Pillars of Eternity

Project Eternity – 2,2 mln dolarów i kolejny próg

Autor: Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski · Opublikowano: wtorek, 2 października 2012

Obsidian zebrał już 2,2 miliona dolarów na "Project Eternity" – RPG-a w starym, ale świetnym stylu, nastawionego na fabułę, dialogi i relacje z towarzyszami. Warto także nadmienić, że grę wsparło ponad 50 tysięcy osób.

project eternity

Tym samym twórcy ujawnili kolejny próg – 2,4 miliona dolarów, który według mnie jest trochę śmieszny. Mianowicie zostanie dodany system rzemiosła, pozwalający na gromadzenie różnych surowców i przedmiotów oraz robienie z nich przydatnych rzeczy. Czy tylko ja uważam, że powinno to się znaleźć w grze nawet, gdyby nie zebrała ona 2,4 miliona dolarów? Moje podejrzenie jest następujące – Obsidian nie ma chyba już pomysłów na kolejne progi.

Ale to nie wszystko, bo twórcy chcąc odwdzięczyć się graczom stworzą nowy loch o nazwie "The Endless Paths of Od Nua". Obecnie liczy on trzy piętra, ale po każdych 2,5 tysiącach osób, które wesprą "Project Eternity", zostanie dodany kolejny poziom.

I jak wam się podobają pomysły Obsidanu w związku z zachęceniem graczy na wsparcie ich produkcji?

Komentarze

Charon · wtorek, 2 października 2012, 18:00
0
O ile pierwsza forma zbierania kwoty wydawała mi się odpowiednia, o tyle teraz zakrawa to na śmieszność. Co, jak zbiorą 2,6 miliona to dodadzą nowy miecz, a 2,8 to wrzucą dwa niezapowiedziane hełmy?
Hassan' · wtorek, 2 października 2012, 18:03
0
Charon - tak, tak właśnie.

W tym momencie działa to na zasadzie - dacie nam więcej kasy, to powiemy Wam o większej ilości rzeczy, które mogą się znaleźć w naszej grze.
Tokar · wtorek, 2 października 2012, 18:05
0
Jasne, bo stworzenie naprawdę dobrego systemu craftingu, to kwestia na jedno popołudnie. Trochę "hejtem" zapachniało chłopaki i weźcie pod uwagę, że te słowa pisze gość, który jest znany ze swojego malkontenctwa.
Charon · wtorek, 2 października 2012, 18:23
0
Aha, tylko idąc tym tropem rozumowania, to stworzenie interaktywnych NPC jest również rzeczą czasochłonną. Czyli jak nie będzie kasy, to miasta w grze cRPG będą wyludnione lub pełne milczących obywateli?Kpina.
Sosna · wtorek, 2 października 2012, 19:36
0
Ja ten projekt z całego serca polecam, ale już przy poprzednich progach mówiłem, że zaczyna robić się śmiesznie, powinni to przewidzieć i kolejne "progi" robić wyższe, bo sytuacja o której mówi Charon choć w pierwszym momencie może wydać się kpiną to po krótkim zastanowieniu można dojść do wniosku, że jest to wizja bardzo realna.
Tokar · wtorek, 2 października 2012, 19:55
0


Sprawa wygląda tak. Obsidian obiecał stworzenie klasycznego cRPG, jeżeli zbierze troszkę ponad milion dolców. Kwota z pewnością nie wzięła się z przysłowiowego "tyłka", tylko zapewne chłopcy usiedli kilkakrotnie do stołu obrad i na wielogodzinnych spotkaniach ustalili właśnie, że wspominana sumka pozwoli na wypuszczenie porządnej produkcji, która w założeniach ma dostarczyć tyle samo zabawy, co "Torment" czy "Icewind Dale". Ustalili, że taki budżet pozwoli im stworzyć wielogodzinną i wypełnioną zawartością komputerową grę fabularną z rzutem izometrycznym, przy równoczesnym stąpaniu po twardym gruncie, bo doskonale zdawali sobie sprawę, iż odzew mógłby być różny. Szary gracz to nie rekin finansjery i rzucanie frazesami typu "dajcie 5 mln. $, a zrobimy fajną grę" trochę go jednak przeraża i wielu taka bajońska cena mogłaby odrzucić od wsparcia ich inicjatywy już na stracie. Zdecydowali się na bezpieczny manewr i nie da się ukryć, że niebywały sukces zbiórki przerósł nie tylko ich oczekiwania, ale chyba każdego fana gatunku.

W tym momencie mogliby stworzyć tylko to, co obiecali na początku (równocześnie chowając dodatkowe dolce do kieszeni) i byłoby to całkiem uczciwe. Wszyscy byliby w sumie zadowoleni, w końcu umowy dotrzymali, nie? Jednak oni decydują się rozszerzać projekt o kolejne pomysły, dzięki czemu za te kilkanaście miesięcy dostaniesz coś znacznie większego i różnorodnego niż początkowo zakładano. To źle? Dodatkowo nie zmuszają Ciebie do dodatkowego dołożenia kasiory (vide pieprzone DLC), tylko starają się skusić innych inwestorów do sprawy. Wniosek jest prosty? Więcej pieniędzy wpakują w stworzenie większej zawartości. Jak jej nie będzie, to zrobią tylko to, na co pozwala im budżet. Oni nie pracują charytatywnie i nie czerpią energii ze Słońca - muszą coś włożyć do tego garnka.

