piorun_kulisty

Drowy – Ogólne informacje

niedziela, 15 maja 2005

Rozłam

Jak wiadomo, Ilythiiri – bo tak się przedtem zwały – nie zawsze mieszkały w Podmroku. Był czas, kiedy życie ich przepełniał blask słońca i mogły cieszyć się gwiazdami świecącymi nad nimi. Zamieszkiwały Południowe tereny Faerunu – zwłaszcza te gorące i zalesione. Jednak już wtedy nazywano ich "Mrocznymi" zarówno ze względu na ciemny kolor skóry, jak i serca bijące w ich klatkach. Ich wielki talent magiczny i inteligencja były podziwiane nawet wśród innych elfich plemion, jednak Drowy zwróciły swe bystre umysły w stronę zła i wkrótce bóstwa takie jak Lolth i Ghaunadaur zajęły szczytowe pozycje w ich panteonie. Jako bardzo wojownicza i arogancka rasa Ilythiiri zaczęli najeżdżać okoliczne ziemie swych sąsiadów – nieważne czy to Ludzi, Krasnali, czy innych Elfów... A wyprawy te obfitowały w niczym nie sprowokowaną przemoc i emanowały okrucieństwem, które na zawsze zamieszkało w duszach Mrocznych elfów. Okoliczne tereny – teraz tylko ponure zgliszcza, wypełnione makabrycznymi scenami i zapachem śmierci – były doskonałym odzwierciedleniem chorego artyzmu Drowów. Jednak ich coraz bardziej śmiałe i nikczemne działania odbiły się echem po wszystkich krainach i zewsząd przybywał każdy, kto dobro nosi w sercu, aby położyć kres masakrze. I stało się tak, że wiele inteligentnych ras sprzymierzyło się i wypowiedziano spaczonym Elfom wojnę. Wskutek wielu bitew – z których najbardziej pamiętne i widowiskowe byłe te magiczne – Drowy pokonano i zepchnięto w głąb ziemi, aby ta nigdy już nie musiała być świadkiem tak krwawych występków... Wydarzenie to nazywane "Upadkiem" jest pamiętane do dziś... Innym bardzo ważnym wydarzeniem w Historii Mrocznych Elfów jest "Rozproszenie". Otóż, gdy rasa odszczepieńców przyzwyczaiła się do nowego, podziemnego środowiska (a nie trwało to zbyt długo), zaczęły się walki z krasnoludami, Głębinowymi Gnomami i jakąkolwiek inna rasą, jaką można było znaleźć – tym razem nie tylko dla przyjemności, ale i o dominację w Podmroku. W niedługim czasie Drowy odniosły znaczne sukcesy – z których największym było zdobycie wielkiej i bardzo bogatej jaskini Krasnoludów – wspaniałego Bhaerynden. Jednak szybki progres i awanturniczość tym razem obróciły się przeciw oprawcom. Każdy miał ambicje i chciał wspiąć się na sam szczyt... Rozpętano wiele wojen domowych i wskutek takich właśnie bratobójczych bitew przez przeciążenia magiczne powstał wybuch tak potężny, ze strop krasnoludzkiej jaskini się zawalił – niszcząc wszystko, co zdołało przetrwać eksplozję... Elfy, które uszły z życiem rozdzieliły się na kilka grup i powędrowały różnymi korytarzami, aby założyć nowe, wspaniałe miasta. Jak nietrudno się domyśleć zawiść nigdy nie opuściła Mrocznych...

