World of Warcraft: Jaina Proudmoore. Wichry wojny

Informacja prasowa

world of warcraft: jaina proudmoore. wichry wojny

Chociaż połączone siły śmiertelników i Smoczych Aspektów zdołały pokonać Śmiercioskrzydłego, wywołany przez niego globalny Kataklizm odcisnął na zawsze swe piętno na Azeroth. Pomimo starań szamanów duchy żywiołów wciąż pozostawały skłócone i potrzebowały czasu na powrót do równowagi. Nie będzie im to jednak dane, a wichry wojny ponownie zawieją nad umęczonymi krainami.

Po pozbyciu się zagrożenia ze strony sług Przedwiecznych Bogów, niedawno wybrany na Wodza Hordy wojowniczy Garosz Piekłorycz może w końcu wprowadzić w życie swój wielki plan podporządkowania sobie całego kontynentu Kalimdoru. Jego żądza podboju jest tak wielka, że nie zawaha się zerwać paktu zawartego między poprzednim Wodzem, Thrallem, a największą orędowniczką pokoju na Azeroth i najwierniejszą sojuszniczką Hordy po stronie Przymierza – Jainą Proudmoore. Nie ma znaczenia, ile razy czarodziejka dawała orkom dowody swej sympatii i jak bliska przyjaźń łączyła ją z Thrallem – dla Garosza miasto Jainy na wyspie Theramore jest jednym z przyczółków Przymierza w Kalimdorze i, podobnie jak inne osiedla przeciwnej frakcji, powinno zostać zmiecione z powierzchni ziemi. Za wszelką cenę. Chociaż wielu przywódców Hordy krytycznie przygląda się przygotowaniom Garosza do inwazji, nie wiadomo, czy znajdą w sobie siłę, by w porę sprzeciwić się rozpętaniu kolejnego konfliktu.

Komiksy

Informacja prasowa

Star Trek to jedna z najważniejszych serii w historii kultury popularnej. Pomysł serialu zrodził się w latach sześćdziesiątych XX wieku w głowie Gene'ego Roddenberry'ego, byłego policjanta współpracującego z amerykańską telewizją. Przygody U.S.S. Enterprise, flagowego statku Federacji pod komendą kapitana Jamesa T. Kirka, były kosmicznym odpowiednikiem eksploracji Dzikiego Zachodu, czy podróży wielkich odkrywców przemierzających niezbadane kiedyś oceany. Uniwersum wymyślone przez Roddenberry'ego rozrasta się w szaleńczym tempie i wciąga w swoje pole grawitacyjne rzesze miłośników fantastyki.

star trek

Już 19 maja br., za sprawą wydawnictwa Egmont Polska, do rąk fanów uniwersum trafił album komiksowy pt.: „Star Trek – Rok piąty”. To fascynująca historia o ostatnim, piątym roku wyprawy załogi kapitana Kirka i jej powrocie do domu.

Droga Szamana. Etap 5: Szachy Karmadonta

Informacja prasowa

droga szamana. etap 5: szachy karmadonta

Wiadomość ta ucieszy wszystkich czytelników porywającego cyklu „Droga Szamana”, fantastycznonaukowej serii reprezentującej gatunek LitRPG. „Szachy Karmadonta”, piąty tom serii Wasilija Machanienki, właśnie trafia do księgarń.

„Droga Szamana”. To tu spotyka się wciągający bez reszty świat gry komputerowej i pasjonującej literatury fantastycznej. To tu tradycyjną narrację urozmaicają elementy znane z gier: wykonywanie zadań, zdobywanie osiągnięć i levelowanie postaci. Daj się porwać wartkiej akcji w której co rusz natkniesz się na komunikaty systemowe; gdzie podejrzysz statystyki bohaterów i charakterystyki przedmiotów. LitRPG bez wątpienia wyniesie cię na nowy poziom rozrywki!

Powieść „Droga Szamana. Etap 5: Szachy Karmadonta”, która przed chwilą miała premierę, opowiada o nowych, fascynujących przygodach Dmitrija Machana, który do wirtualnego świata Barliony trafił za karę. Jego rzeczywistością stały się walki, tajemnice i niezwykłe przeżycia żądnych wygranej graczy. Od pierwszego tomu nasz bohater rozwija swoje umiejętności i uczy się radzić sobie w nieznanym mu podstępnym świecie – i dziś ma już swój klan oraz zamek. I plany na przyszłość.

