riese

„Dragon Age II” – mniej czytania, więcej filmików

dragon age 2

Coś za coś, moi drodzy. Nie jestem jednak przekonany, czy ta zmiana wyjdzie „Dragon Age II” na dobre, ale co ja tam mogę wiedzieć. BioWare wpisuje się w ogólny trend spadku czytelnictwa, kastrując te nieciekawe znaczki zwane wyrazami i dodając bardzo modne wstawki filmowe. Umówmy się, komu chciałoby się zanurzać w jakichś frapujących monologach czy poszukiwać ponadczasowych cytatów. W końcu to odciągałoby tylko od dobrej bitki i piersi Isabeli, a tego chyba byśmy nie chcieli, nie?

No dobra, jeżeli jest tu jeszcze jakiś dowcipniś, który uważa, że seria „Dragon Age” nie została wykastrowana, a z dumnego kiedyś „duchowego spadkobiercy Baldur’s Gate”, pozostał tylko żałosny eunuch, to zapraszam do przejrzenia ciekawych statystyk, z którymi ciężko się spierać.

Średnia długość gry

  • „Dragon Age: Początek”- 60 godzin.
  • „Mass Effect 2” – 40 godzin.
  • „Dragon Age II” – 40 godzin.

Ilość słów

  • „Dragon Age: Początek”- 1 mln.
  • „Mass Effect 2” – 440 tys.
  • „Dragon Age II” – 400 tys.

Ilość linii dialogowych

  • „Dragon Age: Początek”- 56 tys.
  • „Mass Effect 2” – 38 tys.
  • „Dragon Age II” – 38 tys.

Ilość przerywników filmowych

  • „Dragon Age II” – 2500.
  • „Mass Effect 2” – 1100.
  • „Dragon Age: Początek”- 1000.

Ilość postaci

  • „Dragon Age: Początek”- 1000.
  • „Mass Effect 2” – 700.
  • „Dragon Age II” – 500.

Czy to w ogóle wymaga komentarza? Wnioski wysnujcie sami.

Komentarze

0
Gość_* ·
Ja dużo BIĆ, ja lubić PIERSI (szczególne z kurczaka, w panierce i na patelni). A tak na poważnie to zdaje mi się że ktoś tu popada w depresje na tle DA 2. W sumie to się nie dziwie, sam miałem nadzieje na dobrego cRPG. Mogę tylko modlić się o to by DA2 okazał się porażką i żeby ludzie z BioWare wyciągnęli z tego wnioski. Dzięki Tokar za wszystkie szczere/żetelne opinie.
0
Gość_* ·
DA II zdecydowanie zrobiona jest pod gusta rpg-owych laików. "Duchowy spadkobierca Baldurs Gate"? Minsc i Boo w grobie się przewracają.
0
·
Jak dla mnie DA był(jest) spadkobiercą Baldura. Ta gra kryje sporo zawiłości i smaczków, jakbyście otwierali dziennik a nie lecieli z A do B to tam jest masa tekstu. Można sobie poczytać legendy i historie, tego tam jest naprawdę dużo. Postacie też były niczego sobie więc ja nie wiem czego jeszcze byście chcieli? Rzutu izometrycznego? Był za prosty? Włączcie wyższe poziomy wtedy bez spacji i skakania po postaciach raczej się nie da grać. Za to DA II będzie takim ME2 z mieczami. Nie jest to złe, ale... wolałbym by zrobili inne RPG (może dla odmiany osadzone w warhammerze, albo jakimś świecie DnD) w tym celu a DA II było jak DA. Bo naprawdę zdaje mi się, że DA jest godzien bycia z Baldurem, Icewindem i Planescape na półce najlpszych cRPG.
0
·
Szkoda, że wśród statystyk zabrakło wspomnianego Baldur's Gate. Dla mnie ten tytuł w żadnej mierze nie jest ekscytujący i stoję na stanowisku, iż nikt mnie nie zmusza, by po niego sięgnąć. Świat ratowałem setki razy, z zabitych smoków dawno uszyłem sobie namiot. Nie podoba mi się jednak bazowanie na haśle "następcy BG2" (duchowego, realnego czy wyimaginowanego nawet) oraz obudowywanie tytułu setką płatnych dodatków. Jednak i to byłoby do zniesienia, gdyby nie ich poziom. Nawet te add-ony do Simsów dają więcej ciekawych opcji niż to się zapowiada w przypadku DLC do DA2.

