
Jordan Peele to nadal stosunkowo nowy twórca horrorów, którego karierze należy się bacznie przyglądać. Za debiutanckie "Uciekaj!" zdobył Oscara i to wtedy zaprezentował swoje zdolności w łączeniu tematyki społecznej z motywami grozy. Komiks "Infidel" miał być w tym miksie podobnie dobry.
Akcja dotyczy nawiedzonego domu – czy raczej: nawiedzonego bloku. W budynku mieszka istota, która swoją siłę czerpie z ksenofobicznych zachowań ludzi. Mieszkańcy – w tym jedna z bohaterek, muzułmanka z rodziną – stają się ofiarami mrocznego bytu.
Z okładki można przeczytać opinię Hollywood Reporter: "Perfekcyjnie wyważone". Nie mogę się z nią zgodzić, bo przekaz społeczny zdecydowanie i za bardzo dominuje nad historią grozy. To jest wyraźne do tego stopnia, że Porsnak Pichetshote prawie nie pisze normalnych rozmów. Zawsze stara się włączyć w dialog temat uprzedzeń i w ten sposób zaprzepaszcza szansę na stworzenie ciekawych bohaterów – służą mu oni głównie do dyskusji o ksenofobii. Autor nie ustrzegł się też czasem przegadania.














