szczury_wroclawia_szpital

Wywiad z Kevinem Hearnem

Kevin Hearne jest amerykańskim pisarzem fantasy oraz nauczycielem angielskiego. Lubi czytać komiksy, a szczególnie ceni dobrze napisane postaci kobiece. Popularność przyniosła mu seria powieści o druidzie Atticusie – "Kroniki Żelaznego Druida". Jednym z celów jego twórczości jest sprawienie, żeby czytelnicy poznali mitologie, o których nie usłyszą w szkole. Miłośnik polskiej żubrówki i soku jabłkowego.

kevin hearne

GameExe: Czy to twoja pierwsza wizyta w Polsce?

Kevin Hearne: To moja pierwsza wizyta w ogóle w Europie. Ale tak, zdecydowanie to moja pierwsza wizyta w Polsce i bardzo mi się podoba. Jest świetnie. Bardzo dużo się tutaj uczę. Uwielbiam tutejszą architekturę. W Ameryce wszystko jest prostsze, bardziej zwyczajne. Nie mamy tylu ozdobników, dekoracji na zewnątrz budynków. Naprawdę mi się podoba, to piękne.

GameExe: Z czym kojarzyła ci się Polska, zanim tu przyjechałeś?

Kevin Hearne: Moją szwagierką jest Polka, mam też parę przyjaciół, którzy wyemigrowali do Arizony z Warszawy. Poznałem ich, a oni zapoznali mnie z żubrówką i sokiem jabłkowym.

GameExe: Przypuszczam, że ci się spodobało?

Kevin Hearne: Bardzo. To było cudowne. W dobrych sklepach z alkoholami w Ameryce mają żubrówkę. Poza tym pomogli mi z polskimi zapisami pojawiającymi się w książkach. Tak poznałem jedną z kultur, o której napisałem.

GameExe: W swoich książkach mieszasz różne mitologie i wierzenia. Skąd czerpałeś potrzebną wiedzę?

kevin hearne

Kevin Hearne: Grecka i nordycka mitologia to te, których uczymy w szkołach, więc już je znałem. Najpierw sam się ich uczyłem w szkole, a potem dowiadywałem się więcej, aby móc uczyć o nich innych. A wszystkie inne mnie zainteresowały, więc choć o irlandzkiej i słowiańskiej nie mówi się w szkole, doszedłem do wniosku, że może to być ciekawe dla czytelników, więc zdecydowałem się o nich napisać, aby stały się bardziej popularne.

GameExe: Udało się?

Kevin Hearne: Tak sądzę. Czytelnicy piszą do mnie w listach, że zaczęli szukać informacji o tych mitologiach, kiedy przeczytali moje książki. Wiele dowiadują się o mitologii z moich książek. Czytają o rzeczach, o których wcześniej nie słyszeli, a bardzo im się spodobały. Jednym z powodów, dla których sprawdzam wszystkie informacje, które pojawiają się w moich powieściach jest to, że czytelnicy nie zawsze sprawdzają otrzymane informacje. Chcę mieć pewność, że to, czego dowiedzą się z moich książek, jest prawdą.

GameExe: Dlaczego seria o druidzie? A nie na przykład o magu?

Kevin Hearne: Nikt wcześniej o tym nie pisał. Poza tym potrzebowałem magicznej istoty, która będzie w dobrych stosunkach ze zwierzętami. Najpierw pomyślałem o psie i potrzebowałem bohatera, który się z nim zaprzyjaźni. W magicznym świecie relacja człowiek – zwierzę polega zazwyczaj na tym, że zwierzę jest niewolnikiem. kevin hearne Nie chciałem, żeby tak było, więc czarodziej nie pasował. Chciałem stworzyć relację opartą na przyjaźni, więc druid bardziej się do tego nadawał. Ponadto nikt nie pisał o druidach, no i są oni częścią irlandzkiej mitologii. Wszystko to sprawiło, że wybrałem na bohatera druida. Chciałem, żeby pies był przyjacielem Atticusa, a nie jego zwierzakiem. Pełni rolę przyjaciela i pomaga Atticusowi twardo stąpać po ziemi. To naprawdę ważne, bo Atticus jest tak stary i już tyle przeżył, że grozi mu zatopienie się w przeszłości. Psy nie pamiętają o przeszłości i żyją stale w teraźniejszości, więc zwierz utrzymuje bohatera w teraźniejszości. Jest jego najlepszym przyjacielem.

