outpost2

Mass Effect 3 – wrażenia z dema by Frey

4 minuty czytania

Chcąc nadążyć niejako za duchem czasu, postanowiłem napisać własne "wrażenia" z gry "Mass Effect 3". Ostatnio owe "impressions" są coraz to bardziej popularne zarówno w mediach zagranicznych, jak i polskich. Okazji jest naprawdę dużo, np. niedawno zakończona beta "Terry Online" czy też uchylenia NDA po becie "The Secret World". Jednakże czy po tych wydarzeniach świat zalała fala informacji oraz zapowiedzi? Nieszczególnie. Wiele owych zapowiedzi to raczej luźne myśli recenzenta/gracza. Nie wiem, jakie jest wasze zdanie, lecz osobiście troszkę popieram ten nurt. Nie zawsze można pokusić się o rzetelną (ba, w miarę obiektywną!) recenzję lub zapowiedź. Natomiast "wrażenia" to takie nie wiadomo co, niby coś jak recenzja, niby felietonik, jakiś subiektywny artykuł, ale nie należy wybrzydzać; jak mówi staropolskie powiedzenie: lepszy rydz niż nic.

Mass Effect 3 Mass Effect 3 Mass Effect 3

W weekend miałem przyjemność zagrać w demo nowego dziecka Bioware – "Mass Effect 3". Serii raczej nie trzeba reklamować, bo marka jest już dobrze znana fanom cRPGów. Zaczynając od początku... Demo próbowałem pobrać z jakichś dobrych, znanych mi stron o grach. Niestety, na to nie ma szans. Należy pobrać platformę Origin, tam założyć konto i następnie pobrać grę. Nie byłem tym szczególnie zadowolony, jednak prędkość transferu mnie przekonała. Pobranie 2GB dema zajęło mi dosłownie kilkanaście minut + kilka chwil na instalację. Demo pozwala na zagranie wstępu oraz jednej misji z dalszej części gry. Dodatkowo posiada opcję gry wieloosobowej, co nie uszło uwadze naszych redaktorów (więcej o tym tutaj). Ja skupiłem się na kampanii dla jednego gracza. Jak w przypadku poprzednich części, ustawiamy wygląd Sheparda oraz dokonujemy kilku podstawowych wyborów (niemalże tych samych co w ME2). W tym miejscu mój pierwszy zawód. Gracze, którzy grali w ME i ME2 wiedzą, że w grze podejmowało się kilka dość istotnych wyborów, które aż proszą się o rozwinięcie w dalszej części gry. Niestety tutaj klops, wybory owe okazały się nieistotne i niewiele na to poradzimy (chyba, że jest jakiś eksport postaci – choć i to pewnie w niczym nie pomoże). Na koniec pozostanie nam wybranie specjalizacji, czy chcemy być żołnierzem, inżynierem, adeptem, czy mieszanką tych klas. Podobnie jak w poprzednich odsłonach serii, i tutaj wybrałem specjalizację Szturmowca (połączenie biotyka i żołnierza). Wystarczy zaakceptować ustawienia i czeka nas filmik wprowadzający.

Gra zaczyna się (dosłownie) w momencie ataku Żniwiarzy na Ziemię. Żniwiarze przebijają się przez ziemską obronę z taką łatwością, jak nóż przechodzi przez masło – aż wstyd mi się zrobiło, że należę do rasy ludzi. Ja, czyli Shepard, jakimś cudem wychodzę z ataku cało, jeszcze większym cudem okazuje się, że naszych wrogów nie interesuje nasz ukochany statek Normandia i beztrosko lata on sobie po niebie. Naszym celem jest dostanie się na statek – od tego momentu kończy się intro połączone z cutscenką, a zaczyna się samouczek. I na tym powinienem wrażenia skończyć, bo już nic nowego w grze nie zobaczyłem. Gra wygląda graficznie jak "Mass Effect 2" (nic na pierwszy rzut oka się nie zmieniło), dodatkowo sama mechanika walki (schowaj się i strzelaj) też się nie zmieniła. Nadal przyjdzie nam wypatrywać amunicji leżącej od tak sobie byle gdzie. W grze pojawiło się kilka nowości – m.in. Shepard nauczył się skakać. Przesadziłem. Shepard może skakać przez niektóre wybrane miejsca, dodatkowo może "spadać" z niektórych półek na niższe, może także przeskakiwać niskie zasłony (jak w ME2). Ponadto Bioware nie traciło czasu i wyszkoliło komandora w dziedzinie wchodzenia po drabinach – ale wiadomo, że tylko po takich wybranych przez twórców.

