Kapitularz 2026

6 minut czytania

kapitularz 2026

Łódź jest miastem słynącym z wielu rzeczy. Sam znam je jako dawną stolicę włókiennictwa, wieloletnią bazę operacyjną jednego z najsłynniejszych psów w naszej rodzimej telewizji i lokację jednej z najlepszych szkół aktorskich w tym kraju. Tym razem miałem jednak okazję zobaczyć inne jej oblicze na żywo – w ramach odwiedzin tamtejszego konwentu fantastyki, znanego jako Kapitularz, który w tym roku odbył się w dniach 4–6 września. A teraz, gdy okręty zawinęły do portu, bandery zdjęto, a żagle spuszczono, pora na kilka słów relacji.

kapitularz 2026

Dotarcie na teren konwentu wiązało się z kilkoma problemami, choć wynikały one z problematycznych pasażerów i rozkładu komunikacji miejskiej. Po dotarciu na miejsce powitał mnie widok budynku Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego. Tam zaś zastałem trzy piętra wraz z piwnicą, pełne stoisk, sal prelekcyjnych i wszystkich innych rzeczy, jakie w ramach rozrywki oferują eventy takie jak ten. Nocleg był zaoferowany w kilku formach: od sleeproomów na terenie samego konwentu, przez kilkuosobowe pokoje w hostelu znajdującym się w oddalonym o kilkanaście minut drogi budynku Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, po kody promocyjne do kilku okolicznych hoteli. Sam konwent nie obył się bez kłopotów w postaci opóźnionej komunikacji, kapryśnej pogody czy problemów ze sprzętem (przynajmniej jeden panel nie mógł się odbyć z braku dostępu do komputera), ale chyba mieściło się to w granicach oczekiwań.

kapitularz 2026

Jedną z podstawowych atrakcji każdego konwentu są oczywiście panele i prelekcje. Te również nie obywały się czasem bez problemów technicznych, ale prelegenci zawsze dawali z siebie wszystko, by jak najlepiej zaprezentować tematy, z jakimi przyszli. Spędziłem przy tej sekcji mniej czasu, niż bym chciał, ale i tak zapewniono mi interesujące doświadczenia. Z rzeczy bardziej praktycznych miałem okazję posłuchać profesjonalnego wykładu na temat metod ochrony i zabezpieczania prywatnej biblioteczki. Oprócz tego posłuchałem dyskusji na temat różnic i konkurencji między bezmiarem mórz a pustką kosmosu, a także o niektórych systemach RPG. Poza tym dostępne były oczywiście panele wprowadzające w nowe uniwersa i je rozbudowujące, a także zagadnienia mitologiczne.

kapitularz 2026

Oczywiście eventy takie jak ten wręcz nie mogą się obyć bez wszelkiej maści gier planszowych. W związku z tym znalazła się stacja, na której każda zainteresowana grupa mogła wypożyczyć jedną z licznych dostępnych w repertuarze pozycji. Ustawionych tu i ówdzie stołów i stolików, przy których można było się rozłożyć i pogrążyć w partyjce, nie brakowało. W tym rejonie do przyciągających spojrzenie miejsc można zaliczyć punkt, w którym można było posłuchać i pograć w "Hanafudę", czyli japońską odmianę kart. Znalazły się też prototypy, jak choćby "Czy chcesz zostać kultystą?". Warto też wspomnieć o bitewniakach, które zajmowały kilka odrębnych sal. Dostępne w systemie One Page Rules mecze oferowały różne warianty rozrywki – od tych fantastycznych po te z użyciem mechów.

kapitularz 2026

Takie konwenty praktycznie nie istnieją bez sesji papierowych RPG-ów i tutaj nie można było narzekać na brak szerokiego wachlarza możliwości. Z tego, co wiem, poszczególni mistrzowie gry byli raczej indywidualistami niż członkami jakiejś spójnej grupy, a zaprezentowana oferta systemów i scenariuszy mogła zapewnić ciekawą przygodę każdemu zainteresowanemu. Ja w tej kwestii zdecydowałem się na przetestowanie nowego, eksperymentalnego póki co systemu znanego jako "Szyba", którego autorem jest Jakub Sil Węgrzynowicz z grupy Polskie Erpegowanie. Zgodnie z lore w Polsce w 2033 roku doszło do strzaskania kontinuum czasoprzestrzennego, wskutek czego zaranie dziejów miesza się z czasami współczesnymi i odległą przyszłością. Dla przykładu można choćby napotkać husarię na triceratopsach. W ramach naszej przygody mistrz gry posłał nas w rejon prehistorycznego oceanu na Mazurach, gdzie na zlecenie Jana Długosza szukaliśmy dodatkowych informacji do uzupełnienia jego kronik. W ramach wyprawy natknęliśmy się choćby na wielkiego morskiego dinozaura, nazistów na pancerniku "Szlezwik-Holsztyn" wyposażonym w rakiety i mechy oraz humbaka imieniem Bożydar. Całość była przepełniona komicznymi i absurdalnymi sytuacjami.

kapitularz 2026

Osoby spragnione nowocześniejszych metod rozrywki nie miały powodów do narzekań. Do rozrywki komputerowej przeznaczono kilka sal, w których można było liczyć na ciekawe propozycje zabawy. Do imponujących widoków należała choćby ta, w której można było zagrać we wszystkie części "GTA" od 1 do 5, a także rozmaite pozycje w klimatach pirackich (w tym te od Ubisoftu i LEGO). Oprócz tego znalazło się miejsce na klasyki dawnych konsol i gry muzyczne. Sam najwięcej czasu spędziłem przy grze "Artemis", w której kilka osób obsadza poszczególne sekcje większego okrętu kosmicznego i rusza celem odparcia ataku obcych. Mnie przypadło miejsce w hangarze na mniejsze jednostki, które wysyłano celem wsparcia bojowego i zbierania bonusów z mapy. Ciekawa rozgrywka, choć niepozbawiona pewnych problemów.