Najważniejsze to jednak to, iż DA2 to nie cRPG, tylko wcale nie nowy gatunek charakteryzujący się znacznym uproszczeniem i dużą ilością adrenaliny (w założeniu). Jednak póki się to sprzedaje właśnie takie gry będzie robić BioWare, bo nie zapominajmy, że to nie to samo, niezależne studio, które majstrowało przy sadze BG. Pewnie i tak połowa narzekaczy będzie grać, by mieć na co narzekać, zaś reszta przyjdzie, popatrzy i powie adieu. W końcu prawdziwych cRPG jest sporo, więc grać tylko dlatego, że coś jest nowością?
0
·
Coś Tokar straszny pesymizm siejesz

Średnia długość gry - mało miarodajny wskaźnik, wszystko zależy od stylu gry. Jak dobrze pamiętam (mogę się mylić) to BG miał 120 godzin, a przechodziłem go miesiąc (grając po raz pierwszy). Taka sama długość gry co ME2 jest moim zdaniem całkiem w porządku, w DA łapałem się na tym że już po prostu nie miałem ochoty na różne poboczne zadania - po jakimś czasie to stawało się po prostu nudne albo męczące. Lepsze dynamiczne 40 godzin niż 60 w którym nie wszystko jest takie ciekawe.

Ilość Słów - tutaj akurat się martwię, lubię sobie pochodzić i pogadać. W ME2 w sumie tego mi brakowało, różnych pobocznych dialogów a widząc statystyki to jest ich jeszcze mniej w nowym DA. Ciekawe co zostało obcięte.

Ilość przerywników filmowych - złośliwie można było by powiedzieć że to przerost formy nad treścią, ja uważam że ta ilość przerywników świadczy o tym że DA2 będzie o wiele bardziej przypominało film niż ME2, co mnie cieszy. W zasadzie to może ta ilość przerywników rekompensuje ilość słów.

Ilość postaci - to mnie akurat nie martwi, w DA czy ME było pełno npc którzy nic nie robili oprócz stania. Jeśli to świadczy o tym że będzie mniej postaci, a za to będą miały więcej do powiedzenia, to nie będę narzekać.

Na te statystyki można patrzeć dwojako - wykastrowana gra albo gra o wiele bardziej spójna, lepiej skonstruowana.
0
·

Cytat

No dobra, jeżeli jest tu jeszcze jakiś dowcipniś, który uważa, że seria „Dragon Age” nie została wykastrowana, a z dumnego kiedyś „duchowego spadkobiercy Baldur’s Gate”, pozostał tylko żałosny eunuch, to zapraszam do przejrzenia ciekawych statystyk, z którymi ciężko się spierać.


Ja, ja, JA! Chętnie się pospieram z tymi statystykami. Maniak mode on! Jazda!

Cytat

„Dragon Age II” – 40 godzin.

Gra jest skierowana do dojrzałej i dorosłej widowni. A dojrzała i dorosła widownia ma jeszcze życie osobiste, które musi praktykować, małżonków i partnerów, o które muszą dbać, pracę i studia, których raczej nie powinni stracić itp. Mają ograniczenia czasowe. BG2 momentami wlokło się niemiłosiernie, podobnie jak DA:O czy Wiedźmin. Zbędne spulchnianie gry zadaniami pobocznymi oraz rozwlekanie głównego wątku rozwadnia treść i wrażenia. Osobiście wolę jeden kufel dobrego piwa, niż 4 kufle tegoż samego piwa, ale rozwodnionego. Ponadto długość gry to rzecz subiektywna. Znajdą się hardkory, które skończą grę w 24 godziny, ale oni raczej nie są dorośli ani tym bardziej dojrzali. Ale większość będzie grała w nią kilka tygodni, po godzinkę dziennie, albo jedną kilkugodzinną sesję w tygodniu.

