[Serial] „Dragon Age: Redemption” – drugi epizod

Kiedy oglądałem pilotażowy odcinek „Dragon Age: Redemption”, daleki byłem od okrzyku zachwytu i obserwowałem pląsy Felicii Day z chłodną obojętnością. Najwidoczniej za dużo oczekiwałem od tego pomysłu, a podły zapaszek budżetowego serialu z lat 90’ (ze wszystkimi jego wadami oraz zaletami), zadziałał niczym sole trzeźwiące, które wyrwały mnie z błogich sennych fantazji i przywróciły do łona bezkompromisowej rzeczywistości.

dragon age: redemption

Jasne, ciężko było coś zarzucić dobrej grze aktorskiej i niezgorszej intrydze, która ma spory potencjał. Jednakowoż tani montaż, plastikowe uzbrojenie, nieciekawa charakteryzacja (w szczególności Saarebasa), cyfrowa krew i dość dyskusyjna chorografia walk, skutecznie psuły dobre wrażenie – diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Całość uderzała w komiczne tony, jakby kręcono produkcję z przymrużeniem oka, a nie poważny tytuł, z którego wylewa się mroczny klimat świata Thedas. Konkurencja radzi sobie pod tym względem zdecydowanie lepiej, a brakuje jej wsparcia potentatów branży elektronicznej rozrywki i dojść do hollywoodzkich gwiazd.

Szczęśliwie, drugi odcinek jest zdecydowanie lepszy i oglądałem go z pewną nutką przyjemności.

Może to dlatego, że pierwszy szok już minął i wiedziałem czego się spodziewać? Coś jak z kiepską oprawą graficzną w cRPG. Na początku nasze zmysły bronią się przed skondensowanym atakiem brzydoty, wysyłając sygnał do mózgu, aby odejść od monitora i wysłać płytkę z grą w ostatnią podróż do kubła na śmieci. Jednak po kilku chwilach człowiek zaczyna się przyzwyczajać (wszyscy gracze to w głębi duszy turpiści) i zamiast zwracać uwagę na niuanse wizualne, skupiamy się na historii, eksploracji czy mechanice.

Wygląda na to, że podobnie jest w tym przypadku. Człowiek wzrusza ramionami na zabawkowy miecz templariusza i plastikowe elfie uszy, aby przekonać się, jak potoczy się przygoda Tallis. Zobaczymy, czy praktyka potwierdzi tę teorię – kolejny odcinek już za tydzień.

Komentarze

0
·
Faktycznie, odcinek drugi jest już lepszy, albo jak zauważył Tokar, człowiek już przywykł do tych badziewnych rekwizytów, chociaż mi nadal te sztuczne elfie uszy trochę się rzucały w oczy... Mimo to robi się coraz ciekawiej i przyjemniej
0
·
To widze gdy ten serial oglądam
0
·
*Drools for more* @.@
0
·
Lubie czytać newsy Tokara, w których zlewa DA i panów z mroźnej krainy.
0
·
"Wszyscy gracze to w głębi duszy turpiści" - czekam na rozwinięcie tej śmiałej tezy w jakiejś pracy doktorskiej. Oczywiście autorstwa Tokara, a jakże!
0
·

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Redhorn Steelaxe dnia środa, 19 października 2011, 15:04 napisał

To widze gdy ten serial oglądam

Akurat to się zapowiada ciekawie xD
0
·
Uszy elfa poprzednio tak nie raziły jak tutaj. Templar jest najgorszy - drewniany i w śmiesznej zbroi. Trochę przegadana część.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...