Banshee

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek czwartek, 5 kwietnia 2012
banshee

Kolejny przejaw technologii Żniwiarzy to banshee – istoty, które swoje pojawienie się zaznaczają charakterystycznym i niemożliwym do przeoczenia dźwiękiem. Z wyglądu przypominają asari, którymi niegdyś były. Pierwsze banshee powstały prawdopodobnie z Ardat-Yakshi i to w klasztorze tych ostatnich pierwszy raz się na nie natkniemy. Nie mają na sobie żadnych ubrań i wyglądają na wychudzone, posiadając znamiona modyfikacji niczym zwykłe zombie, jednak to one prowadzą niektóre z oddziałów Żniwiarzy do boju.

Pochodzenie od asari zapewnia im dostęp do znacznych umiejętności biotycznych. Potrafią tworzyć ochronną barierę, zdolną wchłaniać w siebie znaczne obrażenia. Wystrzeliwują samonaprowadzający pocisk, którego celem zawsze jest jedna i ta sama osoba tak długo, jak nie ucieknie poza obszar walki. Po trafieniu, cel odnosi solidne obrażenia i jest przez chwilę zdezorientowany. Poza tym dysponują umiejętnością biotycznych skoków, dzięki którym bardzo szybko skracają dystans do wcześniej obranej ofiary. Trzeba pamiętać, że banshee za cel może obrać maksymalnie jedną postać, więc warto ją nasyłać na członków drużyny w trybie singleplayer. Z każdym atakiem stopniowo ładują swoją moc, objawiającą się za pomocą krzyku. Jego ofiara traci całe tarcze oraz stopniowo wysysana jest jej żywotność, dzięki czemu te niegdysiejsze asari regenerują się. Podchodząc dostatecznie blisko, przeciwnik ten jest w stanie wykonać specjalny atak. Polega on na poderwaniu w górę ofiary, by następnie wbić jej w czaszkę swoje ostre pazury i nadziać ją na przedramię. W trybie multiplayer po takim ataku ofiara ginie na miejscu i nie może zostać wskrzeszona aż do końca rundy.

Walka z banshee polega na utrzymywaniu bezpiecznej odległości, stosowaniu w razie bezpośredniego zagrożenia przewrotów i atakowania przeciwnika nim ten w pełni naładuje swoją moc. Mając przed sobą banshee, dużą uwagę należy przywiązywać do pozostawania w ruchu, gdyż biotyczne skoki pozwalają naszemu przeciwnikowi zajść nas od tyłu, co kończy się zwykle spektakularną, ale nieprzyjemną dla nas porażką. Chociaż może wydawać się to dziwne, doskonale sprawdza się biegnie dookoła, dzięki czemu towarzysze broni mają okazję wpakować w banshee dostateczną liczbę mocy biotycznych i ołowiu.

SPOILER

Ciekawostkę stanowi fakt, iż opowiadając się za Morinth w "Mass Effect 2" nasza dawna towarzyszka zostanie przemieniona w banshee i będziemy musieli zmierzyć się z nią w Londynie. Walka ta nie odbiega stopniem trudności od starć z innymi przedstawicielkami tego tworu Żniwiarzy, gdyż córka Samary nie posiada żadnych unikatowych umiejętności.

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...