Mass Effect 3 Mass Effect 3 Mass Effect 3

Nasi przeciwnicy też opanowali nową umiejętność. Mianowicie mogą rzucać w nas granatami i w ten sposób wypłoszyć zza zasłony. Kolejne zmiany, które uświadczyłem, to fakt, że moja ulubiona umiejętność biotyczna (Fala uderzeniowa) została tak zmodyfikowana, iż stała się totalnie bezużyteczna. Zamiast powalać wrogów na odległość, po prostu odrzuca przeciwników wokół Sheparda... no jakby komandor był Brucem Lee i walczył wręcz. Co do walki w zwarciu, to doszedł tutaj nowy element (często pojawiający się na różnych filmikach), a mianowicie Shepard ma możliwość wyprowadzenia silniejszego ciosu wręcz. Fajnie to wygląda, niestety w demie jest to umiejętność całkowicie nieprzydatna. Sporym minusem jest sztuczna inteligencja przeciwników, która nadal stoi na niskim poziomie i nic nie zostało poprawione, sądzę nawet, że się pogorszyło. W demie bez najmniejszych problemów udawało mi się zachodzić wrogów od tyłu, a gdy już to się stało, to miotali się oni bezradnie, nawet nie próbując się schować za zasłonę. Istna rzeź.

Ogólnie rzecz biorąc, demo mnie rozczarowało mocno, liczyłem na jakieś większe zmiany, powiew świeżych pomysłów, a tutaj nic. Mamy takie ME 2,5. Oczywiście Mass Effect to przede wszystkim fabuła (przynajmniej dla mnie), jednak poprawa mechaniki walki i AI by się przydała. Na podstawie dema o fabule nie można wiele powiedzieć – wiadomo, że Żniwiarze zaatakowali Ziemię, a Shepard ma za zadanie przekonać inne rasy (przede wszystkim Radę Cytadeli) do wsparcia Ziemian. Sam jestem ciekaw, jak to się potoczy. Szkoda tylko, że twórcy uniwersum ME coraz bardziej naginają je do świata totalnego absurdu. O ile w ME1 wiele rzeczy było super logicznie wyjaśnionych, począwszy od technologii, kończąc na mocach biotycznych, o tyle w ME3 wszystko już płynie w totalnym absurdzie. Sama napaść Żniwiarzy na Ziemię, a zwłaszcza jej skala, jest taka, iż w ciągu kilkunastu godzin z cywilizacji zostałaby tylko garstka gruzu. Zatem Shepard nie miałby szans zdążyć z pomocą, chyba że ta pomoc czekałaby już na niego na skraju układu słonecznego. Moim zdaniem twórcy przesadzili i zaszkodzili w ten sposób grze. Sam pamiętam jak Suzeren (czy tam Suweren) w "Mass Effect 1" sam przysporzył ogromne problemy tysiącom statków i samej Cytadeli. Niestety deweloperzy ME3 chyba o tym zapomnieli.

Mass Effect 3 Mass Effect 3 Mass Effect 3

Mam mieszane uczucia co do rozgrywki w ME3. Z tego, co zobaczyłem, nie różni się ona znacząco od tego, co widzieliśmy w "dwójce". Jednakże nie ma co narzekać, to w końcu Mass Effect, chyba najlepsza Space Opera cRPG, jaka powstała. Jestem zbyt wielkim fanem serii i dlatego czepiam się detali, a tak naprawdę to niezła gra i na pewno będę musiał zobaczyć, jak ta trylogia się skończy. Koniec narzekania, czeka Ziemia do uratowania!

Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...