
Na kolejny sezon pasjonackiego serialu "Fallout: Nuka Break" czekałem równie mocno jak na nowe epizody wysokobudżetowych serii, tworzonych przez renomowane stacje telewizyjne. Trudno się temu dziwić, dzieło Wayside Creations było materializacją snu każdego fana tej kultowej postapokaliptycznej marki i marzenia o pełnoprawnej ekranizacji cyfrowych przygód w zrujnowanej Ameryce.
Pomimo kilku wad scenariuszowych (stanowczo za dużo uderzania w slapstick, a za mało w poważniejsze nuty), produkcja całkiem wiernie oddawała klimat Stołecznych Pustkowi oraz okazywała sporo szacunku dla materiału źródłowego. Jednak tym, co najmocniej rzucało się w oczy i robiło dosłownie piorunujące wrażenie, był oczywiście majstersztyk pod względem realizacyjnym – świetny montaż, a także genialne rekwizyty oraz kostiumy.




















