riese

„Dungeon Siege III” – premiera 27 maja

dungeon siege 3

Co prawda spekulowano o drugiej połowie kwietnia, aczkolwiek Obsidian Entertainment to firma z takimi tradycjami, związanymi z testowaniem swoich gier, że z czystym sumieniem dałbym im nawet dodatkowy kwartał, jeżeli dzięki temu miałbym w końcu pewność, iż otrzymam dopracowany produkt. „Dungeon Siege III” ma niewątpliwie ogromny potencjał i szkoda byłoby, gdyby został on zaprzepaszczony z powodu głupich błędów, tak jak to miało miejsce w przypadku „Alpha Protocol”.

„Dzięki „Dungeon Siege III” mamy możliwość otwarcia bogactwa świata i tradycji Ehb na wszystkich nowych odbiorców. Głęboka historia, obfitość postaci i mnogość klas, przeniesie graczy w niesamowitą podróż, zarówno samotną, jak i z maksymalnie trzema osobami online”. – powiedział Ned Browning, jeden z dyrektorów Square Enix.

Dodatkowo twórcy zapowiedzieli, że każdy gracz, który zdecyduje się zamówić grę przedpremierowo, otrzyma kody na cztery magiczne przedmioty, możliwe do pobrania z sieci w dniu premiery. Jeżeli jesteś zainteresowany tym biznesem, to śpieszę donieść, że nie ma na co czekać i rąbka tajemnicy w tej sprawie uchyliły już sklepy GameStop oraz Amazon.

Komentarze

0
·
Jakoś jestem sceptycznie nastawiony do wszelkich produkcji od Obsydianu. Swoimi dziełami po prostu mnie nie przekonują do siebie...
0
·
Ano widzisz. Dla mnie to jest jedna z ostatnich wielkich firm, która potrafi stworzyć porządnego, pełnokrwistego cRPG z nieszablonową fabułą i klimatem takim, że dosłownie trzeba mnie końmi odciągać od monitora. Dodatkowo stara się iść pod prąd ówczesnym trendom, szukać nowych dróg i unikać schematów. Czasem tylko oszczędzają na testerach i to dość mocno boli.

Tym niemniej "Alpha Protocol" (niesłusznie niedoceniania) i "Fallout: New Vegas" to były najlepsze gry ostatniego roku (pokusiłbym się nawet ze stwierdzeniem, że NV ostatnich pięciu lat), co oznacza, że goście są w formie i nadal im się chce robić dobre gry.
0
·
Hah, to rozpoczynamy starcie na komentarze

Cytat

potrafi stworzyć porządnego, pełnokrwistego cRPG z nieszablonową fabułą i klimatem takim, że dosłownie trzeba mnie końmi odciągać od monitora.

O NwN2 nie powiedziałbym, że było nieszablonowe i klimatyczne, wprost przeciwnie - fabuła sztampowa do bólu, nie skończyłem nawet tej gry, bo zabrakło mi nawet rozpędu. Jedyny fajny aspekt tam to było zarządzanie twierdzą, patrzenie jak się zmienia itp. To samo mogę powiedzieć o dodatku Maska Zdrajcy, który choć lepszy od podstawki i nawet jako tako klimatyczny, też nie zmotywował mnie do skończenia - znowu ten brak rozpędu. Z Gniewem Zehira dałem sobie spokój, bo w oparciu o zdanie zaufanych znajomych i portali sytuacja była podobna do poprzednich kampanii.

Teraz dalej - Alpha Protocol. Pograłem w to nawet sporo i także jakoś bez polotu. Główny bohater do dupek nad dupki, a człowiek podkładający pod niego głos sprawiał wrażenie niedorobionego. Na plus przyznam, że w tej grze naprawdę każda najdrobniejsza decyzja miała znaczenie i skutek. Z drugiej strony sprowadzało się to często do pierdół. Do tego dochodzi brak balansu w rozwoju w stosunku do gameplaya - nie przejdziesz całej gry i każdego wyzwania jako spec od skradania się, po prostu arbitralnie gra narzuca, że się nie da. A szkoda.

O New Vegas słyszałem trochę dobrego, ale jako że nie jestem fanem klimatu post-apo i nie grałem w sama grę, to nie będę się na ten temat wypowiadał. No może poza jedną rzeczą, która mnie ugryzła - co do k... jest "Kaizar"? Ta wymowa kaleczy uszy!