Podmrok

...Wyobraź sobie ciemność tak nieprzeniknioną, że atramentowa noc nie ma porównania. Nie możesz dostrzec dłoni wyciągniętej ręki. Wyobraź sobie, że przed kilkoma dniami stałeś z drużyną druhów przed wejściem w takie czeluście i bardzo żałujesz, że się wtedy nie rozmyśliłeś. Błądzisz teraz gdzieś pod ziemią... jest tu strasznie duszno i gorąco, a Ty błąkasz się wraz z kilkoma pozostałymi przy życiu przyjaciółmi po sieci rażących swą pustką korytarzy, która zdaje się nie mieć końca. Wydaje się, że krążycie w kółko i powoli zaczyna ogarniać Cię frustracja... Co jakiś czas z ciemności zamajaczy jakieś światło. Nie masz pewności, czy to ślepia jakieś wpatrującej się w Was bestii, blask magicznych kryształów, czy może też coś innego. Właściwie nie chcesz się dowiedzieć... Każde źródło światła jest w tym świecie śmiertelną pułapką, która czeka tylko na osoby na tyle głupie by się zbliżyły. Tyle zdążyłeś się nauczyć przez ten krótki pobyt tutaj, a lekcje te kosztowały Twych przyjaciół życie. Cisza... Niezmącona, wieczna towarzyszka. Tutaj szept zdaje się być rykiem smoka, więc milczycie, by nikt Was nie zlokalizował... Nie słyszysz niczego, prócz bicia własnego serca, które teraz jest tak wyraźne jak dudnienie klasztornego dzwonu. To Cię przeraża... Jest jakby zegarem, który cały czas odlicza... raz... dwa... trzy... nadal idziesz... pięćdziesiąt... sześćdziesiąt... siedemdziesiąt... wciąż te same korytarze... czterysta... pięćset... sześćset... ... ... piećtysiącydwieściesiedemdziesiątcztery... osiemnaścietysięcysiedemsetczterdzieścitrzy... ile jeszcze czasu Ci zostało? Narasta w Tobie napięcie... Przywołujesz w pamięci szczęśliwe obrazy, by urozmaicić nieco czas i dodać sobie otuchy Wspominasz bliskich, wszystkie ważne wydarzenia... Przypominasz sobie kawałek po kawałku cały przebieg Twojego życia... Jakże wspaniały i nierzeczywisty wydaje Ci się teraz tamten świat... Jak marzenie. Tak bardzo odległe. Przypominasz sobie coś jeszcze i ten obraz na długo pozostaje Ci przed oczami... Tawerna – twoja drużyna siedzi popijając trunki przy stole. Radosnej atmosferę towarzysza przyjacielskie klepnięcia w plecy i przeplatane śmiechem plany odnośnie przyszłej wyprawy. Wyprawy, która miała Wam przynieść sławę i bogactwo... tej wyprawy. Nagle zdajesz sobie sprawę, że wielu z tych twarzy już nigdy nie ujrzysz. Zostały gdzieś za Wami skazane na wieczne zapomnienie. Obraz przybiera odcienie szarości i nagle wspomnienie pęka niby bańka – pozostawiając Cię sam na sam z okrutną rzeczywistością. Nie chcesz już niczego wspominać... Nie potrafisz już odgonić od siebie wciąż nastręczających się pytań – kiedy moja kolej? Rozdarty pomiędzy tym światem, a światem potwornych iluzji wywoływanych przez strach stajesz się nieostrożny... Z czasem jest Ci już obojętnie – czy za następnym zakrętem znajdziesz wyjście, czy staniesz twarzą w twarz z Bazyliszkiem... Chcesz po prostu odpocząć... Jeśli nie zginiesz w paszczach potworów, to popadniesz w paranoje i sam się uwolnisz od tej przeklętej tułaczki... Taki jest Podmrok i on sam straszniejszy jest od potworów, które w nim czyhają...

A jednak Mroczne Elfy potrafią przeżyć w tym miejscu. W swym okrucieństwie nazywają je nawet domem. Walcząc ze wszystkim, co napotkają – Svirfnebli, Duergarami, Kou-Toa czy innymi rasami zdobyły sobie niepodzielne miano władców Podmroku...

Geografia

Po rozłamie powstało wiele większych lub mniejszych drowich miast, z których na szczególną uwagę zasługują Menzoberranzan, Ust Natha. Typowe drowie miasta, ze ściśle podzieloną hierarchią... Zawsze gotowe do rywalizacji ze sobą, chyba, że właśnie szykują jakąś większą bitwę wymierzoną we wspólnego wroga – wtedy łączą się w krótkie sojusze...