Nowy region, świeży towarzysz, kolejna frakcja czy system rzemiosła. Fakt, nie brzmi dumnie, lecz za tymi zwykłym słowami mogą kryć się naprawdę wielkie rzeczy. Nie wiem jak Wy, ale osobiście staram się na to patrzeć głębiej. Powiedzmy sobie szczerze, czy nie trzymalibyście kciuków za podbicie progów i nie skakalibyście z radości, gdyby za zwrotem "Nowy region" kryła się Dzielnica Urzędników w Sigil wraz z majestatycznym Przybytkiem Żądz Intelektualnych? Czy, gdyby "Nowym towarzyszem" był Dak'kon lub Ammon Jerro? "Kolejną frakcją" był Legion Cezara? Kolejne poziomy w "The Endless Paths of Od Nua" były kolejnymi poziomami w Oku Smoka? Właśnie ten zespół stoi za tą legendarną zawartością (popatrzcie na nazwiska) i jestem przekonany, że talentu nie zastawili w lombardzie, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że stworzenie czegoś o analogicznej jakości wymaga odpowiedniego czasu oraz środków (bo inaczej wyjdzie gówniana sprawa, tak jak w "Dragon Age II", gdzie dobry koncept boleśnie zderzył się z rzeczywistością). My jako inwestorzy, możemy dać im możliwość to stworzyć lub nie. Zadecydować, żeby ich wyobraźnia pracowała nadal na pełnych obrotach lub powiedzieć, żeby "pohamowali konie".

Ja nadal trzymam kciuki, aby kwota dalej rosła i przebijała kolejne progi. Teraz to tylko spijanie śmietanki. No, ale wiadomo - trzeba na siłę ironizować i szukać dziury w całym.
Hassan' · wtorek, 2 października 2012, 20:17
0
Ja bym sugerował Tokarze poczekać jednak na sam produkt - bo mówić o tym, jakie coś będzie to mogą sobie właśnie devovie. O DA2 też mówili że gra będzie robiła kawę i odbierała porody, a wyszło jak wyszło.

Ja jestem ciekawy tego całego projektu, ale jak do wszystkich inicjatyw z Kickstartera podchodzę sceptycznie. Nie pierwszy to raz, kiedy gra miała być mesjaszem - i podejrzewam, że nie ostatni, choć doświadczenie pokazuje, że to raczej niespodziewane tytuły osiągają niebywały sukces, a nie te, na które się wszyscy napalili (jak przykładowo Borderlandsy, którym nikt sukcesu nie wróżył, albo Magicka). Nie podciągałbym tego ani pod hejt, ani pod ironizowanie na siłę - nawiązywanie do nostalgii graczy i do tych tak zwanych dobrych, oldskulowych RPGów przebija się przez eter nie po raz pierwszy, więc czas dopiero pokaże, czy twórcy wywiążą się z tych tłumnie czynionych obietnic, czy nie.

Fajna sprawa natomiast to to, że obiecują w miarę małe i łatwe rzeczy (patrząc od designerskiego punktu widzenia - crafting wbrew pozorom nie jest taki trudny jak się wydaje, bo to bazowo opisanie reakcji i produktów innych produktów, dołożenie do nich grafik i interfejsu; dla zespołu developerskiego to małe piwo, podobnie zaprojektowanie jednego npca, w przeciwieństwie do na przykład całego kontynentu) a nie ogromne porcje contentu, z którymi mogliby się nie wyrobić.

Nie łudziłbym się też na Twoim miejscu - DLC do tej gry raczej powstaną; takie czasy.
Sosna · wtorek, 2 października 2012, 20:32
0
A ja patrzę na to jeszcze inaczej, oni z początku mieli jakiś plan, założenia odnośnie gry, co ma być a czego nie, zanim rzucili hasło "robimy grę", musieli mniej więcej wszystko opracować i teraz do tej całości dorzucają kolejne elementy a nie zawsze więcej, znaczy lepiej. wystarczy spojrzeć na Skyrim, z jednej strony duża możliwość wyboru (mam tu na myśli handel, crafting itp.), ale jak się chwilę zastanowić zabiera to masę czasu (a niekiedy jest to jedyny sposób na zarobienie sensownej sumki), na monotonne czynności. Podobnie może być z poszerzaniem lokacji. Nie wiem jak Wam ale mnie przechodzenie 10 piętrowego lochu znudzi się zanim dojdę do połowy. I właśnie to mnie niepokoi, że oni najzwyczajniej w świecie przekombinują i w pewnym momencie z klasycznego cRPG'a niewiele zostanie.

Nie wygłaszałbym w tym temacie żadnych skrajnych poglądów bo na tym etapie wiemy tyle, że jest kasa, a co z tego wyjdzie, nikt nie jest w stanie przewidzieć.
Ati · wtorek, 2 października 2012, 20:37
0
Przez Was zaraz nie będę wiedziała, czy grać z Civilizację czy w Skyrima. Damn you!
Sosna · wtorek, 2 października 2012, 20:42
0
Nie żebym coś sugerował... http://www.youtube.co...?v=r3rmcSzb6XE
Strażnik · środa, 3 października 2012, 18:41
0
Pewnie przy następnym progu finansowym obiecają, że gra będzie bez bugów
Gość_* · czwartek, 4 października 2012, 21:21
0
Ale wy macie z tym hejtem. Z kickstarterem to wygląda tak, że ile pieniędzy dostaną, tyle muszą przeznaczyć na grę. A kolejne progi to tylko sprawy "namacalne". Wiadomym przecież jest, że im więcej kasy = tym gra będzie bardziej dopracowana pod względem grafiki/mechaniki/silnika/świata etc.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...