szczury_wroclawia_szpital

Usagi Yojimbo Saga. Księga #03

usagi yojimbo saga #03

Nawet w najlepszych seriach trafiają się słabsze momenty. Analizując trylogie czy też po prostu dłuższe serie, często mówi się o syndromie drugiego tomu, który odstaje jakościowo od reszty. W przypadku "Usagiego Yojimbo" na spadek formy trzeba było poczekać aż do trzeciego tomiszcza.

Najnowszy album okazuje się także najkrótszym, bo liczy sobie zaledwie nieco ponad 600 stron. Wciąż jednak jest to kawał miejsca do zobrazowania przygód królika ronina i spółki. Ba, chociaż już wcześniej przyjaciele Usagiego odgrywali ważne role, tak teraz towarzyszą mu właściwie przez cały czas. Ma to uzasadnienie fabularne, bo Stan Sakai w kolejnych rozdziałach poświęcił sporo czasu wydarzeniom związanym z legendarnym Pożeraczem Traw. Mieczem, który w niewłaściwych rękach stałby się potężnym orężem politycznym.

Sakai rozwija więc wątek walki o władzę w feudalnej Japonii, choć ambitni członkowie najwyższych klas społecznych są jedynie wspominani. Prawdziwa walka rozgrywa się pomiędzy Usagim i jego przyjaciółmi a klanami ninja wyrażającymi niezdrowe zainteresowanie Pożeraczem Traw. Niestety rozdziały, które pozwalają poznać nam dalsze losy miecza, są przesiąknięte pościgami i scenami walk. A z kreśleniem tych ostatnich nie jest za dobrze.

usagi yojimbo

Sakai bardzo sprawnie odmalowuje epokę historyczną i zasiedla stworzony świat antropomorficznymi zwierzętami, ale jednocześnie stawia na umowną przemoc i często trzeba mu uwierzyć na słowo, że ostrze sięgnęło danego osobnika. W mniejszej skali w żadnym stopniu nie poczytuję tego za mankament. Ba, dzięki takiemu rozwiązaniu również młodsi czytelnicy bez problemu mogą sięgnąć po ów komiks. Druga strona medalu jest jednak inna. Tym razem walkom poświęcono stanowczo za dużo miejsca. Na dodatek nie są to zwykłe pojedynki, które Sakai przedstawia jeszcze całkiem nieźle, lecz starcia z udziałem kilkunastu "chłopa". Takie plansze zamiast ekscytować szybko zaczynają nużyć wspomnianą umownością i poczuciem chaosu rozgrywającego się na naszych oczach.

usagi yojimbousagi yojimbo

Na szczęście ilość walk w paru historyjkach zlokalizowanych w środkowej części albumu nie odarła "Usagiego Yojimbo" z jego największych zalet. To w dalszym ciągu niesamowicie wciągający komiks, na którego kartach Sakai z wielką wprawą przedstawia ówczesną Japonię i nienachalnie opowiada o codziennym życiu, kastach społecznych i ogólniej rzecz ująwszy – kulturze i wierzeniach. A to wszystko przy okazji zajmujących fabuł, przy czym jedne są dłuższe i bardziej złożone, zaś inne znacznie krótsze i oparte na gagach.

Trzeci tom sagi zdecydowanie udowadnia, z jak wielkim dziełem mamy do czynienia. Nowy album uważam za najsłabszą z dotychczasowych odsłon, lecz równocześnie to nadal kilkaset stron usłanych świetnymi historyjkami i pomimo narzekań z czystym sumieniem po raz kolejny mogę wystawić wysoką notę. Byle do grudnia, kiedy to ukaże się następna część!

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...