*Menzoberrenzan – znane przede wszystkim z bardzo odważnego i jednego z największych wypadów na powierzchnię – celem której był podbój Mithrylowej hali. Akcja zakończyła się fiaskiem i niedobitki mrocznych żołnierzy wróciły do swojego miasta. Jest to także ulubione miasto Lloth lub Lolth – jak kto woli. Bogini ma tam hegemonię i dba o swych wiernych. Ale jak to z kobietami bywa – czasem jej zachcianki oznaczają dla miasta duże kłopoty... Menzoberranzan znajduje się gdzieś pod obszarem obejmującym teren pomiędzy Sundabar a Cytadelą Adbar...

*Ust Natha – także spiskujące, wojujące i grabiące kiedy się da... Tutaj pod względem wiary dominuje Lloth, ale nie brak też innowierców. Położone na terytorium powierzchniowego Amn – miasto szuka wciąż nowych sojuszników by uprzykrzyć jak tylko się da życie stworzeń z powierzchni...

Znane jest także Ched Nasad i wiele innych. Wyróżniającym się natomiast są miasta-targi, obszary względnej tolerancji, gdzie chodzi tylko o interes... Takim miastem jest np. Mantol-Derith... Można tu dostać praktycznie wszystko, od wyszukanych magicznych przedmiotów, na żywych okazach bestii skończywszy, ale same ceny mogą zabić...

Struktury

Najważniejsze w każdym mieście budynki to kolejno – Świątynia Lloth, Pierwszy Dom, Akademia Magiczna i Budynek treningu żołnierzy, potem budynki specjalne pokroju magicznego zegara – wszak w Podmroku nie ma słońca i jak tu odmierzać czas? I oczywiście reszta domów szlacheckich – potem mieszczańskich. Każda struktura jest bogato zdobiona, a zwłaszcza te ważne, które zapierają dech w piersiach. Same Drowy są przecież elfami i posiadają niezwykły kunszt i zdolności artystyczne, ale ich sztuka wydaje się być dla mieszkańców powierzchni upiornie piękną i poprzez dziwne kąty i kolorystykę jest przerażająca... Mimo, że Korytarze Podmroku i pełzające tam stwory same stanowią doskonałe zabezpieczenie, to Drowy zabezpieczają się pułapkami i strukturami, które na co dzień służą jako wspaniałe widowisko, ale gdy jakiś colnbluth – nie Drow – chciał niepostrzeżenie wkraść się do miasta, to czeka go niemiła niespodzianka. Pod tym względem prowadzą statuy, które ożywają i atakują... Jako pożywienie dla drowów najczęściej służą bydło-podobne Rothy. Trzyma się je w specjalnych ogrodzeniach, często wyspach... Miasto jest ściśle podzielone na rejony – dla niewolników, mieszczan i tereny górujących nad wszystkimi domami szlachty. Niewolnikami nikt się nie przejmuje i ich sprawa, czy znajdą sobie dom, czy nie. O ile struktury mieszczan są w miarę normalne, to szlacheckie wykraczają daleko poza wyobrażenie zwykłego domu. Wykorzystane Stalagmity i stalaktyty, a często także i jaskinie, lasy grzybowe i ozdoby pokroju gargulców... Widok nadzwyczaj wspaniały.

Społeczeństwo

Najniższą i najliczniejszą klasę stanowią niewolnicy. Są to zarówno podbite inteligentne rasy, plemiona goblinoidalnych stworów zmuszonych do "współpracy" – gobliny, orki, niedźwieżuki, koboldy, czy inne małe humanoidy. Tutaj kwalifikują się także pozbawione domu Mroczne elfy. Wygnańcy, przestępcy czy poprostu Ci, co mieli pecha... Jedna z podstawowych zasad: "Nie masz domu – jesteś nikim". Niewolnicy nie mogą patrzeć wysoko postawionym elfom w oczy... Potem mamy zwykłe Drowy szaraczki – które żyją tak, by nie rozzłościć szlachty. Najczęściej są ofiarami ich intryg, ku uciesze śmietanki... Oni są podstawą mrocznej armii i spisują się doskonale w swej roli – walcząc znacznie lepiej niż jakikolwiek przeciętny wojownik innej rasy... Na końcu widnieje stan szlachecki. Wielkie domy, na czele których stoją Matki Opiekunki rządzą miastem wedle woli. Mówi się, że są najbliższe łaski Lloth i czasem sama bogini do nich przemawia – wydając rozkazy i zatapiając je w swe intrygi. Najczęściej jest tak, że plany jednego domu mijają się z planami innego i rodzi się konflikt...