Cytat

„Dragon Age II” – 400 tys. (słów)

Ponieważ historia jest bardziej skondensowana i krótsza, to nic dziwnego, że jest mniej wyrazów. Ponadto ponownie - zbędne rozwlekanie dialogów nie uczyni ich lepszymi.

Cytat

„Dragon Age II” – 2500. (cutscenek)

Mniej słów, ale mamy więcej obrazu, po angielsku "video". A Dragon Age II to gra wideo, a nie gra wyobraźni czy gra słów. Środkiem przekazu narracji w grach wideo jest tytułowy obraz. W czasach BG2 nie było możliwości pokazania wszystkiego, trzeba było opisywać emocje na twarzach NPC albo opisywać wydarzenia. Teraz można je po prostu pokazać i uważam to za super sprawę. To się chyba zwało postęp.

Cytat

„Dragon Age II” – 500. (postaci niezależnych)

Czy to wada, że jest mniej postaci? Akcje dobrych opowieści obracają się w ograniczonej liczbie bohaterów, których losy i wydarzenia splatają ze sobą na różne sposoby - poprzez przyjaźń, miłość, morderstwo, zdradę itp. Fajnie będzie, jeśli mniejsza ilość postaci przełoży się na głębsze motywacje, poplątane wątki, cięższe rozgryzanie ich itp. Ponadto BioWare polepszyło znacząco modele twarzy postaci w stosunku do pierwowzoru i wreszcie się czymś wyraźnie różnią. Może po prostu skasowali jakieś 400 klonów i to zmniejszyło statystykę?

Podsumowując - statystyka to sztuka interpretacji. Widzi się to, co chce się widzieć, a ty Tokarze jesteś już zwyczajnie nastawiony sceptycznie w stosunku do tej produkcji. I to prowadzi do gadek o eunuchach i kastracjach, zbędnych nerwów i frustracji. Do tego dochodzi jakaś gadka o "wpisywaniu się w trend spadku czytelnictwa" - co ma piernik do wiatraka Tokarze? Czyta się książki, a w gry się gra. Gry to coś znacznie gorszego od książek, przynajmniej w mojej hierarchii rozrywek

Cytat

Coś Tokar straszny pesymizm siejesz

Otóż to Tokarze! Pierdzisz jak jakiś stary ramol, narzekasz jak typowy Polak, robisz z igły widły.
0
·

Cytat

Chętnie się pospieram z tymi statystykami.


...a proszę bardzo!

Cytat

Gra jest skierowana do dojrzałej i dorosłej widowni. A dojrzała i dorosła widownia ma jeszcze życie osobiste, które musi praktykować, małżonków i partnerów, o które muszą dbać, pracę i studia, których raczej nie powinni stracić itp. Mają ograniczenia czasowe.


Idąc tym ciekawym tokiem rozumowania, wszystkie książki powinny mieć maksimum 150-200 stron, a filmy maksymalnie 45 minut. W końcu kto ma czas czytać 600 stronicowe powieści, poszaleli Ci pisarze czy jak?!

Serio, 20 godzin to jednak jest dość namacalna różnica.

Poza tym drogi panie, każdy obrotny człowiek jest w stanie znaleźć chociaż te 3-4 godzinki w tygodniu (o czym sam wspomniałeś później), aby pograć w jakąś grę. Jeżeli nie - czas sobie poszukać innego hobby. To nie są wyścigi i nikt tutaj nikogo nie goni, kto pierwszy przejdzie kampanię. Poza tym naprawdę nie lubię płacić 150 zł. (może jestem głupi, ale brzydzę się piractwem) za tytuł, który kończy się zanim go zacznę. Ta seria była skierowana do fanów hardcorowych cRPG (lubujących się w długich intrygach), nie zapominajmy o tym.

Cytat

BG2 momentami wlokło się niemiłosiernie, podobnie jak DA:O czy Wiedźmin.