GameExe: Nieocenionym atutem pierwszych tomów "Kronik Żelaznego Druida" był główny bohater – dowcipny, niezależny, porywczy oraz flirtujący z seksownymi boginiami. Dlaczego zdecydowałeś się go usidlić, wiążąc z Granuaile? Przez to charakter serii uległ zmianie, a część zalet bohatera przepadła.

Kevin Hearne: To zmiana, którą przechodzi większość ludzi. Zakochujesz się i tak, to cię zmienia. To etapy, przez które zazwyczaj przechodzą ludzie: poznają innych, wiążą się i rozstają, aż w końcu trafiają na właściwą osobę. To właśnie przydarzyło się mnie. Poznałem moją żonę i wszystko było w porządku, nie musiałem szukać nikogo innego.

GameExe: To musi być wyjątkowa historia, opowieść o tobie i twojej żonie.

Kevin Hearne: Nie wiem. Byliśmy przyjaciółmi. Prowadziliśmy razem zajęcia. Świetnie się rozumieliśmy i nadal jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. To wspaniałe.

kevin hearne

GameExe: Najpierw miała być trylogia. Tymczasem w Polsce niedawno ukazała się już szósta książka poświęcona Atticusowi. Skąd ta zmiana planów?

Kevin Hearne: W Ameryce jest już siedem. Zawsze planowałem, że będzie ich siedem albo dziewięć. Nie wiedziałem jednak, czy sprzedam wystarczająco dużo książek, aby móc wydawać kolejne. Jeśli nie sprzedają się twoje książki, to nie chcą ich dalej publikować. Ludzie polubili tę serię i ją czytają, więc mogę pisać dalej. Chcę skończyć na dziewiątej, a teraz pracuję nad ósmą. W mitologii irlandzkiej dziewiątka to bardzo ważna liczba. Na przykład rytuały trwają dziewięć dni. Skoro historia jest o druidzie, który opowiada historię i jest częścią tej kultury, to musi to być dziewiątka. On by tak wybrał.

GameExe: Dlaczego akurat dziewiątka jest dla nich tak istotna?

Kevin Hearne: Nie wiem, dlaczego akurat dziewiątka, ale kiedy czytasz mitologiczne opowieści, odkrywasz, że wszystko to, co ważne związane jest z dziewiątką lub jej wielokrotnością. Poza tym dziewiątka jest też dobra dla mnie, bo to mniej niż dziesięć. Dziesięć to za dużo. Kiedy jako czytelnik widzę serię składającą się z dziesięciu lub więcej książek, nawet nie zaczynam, bo wydaje mi się za długa. Dziewiątka to koniec, bo wtedy ludzie pomyślą: "o, jest ich mniej niż dziesięć. Dam radę". Tak to widzę, bo sam podchodzę do serii w ten sposób.

GameExe: A co jeśli po opublikowaniu dziewiątej czytelnicy poproszą o kolejną powieść? Powstanie osiemnaście, bo to najbliższa wielokrotność dziewiątki?

Kevin Hearne: Nie. Może napiszę spin-off o którymś z pozostałych bohaterów. Będę miał wymówkę, żeby wrócić do tego świata i znowu szukać informacji. Teraz zbieram informacje do nowej książki, cały czas notuję.

GameExe: Planujesz w przyszłości napisanie nowej serii czy obecnie skupiasz się tylko na kontynuowaniu "Kronik Żelaznego Druida"?

kevin hearne

Kevin Hearne: Pracuję nad nową serią fantasy. To trylogia, która ukaże się między ósmą a dziewiątą częścią "Kronik Żelaznego Druida".

