Taktyka Walki

Darky niedziela, 15 maja 2005

Poniższy tekst kieruję do osób mających pewne problemy z walką w naszej kochanej gierze. Mam nadzieję, że ułatwi on pokonanie smoków, pewnego maga, pewnej wampirzycy, demonów, taty J i jeszcze wielu innych zgrzybiałych typkow spod ciemnej gwiazdy. Od razu zaznaczam, że ja grę ukończyłem grając paladynem i nie miałem z nikim zbyt dużych problemów.

Cała ta taktyka jest oparta na jednym naprawdę przesadzonym przedmiocie w BG2 – jest płaszcz odbicia. Niestety nie pamietam, gdzie go znalazłem. Odbija on wiekszość czarów (wszystkie ofenstwne, ale nie zauroczenia i uroki), w połączeniu z dobrymi rzutami obronnymi (ach ten paladyn) daje to zabójcze efekty, gdyż większość przeciwników bazuje na magii. Innym sposobem jest "odbicie czaru" + "swoboda działania", jednakże to można rozproszyć za pomocą znanego zaklęcia...

Tak jak w BG1 mag był według niektórych obciążeniem (ja tak nie sądzę), tak w BG2 może być Złodziej. Podczas moich potyczek z siłami chaosu praktycznie nie używałem chowania się w cieniu, ciosów w plecy. Poza tym kradzież kieszonkowa nie została przeze mnie użyta ani razu! Grając złodziejem najlepiej poświęcić się rozbrajaniu pułapek i otwieraniu zamków, jednakże nie należy mieć więcej niż 100% w danej umiejętności, gdyż nie ma takich drzwi, nie magicznie zamknietych, których nie dałoby się w ten sposób otworzyć. Ale przejdźmy do technik walk:

a) smoki

Co odważniejsi gracze mogą się nanie rzucać w pojedynkę z takim płaszczem odbicia – wtedy smocze czary mogą Ci ..., do tego jakiś dobry mieczyk i buty szybkości, co po jakiejś półgodzinnej bieganinie daje radosny okrzyk "ubiłem gadzinę". Dużo graczy stosuje przy walkach ze smokami chmury. Jest to skuteczna metoda, ale dająca zdecydowanie najmniej satysfakcji. Poza tym z wiekszością smoków należy najpierw pogadać, a dopiero później ubić, gdyż inaczej nie zostaiwą po sobie żadnego spadku J. Bardzo skuteczną metodą jest wezwanie demona, demon zginie, ale smoczek zejdzie do poważnych obrażeń. Wtedy wystarczy go tylko dobić. Należy pamiętać jeszcze tylko o rzuceniu na siebie ochrony przed złem, inaczej demon może nas zaatakować. Ostatnią metodą jest atak frontalny... trzeba wezwać ile się da stworków, a następnie wysłać je w okolice (zazwyczaj jeszcze podświetlonego na niebiesko) smoka. Magowie powinni wtedy użyć sekwencerów, a do nich wrzucić np. magiczne pociski, tak, aby potem szybciej je rzucić. Teraz trzeba wszystkim ruszyć do przodu i momencie zobaczenia smoka wcisnąć pauzę. W tym momencie magom powinno się uaktywnić sekwencery (nim smok zacznie przemowę) – jest chyba najbardziej krwawy sposób.

b) golemy

Pierwsza taktyka składa się z dwóch wyrazów: Crom Foyer. Nic wiecej nie dodam. Jednakże czasami trzeba sięgnąc po inne metody, gdyż młotka da się zrobić dopiero na początku 6 aktu... A więc, po pierwsze trzeba zbadać, czy golem nie jest zaprogramowany tak, aby dochodził tylko do pewnego miejsca. Jeżeli tak jest to wystarczy uzbroić naszego "hero" w oburęczny miecz i kazać zaatakować golema. W większości przypadków można woja ustawic tak, aby był poza zasięgiem ciosów golema. Wyjątkowo perfidnie jest spotkać golema "nie na uwięzi". Wtedy nie pozostaje nam nic, jak tylko zmienić broń na:

  • miecz +3 lilarcor lub inny +4
  • broń obuchową
  • broń obuchową magiczną (duży + wskazany)
  • cokolwiek, co trafieniem powoduje spowolnienie, unieruchomienie (np. katana +3: furia niebios)

Odzielny rozdział to golemy adamantynowe. Te skurczybyki J nie dość, że są cholernie silne (najsilniejsze z golemów) to od czasu do czasu rzucają chmury (na szczęście krótkotrwające i o małym zasięgu, ale za to trujące). Jakby tego było mało to Karsomir +5 zabierał im po 3pkt. życia za trafienie... Jeśli taki tym nie jest na uwięzi to jedyny ratunek dla nas to broń unieruchamiająca.

c) wampiry

Wysysanie poziomów jest naprawdę irytujące i zazwyczaj śmiertelnie niebezpieczne. Dlatego najprostszym rozwiązaniem jest Ochrona przed negatywną energią lub ograniczone życzenie (ochrona przed nieumarłymi). Wtedy wampiry mogą sobie być... Aha, pamiętajcie o kołkach i szukajcie grobów, do których wchodzą te niewinnie wyglądające chmurki J. Bez takowych zaklęć sprawa bardzo się komplikuje... Dość dobra okazuje się taktyka wyciągania jednego osobnika i zabicie go za pomocą magii/strzał. Kiedy stajemy do boju z ostanim wampirem w grze... nie obejdzie się przed wspomnianymi na początku zaklęciami.

d) magowie, licze i ostateczne starcie

Sprawa niesamowicie prosta, jeśli ma się wspomniane przeze mnie na początku tego teksty przedmioty lub czary (głównie płasz odbicia). Do zagrożonej lokacji, o ile to możliwe wchodzimy tylko bohaterem z płaszczem (resztę chowamy po kątach). Dobrze jest na niego rzucić czry wspomagające rzuty obronne. Po pogadance z magiem stajemy sobie w pewnej odleglości od niego i czekamy. Rzuci na siebie skóry, zatrzyma se czas, uwięzi nas w labiryncie... (nic szczególnego). Za to jego ofensywne zaklęcia same go zabiją (pomimo nawet jego własnych ochron). Mamy szczęście jeśli magów wezwie sobie potworki, a następnie uwięzi nas. Wtedy potworki i jego oslony znikną, a Tobie zostanie łatwy kąsek. Tak samo można postępować w ostanim starciu, jednakże gdy bosowi skończą się czary powinno się uderzyć wszystkimi siłami – ten "Zabójca" się leczy w czasie, zamiast dostować od niego obrażenia (sic!).

To już koniec tego tekstu. Mam nadzieję, że trochę Wam pomógł.

PS. Tatka (ze snu) nie pokonacie, dopóty, dopóki nie porozmawiacie z Imoen... J

Tekst pochodzi z Tawerny RPG.

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...