Wyczuwam coś! Tak, to są gusta - ciężko z nimi dyskutować. Ja np. łyknąłem te produkcję bez kaszlnięcia i w żadnym momencie nie czułem, aby siadało napięcie czy wkradało się znużenie.

Cytat

Zbędne spulchnianie gry zadaniami pobocznymi oraz rozwlekanie głównego wątku rozwadnia treść i wrażenia.


Generalnie mógłbyś rzucić jakimś przykładem, ale dobra...

Wszystko trzeba robić z głową, jednym się to udaje - innymi nie. W takim Fallout: New Vegas, Planescape: Torment czy Arcanum nie czułem rozwodnienia, wręcz przeciwnie - zadania poboczne pozwoliły mi jeszcze głębiej wsiąknąć w te specyficzne światy i klimaty, dodając niezbędnego kolorytu głównemu wątkowi. Jeżeli jest inaczej, gra nie jest dobra i szybko ląduje na półkę.

Cytat

Ponieważ historia jest bardziej skondensowana i krótsza, to nic dziwnego, że jest mniej wyrazów. Ponadto ponownie - zbędne rozwlekanie dialogów nie uczyni ich lepszymi.


No dobra, ale nie o ponad połowę mniej... Ponadto ponownie - wykastrowanie ponad połowy dialogów nie uczyni ich lepszymi.

Cytat

Mniej słów, ale mamy więcej obrazu, po angielsku "video". A Dragon Age II to gra wideo, a nie gra wyobraźni czy gra słów. Środkiem przekazu narracji w grach wideo jest tytułowy obraz. W czasach BG2 nie było możliwości pokazania wszystkiego, trzeba było opisywać emocje na twarzach NPC albo opisywać wydarzenia. Teraz można je po prostu pokazać i uważam to za super sprawę. To się chyba zwało postęp.


Nigdy nie byłem przeciwnikiem wstawek filmowych (vide seria "Mass Effect"), tylko niech to idzie w parze z tekstem, dialogami, interakcją etc. Co mi z kilkugodzinnego, nudnego i płytkiego filmu? Ponadto ponownie - tworzenie za każdym zakrętem cut-scenki nie uczyni gry lepszej. Jasne, ocenimy dopiero 11 marca, ale mam pewne obawy, z którymi się dzielę.

Cytat

Czy to wada, że jest mniej postaci? Akcje dobrych opowieści obracają się w ograniczonej liczbie bohaterów, których losy i wydarzenia splatają ze sobą na różne sposoby - poprzez przyjaźń, miłość, morderstwo, zdradę itp. Fajnie będzie, jeśli mniejsza ilość postaci przełoży się na głębsze motywacje, poplątane wątki, cięższe rozgryzanie ich itp.


O tym przekonamy się dopiero 11 marca, póki co to są pobożne życzenia - choć naprawdę pragnąłbym, aby tak było Poza tym, wygląda to dosyć groteskowo, z... ech, nie mogę napisać, bo bym dostał po łapach. Wkrótce pojawi się tekst, gdzie postaram się to wyjaśnić.

Cytat

Ponadto BioWare polepszyło znacząco modele twarzy postaci w stosunku do pierwowzoru i wreszcie się czymś wyraźnie różnią. Może po prostu skasowali jakieś 400 klonów i to zmniejszyło statystykę?


Wybacz, miło całego szacunku do Ciebie, to zdanie mogę skomentować tylko tak -

Cytat

Podsumowując - statystyka to sztuka interpretacji.


Prawda. Pisałem jak zawsze - mocno subiektywnie, nie wszyscy muszą się zgadzać z moim zdanie (Ba! Byłoby to dziwne).

Cytat

Widzi się to, co chce się widzieć, a ty Tokarze jesteś już zwyczajnie nastawiony sceptycznie w stosunku do tej produkcji. I to prowadzi do gadek o eunuchach i kastracjach, zbędnych nerwów i frustracji.


