
Złośliwi napisaliby w tym momencie, że to próżny trud, bo nawet potężne moce nekromanty nie będą w stanie wskrzesić "Diablo III" i... trudno odmówić im racji. Umówmy się, ciężko być pod wrażeniem z wielu powodów.
Pal licho, że to bezczelne żerowanie na nostalgii graczy, którzy z rozrzewnieniem wspominają godziny spędzone z tą klasą w drugiej części cyklu. Co w takim wypadku z biednym Szamanem, posiadającym również moce wskrzeszania zmarłych i kilka zestawów nieprzyjemnych klątw? Czy to przypadkiem nie jego twórcy ochrzcili mianem "egzotycznej wersji nekromanty"? Wrażenie wtórności i rozpaczliwego braku pomysłu są tutaj nierozłączne.
ALE! Nie to jest najgorsze i najsmutniejsze.





