Wszystkie dorosłe Drowy są zdrowe i sprawne – nie wychowuje się dzieci, z których nie będzie pożytku...

Hierarchia

"Pozycja" jest najważniejszym słowem w słowniku Drowa. Dla pojedynczego osobnika nie ma nic ważniejszego niż spełnienie. Wspiąć się na szczyt i być tam tak długo ile się da. Mroczny elf już od dziecka uczy się, że jest to jego najważniejszy cel w życiu. I nie cofnie się przed niczym, żeby się ziścił. Nie ma nic przyjemniejszego, niż wykazanie nad kimś swojej dominacji. Przypominanie komuś o jego podrzędności jest tu codziennością. Stąd powszechne zabójstwa i intrygi mające na celu usunąć postawionego wyżej rywala, aby można było zająć jego miejsce... Po jakimś czasie znowu... I tu widać następne prawo drowów: "Możesz wszystko, tylko nie jawnie". Najgorszym dla wspinającego się po drabinie hierarchii jest to, że inni także mogą zechcieć zaistnieć na scenie Lloth i wyżej postawieni winni uważać zarówno na awans, jak i na swe plecy, by nie zagościł w nich nóż... Co ciekawe, ta pierwotna potrzeba Ego jest ponad więzy rodzinne. Tam także morduje się, by być tym pierwszym... Ambitne córki po jakimś czasie detronizują swe matki i same stają się Matkami Opiekunkami. Taki proces to normalność...

Cała ta błazenada mojej rasy odgrywana jest nie tylko w potyczkach jeden na jednego... Jej wpływ rozciąga się na domy, a czasami nawet całe miasta... Wojny miedzy domami – najczęściej szlacheckimi – mają tylko jeden cel... Wspiąć się wyżej... Z tego właśnie powodu mordowane są całe rodziny, a najlepsze jest to, że agresorowi nic za taki czyn nie grozi. To wręcz naturalne i dyskretnie popierane. Jeśli nikt z zaatakowanego domy nie przeżyje, by oskarżyć najeźdźców, to wg. zwichniętego systemu sprawiedliwości Drowów nic się nie stało. Trzecia zasada mówi: "Nie ma domu – nigdy go nie było"... Te makabryczne dla powierzchni prawa wynikają niewątpliwie z natury Mrocznych, ale nie można odmówić plusów takiego wyniszczania się na wzajem. Drowy są zaprawione w bitwach i zajadłe jak mało która rasa...

Następne prawo mojej rasy – "Mężczyzna jest zawsze gorszy..." Chłopcy już od najmniejszych lat muszą dobrze poznać tą lekcję i pamiętać o swojej niższej pozycji. Kobiety dominują – silniejsze i bardziej zdeterminowane... Są tylko MATKI Opiekunki, najwyższa profesja jest niedostępna dla mężczyzn, kobiety zmieniają partnerów kiedy i jak tylko chcą, a tamci nic do gadania nie mają... służą jako rozrywka... Kobiety trzeba słuchać, nie można podnosić na nią głosu, a uderzenie jej czy zranienie to zbrodnia karana śmiercią...

Być Mrocznym Elfem

Mahoniowa skóra, która wszędzie wzbudza przerażenie i agresję, długie białe włosy i oczy nie przyzwyczajone do światła świata powierzchni... Rysy ostre, twarz niebywałej urody, zgrabność i gracja, której daleko możnaby szukać... Tyle zobaczy Drowka czy Drow przeglądający się w lustrze... Ciało z pozoru delikatne, kruche... aż dziwne, że kryje się w nim tyle nienawiści. Język dźwięczny i melodyjny, jednak bardziej przyzwyczajony do ociekających jadem przekleństw i sarkazmu niż do piosenek. Prawie każde zdanie wypowiadane przez drowa jest dwuznaczne... Niebywała zręczność i wrodzona oburęczność... Wyćwiczona umiejętność niedosłyszalnego skradania się i wtapiania się w cienie... Lepiej wyedukowani potrafią walczyć na ślepo...

