
Swoją drogą, pewnie zachodzicie w głowę, dlaczego Strażnicy Pustyni pchają się na lodowe pustkowia stanu Colorado, skoro i tak mają spore problemy z utrzymaniem kontroli nad słoneczną Kalifornią? Nagła chęć zmiany klimatu? Słoneczko za mocno przygrzało? Tubylcy nie dają żyć? Nie do końca, jak zdradza tajemniczy przekaz – kroją się kłopoty i to duże. Jednak, co trzeba przyznać, potencjalna nagroda jest bardzo kusząca.
Enigmatyczna Patriarcha przesłał niejasny komunikat na częstotliwość, z której korzystają Strażnicy. Wspomniany jegomość określił siebie jako jedynego prawdziwego władcę dawnego stanu Colorado i twierdzi, że udało mu się wokół siebie zebrać niemałą społeczność. Sęk w tym, że facet tak mocno skupił się na obowiązkach "ojca narodu", że dał ciała w kwestii odpowiedniego wychowania swoich pociech. Te mogą mieć problemy ze zdecydowaniem, kto przejmie stery po "wiecznie nieobecnym" tatuśku i może dojść do wojny domowej.




















