Nanicon 2026

6 minut czytania

nanicon 2026

Do tej pory Chorzów miałem okazję poznać od strony konwentowej dzięki Śląskim Dniom Fantastyki. Były to doświadczenia przyjemne, choć niepozbawione problemów. Tym razem ponownie zawitałem w progi III Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Batorego, by wziąć udział jednak w tegorocznej edycji Naniconu. I jak zwykle – po weekendzie pełnym wrażeń przychodzi pora wzięcia się do pracy, aby przedstawić małe podsumowanie z wydarzenia.

nanicon 2026

Patrząc od strony, nazwijmy to, logistycznej, nie miałem większych trudności. Miejsce jest dobrze skomunikowane, a opóźnienia pociągów to wina kolei, nie zaś organizatorów. Co do poruszania się po samym budynku III LO w Chorzowie – dotarcie do niektórych miejsc mogło sprawić kłopoty, ale wynikało to raczej z nieco osobliwej konstrukcji budynku. Cały event podzielono między poszczególne miejsca w sposób zorganizowany i sensowny, a rozwieszone tu i ówdzie mapy ułatwiały orientację. Największy problem w tej sprawie zapewniły umieszczone w piwnicy greenroom i pomieszczenie dla gżdaczy, które z racji umiejscowienia doświadczyły zalania wskutek burzy z soboty na niedzielę. Pogoda dawała się we znaki głównie przez upały. Otwieranie wszystkich dostępnych okien pomagało, ale jest pewna granica skuteczności. Jedynym pomieszczeniem z klimatyzacją był sleeproom dla VIP-ów, a deszcz zmusił do zamknięcia okien na noc. Miejsc do spania nie brakowało, gorzej natomiast z prysznicami – z racji dostępności raptem dwóch w jednej łazience kolejki ciągnęły się do późnych godzin nocnych. Chwali się za to przygotowanie w kwestii dostępu do wody pitnej, bo oprócz szkolnego wodopoju na zewnątrz dostępna była sprowadzona w tym celu cysterna.

nanicon 2026

Jeśli chodzi o prelekcje, nie mam żadnych zażaleń ani obiekcji. Spory zakres tematów, prelegenci wiedzieli, co robią, i umieli zaciekawić. Czasem zdarzały się problemy techniczne (ktoś mi wyjaśni, czemu nikt nie pomyślał o tym, by na szkolnym komputerze podpiętym do rzutnika zainstalować Power Pointa?). Rozrywka na cały okres konwentu – można było zarówno otworzyć się na nowe uniwersum, jak i zgłębić tematy już znane. Z racji natury wydarzenia, sporo paneli było poświęconych anime i na takich też spędziłem trochę czasu. Miałem okazję posłuchać choćby o problemach anime dotyczących gier gacha, które sprawiają, że drugie sezony zawodzą, czy o niszy isekaiów poświęconych reinkarnacjom w dating simach. Przy wyborze paneli czasem kieruję się przypadkiem i może on zaowocować ciekawymi znaleziskami. Możliwość dyskusji na temat japońskich adaptacji Hrabiego Monte Christo na pewno zaliczyłbym do takich rzeczy (wierna oryginałowi manga, a także adaptacja anime łącząca fantastykę i sci-fi). Ciekawym doświadczeniem były warsztaty z improwizacji, które urządzono w sali Kinomicorner. Tworzenie skeczy kompletnie na żywca – czy to idąc na żywioł, czy korzystając z gotowych tekstów – stanowiło ciekawe przeżycie, zwłaszcza gdy owocowało wybuchami śmiechu.

