Wiele osób pewnie zdziwiło się, gdy w "czerwonym" zakończeniu Mass Effect 3 po napisach końcowych ujrzało biorącą oddech postać w mundurze N7. Czy to był Shepard?
Większość uznała, że tak. BioWare wreszcie potwierdza, że to prawda. Partnerka bohatera, gdy umieszcza jego imię na ścianie pamięci, patrzy w górę zamyślona, co ma sugerować to, że nie pogodziła się z jego śmiercią. Gdy Normandia odlatuje, jest nadzieja, że zakochani znowu będą razem – mówi Tully Ackland, community manager w BioWare.
Teraz w głowie każdego fana rodzą się różne pytania – Szykuje się kolejne DLC? Będzie kolejna część przygód Sheparda? Niestety nie wiemy. Liczymy, że to ostatnie. Bo kto nie chciałby wziąć udział w kolejnej kosmicznej przygodzie ze znanym komandorem w roli głównej?
Komentarze
Być może po raz 1 pojawi się pudełkowy dodatek do ME.
A jeśli nawet komandor przeżyje, to mogą wykorzystać go jako NPC w przyszłości.
Do tego trzeba pamiętać, iż od samego początku Shep miał/miała być bohaterem trylogii - wg. zapewnień/zapowiedzi BioWare, ale... jednak niezaprzeczalnym faktem jest, iż na przełomie ostatnich lat, stał się rozpoznawalnym elementem marki Mass Effect - a tu jak wiadomo, działa stara zasada wg. której "nie zabija się gęsi znoszącej złote jaja", czego jest świadome całe EA. Dlatego też, myślę że może zdecydują się na kolejne przygody komandora, to będzie to jakiś prequel, lub inna alternatywna rzeczywistość (możliwość zawsze się jakaś znajdzie). Jeśli tak by się stało, to zapewne znów w jakiś sposób połączyli by wszystko w całość przy pomocy jakiegoś DLC-ka.
Dodaj komentarz