Cytat

Czasem tylko oszczędzają na testerach i to dość mocno boli.

Czasem? Wiecznie Tokarze, oni wiecznie na nich oszczędzają i tu leży pies pogrzebany. Ich gry to zabugowane potworki, które często są niegrywalne z tego powodu. W NwN2 bugi uniemożliwiały wyjście z lokacji albo wywalały do pulpitu, a niektóre niedoróbki łatano pół roku. W Alpha Protocol irytowały mnie błędy z osłonami, bugi w dialogach, tragiczna sztuczna inteligencja, problemy z "kolizją terenową" czy lewitująca momentami postać gracza. O New Vegas słyszałem podobne sprawy, ale tutaj część winy ponosi silnik, który dostali. Nie lubię zabugowanych gier i rażą mnie strasznie niedoróbki. O ile naprawdę jestem w stanie sporo wybaczyć i przymknąć oko na wiele błędów, o tyle w grach Obsydianu to błędy przymykały mi oczy na całą grę. Może i fabuła w Alpha Protocol była świetna, ale jak tu się tym delektować, gdy gra cię razi przez 60% czasu?

I taka moja osobista uraza. Alpha Protocol wygląda jak gra z poprzedniej generacji sprzętów. Jak można robić tak brzydko wyglądające gry na silniku Unreal 3, który ciągle pokazuje, co potrafi? Tego się po prostu nie robi.
0
·
...i w to mi graj

Cytat

O NwN2 nie powiedziałbym, że było nieszablonowe i klimatyczne, wprost przeciwnie - fabuła sztampowa do bólu, nie skończyłem nawet tej gry, bo zabrakło mi nawet rozpędu. Jedyny fajny aspekt tam to było zarządzanie twierdzą, patrzenie jak się zmienia itp.


Hmm... punkt dla Ciebie jeżeli chodzi o historię. Co do klimatu to już się nie zgodzę i uważam "Newverwinter Nights 2" za znacznie bardziej udaną produkcję pod tym względem niż "Neverwinter Nights", który również pod kątem historii zbyt górnolotny nie był Zawsze, gdy odpalam NWN 2 po kilku miesiącach przerwy, dosłownie wsiąkam w ten świat, w tę historię, emocjonuję się losami bohaterów. 53 godziny potrzebne na ukończenie kampanii (przynajmniej według mojego X-Fire'a, byłem zszokowany) mija szybciej niż pstrykniecie palcami. Jak sam wspomniałeś było kilka ciekawych elementów, które przyciągały do tytułu, a sama gra sporo czerpała z nieśmiertelnych klasyków i to w czasach, gdy powoli odchodzono od starej mechaniki oraz sprawdzonych modelów.

Próbuje czasem wrócić do pierwszego "Neverwintera" i jakoś ciągle odbijam się od tego tytułu (całkowicie przeszedłem go tylko jeden raz). "Shadows of Undrentide" był rozszerzeniem dosłownie żałosnym i tylko "Hordes of the Underdark" trzymał wysoki poziom (głownie dzięki Podmrokowi i Mrocznym Elfom).

Cytat

To samo mogę powiedzieć o dodatku Maska Zdrajcy, który choć lepszy od podstawki i nawet jako tako klimatyczny, też nie zmotywował mnie do skończenia - znowu ten brak rozpędu.


I znów, "Maska Zdrajcy" czerpie sporo z nieśmiertelnego klasyka jakim jest "Torment". Ma ciekawą i bardzo mroczną historię oraz smakowity, gęsty klimacik. Nie jest to może ten sam poziom, ale bardzo solidna i przemyślana produkcja, już tak. Krytyka i gracze również bardzo ciepło przyjęli ten tytuł (bardzo wysoka średnia na Metacritic chociażby), więc tutaj już opierasz się na swoim guście, a ten ma każdy inny i z nim się nie dyskutuje. Musisz jednak przyznać, że to był bardzo solidny tytuł i jeden z lepszych dodatków do cRPG ostatnich 5 lat.

Cytat

Z Gniewem Zehira dałem sobie spokój, bo w oparciu o zdanie zaufanych znajomych i portali sytuacja była podobna do poprzednich kampanii.