A Ty hurraoptymistycznie Nerwów i frustracji? Pierwsze słyszę, ja się świetnie bawię pisząc o tym - gdybym się denerwował każdym dziwnym krokiem BioWare, to poderżnąłbym sobie żyły już dawno temu albo olałbym kompletnie temat "DA2" ;P

Cytat

Do tego dochodzi jakaś gadka o "wpisywaniu się w trend spadku czytelnictwa" - co ma piernik do wiatraka Tokarze? Czyta się książki, a w gry się gra. Gry to coś znacznie gorszego od książek, przynajmniej w mojej hierarchii rozrywek


Czemu? Dialogi w grach też się czyta. Jak ktoś tego nie lubi, to oczywistym jest, że hardcorowy cRPG z masą soczystych dialogów, go zwyczajnie odrzuci. No, ale jak jest sporo mordobicia, dużo filmików i mało tekstu, to bajka jest zupełnie inna - więcej osób się skusi.

No widzisz, a ja sądzę, że za kilkanaście lat gry komputerowe, mogą nieść za sobą podobnie piękne wartości i być mocną gałęzią kultury jak kino czy teatr. Spójrz na ewolucję tej branży, historię z mocnymi przekazami, masę możliwości. Niestety coraz szersze zjawisko upraszczanie gier, z pewnością bardziej tutaj szkodzi niż pomaga.

Cytat

Pierdzisz jak jakiś stary ramol, narzekasz jak typowy Polak, robisz z igły widły.


A Ty ekscytujesz się jak małolat, synku
0
·
Poza przyklaśnięciem Tokarowi w powyższych stanowiskach dorzucę od siebie:

Cytat

Gra jest skierowana do dojrzałej i dorosłej widowni. A dojrzała i dorosła widownia ma jeszcze życie osobiste, które musi praktykować, małżonków i partnerów, o które muszą dbać, pracę i studia, których raczej nie powinni stracić itp. Mają ograniczenia czasowe.


Produkcje skierowane do dojrzałej i dorosłej widowni nie są fast foodami, a jeśli są, to nie są skierowane do dojrzałej i dorosłej widowni. Gdy idę do teatru czy kina nie oczekuję, że całość potrwa 15 minut. Więcej, byłbym mocno wkurzony, chyba, że byłoby to prawdzie dzieło sztuki, którego śmiesznie krótki czas trwania koresponduje idealnie z treścią. Naprawdę nie sądzę, by ludzie z BioWare podczas produkcji gry załamywali ręce nad stanem mojej edukacji, małżeństwa, związku czy życia zawodowego, tworząc ze wszystkich sił grę możliwie najmniej z nimi kolidującą. Jeśli gram w grę to po to, żeby w nią grać, a nie po to, żeby ją przejść. W wypadku 40 godzinnego erpega, który do tego ze wszystkich sił uproszczano, co bym się nie zraził niemożnością zabicia smoka łyżeczką, skończę go zanim zacznę. Powiesz, że chodzi o "casualowych" graczy? Ok, ale nie mów zatem, że to produkcja dla dojrzałej i dorosłej widowni.

Cytat

Osobiście wolę jeden kufel dobrego piwa, niż 4 kufle tegoż samego piwa, ale rozwodnionego.


A ja osobiście wolę 4 kufla tego samego, dobrego piwa. Jeśli bar stać tylko na zaproponowanie mi alternatywy "Kufel piwa" - "4 kufle sików", to dziękuję uprzejmie, idę gdzieś indziej napić się do syta i ze smakiem, gdzie nikt mi łaski nie robi, że robi coś porządnie, a nie po łbach.

Cytat

Ponadto ponownie - zbędne rozwlekanie dialogów nie uczyni ich lepszymi.


Zbędne ich skracanie tym bardziej nie. Nikt nie kazał nikomu pisać interaktywnej wersji "Nad Niemnem". Jeśli poprzednio tych rzeczy było niemal 2x więcej i było naprawdę dobrze, to nie ma wytłumaczenia dla wariackiego ataku nożyczkami na wszystko, co wymagałoby uruchomienia jakiegokolwiek neuronu podczas odbioru.