A jak jest wewnątrz? Egoizm, tendencje ku złu – które sprawia im przyjemność, arogancja, hipokryzja i pustka. To ważniejsze cechy typowego Mrocznego. Na dodatek obdarzono ich bystrym umysłem i dużymi zdolnościami magicznymi.

Do wrodzonych "sztuczek" należą:

- Infrawizja – czyli zdolność zmiany sposobu postrzegania świata z normalnego (światło i kolory) na odcienie temperatury. Gdy się patrzy w ten sposób żywe ciało choćby w najgłębszym mroku świeci jak świeca...
- Ogień Faerie – czyli zdolność otoczenia ofiary nieszkodliwymi, różnokolorowymi płomieniami. Ogień nie trawi, ale "podpalony" najczęściej o tym nie wie, i wystarczy, że wpadnie w panikę... Przydaje się również do poprawiania widoczności uciekającego celu na muszce kuszy...
- Kula Ciemności – zesłanie na obszar kuli nieprzebranego Mroku, przez którą nikt nie zdolny przejrzeć w normalny sposób – nie rozjaśni jej światło, na nic infrawizja... Można ją conajwyżej rozproszyć za pomocą magii...
- Lewitacja – czyli krótkotrwały lot. Zdolność ta zarezerwowana tylko dla szlachty...

Pozatym Drowy posiadają swój skomplikowany system porozumiewania poprzez znaki dłoni i gesty twarzy. Bardzo przydaje się w bitwach, których głównym elementem ma być zaskoczenie wroga, lub w korytarzach Podmroku...

Ubrania Mrocznych wykonane z najlepszego jedwabiu, bardzo wygodne i wytrawne mają w sobie domieszkę adamantyny. Jest to specjalny stop metali wydobywanych przez Drowy i jeśli na przedmiot wykonany z tego właśnie kruszca padnie światło słońca, to rozpada się on w pył. Taki zabezpieczenie przed kradzieżą... Adamantyna jest niezwykle twarda, przy czy całkiem elastyczna, więc zbroje – zwłaszcza kolczugi są dobrą ochroną i ani trochę nie krępują ruchów. Także broń jest wspaniała. Piękna, ostra i zabójcza... oczywiście Adamantynowa. Prawie tak wspaniała jak dzieła krasnoludzkie, jednak dzięki długiemu nasączaniu magią jest jedną z najlepszych na całym Torilu. Ze specyficznego wyposażenia można wymienić jeszcze specjalne peleryny szlacheckie – piwafwi. Oprócz spełniania funkcji estetycznych doskonale kamuflują właściciela.

Ze specyficznych okresów w życiu Drowa wyróżnić należy:

- okres nauki – od narodzin do młodzieńczego wieku; okres ten różni się diametralni od wychowania ras powierzchni. Drowy nie opiekują się dziećmi... malcy po prostu muszą nauczyć się ogólnych zasad rządzących podziemnym światem, które są im po prostu wpajane, i stać się częścią niegodziwego społeczeństwa. Często podczas takich lekcji używa się dodatkowej motywacji, jaką daje groźbami czy wręcz chłostanie...
- Książe służebny – dla chłopców jest to okres, kiedy służą wszystkim członkom rodziny. Nie może wtenczas odrywać wzroku od podłogi. Okres pełen ośmieszeń i szydzenia, który ma przyzwyczaić mężczyznę do tego, jak mało znaczy... trwa to do około 20 roku życia. Kobiety jako "lepsze" i dojrzalsze nie muszą się w to bawić. Inna sprawa, że potrzebują więcej czasu na zakończenie studiów, więc, podczas gdy chłopcy są obdzierani z dumy, one rozpoczynają nauki.
- okres studiów – zależnie od płci i od wybranej profesji studia trwają od kilku do kilkunastu, lub nawet kilkudziesięciu lat... tak więc wojowniku kształcą się najszybciej, potem magowie i na końcu kapłanki, które potem mogą zabiegać o szczytowy tytuł Wysokiej Kapłanki...
- okrwawiny – test mający sprawdzić umiejętności Drowa. Musi on zrobić użytek ze wszystkiego, czego nauczył się przez te lata, by wykazać, ze jest godny miana "Mroczny Elf". Do tego służy pojedynek sam na sam w tunelach Podmroku ze specjalnie wybraną ofiarą. "Polujący" musi wrócić do miasta i przynieść dowód na to, że rozlał krew wroga... Potem odbywa się jeszcze wiele ceremonii i rytuałów, ale wszystko zależy od profesji...
- dorosłość – okres spełniania zachcianek i ambicji. Można pomyśleć o założeniu własnego domu i "rodziny".