nanicon 2026

Rozrywek nie brakowało również na świeżym powietrzu. Szkolne podwórko gościło kilka ważnych zabaw, które przyciągały spore kolejki oczekujących. Do najważniejszych można zaliczyć festiwal mordowania arbuzów, tak chętnie wspominany już od pierwszych zapowiedzi konwentu. Kto miał okazję zobaczyć jakiś plażowy epizod w anime, prawdopodobnie wie, o co chodzi – zawiązują ci oczy i, kierując się głosowymi wskazówkami, próbujesz podejść do arbuza i rozbić go kijem. Kolejka chętnych była naprawdę imponująca, a zamordowane arbuzy były następnie płukane, krojone i rozdawane wszystkim, którzy akurat byli w pobliżu. Podobną kolejką mógł się poszczycić wyścig w jedzeniu chleba – należało go zjeść najszybciej, bez używania rąk. Warto też wspomnieć o grze w łuczniczego berka, gdzie uczestnicy mogli mierzyć się samotnie lub drużynowo, strzelając do siebie bezpiecznymi strzałami (organizatorzy zapewnili też podstawowy sprzęt ochronny), o zabawach z randomowymi tańcami w stylu K-pop czy o strzelnicy ASG zorganizowanej przez stalkerów z Pyrlandii. W sobotę wieczorem miały odbyć się pokazy ognia, jednak nagła burza sprawiła, że nie doszły one do skutku.

nanicon 2026

Ważną część każdego konwentu stanowią oczywiście gry – zarówno komputerowe, jak i te bardziej klasyczne. Co do pierwszych, pozycje dominujące to bijatyki i gry muzyczne. Tym razem przyszło mi się mierzyć z tymi drugimi i wyszedłem z tego początkowo skołowany, ale z pewną dozą satysfakcji. Automaty do gier muzycznych z jednej strony są dość proste, z drugiej bywają dość osobliwe, co w połączeniu z instrukcją po japońsku może utrudnić pełne rozeznanie w przyciskach, a to wpływa na wynik rozgrywki. Szczęśliwie udało mi się też załapać na partię w Beat Saber. Występ może i nie był idealny, ale wymachiwanie wirtualnymi mieczami w rytm dobrej muzyki od dość dawna uważam za naprawdę fajną zabawę.

nanicon 2026

Co do planszówek – sale im poświęcone również stanowią tradycję. Mogę się mylić, ale zawodów w żadną z produkcji chyba nie było. Szczęśliwie nie jest to wymagane, by zabrać ze sobą grupkę znajomych, wypożyczyć od upoważnionych osób jedną z pozycji i spędzić przy niej chwilę dobrej zabawy. Jeśli ktoś miał ochotę zmierzyć się z czymś bardziej skomplikowanym, istniała możliwość rozegrania bitewniaków w stylu One Page Rules lub spróbowania sił w mahjongu. Sam najwięcej czasu spędziłem w sali RPG, gdzie członkowie Eterycznego Młota prowadzili kolejne drużyny po najmroczniejszych lochach, rozwiązując najniezwyklejsze tajemnice. Ja trafiłem pod opiekę Mistrza Gry znanego jako Flamerog, który poprowadził naszą zebraną przypadkiem czteroosobową ekipę w baśniowy świat Warhammera, gdzie mieliśmy zbadać problemy z dostawami drewna w pewnej wiosce. Stawka spora – jeśli nawalimy, nasz zleceniodawca po prostu zrówna okolicę z ziemią. Z racji późnej godziny momentami zaczynałem odpływać, jednak mimo to cała ekipa wysoko ceniła sobie mój wkład umysłowy w ekspedycję. Ostatecznie okazało się, że lokalny lord i jego obstawa głupim zachowaniem narazili się pewnemu elfowi (zabili jego partnerkę), a ten opętał inną przedstawicielkę swej rasy i rozpoczął polowanie na winowajców. Szlachcic i jego ludzie zginęli, co uspokoiło ducha i przywróciło normalność. Najbardziej w tym wszystkim spodobała mi się nieliniowość scenariusza, co mieliśmy okazję omówić po zakończeniu partii. Nie było jednej dobrej odpowiedzi – kolejność i charakter naszych wyborów zawsze miały mieć wpływ na historię, co prowadziło do zmiany przebiegu zdarzeń, ale jedna optymalna ścieżka zwyczajnie nie istniała.