Ha! Tutaj jest remis, bo niestety nie miałem przyjemności zagrać w dwa ostatnie rozszerzenia do "NWN 2". Zwyczajnie więc nie możemy dyskutować, bo jeżeli fundamentami dyskusji będą cudze odczucia ("tata, a Marcin powiedział..."), to ta dysputa nie ma sensu.

Cytat

Główny bohater do dupek nad dupki


Skoro go ukształtowałeś tak, żeby był dupkiem to miej do siebie tylko pretensje Ja wspominam pana Thortona bardzo ciepło i zagrałbym w kolejną grę z nim w roli głównej.

Cytat

a człowiek podkładający pod niego głos sprawiał wrażenie niedorobionego


Przyjemny głos. Guuuuuuuuusta!

Cytat

Z drugiej strony sprowadzało się to często do pierdół.


Polemizowałbym. Chociażby to komu nadepnąłeś na odcisk, a z kim się kumplowałeś i uratowałeś życie, miało kluczowy wpływ na praktycznie większość misji.

Cytat

Do tego dochodzi brak balansu w rozwoju w stosunku do gameplaya - nie przejdziesz całej gry i każdego wyzwania jako spec od skradania się, po prostu arbitralnie gra narzuca, że się nie da. A szkoda.


Jakiś przykład? Pytam, bo grałem gościem, który preferuje odkryte karty, a nie skradanie (choć i tego nie unikałem, żeby nie było), więc ciężko mi się odnieść do tego problemu

Cytat

No może poza jedną rzeczą, która mnie ugryzła - co do k... jest "Kaizar"? Ta wymowa kaleczy uszy!


Most members of the Legion pronounce Caesar's name in the classical Latin way, with a hard C sound (Kai-sar) [IPA: /ˈkaisar/]. Wastelanders and members of NCR, as well as some Legion members use the common English pronunciation with a soft C (Sieze-er) [IPA: /ˈsiːzər/]. Legion members are fastidious about classical Latin pronunciations, such as pronouncing the traditional Roman greeting "ave" (hail) with the proper soft w sound for the v ("ahh-way"). Soldiers are called "legionaries" (not legionnaires, which is a modern French phrase and applied to the French Foreign Legion). Once the player reaches the "Idolized" level with the Legion, they will be called "amicus", Latin for comrade/friend, by random legionaries.


Z tymi bugami to większość oczywiście prawda, ewidentnie zabrakło w mojej wypowiedzi mordki ":)" na końcu zdania. Sam zresztą napisałem w newsie, że chciałbym, aby tym razem produkt był dopracowany i firma ma długą tradycję w olewaniu testów.

Cytat

Nie lubię zabugowanych gier i rażą mnie strasznie niedoróbki. O ile naprawdę jestem w stanie sporo wybaczyć i przymknąć oko na wiele błędów, o tyle w grach Obsydianu to błędy przymykały mi oczy na całą grę. Może i fabuła w Alpha Protocol była świetna, ale jak tu się tym delektować, gdy gra cię razi przez 60% czasu?


A kto je lubi? Problem jednak w tym, że coraz mniej jest dobrych cRPGów, a Obsidian w moim mniemaniu takie tworzy. Jestem więc w stanie zacisnąć szczękę przy nawet najbardziej rażących niedoróbkach, jeżeli mimo to gra miażdży historią, klimatem i pomysłami (a "New Vegas" zdecydowanie taki był). Dlatego, że taka gra dostarcza większej grywalności i frajdy niż dopracowany, ale krótki szajs, rażący schematami, uproszczeniami.

Cytat

Alpha Protocol wygląda jak gra z poprzedniej generacji sprzętów. Jak można robić tak brzydko wyglądające gry na silniku Unreal 3, który ciągle pokazuje, co potrafi? Tego się po prostu nie robi.


Od kiedy to grafika w cRPG ma jakiekolwiek znaczenie?

PS. Blech! Nie podoba mi się ta dyskusja, bo w zdecydowanej większości opieramy się tutaj na gustach, a tam gdzie moglibyśmy powalczyć na argumenty, to się w sumie zgadzamy ;P
0
·

Cytat

Od kiedy to grafika w cRPG ma jakiekolwiek znaczenie?



Blaaaa.... Tokar - od zawsze.