Pocałuj Pająka...

Bardzo zabawnym jest fakt, że Drowy inaczej zinterpretowały Upadek – oto oni będący wielkimi przyjaciółmi elfów powierzchni – spędzali czas bawiąc się wraz z nimi i ciesząc, aż tu nagle faerie zdradziły biedne Drowy i poprzez krwawe czyny zmusili do ucieczki w Podmrok. Teraz więc, Drowy wciąż muszą bronić się przed swymi kuzynami i mordować ich, za niesprawiedliwość... Bardzo ładna usprawiedliwiająca historyjka, która na dodatek motywuje... Bo przekazywana z pokolenia na pokolenie – o dziwo naiwniejsi w nią uwierzyli, a raczej w większości przypadków elfy wierzą w nią, bo to wygodne... Twierdzi się także, że kiedy biedne zdradzone drowy błąkały się po bezkresach Podmroku Pajęcza Królowa – Lloth przygarnęła opuszczoną rasę i zajęła się jak swoimi dziećmi. Dała moc do odbudowania dawnej potęgi i wymierzenie sprawiedliwości... Stąd zapewne fanatyzm Wysokich kapłanek i reszty społeczeństwa – którzy chcą jak najbardziej przypodobać się swojej bogini, by ta obdarowała ich mocą potrzebną do spełnienia... Jedni jak już mówiłem są całkowicie swej bogini oddani, inni natomiast spragnieni tylko zysku. Szczerze mówiąc Pajęcza Królowa ma i jednych u drugich głęboko w nosie. Zwabieni obietnicą potęgi, nie potrafią dostrzec, że są kukiełkami w sieci Lloth, która bawi się nimi jak tylko zapragnie. Oni myślą, że wiedzą o swej bogini wszystko, a ona udowadnia, jak bardzo się mylą... Świętym zwierzaczkiem królowej Chaosu jest pająk, który jest czczony i uwielbiany – za zabicie ośmionoga można bardzo wiele wycierpieć, a gniew pajęczej królowej może sięgnąć szczytu – a jej najgorsza kara to zamiana w odrażającą i zdeformowaną hybrydę pająka i elfa – Dridera, który będzie odtąd zarówno wiernym sługą, jak i przestrogą dla innych... Sługami jej są Yochlole – ohydniejsze nawet od Driderów – na kształt stopionej świecy. Strasznie potężne i niebezpieczne, a na dodatek błyskotliwe zajmują się sprawami, gdy ich pani jest zajęta...

Sławy

Przede wszystkim najpopularniejszy Drow Tropiciel o dobrym sercu, czyli Drizzt Do`Urden – o nim napisał już Darky, więc zapraszam do lektury...

Jarlaxle – chcecie wiedzieć więcej o Mistrzu Intryg? Zapytajcie go osobiście, wszak gości w redakcji...

Opiekunka Baenre – matka opiekunka pierwszego domu w Menzoberranzan, wypad na Mithrilową Halę zrodził się w jej głowie...

Gromph Baenre – arcymag Menzoberranzan syn tej pani powyżej. Osobnik o wielkiej mocy i poważaniu jak na mężczyznę... A głośno było kiedyś o jego planach obalenia kobiecego absolutyzmu...

Liriel Baenre – córka Grompha, po swym ojcu odziedziczyła talent, ale nawet bez niego jest wyjątkową drowką...

to w sumie czołówka, której czyny i osobowości są lub powinny być powszechnie znane...

