Mass Effect 3 » Newsy

W końcu trafimy na Omegę! No dobra, spodziewałem się tego już po jednej rozmowie z Arią na Cytadeli, gdy Asari narzekała na to, że podły Cerberus wygnał ją z jej domeny. Czemu jej od razu nie sprzątnęli? Jak dała się wygryźć? Tego dowiemy się z kolejnego DLC do „Mass Effect 3”, które, zgodnie ze swoją nazwą, pozwoli nam się wyprawić do królestwa pani T'Loak.

mass effect 3, omega, dlc

Oczywiście sposobność taka będzie nas kosztować... i to sporo. Prawie 50 PLN to niemało przy szybko spadającej cenie „podstawki”, zaś na przecenę DLC nie mamy co liczyć. Ot, „słuszna” polityka EA zakładająca, że jak spodoba się gra, to i tak nabędziesz dodatki. Dość marudzenia, bowiem do ściągnięcia mamy pokaźną ilość danych.

Czytaj dalej...

Przemierzając różnorakie zakamarki sieciowe oraz renomowane serwisy internetowe z zabarwieniem artystycznym, możemy natrafić na całe mnóstwo cosplayów dziarskiego komandora Sheparda. Szczególnie w jego żeńskiej wersji. Trudno się temu dziwić – silna i charyzmatyczna postać, na której barkach spoczywają przyszłe losy całego wszechświata? Taka persona siłą rzeczy rozbudza wyobraźnię a zarazem jest warta gloryfikacji pod różnymi formami.

mass effect 3, shepard, freya willa

Konkurencja w tej materii jest spora. Jednak to Freya Willa, oddana fanka rudowłosego wcielenia pierwszego ludzkiego "Widma", stała się niedawno bożyszczem społeczności i znalazła się na ustach wielu graczy. Trzeba przyznać, że absolutnie zasłużenie, bo tytaniczna praca oraz ogrom zasobów, które włożyła w swój projekt, przyniosły piorunujące efekty.

Seria Mass Effect znajduje się w moim osobistym rankingu wysoko. Czemu? Bo oferowała historię, która bardzo mnie zaangażowała. Bo z zapoznanymi postaciami bardzo się zżyłem, a zakończeniu – mimo że dziurawemu i niepełnemu – udało się wycisnąć ze mnie parę łez. Krótko mówiąc – mam niezwykły sentyment do tej serii. Serii, której ostatnia część ukazała się zaledwie rok temu.

mass effect 3

Z tej okazji BioWare opublikowało infografikę, przedstawiającą statystyki z – powiedzmy sobie szczerze – niezbyt udanego trybu multiplayer i wystartowało z promocją, ważną do 10 marca, w której na Origin "Mass Effect 3" możemy kupić za 24,99 zł, jego Cyfrową Edycję Specjalną za 29,99, a całą trylogię za 59,90. Statystyki z gry wieloosobowej są zresztą bardzo ciekawe, mimo że ja odszedłem od niej po jakimś tygodniu, może dwóch. Z nich dowiadujemy się między innymi, że 41% wszystkich misji zakończonych zostało porażką, tylko 1% zadań na platynowym poziomie trudności zakończyło się dobrze, a gracze łącznie wydali 144 bilionów kredytów.

W ten sposób zakończyła się wielka saga o przygodach Sheparda. Czy to dobrze? Mogło być gorzej, chociaż ja nadal żałuję, "trójka" okazała się "tylko" dobra i nadal najlepiej będę wspominał część pierwszą z "rzucającym mięsem" Wrexem i szpiegowską fabułą. A wy?

"Citadel" – to płatne rozszerzenie dla pojedynczego gracza, z fabułą wpakowująca komandora wprost w sieć intryg, która sięga aż do członków rady tytułowej Cytadeli. Dodatek ma także pogłębić relacje bohatera z towarzyszami z drużyny, rozwinąć watki romansowe i rozbudować stację o nowe lokacje (np. kasyno). Co ważne, to już ostatni produkt powstały z myślą o "Mass Effect 3", pożegnanie Bioware z komandorem Shepardem. Czy udane? Już dziś niektórzy z was będą mogli odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Tak jest, od dziś (26 lutego) użytkownicy pecetów oraz xboksów mogą pobrać nową, darmową zawartość, o wdzięcznej nazwie – "Reckoning". DLC do trybu multiplayer, najprawdopodobniej już ostatnie tego rodzaju (no chyba, że coś się Bioware'owcom odwidzi), wzbogaci rozgrywkę o szereg nowych broni, lokacji i wrogów. Jakiś czas temu pisałem już o "Reckoningu", jak i o kolejnym, również ostatnim, tyle że singlowym DLC – "Citadel".

