Conan. Miecz barbarzyńcy: Conan hazardzista

2 minuty czytania

conan. miecz barbarzyńcy: conan hazardzista

Obecnie na polskim rynku nie brakuje komiksowych przygód krnąbrnego Cymeryjczyka. Jak to jednak bywa, ilość nie zawsze idzie w parze z jakością.

"Conan Hazardzista" składa się z trzech historii. Początek pierwszej i zarazem najkrótszej z nich rozbudza nadzieję na przyzwoitą lekturę. Conan pada ofiarą sprytnej zemsty ze strony mężczyzny, którego wuja niegdyś zamordował. Osłabiony Cymeryjczyk trafia na arenę, gdzie niewolnicy i wojownicy giną oraz mordują ku uciesze bogaczy i zgromadzonej tłuszczy. Resztę fabuły można sobie dośpiewać na własną rękę, ponieważ Meredith Finch nawet nie próbuje silić się na wprowadzenie do tej jakże sztampowej opowiastki choćby źdźbła oryginalności. Do tego dochodzi szybkie i zupełnie przewidywalne zakończenie, co czyni "Zemstę zalotnika" najsłabszym punktem komiksu.

W drugiej części jest już znacznie lepiej. Conan znajduje się w niewłaściwym miejscu i czasie, co wprawdzie pozwala mu uratować majętnego kupca przed bandytami czyhającymi na jego życie, lecz w nieodległej przyszłości sprowadza na niego poważne kłopoty. Oferta pracy w roli ochroniarza pcha Cymeryjczyka do jaskini hazardu, gdzie niebawem rozgrywają się sceny przywodzące na myśl pojedynek Hana Solo i Lando Calrissiana w Sabaka. W konwencji conanowskiej działa to niczego sobie i urozmaica bardzo częste korzystanie z broni białej. W końcu i ona idzie w ruch, co odsłania jedną z poważniejszych wad całego komiksu – nie jest ważne, ilu i jakich przeciwników otacza Conana ani w jaki sposób próbują go osłabić. Jego siła i gniew – czasem też spryt – pozwalają mu pokonać każde niebezpieczeństwo. Konwencja swoją drogą – wszakże na Cymeryjczyka na ogół nie było mocnych – ale widok barbarzyńcy szlachtującego kilkunastu wrogów, których przewaga liczebna jeszcze parę stron wcześniej była wystarczającym powodem (o czym nawet informował narrator) do zrezygnowania z użycia miecza, pozostawia po sobie niesmak. Po trosze z odsieczą przybywa zakończenie – za prędkie i pozostawiające czytelników z pytaniami, lecz zbudowane na niezłym pomyśle, którego w pierwszej historyjce zabrakło.

conan. miecz barbarzyńcy: conan hazardzistaconan. miecz barbarzyńcy: conan hazardzista

"Mroczna jaskinia, mroczny kryształ" to kolejna opowieść traktująca o Conanie ochroniarzu. Tym razem na umiejętności i ostrze barbarzyńcy może liczyć Serra. Zubożała szlachcianka podąża śladem brata, o którym słuch zaginął podczas poszukiwań wielkiego skarbu. To podobnie jak "Zemsta zalotnika" opowieść złożona z bardzo dobrze znanych elementów, aczkolwiek zawierająca parę pomysłów na rozruszanie czytelnika przed jedną z najmniej emocjonujących wypraw po skarb, o jakich kiedykolwiek czytałem, a także po niej. Jako problem można jednak wskazać długość rozdziału, przez co parę kwestii zostaje napoczętych i… tyle. Zabrakło miejsca, by je sensownie rozwinąć i zamiast prostej historyjki z magicznym skarbem w tle otrzymać solidne opowiadanie w pełni realizujące potencjał wątków pobocznych.

"Conan Hazardzista" nie wyróżnia się niczym pozytywnym na tle wielu innych komiksów o Cymeryjczyku, które trafiły ostatnimi laty na rodzimy rynek. Co prawda to czytadło lepsze od "Belit", jednak w porównaniu do serii pisanej przez Jasona Aarona czy Kurta Busieka wypada bardzo blado. Tylko dla zagorzałych fanów fantasy spod znaku Conana.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
4,5
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...