Specyfik

Co jest takiego specjalnego w Mrocznych Elfach? Przede wszystkim kontrast ze swoimi dobrotliwymi kuzynami z powierzchni. Różnią się wszystkim oprócz ogólnej postury... Sprawianie rzezi dla samej przyjemności oglądania pokaleczonych zwłok... To idealne lekarstwo dla znudzonej goblinami i orkami fantasy. Ile przecież można tłuc głupie hordy? Drowy są o wiele niebezpieczniejsze i inteligentne, więc wprawny MG może wplątać drużynę w bardzo ciekawą intrygę. Są także swego rodzaju gabinetem osobliwości – chociażby feministyczny system podziału. Umożliwiają także bardzo ciekawe zwroty akcji – są rasą, która codziennie kontaktuje się z innymi planami – zawiera pakty z demonami i knuje intrygi tak obrzydliwie przebiegłe, że sam ich pomysł godny podziwu... Mogą więc być doskonałym motorem rozruchowym dla akcji, nieważne czy to książka, czy sesja – każda wycieczka w dziki i niebezpieczny Podmrok, oraz w głąb cudownych i pełnych tajemnic miast Mrocznych elfów jest wspaniała. Także i ich bogini – spontaniczna Lloth, prawdziwa kobieta:) jest wspaniała. Można jej nienawidzić, można ją lubić (a tak, można), ale najważniejsze jest to, że wzbudza uczucia. po prostu nie można przejść koło niej obojętnie. Tak więc, całe to połączenie – dziwnej rasy, Pajęczej Królowej i cienie Podmroku są wspaniałym nurtem w sztuce, która zwie się fantasy. Jeśli macie ochotę, to polecam przeczytać poniższe książki, w których zamieszczono wiele wspaniałych opowiadań o Mrocznej rasie.

  1. TRYLOGIA MROCZNEGO ELFA – najlepszy zbiór, jaki czytałem i najlepszy opis Drowów zarazem. Zachęcam gorąco do sięgnięcia po przygody Drizzta Do`Urdena... Bardzo ciekawe info na temat rasy i samego miasta Menzoberranzan w pierwszej księdze, druga natomiast koncentruje się na Podmroku, podczas gdy trzecia mówi o postrzeganiu Drowów na powierzchni...
    • Ojczyzna
    • Wygnanie
    • Nowy Dom
  2. TETRALOGIA DZIEDZICTWO – Drizzta przygód ciąg dalszy... Znowu możesz zatonąć w intrygach i zagubić się w cieniach Podmroku. Także wspaniałe.
    • Dziedzictwo
    • Bezgwiezdna Noc
    • Mroczne Oblężenie
    • Droga Do świtu
  3. Jest jeszcze Trylogia Lodowego Wichru i choć o Drowach prócz Drizzta tam zbyt dużo nie ma, ale książki są nie gorsze od poprzednich... a tak nawiasem to już nam się szykuje następna trylogia z udziałem Drizzta...
  4. DYLOGIA LIRIEL – także wspaniałe opowiadanie tym razem z kobiecego punktu widzenia sprawy. Jeśli macie dosyć Sejmitarów, to właśnie znaleźliście coś dla siebie – zwłaszcza, że historia niczego sobie...
  5. KRAINY PODMROKU – co tu dużo mówić... lepiej poczytajcie...

Tekst pochodzi z Tawerny RPG.

Komentarze

Courun Yauntyrr · poniedziałek, 25 lipca 2011, 12:51
0

Cytat

Teraz więc, Drowy wciąż muszą bronić się przed swymi kuzynami i mordować ich, za niesprawiedliwość...


Powiedziałbym, że nie muszą, ale chcą zemsty za wygnanie a nie sprawiedliwości.

Cytat

Twierdzi się także, że kiedy biedne zdradzone drowy błąkały się po bezkresach Podmroku Pajęcza Królowa - Lloth przygarnęła opuszczoną rasę i zajęła się jak swoimi dziećmi.


W życiu (przyszłych) drowów Lolth pojawiła się jeszcze przed Upadkiem, podczas Wojen o Koronę. Potem, po zesłaniu, logicznym było, że została z nimi, bo zyskiwała tym samym wiernych wyznawców.

Sam tekst będę musiał chyba kiedyś poprawić, bo jest tu kilka kwiatków...
Gość_Moniś* · wtorek, 5 czerwca 2012, 14:45
0
A gdzie wpisie Wojny Pajęczej królowej??

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...