Powrót do przeszłości #4

planescape torment

Przez Charona tym razem wszystko. Tak też można? Nie tylko można, wręcz trzeba! W chwili kiedy zmiana przecinka w wiekopomnej gejmeksowej solucji Tormenta byłaby doniosłym wydarzeniem, nie ma innego wyjścia. Fabularyzacja! Bardzo udana, nawiasem mówiąc. Edytor zwykle pozostaje w cieniu autora. Jednak w przypadku dzieła sztuki nie byłoby to w porządku. Zatem na liście tych co za udział wzięli Med musiał się pojawić. Nie ma co więcej pisać, bo jest co czytać!

Budynek jawił się oczom wędrowca w gęstym, acz nieco rozświetlonym półmroku. Główne źródło światła pochodziło od przeklętego czarownika, nieruchomo stojącego na środku gospody, wciąż i wciąż trawionego przez nieokiełznane płomienie, buchające jakby z wnętrza jego ciała. Mimo niesamowitego bólu, jaki niosła za sobą ta tortura, czarownik wydawał się wręcz podniecony, zaś jego twarz przybrała nieomal ekstatyczny wyraz.

Czytaj dalej...

Komentarze

0
·
Wielkie graty za chęci. Samą solucję niełatwo się pisze, a co dopiero opowiada.

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...