

Gdzie Rzym, gdzie Krym? Gorzów i Opole dzieli nie tylko odległość. Pomimo istnienia Internetu wróżę kłopoty z zarządzaniem takim projektem. Jednak franszyza wypadła na tyle interesująco, że należy dać jej szansę. Redakcji udało się przekonać do współpracy dobrych grafików. Kredowy papier i sprawdzona drukarnia ułatwiły zapewne negocjacje. Tu nie ma słabego punktu. O poziomie może dać pojęcie okładkowa fotografia Pawła Uchorczaka z cyklu „Mgliste Opole”.
Teksty w numerze nierówne. Głównie przez otwierające go opowiadanie Szymona Drzymały „Namiastka przeszłości”. Autor nie marnuje papieru i czasu czytelnika. Podejrzewam go o talent, więc nieco szerzej w akapicie poniżej. Reszta na tym tle wypadła mniej lub bardziej blado.
Łee… znowu stalker? Świat z „Metra” cięty nie uwodzi, jednak okazuje się tylko tłem emocjonującej i sensownej miłosnej (!) historii. W ten sposób autor oszczędził sobie fatygi z tworzeniem zrozumiałego dla czytelnika uniwersum. Akceptowalne uproszczenie przy tak krótkiej formie. Postacie mają motywację, dialogi są naturalne i znaczące, a fabuła meandruje nieoczekiwanie i niewymuszenie. Erudycyjny motyw (tekst Republiki) odgrywa ważną rolę. Wpleciony został bez widocznego szwu. Jest nawet puenta, pełniąca rolę klamry. Opowiadanie o pamięci zapada w pamięć. Trzeba więcej?



















