Graj Twardo

Maciek "Massin" czwartek, 6 sierpnia 2009
graj twardo

John Wick jest człowiekiem odpowiedzialnym za gry „Legenda 7 kręgów”, „7th Sea”, oraz „Orkworld”. Pisał też historię i storylinie do kilku karcianek, pomagał stworzyć kolekcjonerską grę karcianą oraz jest współautorem wielu innych projektów. Ale nas interesuje inna kwestia jego działalności – artykuły o (jakże trudnej) sztuce prowadzenia sesji RPG. Z początku ukazywały się one w magazynie „Pyramid”, ale w późniejszym czasie zostały one również wydane w postaci zbioru z autorskimi poprawkami. Tytuł książki to „Graj Twardo” i jest to pierwszy ze zbiorów almanachów dla Mistrzów Gry.

Na początek trochę informacji.

Książka została wydana w miękkiej oprawie, w formacie znanym z innych produktów Wydawnictwa Portal, które jest polskim wydawcą podręcznika, przełożonym przez Ignacego Trzewiczka. Strony podręcznika są trzymane w konwencji szaro-biało-czarnej, a sama książka dzieli się na 12 rozdziałów (od 0 do 11), które są zbiorami artykułów (podrozdziałów) o zbliżonej tematyce.

Tyle słowem wstępu, czas przejść do rzeczy najważniejszej – do treści. Może wydawać się, że cała książka traktuje tylko o tym, jak usadzić graczy, zepsuć im zabawę, umęczyć i w końcu zabić im postacie ku uciesze niespełnionego sadysty, zwanego również MG. Po części jest w tym trochę racji – Wick pokazuje jak uderzyć tak, żeby bolało, jak w twórczy sposób wykorzystać wady postaci i jak obrócić zalety przeciw graczowi. Jednak nie chodzi tu o zboczenia lub problemy psychiczne MG. Chodzi tu o… umilenie graczom rozgrywki, co twórca bardzo dokładnie zobrazował w swoich artykułach. Wykorzystanie wad i zalet pokazane jest na kilku przykładach z gry Champions. Osobiście potraktowałem je jako wskazówki, porady i inspiracje do własnych działań, niż jako sztywne sztuczki, gotowe do wykorzystania. Młodsi stażem MG, którzy dużo częściej sięgają po poradniki tego typu, mogą mieć drobne problemy z zaadaptowaniem sztuczek do własnych sesji. Champions jest idealny do obrazowania – gracze wybierają tam zarówno wady (np.: berserk, ograniczenia w działaniach), jak i zalety swoich postaci (np.: wyjątkowe szczęście) – wszystko jasno i klarownie. Jasne i klarowne, ale przy opisywaniu – przy zastosowaniu w niektórych role-playach może nie być już tak różowo (np.: w Neuroshimie).

Ale almanach „Graj Twardo” to nie tylko sposoby na umilanie graczom rozgrywki. W rozdziale „Żyjące miasto” mamy pokazaną zagrywkę – jak tworzyć świat i otoczenie gry, żeby się nie narobić. Otóż Wick sugeruje nam, żeby sprawę świata oddać w ręce… graczy. Na pierwszy rzut oka myśl to nieco… zwariowana. A jednak – jeśli twoja drużyna lubi dużo odgrywać (hm…) i potrafią się wczuć w coś innego niż tylko los własnych postaci – sztuczka Wicka jest dla Ciebie! Cały koncept zagrywki jest bardzo ciekawy i idzie na plus.

Kolejny rozdział pt.: „Walka na noże” mówi nam o (uwaga!) walce. To jeden z najciekawszych artykułów w całej książce. Mówi nam, jak przeprowadzić realistyczną walkę z przeciwnikiem, który gra nieczysto. Dodatkowo, dzięki takim sztuczkom jak ukryte PW można robić to tak, by nawet najmocniejsi gracze nie byli zbyt pewni siebie.

Troszkę dalej mamy o graczach rozwalających drużyny – jak powiedział John – trudnych graczach. Mamy więc trochę jak tu utemperować takiego koleżkę/koleżankę. Od rozmowy po brutalne nastawienie drużyny przeciw trudnemu graczowi. Cóż… takie życie. Dalej znajdziemy jeszcze bardzo ciekawy artykuł o czerpaniu inspiracji z filmów, książek. Jest on jednym z najciekawszych elementów tej pozycji. Pokazuje bowiem jak robić to w sposób finezyjny i pomysłowy, tak, że czasami z samego wzorca zostaje surowy szkielet, źli staną się dobrymi i odwrotnie.

Podsumowując – „Graj Twardo” to dobra książka. Stanowi świetne źródło inspiracji, zawiera porady, które sprawią, że twoja gra stanie się ciekawsza i trzymająca w napięciu. Jednak, cytując pewien kabaret, „szału nie ma”. Dodatkowym minusem jest tu cena. Wiele podobnych informacji zawartych jest w podręcznikach źródłowych do gier. Poza tym cały almanach jest jakiś taki… chaotyczny. Rozumiem, że są to zbiory artykułów, ale można było to ułożyć jakoś sensowniej. Swoją drogą do samego podręcznika też trzeba podejść rozsądnie, bo źle zinterpretowany i wykorzystany przyniesie tylko płacz i zgrzytanie zębów. Co zostaje mi powiedzieć na koniec? Grajcie twardo, ale rozsądnie.

Dziękujemy wydawnictwu Portal za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 6  
Ocena użytkowników 8,1 Średnia z 5 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...