szczury_wroclawia_szpital

0. Corsets & Clockwork – Wprowadzenie

Sandra "Sin" Ale mama zabroniła... czwartek, 14 lutego 2013
corsets & clockwork, okładka

W Mieście Mechanizmu Zegarowego są miliony opowieści, tutaj zawarto trzynaście z nich.

Ludzkie serca są czymś delikatnym. Nie są zrobione z przerzutek i kółek zębatych czy tłoków, i napędzanej parą hydrauliki. Umieść ludzkie serce obok technologicznego cudu przemysłu naukowego, stworzonego przez ponure wyobrażenia ludzi z epoki wiktoriańskiej, a będzie wydawało się słabe, bezużyteczne, dobre do niczego – podatne na przebicie, rozdarcie czy złamanie. Oczywistym jest, że potrzebuje części bardziej wytrzymałych i przydałaby mu się lekcja fizyki. Przykładowo, ludzkie serce nie wygra wojny ani nie dostarczy energii fabryce, światła miastu czy paliwa demonicznemu przemysłowi. Serce z mechanizmem zegarowym byłoby z pewnością lepszym pomysłem – bardziej wytrzymałe, bardziej przydatne, dźwięczne i niezawodne. Nie dałoby się go tak łatwo zranić i zmaltretować, nie byłoby też niewolnikiem emocji. Ale czy doskonale zgrany cud inżynierii byłby w stanie kochać?

Na szczęście żadne z naszych bohaterów i bohaterek, nie ma serca z mechanizmem zegarowym (cóż, w porządku, jedno ma, ale to nieuniknione). Mechaniczne serce upiekłoby ci się w części "steam", ale do "punk" wepchnąć możesz jedynie ukrwiony, składający się z tkanki i chrząstki mięsień, który pompuje krew i bierze więźniów. Diabeł może tkwić w zmechanizowanych, technologicznych szczegółach, ale opowieść stanowczo tkwi w człowieku. Wiktoriańska fantastyka naukowa nie istnieje bez zdrowej dawki samych niepoprawnych, odważnych, histerycznych Wiktorian, prawda? Możesz sobie pragnąć piekielnych urządzeń, ale to bohaterka jest tą, która złamie ci serce. Gdzie byłaby opowieść bez porządnej rebelii... w goglach na statku powietrznym, w gorsecie, w którym po prostu nie da się pływać, walcząc z Lovercraftowskimi potworami w Fordzie Thunderbird z 1958 albo unikając metalowych nazistów? Przyjdź dla "steam", zostań dla "punk".

W tej książce znajdziesz magicznych wyrzutków i bratnie dusze, zadziorne bohaterki i genialnych wynalazców, strefy wojny i nadprzyrodzone rytuały, ciemność i dystopię. Balsam zapomnienia pomaga zachować świat rzeczywisty w sekrecie; źle zrozumiany morderca wypatruje miłości w Mieście Złota. Ma tam miejsce odwieczna walka pomiędzy nauką i magią, logiką i pięknem, technologią i intuicją. Usychający z miłości inspicjenci, ciemiężone rodzeństwo syjamskie i młodzi zamachowcy-idealiści, czający się w niebezpiecznych ulicach krztuszącego się sadzą miasta przemysłu. Oto rozwlekła, zróżnicowana, pełna fantazji, bezwstydnie przypadkowa, steampunkowa kolekcja, która czerpie lekkomyślną przyjemność z łamania reguł i obchodzenia ich pijacko, jak jakiś Wielki Przedwieczny z wieloma mackami z ADHD.

Więc co otrzymujesz po skrzyżowaniu steampunku z romansem? Przywitaj się z moją małą przyjaciółką – młodszą siostrą steampunku, romantycznym dzieckiem rodziny, która odmawia mu uwagi, i która, kiedy ubierasz ją w jej wszystkie steampunkowe strojenia, niezmiennie chwyta za swoje nożyczki bezpieczeństwa, i wkłada je w swoje pagony, handluje swoją bajerancką bronią ze słodkim chłopakiem w pokoju, w którym na początku każdego dnia meldują się uczniowie, w zamian za pudełko śniadaniowe pełne ciasteczek Twinkies (zdobędzie ich więcej na zajęciach praktyczno-technicznych na następnej lekcji). I chociaż może ona wydawać się odrobinę beztroska wobec steampunkowych purystów, pod jej zbyt ciasnym gorsetem, piekielnie misterną fryzurą (która może zostać zredukowana do garstki popiołu przez odpowiednio umiejscowioną bombę) i optymistycznym pragnieniem miłości, bije serce prawdziwego pioniera-poszukiwacza przygód, i należycie gwałtownego uzupełnienia drzewa genealogicznego rodziny steampunku.

Trisha Telep

Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...