Grafika to dla mnie bardzo ważna sprawa. Nie będę nigdy udawać i kreować się na takiego konesera, który grafikę ma głęboko w (tam właśnie) po to aby móc się rozkoszować głęboką fabułą...
Oprawa audiowizualna to ważna sprawa i jak spartaczą to w DS III to zasłużą na solidnego kopa. Obaczym jak to będzie.
0
·
Fakt Tokarze, zaczynamy się tu rozbijać o gusta, guściki, gustusie i sentymenty, no ale graj muzyko Nie jest przynajmniej nudno!

Schodzę z pola NwN2 - napisałem swoje zdanie, Ty napisałeś swoje - mamy impas i nikt nikogo nie przekona. Ale jak publika będzie chciała, to wejdę głębiej w swoje rozważania, a ty w swoje.

Cytat

Skoro go ukształtowałeś tak, żeby był dupkiem to miej do siebie tylko pretensje

No ale sęk w tym, że gra nie za bardzo dawała opcje kształtować go jako kogoś innego niż dupka. Mógł być profesjonalnym dupkiem, dupkowatym dupkiem albo kurtuazyjnym dupkiem - w zależności od wybranej opcji. Hm... to w sumie na siłę plus, bo to pierwsza znana mi gra, gdzie bohatera można kształtować w pełnym spektrum dupka...

Cytat

Jakiś przykład? Pytam, bo grałem gościem, który preferuje odkryte karty, a nie skradanie (choć i tego nie unikałem, żeby nie było), więc ciężko mi się odnieść do tego problemu

Pamiętam, był taki gostek, który periodycznie dobywał dwóch noży i musiałem przed nim ciągle uciekać... Nie moglem pominąć tej walki ani zdjąć go w sposób nie wymagający strzelania, co w grze o szpiegach jest w sumie poważnym potknięciem.

Cytat

A kto je lubi? Problem jednak w tym, że coraz mniej jest dobrych cRPGów, a Obsidian w moim mniemaniu takie tworzy. Jestem więc w stanie zacisnąć szczękę przy nawet najbardziej rażących niedoróbkach, jeżeli mimo to gra miażdży historią, klimatem i pomysłami (a "New Vegas" zdecydowanie taki był). Dlatego, że taka gra dostarcza większej grywalności i frajdy niż dopracowany, ale krótki szajs, rażący schematami, uproszczeniami.

Tu schodzimy w gusta, ale co tam... Ja po prostu nie jestem tego typu człowiekiem, co będzie delektował się perłą znalezioną w gównie. Po prostu szanuję swój czas. Gdy po scence romantycznej z jedna babką w Alpha Protocol ni z gruchy ni z pietruchy zaczęła ponownie mówić to, co mówiła przed scenką, to raz że się zirytowałem, a dwa pomyślałem, że Thorton uszkodził jej mózg przy stosunku...

Cytat

Od kiedy to grafika w cRPG ma jakiekolwiek znaczenie?

Osz ty karolu... herezje wygadujesz Tokarze. Od kiedy wyszło Mass Effect i Oblivion. Grafika ma fundamentalne znaczenie, bo to jest gra wideo a nie gra wyobraźni. To "c" przy "RPG" naprawdę zobowiązuje. Grając w grę wideo nie mam dowyobrażać sobie szczegółów otoczenia, nie mam sobie w głowie przedstawiać, że "ten kamień tak naprawdę jest bardziej kamieniowaty". Po prostu widzę świat gry w gównianych teksturach i takim go zapamiętam - jako po prostu brzydki świat. Ładna grafika i dobre udźwiękowienie ma fundamentalne znaczenie przy budowaniu klimatu i zasysaniu w realia.
0
·
Za duzo tekstu panowie, za duzo. Z przyjemnoscia wlaczylbym sie do rozmowy ale byloby za duzo cytowania i w ogole. Ale krotko mowiac moje poglady w tej rozmowie blizsze sa Tokarowi ......
0
·

Cytat

Grafika to dla mnie bardzo ważna sprawa. Nie będę nigdy udawać i kreować się na takiego konesera, który grafikę ma głęboko w (tam właśnie) po to aby móc się rozkoszować głęboką fabułą...