GameExe: Będzie związana z "Kronikami Żelaznego Druida"?

Kevin Hearne: Nie, to zupełnie inna historia. Będzie zatytułowana "The Seven Kennings", a pierwszy tom to "The Plague of Giants".

GameExe: Kiedy możemy się ich spodziewać w księgarniach?

Kevin Hearne: Prawdopodobnie w przyszłym roku. W Ameryce ósma część cyklu o druidzie ukaże się dwudziestego dziewiątego grudnia, więc prawdopodobnie w grudniu 2016 przyjdzie czas na "The Plague of Giants".

kevin hearne

GameExe: Czy Twoi uczniowie czytają "Kroniki Żelaznego Druida"? Jeśli tak, jakie są ich wrażenia z lektury?

Kevin Hearne: Tym, którzy przeczytali i mi o tym powiedzieli, podobało się. Większość z nich nic nie mówi, więc przypuszczam, że nie czytali. Jako nauczyciel nie mogę mówić: "o, idźcie i kupcie moją książkę". Nigdy nie używałem swojej pozycji w szkole, żeby sprzedać więcej książek. I nigdy nie mówię o moich książkach, ale też nie robię z tego tajemnicy. Jeśli ktoś o to pyta, oczywiście odpowiadam, ale nigdy nie reklamuję książek podczas lekcji. Są w szkolnej bibliotece. Większość z nich raczej nie czytała, ale to nie jest dla mnie problem. I tak właściwie nie piszę dla nich, piszę dla dorosłych.

GameExe: Może boją się oskarżenia o lizusostwo?

Kevin Hearne: Mogą myśleć, że to podlizywanie się. Ci, którzy czytali, mówili mi, że im się podobało i wiele się dowiedzieli. To świetnie.

GameExe: Jako nauczyciel angielskiego – jakie jest twoje zdanie na temat czytania w szkole obowiązkowych lektur? W Polsce uczniowie generalnie nie przepadają za czytaniem czegoś, co im narzucono.

Kevin Hearne: Z jednej strony wprowadzanie obowiązkowych lektur jest konieczne, żeby utrwalić naszą kulturę. Kiedy oglądasz telewizję, pojawia się aluzja do książki, którą wszyscy czytali w szkole. I wszyscy rozumieją tę aluzję, bo czytali książkę. Wszyscy w Ameryce czytali i znają "Wielkiego Gatsby’ego" albo "Zabić drozda", więc rozumieją odniesienia do tych powieści, bo to takie amerykańskie. Tak samo jest w Polsce. Też macie książki, które wszyscy czytali. To konieczne, ale oczywiście trzeba pamiętać, że książki, które wszyscy czytają, mogą, ale nie muszą być interesujące. Trzeba umieć zachować równowagę. Rozumiem ludzi, którzy nie chcą czytać książek, jeśli uważają je za nudne. Zawsze można znaleźć takie, które będą ciekawsze, ale uważam, że pewne podstawy są konieczne.

GameExe: Są też książki, które chcemy znać, bo wypada, ale niekoniecznie mamy ochotę je czytać. Jedną z nich jest moim zdaniem "Ulisses" Jamesa Joyce’a.

kevin hearne

Kevin Hearne: Szekspir jest też taki. Język bardzo się zmienił, ale ludzie w Ameryce dziwnie na ciebie patrzą, jeśli przyznasz, ze nigdy nie słyszałaś o "Romeo i Julii", "Hamlecie", "Makbecie" czy "Juliuszu Cezarze". To te najważniejsze. Zwykle masz je w szkole, więc ludzie czytają. Jeśli chodzi o resztę, to coś słyszeli, ale nie czytali. Musisz coś wiedzieć o Szekspirze, to część ogólnego wykształcenia, erudycji.