Cytat

Mniej słów, ale mamy więcej obrazu, po angielsku "video". A Dragon Age II to gra wideo, a nie gra wyobraźni czy gra słów. Środkiem przekazu narracji w grach wideo jest tytułowy obraz. W czasach BG2 nie było możliwości pokazania wszystkiego, trzeba było opisywać emocje na twarzach NPC albo opisywać wydarzenia. Teraz można je po prostu pokazać i uważam to za super sprawę. To się chyba zwało postęp.


To nie jest pantomima, żeby zastępować słowa obrazem. Gry wideo natomiast skończyły się wraz z erą magnetowidów, więc nie opowiadaj, że jeśli gra ma przerywniki filmowe to jest grą wideo i jako taka nie potrzebuje słów Takie akcje mogę oglądać w pornolach albo reklamach proszków do prania, nie w RPG, który z założenia ma być grą Z PODZIAŁEM NA ROLE przeniesioną na komputer. Gdyby BG2 miało możliwość zarzucania nas fotorealizmem lub toną cut scenek, to może by to zrobiło. A może nie. Tak czy inaczej wątpię, by ze względu na tę możliwość urżnęło sobie obie ręce i lewą nogę, którymi były dla niego dialogi i interakcje gracza z postaciami. Mam się cieszyć, że zamiast tego ktoś mi pokaże kilkanaście sekund wyreżyserowanej grafiki z innej perspektywy kamery? To się chyba nazywało "ściema".
0
·
Mnie osobiście niezmiernie bawi jedna rzecz... w chwili gdy DA2 zawodzi na całej linii jako 'hardcorowy rpg' DA:O zostało uznane za następce BG2.
Jasne, wołali, krzyczeli i reklamowali to tak. Była fajna trudność, dobre atrybuty, elementy taktyczne i wygodna kamera (PC) ale czy to już następca BG? ;p Ze świeczką szukać tam obszarów których zwiedzać nie musiałeś: wieża, miasto, głusza, Orzamar itp, wszystko to odwiedzić MUSIAŁEM. Wszystkie zadania szły niejako 'po drodze'. Ba, we wszystkich lokalizacjach gra zamykała się na etapie: przyjść, usłyszeć że jesteś fe, powiedzieć że nie jesteś fe, udowodnić, otrzymać pomoc danej frakcji. Potem zjazd i jakże oryginalne ubicie smoka. Hurrra, nowy BG- zaissste..
0
·
Dziadki z Bioware się starzeją i żyją w coraz większym oderwaniu od rzeczywistości. Zamiast się rozwijać - zwijają się, idą na łatwiznę. Technika oferuje im coraz większe możliwości, a oni coraz gorzej to wykorzystują zastępując treść formą. Ich gry coraz bardziej przypominaja zaawansowane technologiczne demo silnika graficznego, a coraz mniej posiadają głębi, ujmującej historii niepowtarzalnych postaci (nieśmiertelny Minsc ze swoim Boo). Nie chce im się pisać epopei - wolą nowelkę, taką "Naszą szkapę", jednocześnie wmawiając nam, że to spadkobierca "Potopu". Bardziej dbają o zabezpieczenie sobie godziwej emerytury dokonując zamachu na kasę dodatkami DLC, niż o renomę. Ciężko to przyjąć do wiadomości, lecz coraz bardziej wygląda to jak odcinanie kuponów od dotychczasowych sukcesów i wyrobionej marki, niz praca typu "by gamers for gamers". Oni już chyba znudzili się grami, nie mają zdrowia, by bardziej zaangażować się w produkcję. Myślę, że czas przekazać doświadczenie i pałeczkę młodszym, bardziej ambitnym dev-om, wychować sobie prężny zespół z zapałem i animuszem do pracy.

