
Historia dema „Dragon Age II” przypomina scenariusz boliwijskiej telenoweli, a jej finał jest przewidywalny niczym ten z polskich komedii romantycznych. Otóż…
Najpierw BioWella stanowczo zaprzecza, że zdradziła swojego Manuela i absolutnie nie miała żadnych planów, aby pójść z kim innym w miłosne tany. Kochanek początkowo wierzy, lecz kilka tygodni później cała alejka huczy od plotek na temat jej flirtów i intymnych uniesień z Adriano, osiedlowym sklepikarzem sieci GameStop. Dowody tego są aż nazbyt widoczne, BioWella stara się ukazać absurdalność tych faktów, ale ziarno niepewności zostało już dawno zasiane.
Kiedy następuje eskalacja konfliktu i dumny Manuel powoli odwraca się od swego obiektu uniesień, nie mogąc uwierzyć, że przewodnicząca kółka różańcowego zmieniła się nagle w zwykłą „dupodajkę”, do akcji wkracza David – długoletni przyjaciel rodziny. Stwierdza on, że żaden fakt zdrady „nie został nigdy potwierdzony” i „są to spekulacje, niezależne od źródła”, a w związku z tym należy czekać „na oficjalne oświadczenie” policji w „faktyczne istnienie” zdrady.















