


Najnowsza powieść serii "Wehikuł czasu" pt. "My" reklamowana jest jako pierwowzór "Nowego wspaniałego świata" Huxleya i "Roku 1984" Orwella. Oba dzieła czytałem – chociaż "Rok 1984" znacznie bardziej przypadł mi do gustu i uważam go za jeden z najlepszych tworów o tematyce dystopijnej, to "Nowy wspaniały świat" także zasługuje w moich oczach na miano kultowego. Nie będę ukrywał więc, że opis na tylnej okładce mocno mnie zachęcił do sięgnięcia po tę pozycję. Kolejnego smaczku dodaje fakt, iż Jewgienij Zamiatin napisał ją 100 lat temu.
Już na samym początku trafiamy do Państwa Jedynego, pozornego raju na Ziemi. To piękne odzwierciedlenie najskrytszych marzeń komunizmu – nie ma "ja", jesteśmy tylko "my". Obywatele nie posiadają imion, a jedynie numery. Całe życie mają z góry zaplanowane, począwszy od pracy, na dniach, w których mogą uprawiać seks, kończąc. Narratorem powieści jest Δ-503, matematyk, jeden z głównych konstruktorów wielkiego statku kosmicznego, dzięki któremu Państwo Jedyne mogłoby zanieść idee swojej cudownej cywilizacji na inne planety. Cały utwór obraca się wokół zmian poglądów Δ-503, jakie zachodzą z powodu rozgrywających się wokół niego wydarzeń.

Premiera “Cyberpunk 2077” już w przyszłym miesiącu, przyszedł więc czas na ruszenie z ostrą kampanią marketingową. Nasi rodacy postanowili nie pierdzielić się w tańcu i zainwestowali w reklamę wielkiego formatu, która została wyświetlona w przerwie finałów rozgrywek NBA. Dodatkowo zaciągnęli do niej największą gwiazdę swojej produkcji, czyli Keanu Reevesa.
Choć nowych fragmentów rozgrywki tam nie uświadczycie, to chwytajcie nowy zwiastun.

To już tradycja. Jak co kwartał ekipa odpowiedzialna za prace nad “Diablo IV” chwali się zmianami, nowościami oraz kamieniami milowymi, jakie udało im się osiągnąć przez ostatnie miesiące. Tym razem Luis Barriga, reżyser gry, nakreślił szczegóły drzewka talentów i progresu naszego bohatera, przedstawił system zaklinania u klasy czarodziejki czy motyw ostatecznej progresji herosów, który zwiększy regrywalność produkcji.

Czy świat zwykłej gry może stać się jawą? Na to pytanie miłośnicy "Jumanji" odpowiedzą bez trudu. A co jeśli nie chodzi o grę planszową, tylko fabularną?
Z takiego założenia wyszli niegdyś twórcy serialu animowanego "Dungeon & Dragons", w którym gracze trafili do erpegowego świata. Widowisko nie doczekało się jednak zakończenia. Jednym z widzów ciekawych zwieńczenia przygód bohaterów był Kieron Gillen, scenarzysta serii "The Wicked + Divine" oraz "Once & Future", którego pustka po niedokończonym serialu zainspirowała do stworzenia "Die".
W pierwszym tomie "Die", opatrzonym podtytułem "Fantastyczne rozczarowanie", najpierw trafiamy do roku 1991, kiedy grupa nastolatków świętuje urodziny kolegi poprzez sesję w grę RPG. Ku ich własnemu zaskoczeniu znikają, a po jakimś czasie powracają, lecz w uszczuplonym składzie – zamiast sześciu osób jest ich już tylko pięcioro.