Jakże chętnie zagrałbym w Baldura 2 z jego bogactwem dialogów i opisów na najnowszym Unreal Engine lub choćby Red Engine - pod warunkiem, że nie byłby poskracany i uproszczony jak najnowsze produkcje Bioware.
0
·
Z opiniami o degeneracji gatunku cRPG się zgadzam. Nie popadałbym jednak w skrajny pesymizm. To czasowy dołek, związany z eskalacją graficznych wymagań. Pogoń za efektami się skończy jak przyzwoite silniki będą powszechnie dostępne i łatwe w obsłudze. Powstanie nisza dla oldbojów (hardkorów?) w której będzie można żyć.
0
·
Zacznę troszkę od dupy strony Tokarze

Cytat

A Ty ekscytujesz się jak małolat, synku

A widzisz, taki jestem Wciąż mam tylko 21 lat.

Generalnie wszystkie nasze dyskusje Toakrze rozbijają się o gusta, jak już wcześniej wielokrotnie zauważyłeś. A przynajmniej większa ich część. Jak widać obaj szukamy czego innego w komputerowych RPGach. Dlatego odniosę się tylko do wybranych zagadnień, bo inaczej ta rozmowa przerodzi się w pier... od d... M... atthiasa.

Cytat

Generalnie mógłbyś rzucić jakimś przykładem (zbędnych sidequestów), ale dobra...

Uwaga, rzucam! Większość zadań z tablic ogłoszeń w DA:O, takież same zadania w Wiedźminie oraz masa backtrakingu w tym samym Wiedźminie. O BG2 nie potrafię w tej chwili przytoczyc stosownego przykładu - dawno to było. Ale będę o tym myślał i zachowam ewentualne efekty na inną dyskusję

Cytat

Ponadto BioWare polepszyło znacząco modele twarzy postaci w stosunku do pierwowzoru i wreszcie się czymś wyraźnie różnią. Może po prostu skasowali jakieś 400 klonów i to zmniejszyło statystykę?


Wybacz, miło całego szacunku do Ciebie, to zdanie mogę skomentować tylko tak -

A tutaj postawiłem akurat głęboko ironiczną i odważna do kretynizmu hipotezę, którą wziąłeś na serio Ale zdanie moje jest takie, że mniejsza ilość bohaterów nie koniecznie musi oznaczać gorszą opowieść

Cytat

Czemu? Dialogi w grach też się czyta. Jak ktoś tego nie lubi, to oczywistym jest, że hardcorowy cRPG z masą soczystych dialogów, go zwyczajnie odrzuci. No, ale jak jest sporo mordobicia, dużo filmików i mało tekstu, to bajka jest zupełnie inna - więcej osób się skusi.

Widzisz, znowu gusta, bo nie lubię czytać na kompie. Wolę posłuchać, zobaczyć, odczuć. Czytać wolę na papierze. Może to po prsotu kwestia tego, że mam wadliwy wzrok... W Mass Effecta i Dragon Age-a grałem z wyłączonym wyświetlaniem tekstu dialogów, ale z włączonymi uszami i oczami. I znacznie bardziej mi to przypominało klasyczne, papierowe RPG, w którym właśnie się głównie słucha i obserwuje MG oraz innych graczy. Jedyne, co się czyta na sesji RPG, to karta postaci, czasem podręcznik oraz ewentualne materiały dla graczy przygotowane przez MG, tzw. handouty.

Cytat

No widzisz, a ja sądzę, że za kilkanaście lat gry komputerowe, mogą nieść za sobą podobnie piękne wartości i być mocną gałęzią kultury jak kino czy teatr. Spójrz na ewolucję tej branży, historię z mocnymi przekazami, masę możliwości. Niestety coraz szersze zjawisko upraszczanie gier, z pewnością bardziej tutaj szkodzi niż pomaga.

A o tym to powinniśmy sobie zrobić prywatną rozmowę i wymianę poglądów w jakimś komunikatorze i opublikować efekty. Bo też uważam, że gry jak najbardziej mogą i powinny nieść piękne wartości. Ale pewnie będziemy się różnili odczuciami subiektywnymi, a to może być ciekawe dla publiki
0
·
Ja od początku wiedziałem, że nie dojdziemy do konsensusu. Ty jesteś wielkim fanem BioWare, ja skłaniam się bardziej przy Obsidianie. To jak ogień i woda. No, ale pofilozofować zawsze warto.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...