O mrówkach i dinozaurach

3 minuty czytania

o mrówkach i dinozaurach

Tworzenie historii alternatywnych zwykle oznacza wkraczanie na terytorium sci-fi, czasem fantastyki. Wskutek zmiany bądź dodania pewnych elementów powstaje zupełnie nowa linia czasu, a nawet cała cywilizacja. Zazwyczaj takie rozważania dotyczą ludzi, ale nie zawsze tak jest. Czasem można wziąć pod lupę pozornie niedorzeczny, lecz niepozbawiony logiki koncept, jednocześnie wykluczając z niego czynnik ludzki. Na dowód tego chcę wam opowiedzieć o mojej ostatniej lekturze – "O mrówkach i dinozaurach", której autorem jest Cixin Liu.

Cywilizacja ludzka, przy wszystkich swych dokonaniach i okazałości, istnieje przez raptem ułamek sekundy całej historii, jaką może poszczycić się Ziemia. A co, gdybym wam powiedział, że w pradawnych czasach istniała cywilizacja równie wspaniała, jeśli nie okazalsza? W okresie kredowym, wskutek nieoczekiwanego splotu wydarzeń, powstał symbiotyczny związek między mrówkami i dinozaurami. Coś, co zaczęło się od prostych usług dentystycznych, przerodziło się w przymierze, które zgłębiło matematykę, ujarzmiło potęgę atomu, a nawet ruszyło w kosmos. Postęp jednak miał swoją cenę – gdy biosferze planety zaczęło grozić zniszczenie, dinozaury nie chciały słuchać ostrzeżeń swych drobnych sprzymierzeńców. Mrówki stanęły przed dylematem, na który nie było dobrej odpowiedzi: musiały zdecydować się na działania, które mogły położyć kres albo powstałej cywilizacji, albo całemu światu.

Ukazany w książce świat jest zarówno bardzo odmienny, jak i podobny do naszego. Stosowane rozwiązania, technologie i pomysły – opisywane za pomocą licznych analogii do naszej cywilizacji i planety, jaką znamy dziś – tworzą obraz, który łatwo sobie wyobrazić podczas lektury. Z drugiej strony kryje on w sobie wyraźne różnice. Fakt, że całość powstała dzięki sojuszowi między największymi jaszczurami w historii świata a drobnymi owadami, mocno rzuca się w oczy. Dotyczy to zarówno funkcjonowania całego świata, jak i wyraźnego podziału między dinozaurami a mrówkami – zarówno ze względu na różnice w rozmiarze, jak i sposobie myślenia. Powstały kontrast jest ciekawy i stanowi mocną stronę książki. Nie sposób jednak nie zauważyć dziwnych rozwiązań w pewnych aspektach. Dla przykładu: z naszej perspektywy używanie węgla czy ropy naftowej nie jest dziwne, ale korzystanie z nich w czasach, gdy dopiero powstawały podwaliny pod istnienie ich złóż, już tak.

Warto zwrócić uwagę na to, że w książce brakuje jasno wyodrębnionych bohaterów jako pojedynczych jednostek. Choć co jakiś czas pojawiają się obdarzone imionami mrówki i dinozaury, często piastujące ważne pozycje w rządzie czy historii, pojawiają się na zbyt krótko, by stały się dla czytelnika czymś bardziej istotnym. Mowa tu raczej o bohaterach zbiorowych – obu rasach, które zyskują głos i wyrażają swoje opinie przez konkretne indywidua. Jest to dość nietypowe rozwiązanie, które jednak ma sporo sensu, biorąc pod uwagę duży rozrzut czasowy wydarzeń i naturę tych stworzeń, zwłaszcza mrówek.

Wbrew temu, co może się wydawać na pierwszy rzut oka, książka porusza różnorodne aspekty cywilizacji, które pojawiają się wraz z postępem społeczeństwa i nauki. Sam symbiotyczny związek między mrówkami i dinozaurami jest ciekawy, ponieważ obie rasy uzupełniają się nie tylko w aspekcie zdolności manualnych, ale także w filozofii i sposobie myślenia. Ich relacje nie obywały się bez tarć i konfliktów, ale w wielu aspektach potrafiły osiągnąć kompromis i współpracę, od której inni mogliby się uczyć. Ostateczny konflikt między nimi jest o tyle skomplikowany, że z racji natury związku międzyrasowego, stawek i następstw ciężko znaleźć poprawne odpowiedzi na powstałe pytania. A gdy czasu brakuje, trzeba w końcu podjąć decyzję. Choć żeby nie było, hasła same w sobie stawiają raczej na prostotę.

Wziąłem się za tę książkę, oczekując odrobiny humorystycznej rozrywki. I choć nie da się ukryć, to raczej w tym celu można po nią sięgnąć, dzieło miało w sobie nieco głębi. Myślę, że może stanowić bardzo ciekawy wybór dla każdego, kto zastanawia się nad naturą i kursem naszej cywilizacji. Co prawda raczej nie odciśnie ona na czytelniku szczególnie potężnego piętna, ale może trochę podsycić niektóre przemyślenia. A że jest dość krótka, oferuje naprawdę dobre rozwiązanie, gdy szukamy krótkiej rozrywki na kilka wieczorów.

Dziękujemy wydawnictwu Rebis za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...