Mercy, tom 2: Łowcy, kwiaty i krew
mercy tom 2

Za sprawą "Damy, mrozu i diabła" Mirka Andolfo wprowadziła na scenę większość kluczowych postaci "Mercy". W kontynuacji autorka przechodzi do sedna opowieści.

Lady Hellaine zwróciła na siebie uwagę całej śmietanki towarzyskiej Woodsburgha. Aby jednak planom jej i wiekowego kamerdynera Goodwilla stało się zadość, oboje muszą zachować ostrożność podczas wszelkich kontaktów towarzyskich. Problemy z opanowaniem swej prawdziwej krwiożerczej natury, mogą się uwidocznić nawet podczas tak prozaicznej czynności, jak spożywanie indyka na obiad. Zwłaszcza, gdy ciało będące nosicielem prawdziwej Hellaine, będzie desperacko łaknąć ulubionej strawy.

Outpost

Outpost – recenzja książki

Dodał: , · Komentarzy: 0
outpost

Polskiemu czytelnikowi twórczości Dmitrija Glukhovskiego specjalnie nie trzeba przedstawiać. Ojciec niesamowicie poczytnego i intrygującego, bo tak odmiennego klimatycznie od zachodniej wizji postapokalipsy i przy okazji całkiem swojskiego, uniwersum "Metro". Pisarz obdarzony niezwykle lotnym i ciętym piórem, czego dowiódł chociażby w nieszablonowym "Futu.re" czy zgrabnie opisującym rosyjskie społeczeństwo zbiorze fantastycznych opowiadań "Witajcie w Rosji". No i facet, który ma otwarty umysł, uwielbia eksperymenty, lubuje się w przekraczaniu nowych granic, nie boi się mówić prosto z mostu, czego dowiódł nazywając Andrzeja Sapkowskiego, za przeproszeniem waćpaństwa, "aroganckim skurwysynem". Nieźle.

Dlatego też z ogromną ciekawością podchodziłem do jego nowego projektu – "Outpost". Nie dość, że autor wracał na stare śmieci, czyli do postapokalipsy, to jeszcze chciał ugryźć z zupełnie innej perspektywy klimaty, które były dla niego przepustką na salony. Porównywanie do tradycji kultowego "Metro 2033" wydawało się nieuniknione, lecz po przewróceniu ostatniej strony książki doszedłem do wniosku, że "Outpost" leżałby na deskach już w drugiej rundzie tego pojedynku. Jak dla mnie Glukhovsky trochę przekombinował i przeszarżował.

Rój Hellstroma
rój hellstroma

Jestem wielkim fanem "Diuny" Franka Herberta. Złożoność świata przedstawionego, rozterki filozoficzne czy mądrości płynące z pierwszej części sagi zajmują moje myśli po dziś dzień. Co ciekawe, pisarz stał się ofiarą własnego sukcesu, bowiem jego każda kolejna powieść niedotycząca Arrakis zyskiwała zdecydowanie mniejsze grono czytelników. Ja także znajduję się w grupie, która zna tylko "Kroniki Diuny", a i nie wszystkie części. Pierwsze wydanie "Roju Hellstroma" w Polsce to doskonała okazja, aby wspomniane braki nadrobić.

Poznajcie Agencję. Nie jakąś tam agencję wywiadowczą typu CIA, tylko taką pisaną przez wielkie "A", istnienia której nie uświadamiają sobie największe szychy w rządzie. Gdy w bibliotece MIT jej pracownicy przypadkowo znajdują tajne akta dotyczące tajemniczego Projektu 40, pewna odizolowana farma, będąca twórcą tych papierów, trafia pod lupę. Mieszka tam Nils Hellstrom, znany ekolog, entomolog i twórca filmów dokumentalnych o owadach. Ot, zwykły zdziwaczały naukowiec, jakich pełno. Nikt nie zwróciłby na niego uwagi, gdyby w trakcie obserwacji jego posiadłości nie zaginął jeden z agentów.

Czarodziejki W.I.T.C.H. tom 1
czarodziejki w.i.t.c.h. tom 1

O "Czarodziejkach W.I.T.C.H." słyszałem jeszcze w dzieciństwie i nawet obejrzałem parę odcinków animowanej wersji. Mógłbym usprawiedliwić się tym, że skoro mam siostrę, to i na Barbie czasem się zerknęło... Ale w zasadzie czarodziejki wspominam całkiem pozytywnie (w przeciwieństwie do "Klubu Winx"). Obecnie zaś lubię eksperymenty, tj. sięgać po nieoczywiste rzeczy, więc gdy usłyszałem o powrocie "Czarodziejek W.I.T.C.H.", tyle że tych komiksowych, wcześniej mi nieznanych, to powiedziałem sobie: "Krzysztofie, dlaczego nie?". I tak znaleźliśmy się w tym miejscu, a ja wam odpowiem, dlaczego warto sięgnąć po wspomnianą serię.

