za wysadzenie jakiejś tam placówki żeby wyeliminować go z gry.

Prosta dedukcja po przejściu Mass Effect (1) + przeczytanie opisu powieści ;]

Książkę raczej zakupie, gdyż bardzo spodobało mi się uniwersum Mass Effect'a.
0
·
Prosimy nie spoilować. Przy okazji zaznaczę, że powyższe spoilem nie jest Nie ta bajka, akcja książki rozgrywa się w nieco innych okolicznościach.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...