
Mogą sobie olimpijskie próżniaki elokwentnie gaworzyć, ale w trzewiach Etny nie ma warunków. Żar, hałas i pot nie sprzyjają pisaniu heksametrów. Zatem krótko i konkretnie – rzemiosło w erpegach.
Crafting. Użyję ten jeden raz angielskiego terminu, bo tytułowe, tradycyjne określenie, zdeprecjonowane i kojarzące się nieodparcie ze starymi dziadkami i ich wymierającymi profesjami, może być mylące. Chodzi o rękodzieło, które w erpegach ostatnio rozkwitło i zaczyna wybijać się na pierwszy plan...


