Pięcioro nastolatek – Will, Irma, Taranee, Cornelia i Hay Lin – zyskuje niezwykłe moce powiązane z żywiołami wody, ognia, ziemi i powietrza oraz sercem Kondrakaru. Kondrakar to twierdza zamieszkiwana przez Wyrocznię śledzącą poczynania bohaterek – Strażniczek – na których barkach znalazły się losy całego wszechświata. Ich misją jest pilnowanie portali umożliwiających przejście do innego świata i walka z siłami zła, które świeżo po wyborze nowych Strażniczek zaczynają wdrażać w życie swoje niecne plany.

Patria

Patria – recenzja komiksu

Dodał: , · Komentarzy: 0
patria

70 tygodni. Tyle czasu na listach bestsellerów utrzymywała się "Patria". W konsekwencji powieść Fernando Aramburu doczekała się wydań w aż 30 krajach, serialowej adaptacji przygotowanej na zlecenie HBO oraz komiksu, będącego przedmiotem niniejszego artykułu.

Za graficzne zaadaptowanie powieści odpowiada Toni Fejzula, raczej niezbyt dobrze znany polskim czytelnikom twórca, pomimo portfolio obejmującego współpracę z m.in. Mike'em Mignolą i Johnem Arcudim. Przed artystą stanęło niełatwe zadanie skompresowania ponad 600–stronicowego utworu do ponad dwukrotnie krótszego komiksu. Większym wyzwaniem była jednak zapewne tematyka dzieła wziętego na warsztat i specyfika opowiedzianej historii.

Beniamin Ashwood

Beniamin Ashwood – Recenzja książki

Dodał: , · Komentarzy: 0
beniamin ashwood. tom 1

Nowe książki zawsze stanowiły i będą stanowić część doświadczenia każdego czytelnika. By móc właściwie ocenić powieść i stwierdzić, czy dana seria ma potencjał, trzeba dokonać tego pierwszego kroku. Czasem z potknięciem, ale nadal może nas to zaprowadzić w bardzo ciekawym kierunku. Z takimi właśnie przemyśleniami wziąłem się za ”Beniamina Ashwooda”, pierwszą część serii o tym samym tytule, pióra A. C. Cobble'a.

Beniamin Ashwood to zwykły młodzian z niewyróżniającej się niczym wioski na odludziu, zwanej Widokami. Jego życie jest proste i poukładane – warzenie piwa, turnieje walk na kije, słuchanie karczemnych opowieści o dalekich krainach. Nawet pojawienie się w okolicy demona, choć niepokojące, nie zapowiada zmian w tym niezwykłym żywocie… do czasu aż w celu eliminacji maszkary w miasteczku nie pojawiają się zaprawieni łowcy demonów.

Księga Bezimiennej Akuszerki
księga bezimiennej akuszerki

Postapokalipsa kręciła mnie od zawsze. Światy dotknięte zagładą, nieliczni ocaleni odkrywający w sobie determinację, o jaką w normalnych czasach by się nie podejrzewali, i zmutowana flora oraz fauna. Nurt ten zdobywa też coraz więcej czytelników i, co za tym idzie, pisarzy próbujących swoich sił w kreowaniu rzeczywistości po katastrofie. Jedną z takich osób jest Meg Elison, której debiutancka powieść, "Księga Bezimiennej Akuszerki", zdobyła nagrodę im. Philipa K. Dicka. Mam już wystarczająco powodów, żeby nie przepuścić lektury koło nosa.

W książce podążamy za nienazwaną położną. Jej spokojne i dostatnie życie zostaje przerwane wraz z pojawieniem się nowej choroby. Groźna gorączka o niewiadomym pochodzeniu zaczyna trawić znaczną część ludzkości, a prace nad lekarstwem grzęzną w martwym punkcie. Większość zarażonych umiera. Co ciekawe, ciąża i związany z nią poród oznaczają wyrok śmierci zarówno dla matki, jak i dziecka. Niewielu zaraza ominęła, nielicznym udało się ją przeżyć. Do tej drugiej grupy zalicza się tytułowa akuszerka, starająca się od tej pory przetrwać w nieprzyjaznym świecie.

Wczytywanie...