Nie będę ukrywał, że oprawę graficzną mam w głębokim poważaniu całkowicie, bo to z całą pewnością nie jest Tym niemniej, jeżeli produkt ma genialną historię, intrygujące pomysły, przemyślaną mechanikę i wylewający się ze wszystkich szczelin monitora klimat, to schodzi ona zwyczajnie na boczny tor (przy takim "Puzzle Quest" bawiłem się znacznie lepiej i spijałem słodziutki klimacik bardziej niż z lansowanego "Fallout 3"). Wychodzę z prostego założenia, że po kilku godzinach szoku (łe... ale to brzydkie jest, co to ma znaczyć?!), do sztywnych animacji czy pikselozy mogę się spokojnie przyzwyczaić i mnie to po prostu nie rusza. Jasne, lubię 'filmowość dialogów' czy delektowanie się każdym detalem potężnego artefaktu, ale nie może to być fundamentem danej gry. Nikt chyba nie lubi wydmuszek?

Cytat

No ale sęk w tym, że gra nie za bardzo dawała opcje kształtować go jako kogoś innego niż dupka. Mógł być profesjonalnym dupkiem, dupkowatym dupkiem albo kurtuazyjnym dupkiem - w zależności od wybranej opcji. Hm... to w sumie na siłę plus, bo to pierwsza znana mi gra, gdzie bohatera można kształtować w pełnym spektrum dupka...


Znowuż musisz zarzucić przykładem, bo nie bardzo wiem o co Ci chodzi

Cytat

Pamiętam, był taki gostek, który periodycznie dobywał dwóch noży i musiałem przed nim ciągle uciekać... Nie moglem pominąć tej walki ani zdjąć go w sposób nie wymagający strzelania, co w grze o szpiegach jest w sumie poważnym potknięciem.


Jak miałeś granaty błyskowe, to faceta dało się unieszkodliwić jednym ciosem

Cytat

Ja po prostu nie jestem tego typu człowiekiem, co będzie delektował się perłą znalezioną w gównie. Po prostu szanuję swój czas. Gdy po scence romantycznej z jedna babką w Alpha Protocol ni z gruchy ni z pietruchy zaczęła ponownie mówić to, co mówiła przed scenką, to raz że się zirytowałem, a dwa pomyślałem, że Thorton uszkodził jej mózg przy stosunku...


Widzisz, ja nadal będę widział w niej coś pięknego, bo perła zawsze pozostanie perłą (czyli przedmiotem wartościowym, jednym na milion) - nie zmieni to fakt, że początkowo odrzuca i śmierdzi psim gównem. Cierpliwie będę czekał, aż twórcy ją wypucują. Szczególnie, jeżeli większość błędów jest taka jak przytoczyłeś - czyli praktycznie nieistotnych dla całości rozgrywki. Co mi przyjdzie z pachnącej podróbki, położonej na jedwabnej poduszce z wyszytym złotymi nićmi hasłem "nowoczesny i ekscytujący cRPG", gdy to tylko puste słowa, a falsyfikat może zakupić każdy, na pierwszym lepszym bazarku.

Cytat

Od kiedy wyszło Mass Effect i Oblivion.


Teraz już wiem na czym stoję i mamy kompletnie różne poglądy Dwa tytuły, które jak dla mnie totalnie spłyciły ten gatunek i wprowadziły nowe, dziwne rozwiązania.

Cytat

Grając w grę wideo nie mam dowyobrażać sobie szczegółów otoczenia, nie mam sobie w głowie przedstawiać, że "ten kamień tak naprawdę jest bardziej kamieniowaty".


Ano widzisz, ja natomiast lubię ruszyć kopułą i popuścić wodze wyobraźni - to takie rozwijające Dlatego zdecydowanie wyżej stawiam książkę, od jakiejkolwiek ekranizacji albo efekty specjalne ze starych filmów ("Łowca androidów", "Coś" czy "Star Trek I i II") niż współczesny green screen i 3D.

Cytat

Po prostu widzę świat gry w gównianych teksturach i takim go zapamiętam - jako po prostu brzydki świat. Ładna grafika i dobre udźwiękowienie ma fundamentalne znaczenie przy budowaniu klimatu i zasysaniu w realia.


Co do dźwięku to się zgodzę, ale nigdzie nie zaprzeczałem, że on ważny nie jest (gdyż jest zwyczajnie kluczowy). Skupmy się na grafice, mój drogi.

Mhm... Proste pytanie w takim wypadku. To co będzie za 3-4 lata, kiedy oprawa graficzna tych produkcji będzie zasysała maksymalnie? Skoro to jest ich fundamentem, a nie dobra fabuła, soczyste dialogi czy intrygujący świat? Jak według Ciebie wygląda ponadczasowa gra?

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...