Choć gracze są bardzo dalecy od zachwytów nad najnowszym “Torchlightem” i gra w fazie Early Access dawała więcej wątpliwości niż nadziei na przyszłość, to ta w końcu umiera ostatnia. Trzeba po cichu liczyć, że cykl będący kiedyś największym konkurentem do zrzucenia z tronu serii “Diablo”, w końcu podniesie się z kolan, a premierowa łatka pozwoli całkowicie uwolnić potencjał trzeciej części.
Pożyjemy, zobaczymy. Studio Echtra Games potwierdziło dzisiaj, że “Torchlight III” wyjdzie z fazy Wczesnego Dostępu już 13 października, a co za tym idzie – dostaniemy wtedy kompletny produkt. Na graczy czekają 4 klasy postaci z pięcioma potencjalnymi różnymi relikwiami, które dają bohaterowi unikalne moce i zdolności. Oprócz przemierzania różnorodnych lochów, wybijania tabunów potworów i zbierania epickiego wyposażenia, gracz otrzyma możliwość stworzenia, a także rozbudowania własnego fortu.
Zainteresowani?

W kinach nadal kryzys, a wielkie wytwórnie po cichaczu lub w blasku fleszy wycofują swoje największe premiery na lepsze czasy. Nie znaczy jednak, że stagnacja w branży i na rynku kinematograficznym wpływa na przyszłe plany jej największych graczy. Co to, to nie. Magnaci już planują kolejne kroki, które pozwolą im się odkuć po jednym z najgorszych okresów w historii filmu.
Disney właśnie zapowiedział, że rozpoczęły się prace nad kontynuacją współczesnej wersji “Króla Lwa”. Druga część, podobnie jak oryginał, zostanie zrealizowana za pośrednictwem fotorealistycznej animacji.
Fabuła filmu na chwilę obecną jest owiana gęstą mgłą tajemnicy. Wiadomo jedynie tyle, że historia ma się równocześnie opierać na dalszych losach Simby, lecz zawędrujemy także do przeszłości i zobaczymy wczesne lata życia jego ojca – Mufasy.

Władza zawsze była obiektem pożądania, o który ścierali się ambitni lub chorzy z ambicji pretendenci. Motyw walki o panowanie niejednokrotnie pojawia się w komiksach superbohaterskich, gdzie herosi muszą stawić czoła uzurpatorom, chcącym zniewolić lub zniszczyć całe rasy i gatunki. Istnieją jednak także dobrzy władcy, którym los podwładnych i innych istot leży na sercu.
"Wojna królów" opowiada o rywalizacji o tron Shi'ar, najpotężniejszego imperium w marvelowskim wszechświecie. Już na początku warto odnotować, że nie jest to historia samodzielna, ponieważ zespół scenarzystów (Dan Abnett, Andy Lanning, C.B. Cebulski, Christos N. Gage, Jay Faerber) kontynuują wątki zapoczątkowane w "X-Men: Mroczna geneza", "Powstaniu i upadku Imperium Shi'ar", "Strażnikach Galaktyki #1" i "Wojnie królów: Preludium". Łącznie z omawianym albumem to ponad 1500 stron lektury!

Studio The Dust powoli odkrywa karty odnośnie growej adaptacji cyklu inkwizytorskiego na kanwie prozy Jacka Piekary. Developerzy postanowili zdradzić, w kogo skórę wcielimy się podczas rozgrywki, gdzie zawieją go wiatry przygody i gorliwego tępienia przejawów herezji, a także na ile godzin rozgrywki możemy się nastawiać.

Po dołączeniu do rodziny Microsoftu studio inXile otrzymało zastrzyk adrenaliny prosto w serce i nowe życie. Developerzy słusznie jednak wywnioskowali, że nic nie dostaje się za darmo i trzeba ostro wziąć się do roboty. Jak informuje Brian Fargo, szef studia, po premierze “Wasteland 3” ekipa nie zwalnia tempa i obecnie pracuje nad dwoma nowymi cRPG.
Pracujemy nad dwoma niesamowitymi cRPGami. Szkoda, że to zajmuje aż tak wiele czasu...
odpowiada Brian Fargo.
Póki co nie wiemy wiele ponad to. Jeden z projektów jest w bardzo wczesnym etapie pre-produkcji i z całą pewnością zanim dowiemy się o nim cokolwiek miną długie miesiące, jak nie lata. Cóż, pozostaje nam zatem uzbroić się tylko w cierpliwość.
- 1610 stron
- « Pierwsza
- ←
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- →
- Ostatnia »