nanicon 2026

Konwenty zwyczajowo oznaczają cosplay, zwłaszcza gdy są poświęcone anime. Fani takich widoków raz jeszcze mieli powody do radości. Uczestników w rozmaitych strojach było sporo, a do tego zdradzali naprawdę wysoki poziom przygotowań. Miał też oczywiście miejsce konkurs, podczas którego występowali zarówno doświadczeni weterani, jak i młodzi nowicjusze. Była przy okazji chwila, by życzyć powodzenia polskiej reprezentacji na zawodach cosplayowych w Japonii. Do tej części mam jednak spore zastrzeżenie w kwestii oświetlenia. Przez umiejscowienie i model wykorzystanych świateł dobre ujrzenie wydarzeń na scenie bywało problematyczne, zwłaszcza w dalszych rzędach. Dobrą alternatywą była transmisja wyświetlana na jednym z korytarzy – tak obejrzałem kawałek występu grupy idolkowej Yonde Hoshi. Koncerty dali też Leszek Bigos i Luca.

nanicon 2026

Jeśli chodzi o aspekt zakupowy, nic mnie szczególnie nie zaskoczyło. Można było zastać stoiska z towarem od drobnych wytwórców, jak i bardziej oficjalny merch – figurki i karty do gry. W tym aspekcie po kilku konwentach człowiekowi już trudniej znaleźć coś, co naprawdę zaintryguje i zachęci do dołączenia do kolekcji, ale znalezienie wpadających w oko drobiazgów wciąż jest możliwe. Dobrze wspominam stoisko fundacji opiekującej się kotami, gdzie w naprawdę porządnej cenie można było dostać bardzo dobre ciastka. Spróbowałem też szczęścia na loteriach, ale los nie był mi szczególnie przychylny. To, co mnie wciąż zastanawia, to spora popularność jednego przedmiotu dostępnego w sklepiku samego konwentu – różowego papieru toaletowego. Jeśli chodzi o materiały dla dorosłych – wydzielonej dla nich strefy nie było, a sam sprzedawców o rzeczy tego typu nie pytałem. W tej kwestii dostępne było jednak trochę rozrywek, jak dyskusje na temat ASMR, shibari czy motywu zakazanej miłości w anime. Było też jakieś bingo dotyczące pancerzy, więc można się domyślić, co za zbroje można było tam zastać.

nanicon 2026

Na warsztaty czy konkursy nie znalazłem czasu, więc mogę o nich wspomnieć raczej z podstawowego rozeznania i dziennikarskiego obowiązku. Osoby tym zainteresowane mogły jednak liczyć na kilka ciekawych pozycji. Do najważniejszych należał choćby Touhou Project, któremu przydzielono osobną salę – objaśnianie uniwersum, wolne granie, turniej bijatyk czy warsztaty z cosplayu i szycia. Poza tym warsztaty z szydełkowania, zgadywanie openingów, wiedzówki ogólne czy warsztaty z haftowania. Sporym wzięciem cieszył się też konkurs konwentowy, w ramach którego należało znaleźć rozrzucone po terenie wydarzenia podobizny dziewięciu yokai i wykonać związane z nimi, czasem zagadkowe wyzwania.

nanicon 2026

W zakresie aprowizacji było dość skromnie. Niemniej sam staram się rzadko korzystać z tego rodzaju budek, więc nie uważam tego za wielki problem. Z tego, co słyszałem, w tym roku postanowiono ograniczyć liczbę stoisk gastronomicznych. W efekcie na terenie konwentu znalazł się jeden foodtruck z zapiekankami, jeden z lodami i goframi oraz stoisko, które oprócz napojów (m.in. kawy i lemoniady) serwowało naleśniki w stylu japońskim. Oprócz tego jeden sklepik z bardziej egzotycznymi słodyczami. Ceny takie, jakich można się było spodziewać, choć nie uznałbym ich za szczególny przypadek zdzierstwa. Jeśli ktoś miał ochotę na coś innego, wyjście do okolicznej Żabki czy budki z kebabami nie stanowiło większego problemu.

nanicon 2026

Chorzów już kilkukrotnie okazywał mi swoje konwentowe oblicze, ale było to moje pierwsze doświadczenie z Naniconem. W porównaniu z moimi poprzednimi eventami w klimatach anime ten był, ze zrozumiałych powodów, zauważalnie mniejszy, jednak niczego mu to nie ujmuje. Dobre przygotowanie, kompetentny personel i oddana swojej robocie obsługa. Różnych zgrzytów i trudności nie brakowało, ale przy tego typu eventach to standard. Ja na pewno dobrze się bawiłem i mam ochotę na powtórkę.

nanicon 2026

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...