GameExe: Z pewnością sam sporo czytasz. Co szczególnie poleciłbyś swoim fanom?

Kevin Hearne:

  • "Dirty Magic", Jayne Wells
  • "Dead things", Stephen Blackmoore
  • "Drozdy", Chuck Wendig

GameExe: Jesteś fanem komiksów – masz może swojego ulubionego superbohatera?

kevin hearne

Kevin Hearne: Ms. Marvel. Uwielbiam ją. Jest nastolatką, której postać została bardzo dobrze napisana. Przeżywa pierwszy pocałunek z chłopakiem, ma problemy z rodzicami. Ponadto jest muzułmanką z Pakistanu, a tacy bohaterowie raczej nie pojawiają się w amerykańskich komiksach. Bardzo się różni od pozostałych herosów. Czytam te komiksy z moją córką i ona też je uwielbia.

GameExe: Dzisiaj trwa moda na ekranizacje komiksów. Co o niej sądzisz? Na bieżąco śledzisz kolejne wychodzące produkcje Marvela i DC?

Kevin Hearne: Oglądam je i właściwie lubię. Nie podoba mi się pojawiający się w nich portret kobiety, ponieważ zazwyczaj kobiece postaci ukazywane są jako mniej ważne i to powinno się zmienić. Na przykład niedługo wychodzi kolejna część "Avengersów", Czarna Wdowa jest jedną z postaci, ale firma tworząca zabawki i figurki zdecydowała nie stworzyć Czarnej Wdowy, bo według nich nikt jej nie kupi.

GameExe: Ja bym kupiła.

Kevin Hearne: Oczywiście. Sądzę, ze wielu osobom by się spodobała. Na przykład komiks o Ms. Marvel, o której ci wcześniej mówiłem, jest jednym z najlepiej sprzedających się komiksów Marvela. Jest więc zapotrzebowanie na dobrze napisane postaci kobiece w komiksach, ale bardzo wolno się przyjmują albo nie przyjmują w ogóle. Powinien być duży rynek i jest ogromna szansa na sukces, ale zazwyczaj nie jest wykorzystywana. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się jakaś produkcja filmowa albo telewizyjna z Ms. Marvel. Moim zdaniem to możliwe, ponieważ obecnie zwraca się uwagę na sprzedaż komiksów i ich popularność, jak bardzo ludzie oczekują takich właśnie bohaterów. Kiedy pójdziesz na komiksowy konwent, zobaczysz wiele osób przebranych za Ms. Marvel. Kochają kostium, bohaterkę, więc producenci zaczynają myśleć: "może musimy coś z tym zrobić?".

kevin hearne

Komentarze

0
·
Bardzo fajny wywiad Marto.
0
·
Dziękuję
0
·
Świetny, ciekawy wywiad Jako czytelnik "Kronik Żelaznego Druida" mogę się tutaj wypowiedzieć na kilka kwestii - wątek miłosny jest przygodom Atticusa po prostu zbędny i autor trochę uciekł od pytania, dlaczego się na niego zdecydował. Kocham porównania, więc... wyobrażacie sobie Bonda latającego za jakąś przemądrzałą dziewczyną, która jakimś cudem w paru momentach rozdaje potężniejsze kopy od niego? Ja nie. A jeśli już, to kobieca postać powinna być wtedy naprawdę interesująca. Najlepiej femme fatale ("Casino Royale"?). Granuaile kimś takim nie jest.

Podoba mi się idea zaprezentowania innych mitologii czytelnikom. Za to brawa, bo rzeczywiście edukacja daje tutaj ciała Ciekaw jestem tej nowej serii, oby to było coś dobrego na miarę pierwszych tomów "Kronik Żelaznego Druida".

Jeśli chodzi o kobiece portrety w produkcjach Marvela/DC - faktycznie są trochę na boku. Niby słyszy się o "Supergirl", ale raczej nie zapowiada się nic dobrego. Trzeba czekać na "A.K.A. Jessica Jones"

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...