Tak to już bywa, "coś się kończy, coś się zaczyna". Kończy się na pewno eksploatacja ME3 przez Bioware, które postanowiło rozstać się z ostatnią częścią kosmicznej sagi, wydając dwa dodatki (oficjalny komunikat). Jeden przeznaczony dla trybu singleplayer, drugi dla multiplayer. Jeden płatny, drugi darmowy.

me 3, citadel

Pierwszy z nich – "Citadel" – to singlowe, płatne rozszerzenie, z fabułą pełną intryg, w które to nasz bohaterski protagonista na pewno się wplącze. "Spisek zatacza kręgi coraz szersze, jestem zupełnie poruszony" – mógłby pomyśleć Shep, bowiem członkowie rady są ponoć w tym umoczeni. Ale ciiicho, to spekulacje. A nas nie stać na proces.

BioWare niedawno udostępniło nowy patch do Mass Effect 3. Gracze postanowili przeszukać pliki gry i znaleźli informacje o kolejnym rozszerzeniu do rozgrywki wieloosobowej. Jest to bardzo ciekawe, bo zapowiada ono duże nowości dla graczy – może coś, co wreszcie rozrusza ten drętwy multiplayer!

mass effect 3

Na forum Clevernoob użytkownik TSA_383 podzielił się informacjami, które odnalazł w plikach "Mass Effect 3" (robił to już wcześniej, a jego wiadomości zostały potwierdzone). Dodatek ma koncentrować się na multiplayerze i wprowadzić nowy tryb rozgrywki, który będzie związany z kampanią single – ważne będą zapisy gry, z których brane będą między innymi dane o postępach fabularnych oraz punktach renegata i idealisty. Jaki będą one miały wpływ? Nie wiadomo.

Casey Hudson i Michael Gamble ujawnili dwa obrazki związane z "Mass Effect 3" na Twitterze. Póki co, nie wyjawili praktycznie do czego nawiązują, ale można oczywiście spekulować, pewnie ze sporą szansą sukcesu, że związane są z nowym, jeszcze niezapowiedzianym DLC.

mass effect 3

Zapraszam do obejrzenia owych screenów do rozszerzenia treści wiadomości.

Fani "Mass Effect 3" są wprost zasypywani rozszerzeniami. Niedawno ukazała się "Omega", a producenci już dziś zdradzają pierwsze szczegóły o nowym fabularnym DLC, nad którym w tej chwili pracują.

mass effect 3

Co najważniejsze, scenariusz kolejnego dodatku powstaje ze współpracy aż ośmiu osób, co może zwiastować dwoma faktami – albo fabuła będzie świetna, albo kiepska ("Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść" – tyle, że tutaj jest ich osiem). Wśród scenarzystów jest Mac Walters, który przygotował fabułę podstawki. Następną, tak samo ważną wiadomością, jest to, że rozszerzenie stworzy BioWare Edmonton (producent dotychczasowych części), a nie Montreal, twórca "Omegi", a w przyszłości także "Mass Effect 4". W różnych zakątkach internetu można poczytać o niezbyt pozytywnych opiniach dotyczących "Omegi", więc fani mogą zacząć martwić się o przyszłość serii – czy czwórka okaże się tak dobra, jak poprzednie odsłony?

Dziś ukazało się kolejne DLC do "Mass Effect 3" – "Omega". Oferuje ona nową misję, polegającą na odbiciu, z pomocą Arii, stacji kosmicznej z rąk Cerberusa. Cena "Omegi" wynosi 1200 MSP lub 1200 punktów BioWare. Producenci twierdzą, że jest to największe DLC w historii serii i z okazji premiery udostępnili jego zwiastun. A wy zakupiliście już "Omegę"? Jakie macie wrażenia?

Wczytywanie...