Patria

3 minuty czytania

patria

70 tygodni. Tyle czasu na listach bestsellerów utrzymywała się "Patria". W konsekwencji powieść Fernando Aramburu doczekała się wydań w aż 30 krajach, serialowej adaptacji przygotowanej na zlecenie HBO oraz komiksu, będącego przedmiotem niniejszego artykułu.

Za graficzne zaadaptowanie powieści odpowiada Toni Fejzula, raczej niezbyt dobrze znany polskim czytelnikom twórca, pomimo portfolio obejmującego współpracę z m.in. Mike'em Mignolą i Johnem Arcudim. Przed artystą stanęło niełatwe zadanie skompresowania ponad 600–stronicowego utworu do ponad dwukrotnie krótszego komiksu. Większym wyzwaniem była jednak zapewne tematyka dzieła wziętego na warsztat i specyfika opowiedzianej historii.

W literackim pierwowzorze Aramburu snuł opowieść o dziejach Kraju Basków na przestrzeni blisko trzech dekad, począwszy od połowy lat 80. do 2011 roku. Fejzula postanowił nie odkrywać prochu na nowo i w zgodzie z tekstem źródłowym postawił na przedstawienie losów dwóch baskijskich rodzin. Komiks rozpoczyna się sceną na cmentarzu, gdzie staruszka Bittori odwiedza grób swojego męża – Txaty – zamordowanego prawdopodobnie przez członków ETA, separatystycznej organizacji terrorystycznej, której głoszonym celem było utworzenie niepodległego państwa baskijskiego. Tożsamość sprawcy nie została odkryta, lecz kobieta postanawia stawić czoła przeszłości i powraca do dawnego domu, gdzie wraz z partnerem – wówczas właścicielem lokalnej firmy przewozowej – wiodła niełatwe życie. Ponowne pojawienie się Bittori wywołuje poruszenie w okolicznych mieszkańcach, szczególnie w Miren, jej dawnej przyjaciółce i równocześnie matce Joxe Mariego, przebywającego w więzieniu fanatyka, którego starsza kobieta podejrzewa o zabójstwo męża.

Fejzula przeplata ze sobą losy łącznie dziewięciorga osób z rodzin pozostających w konflikcie pomimo dawnej zażyłości. Za problemy odpowiadają nie bezpośrednie niesnaski pomiędzy członkami rodów, lecz ich nastawienie do działalności ETA. Młody Joxe Mari ochoczo i z dumą angażuje się nawet w najkrwawsze działania organizacji, podczas gdy Txata skupia się na utrzymaniu rodziny i pracowników zatrudnionych we własnej firmie, bez mieszania się do spraw polityczno–społecznych. Niechęć dołączenia do niepodległościowych zrywów ze strony starszego mężczyzny staje się punktem zapalnym ciągnącej się dekadami waśni. Fejzula pozwala spojrzeć zarówno na losy, jak i relacje członków obu familii jeszcze przed tragedią, jaka dotknęła Bittori i jej dzieci. Taki zabieg pozwala lepiej dostrzec rozłam następujący w mikrospołeczności na skutek aktywnego – lub nie – opowiedzenia się za słusznością działań podejmowanych przez ETA. Koniec przyjacielskiej znajomości jest zaś najpośledniejszą z konsekwencji.

patriapatria

Rewolucja wymaga ofiar, a kiedy nie można wziąć na muszkę wroga, to należy obrać za cel kogoś niedostatecznie wspierającego ideologiczne przedsięwzięcia. Na pierwszy plan wysuwają się zatem nie same akcje ETA, lecz kruchy lód, po którym stąpają wszystkie osoby unikające zerojedynkowego opowiedzenia się po którejś ze stron. Radykalizm niesie ze sobą ofiary, zniszczone żywoty, upadek relacji i związków, a nawiązanie dialogu bardzo szybko staje się mrzonką. Dominują zatem wątki obyczajowe – miłosne rozterki, niesnaski z bliskimi, rozmijanie się życiowych planów ze scenariuszami nakreślonymi przez rodziców, nieakceptowani partnerzy i dramaty młodych fanatyków zatraconych w hasłach prowodyrów ETA. Wszystko jednak zostaje przefiltrowane przez działania organizacji, oddziałującej na różne aspekty życia lokalnej społeczności. Również tej pragnącej przede wszystkim świętego spokoju.

Twórca adaptacji nie czyni "Patrii" dziełem łatwym w odbiorze. Dzieje się tak z kilku powodów. Z jednej strony Fejzula oddaje głos aż dziewięciorgu postaci, co samo w sobie może być dezorientujące. Gdy dodamy liczne przeskoki w czasie, nietrudno o pogubienie się w narracji, przez co "Patria" nie jest najlepszą propozycją do czytania z doskoku. Fejzula przedstawia sceny z różnych okresów życia bohaterów i czasem mogą się zdawać mało znaczące, ale dopiero po zapoznaniu się z kilkoma epizodami życiorysu wyłaniają się wyraziste obrazy postaci. To ważne, ponieważ autor nie pokusił się o stworzenie wszystkowiedzącego narratora i opowieść snują poszczególni członkowie rodzin, spoglądający na te same wydarzenia z odmiennych perspektyw. I na przeszłość, której bagaże ciągną się za każdym z bohaterów. Warto podkreślić rolę warstwy graficznej. Niewyraźne kształty, w tym także sylwetki i twarze postaci, przyczyniają się do spadku czytelności, lecz jednocześnie Fejzula zadbał, aby scenografia pozwalała z grubsza ocenić, w którym punkcie osi czasu się znajdujemy. Zabieg ten wymaga wprawdzie dodatkowej koncentracji ze strony czytelnika, jednak taki jest cały komiks – zmuszający do uważnego śledzenia tak strony ilustracyjnej, jak i tekstowej. Zagłębienia się w nieprzystępnej, lecz wyrazistej i poruszającej historii.

Tematycznie "Patria" budzi skojarzenia z innym komiksem znajdującym się w ofercie Non Stop Comics – "Perramusem". Podczas gdy Juan Sasturain i Alberto Breccia kwestie społeczno–polityczne oblekli w nomen omen płaszcz satyry, Aramburu i Fejzula zgotowali czytelnikom dramat obyczajowy wysokiej próby. Ponury i brutalny, niestroniący od melancholii i niełatwy w odbiorze. Ale warty poznania dla każdego, kto w komiksach szuka opowieści wykraczających poza czystą rozrywkę.

Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...