kapitularz 2026

Zarówno w budynku, jak i na świeżym powietrzu rozstawiono wiele wiosek konwentowych. Ciężko znaleźć lepszych partnerów do rozmowy na temat ulubionego uniwersum niż w takim miejscu. Dyskusje na temat gier, książek i samego świata, a wszystko to okraszone dodatkowymi aktywnościami. Psychotesty co do członkostwa w występujących frakcjach, ulubione postacie czy wiedza. Sam spędziłem dłuższą chwilę w Wiosce Dragon Age, dyskutując na temat gier i przeglądając książki z historiami z Thedas, za które nie miałem dotąd okazji się zabrać. Deszcz w sobotę zmusił wszystkich do ewakuacji do budynku, ale przez cały konwent sporo działo się też na świeżym powietrzu. Sporo uwagi przyciągnął Jugger, w ramach którego rozgrywały się zarówno bardziej profesjonalne, jak i amatorskie mecze. Do tego można było spędzić czas na nauce szermierki bądź tańcach i piosenkach. Dłuższą interakcję miałem z wioską wikingów, gdzie uczono choćby walki mieczem i tarczą, a także miały miejsce małe zawody w pływaniu drakkarem (w przekładzie: dwie drużyny po cztery osoby starały się zgrać, by jechać jedną parą wielkich nart). Ciekawym widokiem była też grupa Szponem i Mieczem, która demonstrowała swoje ptaki łowne, a także Pod Dziką Kartą, oferująca różne gry i zabawy z nagrodami, jak choćby kościany poker.

kapitularz 2026

W zakresie pojawiającego się cosplayu nie mam żadnych szczególnych uwag. Z opisów wydarzenia wynika, że miał miejsce związany z tym konkurs, jednak nie starczyło mi czasu, by go obejrzeć. To jednak nie mogło wyeliminować tego czynnika z planów na weekend, bo nie dało się przemierzyć terenu konwentu bez wpadnięcia na przynajmniej kilka osób w rozmaitych strojach. Oferowany repertuar kostiumów demonstrował ogromną różnorodność – od bardziej klasycznych światów fantasy po tegoroczne premiery anime. Do najczęściej powtarzających się motywów należały, zgodnie z motywem konwentu, stroje pirackie. Osoby w tych strojach szczególnie dobrze wyglądały na koncertach, na których śpiewano szanty. Sam pojawiłem się na występie grupy Zrefowani i było to naprawdę fajne doświadczenie.

kapitularz 2026

Osoby zainteresowane zakupami na pewno mogły liczyć na znalezienie czegoś ciekawego. W tej kwestii najważniejszymi punktami były parter i piętro -1 budynku, choć nie skrywały one wszystkich dostępnych możliwości. Oferta zawierała wszystkie typowe rzeczy, takie jak choćby książki, gry czy ozdoby. W oczy rzucił mi się spory wybór w zakresie papierowych RPG-ów, którym towarzyszyło wiele planszówek i gry paragrafowe. Miałem też okazję pogadać zarówno z kilkoma bardziej niezależnymi autorami książek, jak i reprezentantami bardziej zorganizowanych wydawnictw. Porady co do proponowanych lektur i szansa na nowe egzemplarze recenzenckie zawsze są w cenie. W oko wpadło mi też dość nietypowe stoisko dysponujące mapami ze światów fantasy.

kapitularz 2026

Jedną z rzeczy, które pozytywnie mnie zaskoczyły, była aprowizacja. Jak przystało na spore eventy tego typu, tutaj również były dostępne foodtrucki z jedzeniem. Proponowany repertuar oferował przyzwoitą gamę do wyboru w różnych stylach. Ceny takie, jakich należy się spodziewać przy takich zgromadzeniach ludzkich – nie powiedziałbym, by jakoś strasznie wykraczały poza granice ludzkiej chciwości. Warto jednak było zwrócić uwagę na jeszcze dwie opcje. Pierwszą był mieszczący się na parterze bufet, który oferował kilka różnych opcji w zakresie dostępnych dań w naprawdę przystępnej cenie za 100 gramów. Drugą była możliwość darmowego śniadania. W niedzielę rano (w sobotę też, z tego, co słyszałem) na świeżym powietrzu rozstawiono kilka stołów, przy których można było dostać chleb, kilka rodzajów smarowideł do niego (m.in. pesto czy kremy), warzywa i lemoniadę. Z tego, co widziałem, cieszyło się to sporą popularnością. Pomieszczenia dla VIP-ów i mediów wyposażono też w przekąski słodkie i słone oraz herbatę i kawę, czemu nie mam nic do zarzucenia.

kapitularz 2026

Jak sam oceniam swoje pierwsze doświadczenia z Kapitularzem? Spory budynek i niemal 900 atrakcji w ramach całego programu. Zdaniem niektórych osób ruch był mniejszy, niż mógłby być, ale nie odczułem tego w jakiś znaczący sposób. Całość oceniam jako naprawdę przyjemne doświadczenie. Zastałem tam to, czego się spodziewałem, a także rzeczy, które przyjemnie mnie zaskoczyły. Nikt nie wie, jakie koleje losu go czekają, ale jedno wiem na pewno: jeśli będę miał okazję, na pewno pojawię się na kolejnym Kapitularzu, by raz jeszcze wywiesić swą czarną banderę.

kapitularz 2026

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...