piorun_kulisty

Miejski Elf

Strażnik niedziela, 19 lipca 2009

Jeszcze jeden krok człowieku, a zapewniam cię, że będzie to twój ostatni. Moi przyjaciele są martwi, przez was żyję w nędzy. Nie mam nic do stracenia, a ty zawsze masz drugie oko…

Zawsze żyłeś pod ciężkim butem ludzkich panów, ale gdy jeden z nich chce siłą odebrać ci małżonkę w dniu ślubu, tłumione rasistowskie emocje eksplodują w morze nienawiści.

Dawno temu posadzili drzewo w środku Obcowiska. Dziś wysokie, zdrowe i zielone, bardzo wyróżnia się pośród miasta. Jesteśmy najbiedniejszymi z biednych, niechcianymi i niemile widzianymi po drugiej stronie muru, który oddziela nas od ludzkiej części miasta. Wolno nam tam wchodzić, by pójść do pracy w dokach, tawernach i domach, ale gdy zapada zmierzch, musimy wrócić. Każdy elf złapany w nocy poza Obcowiskiem zostanie wzięty za złodzieja i bądźmy szczerzy, ci, którzy zostają, najczęściej nimi są.

Najstarszy z nas mówi, że drzewo zwie się vhenadahl, co w języku elfów znaczy „drzewo braci”. Jego korzenie sięgają głęboko i najstarszy twierdzi, że dopóki żyje vhenadahl, dopóty i my żyć będziemy. Ale opowiada też, że dawno temu żyliśmy we własnych krajach. Mówi, że kiedyś byliśmy nieśmiertelni i silni. Ludzie nam to odebrali.

Czy to prawda? Czy upadliśmy aż tak nisko? Nie jesteśmy nieszczęśliwi. Choć żyjemy w nędzy, mamy dom. Getto nie jest więzieniem, ono nas chroni tak samo, jak vhenadahl osłania nas przed słońcem. Tańczymy i śpiewamy radosne piosenki, chwytając dzień i ciesząc się tym, co mamy. Wierzymy, że doceniamy to bardziej, niż ludzie. Oni mają wszystko, a nie doceniają niczego.

Zapewne nadejdzie dzień, gdy przyjdą ludzie i spróbują odebrać nam także to getto. Jeśli nadejdzie taki dzień, przysięgam, że tego pożałują.

Źródło: dragonage.bioware.com

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...