
W pierwszym tomie "The Goon" było zabawnie, było też poważnie – ale dopiero w drugim pojawiają się sławetne wydarzenia, które wywarły tak duży wpływ na Zbira.
Wcześniej mamy inne historie, może mniej poruszające, ale czy pozbawione dramatyzmu? Wydaje mi się, że trochę się o tym zapomina, że "The Goon" owszem, jest popkulturową rozrywką o gangsterze walczącym z zombie, lecz autor udowadniał już, iż skrywa się za tym więcej. Opowieść "Chinatown i tajemnica Pana Wickera" traktuję jako podsumowanie drogi łączącej czarny humor z powagą, następną i nieostatnią cegiełkę w charakterystyce Zbira.
Za podobną cegiełkę można uznać także pierwsze strony dotyczące futbolu. Tu też rozwój wydarzeń okazuje się smutny, choć wątek nie zostaje zwieńczony odpowiednio mocnym akcentem. Liczyłem na więcej, a historia raczej spływa po czytelniku, w przeciwieństwie do "Chinatown...". A że futbolowe sprawy mogą zainteresować laika jestem przekonany, wystarczy wspomnieć o "Bękartach z Południa" Jasona Aarona – jednak tam tworzą one główną treść.




















